Nerwica – objawy i co dalej?

Czy mam nerwicę? Czy moje ostatnie zachowanie kwalifikuje się jako objawy nerwicy? Takie pytania zadaje sobie codziennie tysiące osób podejrzewających, że ich ciągłe napięcie, lęk czy też poirytowanie mogą mieć związek z nerwicą.

Jak rozpoznać objawy nerwicy? Jakie mogą być jej przyczyny? Co robić dalej? W naszym serwisie dzielimy się osobistymi doświadczeniami związanymi z nerwicą lękową, nerwicą serca, nerwicą żołądka oraz depresją. Zebraliśmy też informacje, które mogą Ci pomóc poradzić sobie z problemami psychologicznymi. Zapraszamy do lektury oraz dzielenia się doświadczeniami. Nerwicę można pokonać.

Co to jest nerwica?

Nerwica to szeroka kategoria zaburzeń psychicznych, do których należą między innymi fobie, zaburzenia lękowe oraz zaburzenia adaptacyjne (związane z przystosowaniem się). Ich przyczyny to najczęściej jakaś kombinacja wymagań społecznych (praca, związki), traumatycznych przeżyć (np. chroniczny stres, wydarzenia) oraz czynników biologicznych (np. nasz zły stan zdrowia). Mimo że zaburzenia nerwicowe są bardzo powszechne, a część problemów na tle nerwowym nie wymaga psychoterapii czy leków, warto skorzystać z porady specjalisty. Szczególnie jeśli nerwica wyraźnie wpływa na jakość naszego życia. A jakie są objawy nerwicy?

Nerwica – objawy somatyczne, czyli co mówi nam ciało

Mimo że zaburzenia nerwicowe to stan psychiczny, nie pozostaje on bez wpływu na samopoczucie oraz funkcjonowanie naszego ciała. To sygnały wysyłane przez organizm mogą pomóc nam zidentyfikować nasze problemy jako nerwicę? Jakie to symptomy?

  • częste bóle głowy, żołądka, serca lub kręgosłupa o charakterze napięciowym,

  • zawroty głowy,

  • kołatanie serca,

  • fale gorąca, czerwienienie się,

  • zaburzenia seksualne,

  • problemy z oddychaniem,

  • uczucie ciężkości klatki piersiowej,

  • podwyższona wrażliwość na bodźce zmysłowe,

  • zaburzenia funkcjonowania zmysłów, szczególnie słuchu oraz wzroku,

  • niewydolność narządów wewnętrznych, np. żołądka,

  • zaburzenia narządów ruchu

Nerwica a pamięć, koncentracja i inne funkcje poznawcze

Zaburzenia nerwicowe odbijają się niekorzystnie na naszych funkcjach poznawczych. Gorzej odbieramy i przetwarzamy informacje? Jakie objawy wskazują na nerwicę?

  • obsesyjne, nieracjonalne myśli, od których nie możemy się uwolnić, choć wiemy, że są niedorzeczne,

  • obsesyjne ruchy i działania (np. sprzątanie lub sprawdzanie), robienie rzeczy w ściśle ustalonym porządku,

  • problemy z pamięcią,

  • kłopoty z koncentracją,

  • poczucie nierealności świata (np. wydaje się oddalony)

Nerwica – objawy widoczne w naszych emocjach

Zaburzenia nerwicowe mają bezpośrednie przełożenie na to, jak odczuwamy świat. Nasze emocje nabierają specyficznego kształtu. Jakich symptomów poszukiwać?

  • odczuwamy powracający lęk przed pewnymi rzeczami, osobami lub sytuacjami, którego nie potrafimy kontrolować (fobie),

  • bliżej nieokreślony niepokój, który bardzo często nam towarzyszy,

  • częste spadki motywacji, okresy apatii, kiedy „nic nam się nie chce”,

  • częste poirytowanie, poczucie frustracji,

  • silne zmiany samopoczucia, zmienność emocjonalna,

  • kłopoty z zasypianiem,

  • trudności z odczuwaniem przyjemności

Zaburzenia nerwicowe mogą mieć bardzo różny charakter oraz nasilenie. Łagodne stany nerwicowe przechodzi większość z nas na różnych etapach swojego życia. Najważniejsze, aby ich nie ignorować, wiedząc jaki wpływ na jakość naszego życia może mieć nerwica. Objawy są stosunkowo łatwe do zidentyfikowania. Pamiętajmy, że nerwicę można pokonać psychoterapią lub za pomocą środków farmakologicznych. Warto skonsultować się z psychologiem lub psychiatrą oraz szukać wsparcia osób bliskich.

469 comments on “Nerwica – objawy i co dalej?

  1. no to mam nerwice :|

    • Michalina Maciejewska on said:

      Trzymam kciuki, żeby ta auto diagnoza była początkiem drogi do jej pokonania! Mamy pierwszy dzień nowego roku – to dobre otwarcie, żeby krok po kroku odsunąć nerwicę na bok dzięki pracy nad sobą. Trzymam kciuki!

    • niki on said:

      polecam strone dr bach

      • lukasz31 on said:

        nerwica hej mam 31 lat od kilku lat czuje ze mam nerwice.poca mi sie dlonie,stpoy,non stop ,mysle’ze’ jestem na cos chory.denerwuje sie jak mam jechac do miasta,serce mi wali jak szalone raz na pogotowiu wyladowlem bo mialem wysoki puls.od dwoch dni piecze mnie’cialo nie wiem’od czego,nawet kilka razy mialem tak ze czulem ze serce przestaji mi bic i mam tez problemy z polykaniem sliny

        • kasia 30 on said:

          hej ja tez tak mam,serce mi waliło ,zrobiłam ekg,prześwietlenie ,badania krwi i moczu i wyszło ,że jestem zdrowa.Ale gdy mam iść do ludzi,lub gdzieś gdzie nie byłam to serce zaczyna mi walić,oblewa mnie pot,twarz mnie piecze w mostku i w gardle mam ścisk i pomaga tylko picie wody mineralnej wtedy.Współczuje ci bo wiem co przechodzisz,u mnie to trwa rok i nie mija…

    • heej, nie bardzo wiem jak dodawać tu osobno komentarze, więc dodam w odpowiedzi na inny (wybaczcie). Wydaje mi się,że mam nerwicę, mam naprawdę sporo stresów i właściwie od roku nie mam na nic czasu.. mniej więcej też od tego momentu mam objawy nerwicowe, głównie bóle głowy,serca (+ szybkie bicie), nie mogę spać itp. Byłam na echo serca i wszystko ok, teraz badam głowę, ale w rezonansie nic nie wyszło. Mimo wszystko szczerze mówiąc nie ma tygodnia, żeby nie bolała mnie głowa i tę przypadłośc mam już od dawien dawna. Dopiero jakiś czas temu zaczęłam się zastanawiać,czy to nie coś poważniejszego, ale później pomyślałam, że gdyby to było coś poważnego, to chyba już by się jakoś objawiło, skoro bóle głowy męczą mnie od kilku lat. Co o tym sądzicie? I jeszcze jedno pytanie: zazwyczaj jak wezmę ibuprom to mi przechodzi, ale czasem ból nie ustępuje cały dzień nawet. Potrafi pojawić się z rana jak się tyylko obudzę albo po ciężkim dniu. Czy Wasze bóle są podobne ? Będę ogromnie wdzięczna za odpowiedź, pozdrawiam

      • Witam droga Anno, prawdopodobnie masz napięciowe bóle głowy związane ze stresem w pracy, poczytaj sobie o tym w necie,jest tego sporo.u mnie trwające wiele lat bóle ustąpiły, gdy uspokoiło się z pracą.pozdrawiam

      • Twoje bóle głowy mogą być związane również z nerwami w oku. Myślę że powinnaś pójść także do okulisty. Czasami sobie myślimy że a dobrze widzę, ale potem wychodzą poważne choroby których objawem jest nawet migrena.

    • Witam myślę,że mam nerwicę moje objawy zaostrzyły się w przeciągu 3 miesięcy , najpierw były dzieci chore, odsiadka w domu potem problemy zdrowotne mam 33 lata zaczęło się od kaszlu i wizyty u pulmonologa nic nie pomagało, dziwne napady kaszlu później duszności lekarka myśli i twierdzi że to początki astmy……. ale zaczęłam większą uwagę zwracać kiedy mi jest duszno i stwierdziłam, że w czasie gdy się pożądnie wnerwię, słuchajcie najgorsza jest głowa uczucie stłumienia nie ból tak jakby zalane wodą uszy , pogorszenie słuchu, brak poczucia rzeczywistości…całkowity matrix, czujesz jakbyś miał zwariować coś strasznego, wogóle mi to niechciało przejść, problem z koncentracją, ciągle kłębiące się myśli, poczucie że cały czas musisz być na coś chory i tak się dzieje…………… ludzie bierzcie się za siebie, durzo ruchu , znajomi, jeśli jest źle w domu i nie macie wsparcia postawcie się i koniec z tym…………….mówię wam mnie trzymają tylko dzieci moje kochane……………żadne leki nie pomagają jak np na gardło. Pozdrawiam i bardzo współczuję borykającym się

      • Dokładnie tak. Zimą jest najgorzej a nerwica właśnie często idzie w parze z depresją. Jesli o mnie chodzi to powiem co na mnie wpływa kojąco – ROWER!. Nie muszę pokonywac nie wiadomo jakich tras – wystarczy CODZIENNIE krótki odcinek. Uwierzcie mi, że poczujecie się jak nowo narodzeni, po prostu zrelaksowani, bardziej pewni siebie. Wszystkie myśli typu „jestem na coś chory, coś ze mną jest ” ulatują, nie ma ich- nasz umysł się w ten sposób oczyszcza, nabiera sił do walki z tą potworną dolegliwością. I mniej siedzenia przed komputerem – bo to jeden powodów złego samopoczucia – niestety, ale to prawda.

        • Wspaniała rada ten rower! Ruch i dobre odżywianie oraz wiara w siebie zamiast przebywania wśród dołującego otoczenia! Kochani, dbajcie o siebie!

    • Witam ,ja cierpie na nerwice już bardzo długo nawet nie pamietam kiedy to sie zaczeło ,przeszłam przez bóle głowy na które nic nie pomagało dopiero masa badań które nic nie wykazały i przeszło ale za jakiś czas bóle brzucha ,żołądek ,wątroba jelita i znów to samo lekarz ,masa badań i wszystko w normie i koniec dolegliwości ,potem bóle w klatce ,zawroty kołatania serca i ciągły strach że to zawał ,że jakaś straszna choroba serca ale ekg ok i mimo zdjagnozowanej nerwicy i leków to wraca i wiem że to objawy nerwicy a mimo to wpadam w panike i boje sie .Straszna choroba.

      • Masakra mam dokładne to samo od 4 lat tylko w nocy mam spokój nic mnie nie boli :(

        • Ja mam to samo ból w klatce piersiowej a badania kardiologiczne ok. Jak sobie z tym radzicie, proszę o pomoc

          • Hej, ja mam tak ze jak mnie coś boli to zaraz panikuje i boje się być sama w domu. Obecnie przebywam w Anglii, poszłam do mojego ogólnego lekarza i dostalam skierowanie do psychologa.Mialam 5 sesji polgodzinnych rozmowy co mi się dzieje jak reaguje na to wszystko. Pomogło mi. Czasem jak mnie coś boli to mówię do siebie poboli i przestanie. Psycholog powiedział coś co mi pomogło ,, przecież nie umrzesz,, nie ci nie jest. ;) staram się dzienne zorganizować sobie dzień inaczej wtedy myślisz oo muszę jeszcze to załatwić , o może zrobię jakiś fajny obiad. Itd

    • i ja mam nerwice.. nie radze sobie z nia.. p. psycholog tez nie pomogla.. i chyba nie mam juz sily walczyc.. chcialabym aby to wszystko sie juz skonczylo ..

      • walcz…bo warto ….wycieczka za granice polecam majorke albo podobne ….tyle pieknych miejsc na tym swiecie w zasiegu reki …az trudno uwierzyc…zycie to przywilej

  2. skoro objawy wskazują na nerwicę to przyczyną jej może być depresja czy na odwrót przyczyna depresji jest nerwica i czy można wyleczyć się z tego samemu

  3. polia5 on said:

    Liczyłam na lepszy NOWY ROK… A tu od razu atak nerwicy….. Nie mogę iść do pracy bo nie ustoję na nogach, a do lekarza też nie mam jak bo w okolicy jeden neurolog, który swoim leczeniem doprowadził mnie do 4 dniowego stanu wykluczenia z rzeczywistości kończac na pogotowiu…. I urlop….. a chciałam go wykorzystać na przyjemniejsze chwile…. Pozdrawiam wszystkich, którzy przechodzą to co ja….. ROZUMIEM WAS….. (bo ktoś kto tego nigdy nie doświadczył nie zrozumie)…

    • Malina81 on said:

      Bardzo Ci wspolczuje ale i trzymam kciuki.Wiele lat sie leczylam.Udalo mi sie na 2 misiace odstawic i wlasnie wrocilo diabelstwo jak bumerang.Ciezki nasz los i nikomu tej przypadlosci nie zycze,nawet najwiekszemu wrogowi.pozdrawiam bardzo serdecznie

  4. Nerwicę mam od 21 lat,ponieważ jestem lekarzem,więc radze sobie jakoś sama,przyczyna nerwicy tkwi w dzieciństwie.Oczywiście ataki nerwicy zaostrzaja się zwykle co 7 lat i sztuka est zdawać sobie z nich sprawę i nie wpadac w nerwicowe błędne koło,bo to niestety potęguje objawy,ostatnio miewam zawroty głowy i wzmożone napięcie mięśni kończyn,uczucie mrowienia i takie tam…czasem gałka histeryczna w przełyku,co najbardziej mi dokucza.Czasem boje sie ,że się przewrócę i popadam w straszny lek,ale jakos się nie przewracam.Teraz zażywam persen,dobrze też robi rudotel,afobam,czasem kopniak w dupę od przyjaciół…Bardzo serdecznie pozdrawiam Wszystkich zmagających się z tą przykrą chorobą,strasznie dużo ludzi na nią cierpi.Po prostu chyba jesteśmy wrażliwsi..

    • Powiedz Saro czy udaje się z tego wyjść i jak? Co robić?
      Na czym się skupić?
      Co robić aby wyeliminować? Daj proszę z doświadczeń pomocnych wskazówek a by życia sobie , bliskim nie rujnować a być zadowolonym.
      Pozdrawiam

  5. Ewelcia on said:

    heyo wszystkim jestem nowa chciałabym opowiedzieć o swoich objawach

    • Michalina Maciejewska on said:

      Heyo Ewelcia, słuchamy, słuchamy…

      • Kasia25 on said:

        Hej,ja tez mam juz dosc zycia z nerwica,aczkolwiek jest juz duzo lepiej niz kiedys.Moje objawy to dusznosc:( okropna dusznosc,silne zawroty głowy ale to chyba przez te hiperwentylacje w panice,problemy z przełykaniem sliny,bezsennosc spowodowana dusznoscia.Uczucie ciezkosci klatki piersiowej,niemoznosc wziecia glebszego oddechu,stad ta hiperwentylacja.To jest straszne bo tego najbardziej sie boje,ze sie kiedys udusze i sie sama tym napedzam.Teraz jest lepiej bo przechodzi samo a kiedys latalam za lekarzami,wzywalam karetke i bylam pewna ze cierpie na cos strasznego.Własnie gdy pisze tego posta mam znow ten glupi atak,staram sie skupic na czyms innym i nic:((((

        Kiedys budzilam sie w nocy,nie umialam oddychac,dusilam sie,to bylo najgorsze,teraz juz od jakiegos roku tego nie mam,ale ciagle sie boje ze znow sie obudze w srodku nocy bez oddechu:(

        • Michalina Maciejewska on said:

          Dziękuję za podzielenie się doświadczeniami z innymi. To dla nas bardzo ważne – najlepiej od razu pomagać sobie i innym!

        • Na Twoim miejscu zrobiłbym próbę tężyczkową lub zbadał sobie poziom wapnia zjonizowanego (ale nie wtedy kiedy są duszności ani następnego dnia).
          Duszności mogą wskazywać na tężyczkę. Choroba ta, czy raczej stan, nie wyklucza nerwicy a wręcz wspaniale ją napędza, wiem coś o tym ;)

        • Witam walcze sam juz od paru lat,nie daje sobie rady raz ,dwa razy w miesiacu w nocy zrywam sie na rowne nogi i dusze sie nie moge oddychac,boje sie zasnac ze znowu mnie to spotka,moja glowa caly czas jest wielkim napieciu mam wrazenie ze zaraz eksploduje.masakra

  6. Ewelcia on said:

    heyo jestem nowa mam na imie Ewlina mam 27 lat i cierpiem na nerwice od 7 lat ale powiem wam ze mam serdecznie dosc zycia z ta choroba

    • Malina81 on said:

      Czesc.Wiem ze Ci ciezko,sama z tym walcze od 13 lat.Sa momenty kiedy jest dobrze.A zaraz wydaje sie ze umrzesz..U mnie zaczelo sie od serca.Nic mi nie dolegalo.Mialam 20lat.Bedac w domu dostam tachykardii.Myslalm ze to koniec.Przez 3 lata leczyli mnie rozni lekarze wlasnie na serce.Okropne czasy.Potem trafilam do lekarza rodzinnego ktory od razu stwierdzil ze to nerwica wegetatywna.potem doszly fobie spoleczne,panika nie wiadomo po co.Lezalam dniami w lozku i wstac nie moglam.Nikt dookola nie rozumial co sie dzieje.Bylam sama a na glowie mnostwo obowiazkow,uczelnia,male dziecko i strach…Mimo to studia skonczylam,syn juz 11lat i ma sie dobrze.Ale moje demony tez sie czaja i nie daja o sobie zapomniec.Mimo wszystko trzymajcie sie ludzie!W koncu musi byc kiedys dobrze..

      • witam,u mnie tez zaczęło sie od serca,pogotowie itd.Czasami myslę,że umre i tak od 11 lat.WYSOKI PULS,STRACH,NIEMOŻNOSC RACJONALNEGO MYŚLENIA,A JUZ BYŁO LEPIEJ:(

  7. Witam wszystkich. Mam 32 lata i choruję na nerwice od lat. Właśnie mam świeży rzut choroby i ciężkiego słonia siedzącego na mojej klatce piersiowej. Nie mogę normalnie oddychać i towarzyszy temu straszny lęk o moje zdrowie. Pomimo tego iż wiem że nic poważnego się nie dzieje, nie mogę sobie z tym uczuciem poradzić bez pomocy leków. Piję melisę, jem tabletki ziołowe ale wiem że proces uspokojenia „wariacji” jest długotrwały i ciężki. Rozumiem wszystkich, którzy mają ten sam problem i wiem że przez wielu jesteśmy traktowani jak hipochondrycy i panikarze. Z doświadczenia wiem że nerwica to choroba, którą należy leczyć, a nie bagatelizować.

    • Michalina Maciejewska on said:

      Dzięki za mądre słowa!

      • artini78 on said:

        Witam Wsztstkich .Mam 34lat od 6 lat zmagam sie z tą choraobą a mowa o newrwicy z napadami paniki w tamyum roku bylem na terapii pomoglo na 6 miesiecy i od marca 2013r. choroba dala znac o sobie to jest koszmar zycze Wszystki duzo sil na walkę z tym cholewstwem

  8. Ewelcia on said:

    cześć wam wszystkim teraz ja wam opowiem jak to jest u mnie a wszystko zaczeło sie od Nikoli to moja córka 7 lat temu wylądowałam na porodówce pierwsza noc w szpitalu i zaczeła się jazda coś mi sie zaczeło dziać strszne duszności zobiło mi się słabo miałam wrażenie że zaraz umrę I przes tyle lat już się męcze boże jak mi ciężko objawy się nasilają do tego doszły silne zawroty głowy straszne lęki niewiadomo przed czym mroczki przed oczami szybkie picie serca puls 130 , cały swiat wydaje sie dla mnie dziwny dzien w dzien mecze sie z tym dziadostwem pozdrowipnka dla wszystkich

    • Michalina Maciejewska on said:

      Wielkie dzięki za podzielenie się historią. Znam kilka innych kobiet, których zaburzenia nerwicowe mają swój początek w ciąży, porodzie, lęku o zdrowie dziecka. Trzymaj się!

      • Aaanisiaaa on said:

        No to sie ucieszylam bo mi sie stalo po porodzie-mam ucisk kolo lopatki ktory promieniuje do serca czesto mnie kluje jak sie zdenerwuje to zaraz boli i z tylu i w sercu. Wszystkiego sie boje zaraz serce wali. A do wizyty u psychiatry jeszcze miesiac

      • Aaanisiaaa on said:

        Po porodzie zaczal mi sie bol kregoslupa ucisk kolo lopatki. Czy to moze byc przez nerwice? Kluje mnie przez to serce nie moge oddychac, jak sie zdenerwuje wtedy boli. Ale jednoczenie mam drazniacy bol prawej nogi wiec lekarze mowia ze to krzywy kregoslup czyli po porodzie dopiero kregoslup krzywy zaczal by bolec? Czy moze dziwny zbieg okolicznosci i przez to naciecie mojej nogi podczas porodu uszkodzili mi jakis nerw?

  9. Witam mam 30 lat i od 4lat zmagam się z nerwicą.Obecnie biorę seronil,a od 2 tygodni znów mam ataki

  10. Ewelcia on said:

    Hey dziewczyny powiedzcie tak szczeże czy nasze życie do kąca będzie takie męczące bo jak tak to ja wymiękam Musimy na to coś poradzic nie

  11. Witam. Mam 25 lat i nerwica złapała mnie w Marcu 2012 roku. Świat fiknął całkowicie do góry nogami, najgorszy był początek, nie wiedząc co jest grane, człowiek wpiera w siebie niewiadomą ilość chorób, nie wiem jak Wy mieliście ale dla mnie przez te dolegliwości utrata rzeczywistości jest najgorsza. Po wszystkich badaniach jakie są możliwe gdzie niby wszystko jest ok, trafiłem do neurologa i muszę Wam przyznać ze częściowo mi pomógł dając mi takie leki jak tranxene i mozarin.

    • Cześć wszystkim. Trafiając na tą stronkę wreszcie znalazłam odpowiedź na moje dolegliwości… Też mam nerwicę. U mnie zaczęło się od tego, że wmawiałam sobie najróżniejsze choroby. Gdy badania krwi wyszły prawidłowo – ja dalej szukałam przyczyny w złym samopoczuciu. Generalnie od zawsze byłam osobą wrażliwą i bardzo nerwową. Silnie odczuwałam stres, przejmowałam się wieloma niepotrzebnymi, błahymi sprawami. Od ok miesiąca zaczęłam zauważać u siebie dziwne objawy : drętwienie ręki, brak koncentracji, skupienia, zaczęłam wycofywać się ze świata, wiele rzeczy zaczęło mnie drażnić, zaczęłam się izolować od otoczenia. Cały czas wmawiałam sobie różne choroby, byłam praktycznie pewna że mam jakiegoś guza, czytając objawy nagle po kilku dniach wszystko mi się zgadzało, zaczęła boleć mnie głowa. Ogólnie od miesiąca cały czas żyję w lęku. Objawia się to również problemem ze snem, w momencie zasypiania zrywam się nagle z poczuciem drętwienia kończyn i kołataniem serca. Idę jutro do lekarza, powiem o swoich objawach, mam nadzieję, że coś doradzi. Zrobię sobie tomografię głowy, żeby uspokoić własne sumienie, że nie jestem chora na nowotwór. ( miałam już robioną tomografię dokładnie 2 lata temu i wszytsko wyszło w porządku a mimo to nadal sobie wmawiam, że jest ze mną coś nie tak, bo zgadzają mi się wszystkie objawy). Ciągle jestem zmęczona, z aktywnej, rozrywkowej dziewczyny zaczęłam wegetować na poziomie praca-studia-dom.Ciągle towarzyszy mi poczucie nierealności, jakbym była odcięta od otaczającego mnie świata. (trudno to zjawisko opisać) Nie mam siły wychodzić do znajomych, chodzić na imprezy… Strasznie dziwie się, że mnie to „dopadło” bo wydawało mi się, że pomimo problemów ze stresem jestem jednak silną kobietą, nigdy nie byłam typem szarej myszki bojącej się świata… A jednak…Mam nadzieję, że wyjdę z tego, mam dopiero 23 lata i te dolegliwości odczuwam dopiero od ok 2 miesięcy, więc liczę na to, że dam jakoś radę się wyleczyć… Jeśli ktoś doczytał to do końca, chciałabym spytać, czy wg Was faktycznie mam nerwicę?

  12. moi Drodzy „nerwicowcy”, ciesze się że znalazłam tą stronę i mogę podzielić się z Wami moimi doświadczeniami, i nie tylko moimi, bo na nerwice choruje bardzo dużo znanych mi osób. Dokładnie pamiętam jak na studiach uciekałam z biblioteki, bo miałam lęki przed tłumem i niejasne wtedy dla mnie uczucie nierealności. Mój mąż miał podobny przypadek. Uciekał z autobusu zlany potem i przepełniony lękiem. Nigdy nie miałam problemu z mówieniem o swojej chorobie i nie czułam wstydu związanego z nią. Zawsze mówię o niej otwarcie i jak tylko mogę, dzielę się swoimi doświadczeniami z innymi chorymi. Pamiętajcie jednak, że nie jest z nami tak źle. Przecież mamy „tylko” nerwicę. Nie chorujemy na ciężkie i śmiertelne choroby, jak wielu, którzy tylko na nerwice chcieliby chorować. Głowa do góry! Najważniejsze jest podejście i przyjaźń z naszym „przyjacielem”.

    • Michalina Maciejewska on said:

      Wielkie dzięki za super komentarz! Zgadzam się, że czasem warto spojrzeć na problemy i cierpienie innych, które może być dużo większe. To może być źródło jakiegoś pocieszenia, uspokojenie. No i próbowanie zaprzyjaźnić się lub chociaż oswoić nerwicę. Dzięki jeszcze raz!

  13. dzięki wszystkim ! po przeczytaniu Waszych postów jestem już zdrowszy , ponieważ przypisałem sobie 40 chorób mimo idealnych wyników . a teraz jestem pewien , że to nerwica .

    • Michalina Maciejewska on said:

      Dzięki za komentarz i zapraszamy do dzielenia się z nami komentarzami.

    • Aaanisiaaa on said:

      Ja tez sie usmiecham bo balam sie ze duzo zycia mi nie zostalo ale mam nadzieje ze 28luty (wizyta u psychiatry) bd poczatkiem dalszego ale szczesliwego zycia po porodzie moje zycie obrocilo sie do gory nogami mimo ze jestem szczesliwa matka i zona to ten ucisk przy lopatce nie daje mi zyc mam dosc tego bolu i nerwow przez ktore sie wyzywam na rodzinie mam nadzieje ze to nerwica nizeli kregoslup z ktorym mialabym zyc do konca zycia bo lekarze nie wiedza jak mi moga pomoc to jedynie ja znalam sposob czyli skrocic sobie meczarnie bo to nie zycie w bolu i cierpieniu

    • kropkastopka on said:

      heh ja do tej pory mam momenty, że wmawiam sobie ze mam chore serce, ze zaraz dostane zawału!! ostatnio wpadła mi do głowy myśl że moge mieć już menopauze!! a kończe dopiero 30 lat!!.

  14. Jackiewicz on said:

    witam. Święta racja, że to tylko nerwica ale uprzykrza człowiekowi życie skutecznie. Pytanie do Amandy. A mąż jak sobie radzi z tą nerwicą? Ja akurat nauczyłem się tolerować objawy nerwicowe. Przydatny jest np. trening oddechowy. Pozdrawiam

    • Michalina Maciejewska on said:

      Dzieki za komentarz! Skupienie się na oddechu jest bardzo przydatne!

    • Amanda on said:

      mój mąż radzi sobie dobrze, chociaż początki były trudne. Była psychoterapia i leki, ale tak naprawdę pomógł mu sport i oswojenie się z problemem. Nie stosuje już mocnych leków, tylko ziołowe i melisę. tak naprawdę leki ogłupiają i uciszają chorobę. Ziołowa terapia jest „na zawsze”, ale przyjemniejsza i zdrowsza.

  15. Katrijn on said:

    Witam
    Mam ten sam problem co Wy :(
    objawy nerwicy pojawiły się dopiero dokładnie 13 grudnia 2012 aż wyladowałam w szpitalu, bo nie wiedziałam co się dzieje, tak strasznie się wystraszyłam wtedy. Najgorsze objawy, które sa dla mnie straszne to te potworne zawroty głowy i totalny brak snu. Ja śpię po może godzine na dobe. Usypiam koło 4 rano a koło 5 już nie śpię :( Mąż nie pozwala mi iść do lekarza po leki, jesteśmy oboje zawodowymi kierowcami i wybieramy się właśnie razem do pracy (na tiry) Jak sobie z tym poradzić za kierownicą? Będę wdzięczna za wszelkie rady
    alkohol na razie pozwala mi spać. ale nie tędy droga :( ((
    Nie wiem co robić

    • Michalina Maciejewska on said:

      Dzięki za komentarz. Alkohol na pewno nie jest rozwiązaniem. Fachowa pomoc to nie tylko leki, to również techniki oddychania, relaksacji, rozluźnienia, skupienia myśli na pozytywnych rzeczach, bycia wdzięcznym za to, co dobre, itp. Może warto w tą stronę sprównować.

  16. Cześć Wam. A powiedzcie jak w ogóle się leczycie, czym, gdzie chodzicie, do jakiego lekarza np. czy na jakieś relaksacyjne zabiegi, nie wiem akupunktura np?

    • Amanda on said:

      Najlepsza jest terapia, ale nie u psychiatry tylko psychoterapeuty. Różnica polega na leczeniu. Jak dostaniesz psychotropy, to będziesz ogłupiony, bo te leki uspokajają układ nerwowy. Leki ziołowe nie działają od razu, ale są łagodniejsze. Nie chcę się wymądrzać, bo specjalista nie jestem. Dzielę się tylko swoimi doświadczeniami. Sport też pomaga (wiadomo – endorfiny). Oddychanie i relaksacja, dobry masaż i przyjemne wspomnienia. Dla mnie najlepsze jest czymś się zająć.

      • Michalina Maciejewska on said:

        Amanda, nawet nie wiesz, jak nam wszystkim pomagasz dzieląc się swoją wiedzą. Jestem Ci naprawdę wdzięczna!

  17. witam mam na imie pawel mam 28 lat i mam jakas dziwna nerwice caly czas kolatania serce , pieczenia rak , napieciowy bol glowy w czole , zaburzenia wzroku , dusznosci i w ogole swiat wydaje mi sie jakis inny nic mnie nie cieszy nawet przedmioty sa jakies odrealnione , nieodczuwam cieszenia sie z pieniedzy z zakupow kompletnie z niczego nawet emocji zadnych nie odczuwam jak bym cos z glowa mial juz mysle czy nie zwariowalem na niczym nie potrafie sie skupic biore wenlafaksyne ale nic nie pomaga juz 4 miesiace leze w szpitalu az zyc sie odechciewa:(

    • Michalina Maciejewska on said:

      Cześć Paweł. Fajnie, że jesteś z nami. Mam nadzieję, że skorzystasz z naszych doświadczeń i podzielisz się swoimi, żeby żyło nam się trochę lepiej.

  18. A leczysz się jeszcze czy już jakoś sobie poradziłaś? Pytanie do Amandy :) Ja w sumie nie byłem nawet u psychologa, pierwszy lekarz który mi pomógł to neurolog. Chodzę na masaż i na akupu. jak biegałem troszkę to po zmęczeniu czułem się w sumie troszeczkę gorzej ale w sumie każdy inaczej ale łączy nas jedno :)

    • Amanda on said:

      Teraz leczę się sama. Obecnie kilka razy dziennie piję melisę, biorę 3 razy dziennie po 2 tabletki ziołowe uspokajające labofarm, persen tez mi pomagał i jeszcze dobra jest hydroksyzyna. Jeśli chodzi o wysiłek i złe samopoczucie tuż po, to wszystko zależy od wydolności. Czasami możesz się poczuć gorzej i mieć bóle w klatce i kołatania serca po wysiłkowe. Ja się kiedyś doprowadziłam do częstoskurczu po dużym wysiłku. Nie polecam. dawkuj sobie wysiłek. Polecam szybki spacer:)

  19. Jackiewicz on said:

    sport to dobre antidotum. Np jest cos takiego jak dusznica nerwowa. Mnie to przechodzi po przejechaniu paru kilometrów rowerem.
    Rewelacyjne uczucie.

  20. Jackiewicz on said:

    do Katrijn. Na sen najlepiej wypić gorące mleko przed snem. Dobry jest też persen w tabletkach. Nie zalecam alkoholu

  21. Jackiewicz on said:

    jazda rowerem ma być przyjemna czyli spokojna ale taka żeby choć trochę człowiek się zmęczył

    • Amanda on said:

      mój mąż jeździ w maratonach rowerowych, ale zaczynał od kilku kilometrów:) jego zdaniem to naprawdę działa. moje zdanie – lepszy aerobik:)

  22. Dzisiaj też zaczęłam szukać po internecie na temat tej choroby bo zaczęłam podejrzewać że chyba i mnie to dopadło – no i raczej tak jest…. Problem dotyczy mojego partnera którego od jakiegoś krótkiego czasu nie ma ze mną bo wsadzili go do aresztu bo nie stawił się na rozprawę a o rozprawie nie wiedział bo wysłali wszystko na błędny adres. Teraz będziemy to wszystko próbować odkręcać. A ja kiedy jestem na rencie nie mam teraz za co opłacić wynajętego mieszkania, zostałam z jego firmą, wszystkimi rachunkami i innymi opłatami. Bez przerwy chce mi się ryczeć , tęsknię, wybucham co chwila płaczem, chodzę od pokoju do pokoju bez celu, straciłam w ogóle sens życia, nic mi się nie chce, nie mogę jeść ale nie czuję w ogóle głodu, nie mogę spać , śpię może po trzy godziny, całą noc ryczę moje myśli nie pozwalają mi zasnąć. Każdego wieczora siedzę i piszę list jestem załamana i zdesperowana….. A żeby było jeszcze gorzej to choruję na epilepsję, gdzie jednym z powodów moich ataków było właśnie denerwowanie się a teraz zostałam już całkiem sama w domu…. jest wręcz tragicznie……

    • Michalina Maciejewska on said:

      Dzięki za wpis Anita. Masz naprawdę wymagającą sytuację życiową. Życzę Ci dużo energii i optymizmu, że wszystko się mimo wszystko ułoży!

  23. Cześć Wam. Amanda napisałaś że teraz leczysz się sama, a wcześniej chodziłaś na jakieś terapie? Jak tak to czy pomagają w jakiś sposób? Pytam, bo tak jak wcześniej napisałem, byłem u neurologa i dostałem leki i tylko na nich bazuje. A chciałbym w sumie wiedzieć jak radziliście sobie na początku :) Pozdrawiam.

    • Cześć Emek. Polecam psychoterapię, bo naprawdę działa. Oczywiście nie od razu pomogło, bo też ciężko się otworzyć i opowiedzieć o problemach. które zazwyczaj mają swój początek w dzieciństwie. Dzisiaj sama jestem sobie w stanie wytłumaczyć ze nic mi nie jest, że serce mam zdrowe, płuca też i że nic mi nie będzie. Pomaga spokojny oddech i dzisiaj byłam na masażu. Autoterapii trzeba się nauczyć, ale wiem że pomaga. Oczywiście ważny jest charakter. Są osoby, które bez leków antydepresyjnych nie dają rady. Powodzenia

  24. Hej!
    Mam na imię Sandra.Mam 23lata i od roku choruję na nerwicę.
    Wszystko zaczęło się od dnia,kiedy ze znajomymi zapaliliśmy hasz.
    Przez chwilę było wszystko ok a później się zaczęło.
    Na początku wydawało mi się,że zaraz umrę.
    Nie czułam swojego ciala,byłam jakby w jakimś śnie.
    No i tak zaczęłam sobie wmawiać,że nie wiem czy coś zrobilam np.:czy się przed chwilą podrapałam itp.
    Długo się z tym męczyłam ale jakoś dałam sobie radę.
    Oczywiście caly czas jestem śpiąca,zmęczona,trzęsą mi się ręce,mam ciężkie powieki,kuje mnie serce,jestem słaba i cały świat i wszyscy wydają mi się dziwni.
    Wydaje mi się,że zaraz zemdleję.
    Szukalam oczywiście jakiś innych chorób,robilam badania ale nic.
    I kiedyś trafiłam na podobne forum.
    Poszłam do psyhiatry.
    Przez pół roku brałam leki(Zotral)
    Szczerze mowiąc nic nie pomógł.
    Od 3 miesięcy nie biorę nic.
    Psyhiatra skierował mnie na terapię ale jakoś do tej pory się nie zdecydowalam.
    Nie wiem sama czy wierzę w to,że mi pomorze.
    Sama nie wiem co robić,jak sobie pomóc.
    Nie umiem już cieszyś się życiem.Kiedy tylko mogę to śpię.Beznadzieja…;(Czy ktoś tak ma?

    • Michalina Maciejewska on said:

      Cześć Sandra, dzięki, że dzielisz się z nami doświadczeniami, a może jednak warto dać szansę terapii, przecież nie ma nic do stracenia. A jeśli zadziała, jakość Twojego życia może się poprawić

    • Sandro! używki nie pomagają, wręcz przeciwnie.

    • Kasilunka on said:

      witam wszystkich:)
      ja cierpię na nerwice od drugiej klasy podstawówki… obecnie mam 26 lat stale wracają dolegliwości pomimo leków( brałam i znowu zaczęłam brać asertin)to uczucie ze zaraz się przewróce, ze nie dojde do domu, boje sie zostawac sama bo nie wiem czy mnie ktoś znajdzie jak mi się cos stanie… rok temu w lutym dowiedziałam się że jestem w ciąży:) cóż za piękne uczucie, z męzem od 5 lat staraliśmy się o dziecko, brałam wtedy asertin, i jak sie tylko dowiedziałam o ciąży od razu przestałam brać,i było wszystko w porządku, żadnych dolegliwosci(poza ciazowymi:))dzisiaj mała kończy 4 miesiac, a ja od tygodnia znowu czuje że powracają te wszystkie dolegliwości,zaczełam znowu brać asertin, narazie jest ze mną nienajlepiej, ale mam nadzieję że wszystko wróci do normy, Dziękuję za to forum, bo dzięki wam jest mi lepiej chociaż troche, bo myslałam ze to tylko ja jestem jakas dziwna, a tu widze że nie jestem sama:) dziekuje wam:))

    • robert on said:

      hej wlasnie tak czytam co piszesz kolezanko na temat tych objawow wiesz co ja mam podobne objawy MASAKRA juz nie wiem co mam robic,-mam jakies dziwne objawy zawroty glowy ale takie dziwne jakies ,kolatanie serca ,problemy z oddychaniem nie moge sie na niczym skoncentrowac ,jakies leki mam ,ciagle mi slabo i szum jakis mam w uszch ,nikomu tego nie zycze ,a jak mam rano wstac i isc do pracy to plakac mi sie chce ,ciagle ostatnio mi sie chce spac ,boje sie autem jezdzic bo cigle zle sie czuje ,czy ktos wie co mi moze byc ??? CZY TO NERWICA???????

      • Zrób sobie badania tarczycowe koniecznie + przeciwciała antyTpo i anty Tg, ja też tak mialam, leczyłam się psychiatrycznie a wyszło Hashimoto !

        • Ja miałam podobną sytuację w aucie.Jechałam i sece tak mi zakołatało długo że straciłam siłę i nie mogłam złapać oddechu.pojaiły się zawroty głowy,nogi się podemną uginały.Myślałam że umieram.przyjechała karetka.Badania wsumie wyszły ok.potas i wapń podali mi w kroplówce.Diagnoza stres i przemęczenie.Miałam wtedy 2 córki i 36 lat.zrbiłam wszystkie badania prywatnie i wychodziły ok.Trafiłam do psychiatry i dostałam cypramil po którym czułam sie świetnie.Rok później okazało się że jestem w ciąży,przerwałam leczenie.Jak synek miał 3 lata dostałam ataku paniki:duszności,ból w klatce.Karetka,szpital,badania super.Teraz wiem że to nerwica i próbuje walczyć sama bez psychiatry.Biore magnez,welerin forte czasem melise.Raz jest lepiej raz gorzej (teraz doszły bóle brzucha)ale najważniejsze jest to że mam świadomość co się dzieje i się nie nakręcam.

  25. Cześć Wam.
    Sandra przeczytaj wpisy innych, w sumie prawie każdy tak ma :) Ja pisałem ze leczę się lekami tylko od neurologa, ale w sumie powiem Cie że też wybrałbym się do psychoterapeuty. Po braniu leków jest ok, czasami zdarzało mi się zapomnieć ich wziąć, ale jest czasami tak że nawraca tak jak teraz od paru dni. Dlatego chyba warto się wybrać zobaczyć, może nie będzie się trzeba truć lekami :) Tak jak np. mądrze to robi Amanda :)

  26. hej!mam 24 lata i od roku nerwica daje mi popalić,bylam na dnie,na skraju wyczerpania,chudłam,nie spałam nawet trzy noce,panika,strach,depersonalizacja,każdy ranek nie obył sie bez odruchów wymiotów,potów,duszności…udałam sie do lekarza,postawił mnie na nogi,ale są nawet i tygodnie że coś mi dolega…dodam ze w wieku 17 lat miałam to samo i trzymało mnie rok nie wychodziłam nawet z domu,szkołę skończyłam zaocznie i po roku przeszło bez leków…niestety tym razem nie było czasu na walkę bo mam córkę i musiałam działać żeby jakos funkcjonować..parogen,zomiren,chlorprothixen.

    • Michalina Maciejewska on said:

      Paula – dzięki serdeczne, że dzielisz się swoimi doświadczeniami. Trzymam za Ciebie kciuki w starciu z dolegliwościami – szukaj siły w córce i rodzinie. Tak bardzo nas potrzebują zdrowych!

  27. GrandProtestant on said:

    Z nerwicą lękową walczę od 25 lat.Nabawiłem się jej z przepracowania i z powodu długiej rozłąki z rodziną.Wyjechałem na kilka lat do USA,pracowałem przez rok po 12-14 godzin.Pewnego dnia dostałem uczucia nagłego lęku:zaczęło mi bić mocno serce,przestraszyłem się ,że dostanę zawału.Od tego dnia przez 20 lat miewałem częste napady paniki,najbardziej w nocy lub nad ranem,zdarzały się także w ciągu dnia.Serce biło jak oszalałe,robiło mi się słabo- a ja myślałem,że to koniec.Nikomu, nawet żonie o tym nie mówiłem.Nie byłem u lekarza,nie szukałem pomocy.Pomyślałem sobie,że jeśli sam sobie nie wytłumaczę to nikt nie będzie mi w stanie zaradzić.Powoli powracałem do normalnego życia.Teraz cierpię na uporczywe odbijania i wzdęcia,wiem że spowodowane są przez moją nadwrażliwość a nie przez chorobę.Takie objawy miałem kilka lat temu:wzdęcia,odbijania pustym powietrzem ,pieczenie w przełyku.Lekarz pierwszego kontaktu uznał,że mam IBS(jelito wrażliwe),przetłumaczyłem sobie,że mam zryty beret,że to nic takiego.Przeszło.Tydzień temu wróciły objawy.Wiem,że to IBS ale z tyłu głowy uporczywa myśl zatruwa mi życie szepcąc do ucha-”a może to rak?”Nie dam się wrobić w psychozę.Wygram kolejna walkę.

    • Michalina Maciejewska on said:

      WOW, gratuluję silnej woli oraz determinacji w walce o siebie. Dzięki, że dzielisz się z nami swoim fantastycznym podejściem!

      • Grand Protestant on said:

        Każdy z nas powinien zrozumieć,że na nerwicę się nie umiera.Na nerwicę się cierpi -a rodzina która zmuszona jest z nami dzielić nasze urojenia cierpi do kwadratu.Nie ma co pękać i obawiać się ostatecznego rozwiązania,śmierć jest konsekwencją życia- ale tacy jak my, najczęściej umierają ze starości.Natomiast zanim umrzemy to niezle damy w kość każdemu kto ma z nami do czynienia..

        • I właśnie o takie podejście chodzi!!! Brawo!!! Musimy się nauczyć z tym żyć. A tak na marginesie to przeczytajcie bardzo ciekawy artykuł.
          http://www.phobiasocialis.fora.pl/leki-terapie-inne-skuteczne-metody-leczenia-fobii-spolecznej-ziola,11/witamina-b12,3072.html

  28. Jackiewicz on said:

    dobrze powiedziane

  29. Ja niestety też mam nerwice :( mam 26 lat, zaczeło sie w maju 2012 r. Jechałam autem autostrada i nagle atak… przeszywajace gorąco, mrowienie rąk, nóg… brak oddechu, ciemność przed oczami! Przeżyłam koszmar! Myślałam, ze mam jakis zawał albo ze zaraz umrę!!! W dodatku tą całą sytuacje potęgował fakt, że… obok mnie siedział mój syn w foteliku… doszly do tego myśli, że może dojść do tragedi przeze mnie!!! To co przezyłam – koszmar!!! Zjechalam na pobocze, wlączyłam awaryjne, zadzwonilam do meza, że nie wiem co się dzieje, rece mialam całe spocone, trzesly się jak galareta łącznie z nogami… to był dramat! Niestety musialam sobie poradzic i zjechac z tej autostrady, bo nie był w stanie po mnie wyjechać póki z niej nie zjade… dopiero po drugim ataku zorientowalam się ze mam nerwice lękową. od tego momentu miałam napady lękowe w momencie kiedy wsiadłam w auto, lęk przed wyjechaniem na ulice do tego dochodzily myśli typu „gdzie ja zjade jak mnie zlapie atak” i szukalam na zapas miejsca gdzie mogłabym uciec ( to chore!!!) póki co biore na własna reke xanax 0,5 i pomaga :) zobaczymy co będzie dalej…

    • Michalina Maciejewska on said:

      Droga Anno! Dziękuję za komentarz, niezwykle przejmująco to opisałaś. Masz prawdziwy dar opisywania swoich doświadczeń – jestem pewna, że wszyscy z tego skorzystamy.

      • Maja on said:

        Aniu, xanax to straszne świństwo, mam nadzieje, ze powoli odstawiasz. Nerwicę lękową leczy się za pomocą psychoterapii a leki jedynie tłumią objawy. Pisząc leki mam na myśli antydepresanty ( ktòre stosuje się w nerwicach), a nie środki doraźne typy xanax. Xanax uzależnia silnie,odstąpienie go to proces, bardzo nieprzyjemny. Piszę to bo sama przeszłam ten proces. Przeżyłam. Jestem w trakcie psychoterapii. Nie biorę w tej chwili żadnych leków. Nie jest super. Ale daję radę. Najważniejsze to zaakceptować to co dzieje się z naszym ciałem i przyjąć do wiadomości, że od tego się nie umiera. Życzę wszystkim powodzenia.

    • Aniu czuje jakbym czytala siebie…
      dziekuje za ten wpis

  30. Hej. Witam wszystkich.. Ja nie do końca już wiem, czy to nerwica, czy też moje kolejne bujne wyobrażenie. Odkąd pamiętam, w chwili stresu mam taką gulę w gardle i tak strasznie ściska w żołądku, że nie mogę nic wypowiedzieć. Serce jak szalone pędzi.. nie wiem gdzie. A potem mam stan zupełnego wycofania, nic bym nie mówiła, tylko patrzyła wprost przed siebie. Nie byłoby to takie złe, ale czasem jak się zdenerwuje, to nie pamiętam tego co powiedziałam. Jakieś strzępki. Często się o coś boje, przeróżne czynniki wywołują we mnie ogromny niewiadomej przyczyny strach. No i jeszcze zmieniam kolory.. w chili stresu pojawiają się wielkie czerwone płaty, wraz z białymi. Pozdrawiam

  31. witam wszystkich. Mam 21lat i wiele problemów rodzinnych na głowie. Od kilku dni mam straszne duszności, ciężko mi się oddycha, mam takie zapasci jak bym była nieświadomą niczego osoba. Potrafię już płakać co 15minut i wszystko dookoła mnie denerwuje. Nie mogę zjeść nawet kanapki bo zbiera mnie na wymioty. Nie wiem czy to jest nerwica, ale moje pytanie dotyczy tabletek, czy zna ktoś dobre tabletki na uspokojenie? Oczywiście bez recepty. Melisa ani ziołowe tabletki nie pomagają. Pozdrawiam

  32. Niestety wszystkie tabletki i środki farmakologiczne dostępne w aptece bez recepty na nerwice są ziolowe… musisz zwrócic się do lekarza o coś silniejszego :(

  33. Witam.Mam 28 lat i podejrzewam u siebie nerwicę.Od prawie 5 lat mieszkam z mężem u jego mamą.Jako mała dziewczynka często sie denerwowałam, zwłaszcza jak się moi rodzice bardzo często kłócili i to wieczorami a ja nie mogłam spać. Potem w szkole podstawowej od 4 kl. moi „koledzy” dręczyli mnie, nie dając mi spokoju tzn. kopali mnie, rzucali mnie śnieżkami, nacierali śniegiem itp.Najgorsza była wtedy zima dla mnie. Moi rodzice nie byli dla mnie wyrozumiali, traktowali jak małe dziecko w porównaniu z moja młodszą o 3 lata siostrą.Ona była dla nich wzorem, dobrze sie uczyła. będąc w ciąży nie cieszyłam sie nia z byt długo, groziło mi poronienie i co za tym idzie pobyt w szpitalu. Urodziłam przedwcześnie przez cesarkę.Chodziłam z nią na rehabilitację do 1 urodzin, bo lekarze straszyli mnie,że może mieć porażenie mózgowe.Jako dwulatek w zimie zaczęła mi ciągle chorować.Moi rodzice zrzucali wine za to, że mi dziecko choruje.Zero oparcia w rodzicach, teściowej, a nawet mężu.Teraz mam prawie 3letnią córkę i codziennie sie o nią martwię. Tylko zacznie kichać, ja już myślę o najgorszym.Była dwa razy w szpitalu z powodu duszności.Ostatecznie stwierdzono u niej astmę.Myślałam nawet o samobójstwie, bo mam dość takiego życia, nawet oparcia w mężu nie mam.Nie rozumie mnie, co ja przeżywam.

    • Michalina Maciejewska on said:

      Wiola, wielkie dzięki za to, że dzielisz się z nami swoimi przeżyciami. Masz trudną sytuację, ale również masz dla kogo żyć. Dla Twojej córki. TO JEST NAJWAŻNIEJSZE! Musisz wierzyć, że poradzisz sobie z problemami.

    • Wioluś, jesteś naprawdę wielka że radzisz sobie z tym wszystkim. Pamiętaj, że ty również jesteś bardzo ważna i spokojnie możesz dać sobie prawo żeby się o siebie zatroszczyć. Spróbuj znaleźć dobrego psychologa, kogoś kto będzie cię dopingował i motywował, i kto pomoże ci nauczyć się komunikować mężowi jak się z tym wszystkim czujesz, być może on wielu rzeczy nie dostrzega, ale jestem pewna że znajdzie się sposób dotarcia do niego. Może obydwoje znajdziecie drogę do porozumienia wśród innych małżeństw oraz poprzez ich świadectwo. Wierzę mocno że dacie radę razem :)

  34. Cześć wam widzę że dużo osób ma takie problemy ja też już tak się męcze od dłuższego czasu i już nie mam dalej siły wcześniej próbowałam się jakoś pozbierać i starać się z tym funkcjonować.Na początku. nie wiedziałam co mi dolega chodziłam po wszystkich lekarzach miałam wszystkie badania kardiolog,neurolog było ok oprócz tego że wykryli mi tachykardie dużo by opisywać…Fajnie że znalazłam tą stronę i ktoś wkońcu to rozumie bardzo wam współczuję.Do tego jeszcze mi doszły problemy z tarczycą i nie wiem jak się pozbierać :/

    • Michalina Maciejewska on said:

      Hej Gosia – dzięki, że jesteś z nami. Na pewno nie jesteś sama. Wielu z nas ma podobne problemy i najważniesze, żeby starać się z nimi radzić!

  35. Ale mam okropne objawy i duzo by opisywac tabletki uspokajajace rzadko mu pomagaja:(

    • Dziękuje bardzo za to że mogę liczyć na waszą pomoc i zrozumienie.

    • Czasami nie mam ochoty wstawac i zastanawiam sie czy nastepny dzien tez bedzie taki sam chciala bym sie kiedys obudzic i zeby to wszystko byl tylko sen.Teraz czekam na leczenie z tarczyca.I jeszczez ta nerwica i dala niezle popalic nie moge normalnie funkcjonowac chciala bym zeby ten koszmar wkoncu sie skonczyl.

      • Gosiu, pamiętaj że w chorobach tarczycy bardzo osłabiony jest układ nerwowy. To normalne i dlatego tak ważne jest leczenie tego organu. Ja też choruję na tarczyce (hashimoto) i wiem coś o objawach, o których piszesz. Ważne jest zrozumienie tych chorób. Pamiętaj że najważniejsze jest samo nastawienie:)

  36. Kochani!!! Pamiętajcie jeszcze żeby czytać wszystkie wpisy, bo wielu z nas właśnie w nich znajduje odpowiedzi na pytania. Martwi mnie branie przez Was leków antydepresyjnych w takich ilościach. I nie zgadzam się z tym, że leki ziołowe są do bani. Ziołolecznictwo to najstarsza „farmakologia” tyle tylko, że na działanie czeka się troszkę dłużej.
    Rozumiem bardzo dobrze, jak upośledzone może być życie z nerwicą. Wiem co znaczy mieć duszności, plamy na dekolcie, które świadczą o nerwicy wegetatywnej, gule w gardle, mrowienie kończyn i głowy, mroczki przed oczami, potworny lęk i wiele innych dolegliwości. Po to istnieje taki portal, żeby nawet właśnie podczas ataku wejść i poczytać o naszej chorobie, podzielić się swoją „tragedia” i znaleźć przyjaciół. Ja właśnie po to tu jestem i do Was piszę. To taka moja prywatna terapia:) Pozdrawiam ciepło.

  37. Ma któraś z Was problemy z koncentracją, pamięcią, bo ja mam.Nie wiem czasami jaki jest dzień tygodnia. Wszystko mnie wkurza, w szczególności teściowa, która nie szanuje czystości w domu,bo jest jej to obojętne.Przeniosłam sie po ślubie z miasta na wieś i to jest mój błąd to wielki!!!

    • Adrianna on said:

      Zdarzyło mi się kilka razy ze coś przestawiłam czy schowałam i zupełnie tego nie pamiętam. Odnajduje przedmioty w miejscu w którym wg mnie nie miały prawa się znaleźć i dałabym sobie uciąć głowę ze ich nie chowałam . Do mnie to nie podobne bo zawsze miałam dobrą pamięć i jestem osobą dobrze zorganizowaną.

      Zawsze byłam nerwowa i życie jakoś mnie nie oszczędzało potem przyszła choroba skóry która dodatkowo spowodowała ze moje samopoczucie systematycznie się pogarszało… i tak od 10 lat nerwica z rożnym nasileniem w między czasie depresja. Od 3 lat jest raczej źle choć to nie jest równy poziom. Bywają dni dobrego samopoczucia, staram się mysleć pozytywnie i nie nakręcać się, co jest bardzo trudne bo czasami mam tak wyczulony słuch ze każdy niepożądany przeze mnie, powtarzający się dźwięk doprowadza mnie do szału, irytacja i zdenerwowanie, to strasznie męczy. W momencie wybuchu nerwowego czuje jakby mi pulsowało coś w mózgu. Niestety czasami nie potrafię pozbyć się poczucia osaczenia. Wydaje mi się wtedy ze w którą stronę się nie odwrócę to „odbijam się od ściany”, mam ochotę zamknąć się w jakimś ciasnym i ciemnym miejscu i żeby wszyscy o mnie zapomnieli i ja sama o sobie. Ciężko mi się do czegokolwiek zabrać, wiem że potrzebuje działania w życiu bo spełni się wszystko to co teraz napędza moje lęki ale rozprasza mnie absolutnie wszystko i to jest jeszcze bardziej frustrujące. ZAMKNIĘTE KOŁO ! Wśród ludzi muszę udawać że wszystko jest w porządku ale wydaję mi się że Oni widzą/czują ze jestem wrakiem człowieka i to mnie dobija jeszcze bardziej. W zasadzie się nie mylą bo i ja siebie nie lubię z powodu własnej głupoty, która doprowadziła mnie tu gdzie jestem dzisiaj. Zaczęłam unikać spotkań i chyba zdziczałam, straciłam umiejętność interesującej rozmowy, wolę się nie odzywać niż denerwować że nie potrafię się wysłowić. A jak już jestem zmuszona do takiej rozmowy to potem przerabiam każde swoje słowo i gest i nie jestem z siebie zadowolona. Tyle chcę w życiu zmienić a nie potrafię ruszyć z miejsca, w dodatku jestem z tym wszystkim sama a jedyne co słyszę, to „weź się w garść!” albo „co ty gadasz mnie to jest dopiero źle”, wiec już z nikim o tym nie rozmawiam. Czuje się samotna w każdym znaczeniu tego słowa. Od jakiegoś czasu próbuję medytacji i technik relaksacyjnych- o efektach jeszcze trudno coś powiedzieć, ale doraźnie pomaga opanować oddech, uspokoić walące serce i zmniejszyć napięcie mięśniowe ułatwia szybkie zasypianie, dla mnie to ważne bo chociaż mogłabym spać cały dzień to zasypianie jest dla mnie początkiem koszmaru – wtedy pojawiają się wszystkie przykre myśli, przerabianie różnych sytuacji w koło, rozkładanie ich na czynniki pierwsze, analizowanie słowo po słowie, a potem koszmary i budzenie się po kilku godzinach w panice i zlana potem.
      Wszystkim Wam i sobie życzę poczucia szczęścia i wolności – mnie tego bardzo brakuje.

    • Ja taż straciłam pamięć.Czasami nie pamiętam że z kimś rozmawiałam przez telefon kilka dni temu.I wiecznie przekopuję cały dom w poszukiwaniu jakiś rzeczy bo nie wiem gdzie je zostawiłam.Koszar tym bardziej że wcześniej zawsze wszystko pamiętałam i potrafiłam odtworzć przebieg zdarzeń.

  38. Dziękuje Amando:)

  39. Witam! Mam 19lat od trzech lat mam podobne objawy: duszności, kołatanie serca i sztywnienie kończyn i twarzy. Byłam u kilku psychologów, psychiatrów i nic nie pomaga.Podejrzewam że to nerwica. Nie wiem co robić. Nie radze z tym sobie. objawy występują także w szkole (uczę się w technikum)Teraz wychowawczyni chce żebym poszła na indywidualne. boje się utraty kontaktu z klasą. Nie wiem co robić:( Objawy te występują czasami częściej niż 2 razy w tygodniu:(

    • Michalina Maciejewska on said:

      Cześć Magda, fajnie, że z nami jesteś. Genialny pomysł na stany lękowe i nerwicowe to ruch. Biegasz? Ćwiczysz? Trenujesz coś? Jeśli nie, może na początek spróbuj trochę się poruszać – będziesz zdziwiona, jak pozytywnie zareaguje Twój mózg na więcej ruch, świeżego powietrza, wysiłku.

  40. Gram trochę w tenisa stołowego a tak poza tym to tylko na wf no i spacery. A czasami nie chce mi się nawet na spacer wyjść:(

  41. Ja mam 20 lat a moje dodatkowe dolegliwosci oprocz tych wymienionych to ze mam drgawki,dusznosci i pieczenie z tylu glowy czasami strasznie sie mecze i kolata mi serce szybko mimo tego ze nie mam wysilku.

  42. Cześć. Chciałabym się podzielić moimi doświadczeniami związanymi z nerwicą. Mam 25 lat, i pierwszy atak przeżyłam 2 lata temu. Dostałam nagłych duszności, kołatania serca, i czegoś w rodzaju mroczków przed oczami. Później się uspokoiło, ale nie na długo ;( co prawda duszności już nie miałam, ale zaczęłam mieć zawroty głowy, zachwiania równowagi i nadmierną potliwość. Wycofałam się w dużej mierze z życia towarzyskiego, bardzo źle czułam się w barach, sklepach. Cały czas bałam się, że upadnę i stracę przytomność. Do tej pory się boję:( przeszłam przez szereg lekarzy i badań. EEG wyszło niekorzystnie podejrzewano padaczkę, jednak rezonans to wykluczył. Wyszedł idealnie. Przepisywano mi delikatne leki antydepresanty, leki na dotlenienie mózgu, byłam również u psychologa. Ale nie jestem już tą samą osobą jaką byłam. Ciągle towarzyszą mi obawy. W dalszym ciągu odczuwam zachwiania równowagi, jestem poddenerwowana stojąc w kolejkach i nie mogę ustać w miejscu. Dziękuję wszystkim za komentarze. Nie jesteśmy sami! Życzę wszystkim dużo cierpliwości i powodzenia.

  43. jestem pod opieka dobrego specjalisty mówiłam mu że moja koleżanka leczy się u psychiatry i on przepisuje jej jakies witaminy i ona czuje sie dobrze…odpowiedział mi że w to nie wierzy bo to tak nie działa ze witaminy załagodzą wszystko…gdyby tak było to ta metoda leczenia byłaby bardzo popularna i nerwice leczono by witaminami…niestety tak nie jest

  44. swojego lekarza wypytałam dosłownie o wszystko więc jeśli ktos chce cos wiedziec prosze pytac i odpowiem…miałam tyle stanów że czasem bałam sie o nich powiedziec lekarzowi ze uzna mnie za głupią ale okazalo się że doktor to wspaniały człowiek wszystko wyjaśni,wytłumaczy…

    • Paulo, dziel się proszę z nami swoim doświadczeniem. Napisz jak radzisz sobie z objawami nerwicy, napadami lęku, kołataniem serca itd, itd :)

  45. Witam !!!
    Bardzo ciekawe interesujace forum, mam do was prośbe bo od kilku tygodni spotykam sie z dziewczyna, ktora wlasnie ostatnio dostala silne drgania ciala,dusznosci, migotanie serca, gdy zaczela mowic o poprzednim zwiazku z chlopakiem,ktory ja zdradzal i tak sie przejela,ze wlasnie w takim stanie wyladowala ze dostala atak paniczny nie potrafila opanowac ciala drgania, spinanie miesni , i trzesla sie strasznie .. Wczesniej czytalem o podobnej chorobie i kazalem jej usiasc na lawce i gleboko oddychac, gdzie mowila ze nawet nie moze tego zrobic, ale ciagle ja uspokojalem i reagowala odpowiednim glebokim oddechem i po 15 minutach sie uspokoila. Powiedźcie mi co ma teraz zrobic , do kogo sie udac , jakie badania porobic, i czy moja pomoc byla odpowiednia i czy zawsze wlasnie spokojem bedzie mozliwosc opanowania sytuacji , bez tych lekow o ktorych wszyscy powyzej pisza …

  46. Paul Acques on said:

    Witam wszystkich..ja jestem na etapie rozpoznawania przyczyn mojego złego zdrowia ostatnio,ale czytając to forum widze,że wiele z objawów,które wymieniliście dotycza także mnie,ostatnio w nocy dostałem jakiegoś ataku,bicie serca na max,ból w klatce..wylądowałem na pogotowiu,serce ok,procha dostałem i mi przeszło,teraz biore propranolol,ale martwi mnie brzuch,który wariuje,miesza sie w nim,mam ucisk z lewej i prawej strony,bóle,brak apetytu,czy ktoś z was doznał podobnych objawów żołądkowych i okazały się nerwicowe?..jutro ide na usg,jak nic nie wykaże to witaj panie neurolog ;-) pozdro dla wszystkich,jestem z wami bo nie wiem czy mam nerwice ale wiele z waszych opisów to moja historia.

    • Michalina Maciejewska on said:

      Witaj i dzięki za to, że dzielisz się doświadczeniami. Koniecznie napisz, co mówił lekarz – inni będą mogli z porównać jego diagnoże w stosunku do swoich objawów

  47. Paul Acques on said:

    Pozdro dla wszystkich..ja jestem na etapie rozpoznawania przyczyn mojego złego zdrowia ostatnio,ale czytając to forum widze,że wiele z objawów,które wymieniliście dotycza także mnie,ostatnio w nocy dostałem jakiegoś ataku,bicie serca na max,ból w klatce..wylądowałem na pogotowiu,serce ok,procha dostałem i mi przeszło,teraz biore propranolol,ale martwi mnie brzuch,który wariuje,miesza sie w nim,mam ucisk z lewej i prawej strony,bóle,brak apetytu,czy ktoś z was doznał podobnych objawów żołądkowych i okazały się nerwicowe?..jutro ide na usg,jak nic nie wykaże to witaj panie neurolog ;-) pozdro dla wszystkich,jestem z wami bo nie wiem czy mam nerwice ale wiele z waszych opisów to moja historia.

    • Paul Acques on said:

      Sory,walnąłem 2 takie same wpisy,tak to jest pisać z tela :-)

    • Cześć PAUL ACQUES. Z Twoich objawów wyłania się tak dobrze mi znana nerwica. Oczywiście zbadaj się dobrze, i porozmawiaj z lekarzem, ale jak zapewne się zorientowałeś jest nas wielu… Pozdrawiam serdecznie i głowa do góry.

  48. Sama już nie wiem co mam robić.Najgorsze jest to,jak czytam,że niektórzy chorują już po pare lat.Wtedy martwię się,że już nigdy nie będę zdrowa.
    Ale muszę się pochwalić tym,że nerwicy nabawiłam się w styczniu,a w kwietniu brałam ślub i dałam rade.
    Niczego nie odwołałam i poradziłam sobie jakoś.
    W sumie to nie byłam jeszcze pewna czy to nerwica.
    Ta choroba nauczyła mnie tego,że w życiu najważniejsze jest zdrowie.
    Reszta jakoś sama przychodzi.
    Co z tego,że mam wszystko skoro nie potrafię się z tego cieszyć..
    Pozdrawiam wszystkich.

  49. Drodzy,
    dzisiaj mój mąż dostał takiego ataku jakie są przez Was opisywane – drgawki, drętwienie reki, nogi , twarzy, bardzo bał się, ze to zawał. wezwałam pogotowie. Lekarz zrobił podstawowe badania EKG, poziom cukru i osłuchał męża. Nie stwierdził stanu przedzawałowego. Zasugerował, że to może być nerwica i doradził porządny „remont” jak sam to określił, tzn. zrobienie szeregu badań wykluczających różne choroby i udanie się do psychiatry. Mąż ma od dawna stresująca pracę, te objawy w różny sposób dawały znak o sobie, mąż je bagatelizował aż do dziś. Pogotowie zasugerowało zabranie go do szpitala, aby od dziś zacząć diagnostykę. Spróbuję na bieżąco informować Was co się dzieje, może te wpisy nakłonią osoby z podobnymi objawami do takiego własnie „remontu”, póki czas. Pozdrawiam wszystkich, dbajcie o siebie i szukajcie pomocy u specjalistów.
    Ewa

  50. Damian w nerwicy przewagą jest strach,kiedy mamy jakis atak,strach wtedy nam sie udziela i napędza po stokroć dolegliwości…kiedy przy ataku zachowamy spokój i damy płynąć temu co się z nami dzieje to przejdzie szybciej..obecność i pomoc osoby zaufanej,mocnej psychicznie jest bardzo dobre..także Twoje zachowanie było super!

  51. Jackiewicz on said:

    ludziska poczytajcie sobie o MAGNEZIE

    • Ja biorę magnez cały czas,nerwica nie dawała żadnych znaków.Zapomniałam brać magnez jakiś miesiąc i tak mnie trzasnęła że trudno mi było ją opanować.Ale ponieważ wiem że to nerwica to się nie nakrecałam ze strachu.Telepało mną trochę,zimny pot,wizyta na kibelku i przeszło.Teraz staram się nie zapominać o braniu magnezu.

  52. Jackiewicz on said:

    Skutki niedoboru magnezu:

    zwiększenie pobudliwości nerwowo-mięśniowej, tiki nerwowe (np. drganie powieki czy warg)
    osłabienie i nieprawidłowość pracy serca
    nagłe zawroty i bóle głowy
    skurcze łydek
    odrętwienie i mrowienie w kończynach
    wypadanie włosów
    łamliwość paznokci
    próchnica zębów
    lęk, rozdrażnienie
    trudności w koncentracji
    zaburzenia snu
    nocne poty
    mdłości
    biegunki
    nerwica
    depresja
    ciągłe zmęczenie i brak energii

    • dlatego cały czas o nim piszę. Magnez, wit B12!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  53. Paul Acques on said:

    Witam ponownie..nadal nie wiem czy mam tą nerwice czy nie,EKG wyszlo ok,USG jamy brzusznej też ok i od razu po badaniu bóle brzucha mi ustały,a tu bach jakby lęki przeszły z brzucha na głowę,właśnie jestem po ataku paniki,miałem gorącą głowę i wkręcałem sie w kosmiczne dolegliwości typu wylew,spanikowałem,propranolol łyknąłem i dochodze do siebie powoli..czy ktoś z was miewał takie uczucia gorąca w głowie i pieczenie czoła?..Pozdrawiam,3majcie się wszyscy mocno

    • Tez mam czasem takie uczucie w glowie.boli mnie tyl i jest mi goraco.oprocz tego mam strasznie ciezkie oczy i czuje ucisk pod oczami.to nasza cudowna choroba!

  54. Paul Acques on said:

    Najważniejsze to chłonąć pozytywne bodźce,choć jak wiecie walka z nerwicą w naszym pięknym kraju zimą jest nieco trudniejsze niż na Florydzie,ale trzeba się z nią mierzyć,co pozostaje

  55. Paul Acques on said:

    Nie napisałem jeszcze o jednym z moich objawów,a więc,nie wiedzieć czemu wkręcam się w bicie serca,nasłuchuje,sprawdzam czy równo bije,to strasznie uciążliwe

    • Ja robię to samo:) przed chwilą mierzyłam tętno i nasłuchiwałam czy rytm jest równy. Jak tylko się położę, słyszę „walenie” serca i wtedy dopiero się zaczyna. Można się do tego przyzwyczaić. Melisa na noc i magnezB6. Polecam:)

  56. Paul Acques on said:

    Ktoś z was miewał przy nerwicy dzwonienie w uchu,badź uszach?

  57. Cześć Wam!!
    Paul Acques – chyba większość Nas ma, ale za wszystkich się nie wypowiadam, ale za siebie mogę :) I powiem Ci że mi dzwoni w obu i czasami jest to strasznie dokuczliwe, człowiek całkiem przez to zgłupieje :) Ale jakoś trzeba żyć… :)

  58. witam wszystkich
    7 lat temu zaczęłam mieć dziwne objawy, tachykardia, duszności, nie mogłam spać bo bałam się że przestanę oddychać, raz skończyło się nawet przyjazdem karetki pogotowia , po tym jak obudziłam mamę w nocy twierdząc że się duszę! nie mogłam jeździć autobusami bo dostawałam ataków paniki, miejsca zatłoczone przerażały mnie do tego stopnia że ataki duszności powracały. nie wiedziałam co mi było i cała rzesza specjalistów, którą odwiedziłam też nie. Po sześciu miesiącach wszystko ustało.
    Ze 3 miesiące temu zaczęła mi potwornie drętwieć ręka, najpierw dłoń, potem całe ramię, dokuczało mi to po przebudzeniu ale z czasem drętwienie zaczęło towarzyszyć mi w dzień. gdy mocniej coś ściskałam przez dłoń przechodziły mi impulsy jakby mnie prąd kopnął. Znowu rozpoczęłam wycieczkę po specjalistach aż w końcu neurolog która podejrzewa u mnie nerwice skierowała mnie na dalsze badania. teraz już wiem,a przed czym wcześniej się broniłam że to nerwica! miałam ją 7 lat temu i mam ją teraz.

    • Michalina Maciejewska on said:

      Dzięki, że dzielisz się z nami swoimi doświadczeniami. Czyli przez 7 lat żyłaś zupełnie bez objaw, ale ostatnio wróciły?

  59. Paul Acques on said:

    EMEK – miałeś może jeszcze takie akcje,że nerwica wybierała sobie cześci ciała do swoich ataków np. głowa a/lub brzuch?ja po badaniu USG przestałem mieć bóle i dyskomfort brzucha..tyle,że teraz na głowe mi padło,napływanie gorąca,napływający dziwny ucisk w czole,po którym musze potrząsnąć głową..miałeś coś podobnego?

  60. Niepewny on said:

    Witam, chyba mam problem i nie wiem co z nim zrobić. Otórz od kilku dni miewam falami dziwne uczucie w glowie , czuje sie jakby przytłumiony , słuch wydaje sie być przytępiony i ciężko mi się skupić. Czuje sie jakbym był podpity. Narazie nie zauważyłem żadnej prawidłowości , czasem dzieje sie to w szkole , a czasem nawet w domu kiedy jestem w swoim pokoju. Miewam momenty że czuje sie odcienty , jakby za szybą.
    Jetem w klasie maturalnej i może jest to spowodowane stresem (chociaz staram się zbyt szkołą nie przejmować). Choruję na zespół jlita wrazliwego (najprawdopodobniej na tle nerwowym). Objawia się to u mnie w sytuacjach stresogennych bólami brzucha i potrzebą chodzenia do toalety.
    Nigdy wczesniej nie miałem takiego dziwnego uczucia jak opisane na początku.
    Dużo śpię, ciężko mi się wstaje i nic mi się nie chce. Nie wiem co ze sobą zrobić. Proszę o radę.

  61. hej. od kilku lat bardzo boli mnie glowa i zoladek (codziennie). gdy np. siedze przy laptopie mam nagle napady lekow i dusznosci. bole miesni i kolotanie takze sie pojawiaja. Pocenie sie dloni i problemy z oddychaniem sa dla mnie bardzo uporczywe . przejmuje sie byle czym, nawet gdy wroce do wspomnien kolotanie serca daje sie we znaki. czy mam nerwice? a jesli tak to gdzie powinnam sie zglosic? bardzo prosze o odpowiedz

    • Michalina Maciejewska on said:

      Od diagnozowania takich spraw jest lekarz. Zgłoś się do lekarza rodzinnego – od niego zaczyna się praktycznie każde leczenie. Potem może trafisz do psychologa, neurologa, psychiarty lub jeszcze innego specjalisty.

  62. Paul Acques on said:

    raczy się ktoś naparami z ziół? np: głóg lub lawenda..które według was są najskuteczniejsze w walce z nerwicą?

  63. Hej. Mam 16 lat i od 3 lat mam nerwicę. U mnie spowodowane to było stresem w szkole. Koleżanki mnie zastraszały i biły, męczyłam się z tym sama bo nie miałam przyjaciół. Od tamtej pory mam lęki, że teraz znowu ktoś mnie oszuka i będzie wykorzystywał. Nie umiem nikomu zaufać a bardzo bym tego chciała. Mam lęk przed poznawaniem nowych osób i rozmawianiem z nimi. Potrafię siedzieć w pokoju i płakać godzinę, kiedyś się nawet cięłam. Ze stresu od razu robię się czerwona, albo jak mi jest ciepło, takie fale gorąca są jak ktoś coś do mnie mówi czyli często co wcale nie pomaga, w szkole się śmieją bo nie wiedzą, że jestem chora. Wszystko mnie irytuje. Rok temu wylądowałam w szpitalu, nie mogłam oddychać, miałam sparaliżowane kończyny i twarz. Często nie mogę spać, czasem siedzę i nagle przypomina mi się że zapominam oddychać. Bardzo często boli mnie serce, duszności mam prawie cały czas. Uprawiam sport ale po 10 minutach treningu mam tętno 160+. Nerwica to ciężka choroba, a inni przez nią traktują cię kogoś gorszego. Rozumiem wszystkich co przez to cierpią. Powodzenia w leczeniu.

  64. Witam Was!
    Paul Acques – u mnie narwica od tego w sumie się zaczęła, od bólu głowy.. A ból większości jest w okolicach serca i klatki piersiowej.. Na początku jeszcze miałem tak, że jak jadłem śniadanie to miałem całą podkoszulkę mokrą, ręce mi się trzęsły.. jak tylko się obudziłem to miałem taki haos w głowie ze myśli nie mogłem zebrać.. Ale dużo pomógł mi neurolog w sumie proszkami ale na początku tylko brałem większą ilość teraz znikomą, ale jak sobie przypomnę początek a teraz to jak dzień do nocy :)

  65. Renia B on said:

    Witajcie!
    Ja jestem stroskaną matką 17-to latka, który chyba ma nerwicę. Poszedł do wymażonego technikum z internatem, a teraz jest kłębkiem nerwów i chce rezygnować ze szkoły. Bez powodu wpada w złość, albo płacze,wiecznie się boi, że ktoś go napadnie,mało je, śpi też mało, nic go nie cieszy. Czy to nerwica? I czy szkolny psycholog coś tu zaradzi?

  66. Paul Acques on said:

    MILEAA – ludzie już tacy są,śmieją się albo sie boją lub nawet są agresywni w stosunku do rzeczy,których nie znają,a większość osób drwi sobie z chorych na nerwice,bo niby sobie choroby wmawiają,nie było by im do śmiechu gdyby sami popadli w takie stany,dobrze,że poruszyłaś ten temat.pozdrawiam

  67. Właśnie trafiłam na tę stronę. Nie przeczytałam wszystkich komentarzy, bo ich dużo, a czas postarać się zasnąć.

    Zawsze byłam raczej nerwowa,a bliskie mi osoby niestety nie pozwalały żyć spokojnie.

    Od kilku lat mam duszności. W ostatnim czasie nasiliły się takie objawy jak: bóle kręgosłupa, odrętwienia łopatek, ramion, bóle w mostku, bóle głowy od dawna też mam częste, przewlekłe zmęczenie, bezsenność, ciągłe obwinianie się o wszystko, nawet o błahe rzeczy, ostatnio pojawił się strach przed pójściem do pracy, nie mam ochoty wstawać z łóżka.

    Od tygodnia mam jakieś problemy skórne, cała skóra mnie swędzi, tak, że drapię się do krwi, czuję również szczypanie, a rozpuszczone włosy aż kują. Czy to również może być jeden z objawów?

    Rodzina i znajomi śmieją się ze mnie i mówią, że jestem hipochondrykiem i nic mi nie jest.

    Jutro idę do internisty (ktoś tu napisał, że od tego trzeba zacząć).

    Nie mam po prostu już siły z tym wszystkim żyć.

    PS: plecy mam tak zdrętwiałe i ręce do łokci, że martwię się, że zdrętwieją mi ręce i już nic nie napiszę. ;)

  68. Witam wszystkich! Chcę się podzielić z Wami swoim problemem,z którym zmagam się od roku i nie wiem do końca czy to nerwica. Zaczęło się wszystko dokładnie rok temu od dziwnych bólów z tyłu głowy,jakby ciśnienie chciało mi głowę rozerwać,ale ciśnienie miałam w normie.Badania od neurologa wszystkie dobre tj.morfologia,ob,crp,tomografia głowy,rtg kręgosłupa szyjno-piersiowego. Dostałam Miligane w zastrzykach i jakby objawy zmalały. Po kilku miesiącach znów wróciły. Znów potworne bóle głowy,drętwienie ręki lewej,ból w lewej łopatce,bóle kręgosłupa.Zrobiłam prywatnie rezonans głowy,który nie wykazał żadnych zmian.Neurolog stwierdził,że to migreny od kręgosłupa i zalecił wizytę u kręgarza. 3 wizyty pomogły na 2 miesiące. Głowa przestała boleć,ale nadal mam zawroty głowy,drętwienia ręki lewej,lewej nogi i bóle kręgosłupa między łopatkami. Po przeczytaniu tych wszystkich wpisów wnioskuję,że chyba to nerwica. Do lekarzy już nie chodzę,bo nie traktowali mnie poważnie,jakbym wszystko zmyślała. Dodam,że mam 33 lata i raz jest lepiej,raz gorzej. Ciągle mam wrażenie,że coś mi dolega i od roku nie wiem co…

    • Michalina Maciejewska on said:

      Dzięki, że opisujesz nam swoje doświadczenia. Może lepiej jednak nie stawiać kreski na lekarzach i znaleźć kogoś, z kimś można otwarcie porozmawiać?

    • Miałam tak samo i teraz lekarze od pół roku debatują czy u mnie to nerwica czy borelioza(dodatni wynik), choć zakaźnik twierdzi, że wynik mam dodatni ale bóle po jednej stronie to nie objawy boreliozowe. I tak zastanawiają się a ja czekam na diagnzę i też kłębią mi się myśli (szukanie chorób na własną rękę , znaczy robienie badań),To juz na obsesję zakrawa

  69. Sama nie wiem już nawet do jakiego lekarza mam iść,bo jak chodziłam to każdy mi mówił,że młoda jestem to co mi może dolegać. Zraziłam się okropnie do lekarzy i sama radzę sobie jak mogę z tym wszystkim. Dobrze,że trafiłam na tą stronę,bo cenne informacje można tu uzyskać. Dziękuje wszystkim,że dzielą się tym z innymi.

  70. Paul Acques on said:

    Cześć Wszystkim.Pojawił mi się ostatnio taki objaw : wydaje mi się,że mam zbyt lekką głowę niczym balon,jakby nie była częścią mnie..kogos z was to też dotyczy?.Pozdrawiam.

    • Miałam tak na początku choroby.Teraz dokuczaja mi duszności i takie dziwne uczucie jakby coś mnie w głowę uderzalo i mam wrażenie że zemdleje

  71. Witam wszystkich. Chciałam porozmawiać z Wami na temat tej choroby , mój chłopak jest chory na nerwice i czytając wasze posty dużo się dowiedziałam chciałam zapytać czy jest taka możliwość aby zupełnie pozbyć się tej choroby ? Chce pomoc osobie która kocham ale nie potrafię bo nie wiem jak :-(

  72. Witam Wszystkich bardzo serdecznie i dziękuję za to co mogłam przeczytać. Od roku mam szum w głowie i uczucie ciśnienia, iskrzenia, a czasem bólu w tyle głowy, bywają uciski i ból w klatce piersiowej, bólu brzucha, pleców, napiętych mięśni nóg, uczucie nieuzasadnionego lęku, napady paniki łącznie z nudnościami, gorącem i zimnym potem, braku radości, energii i ciągłe wymyślanie chorób… Zrobiłam wszystkie badania: rezonans głowy, rtg górenj części kręgosłupa, usg brzucha, ekg serca, badania krwi…, na tarczycę, na cukrzycę i nic. Po odwiedzeniu wielu specjalistów i usłyszeniu, że nic mi nie dolega, zaczęłam czytać, szukać i sama ustaliłam sobie terapię – melisa, magnez, wapno, vit c, masaż raz w tygodniu / pół godziny, Nordic Walking 3-4 razy w tygodniu / pół godziny, gimnastyka codziennie / pół godziny, a od następnego tygodnia zaczynam psychterapię z psychologiem specalizującym się w nerwicy. Powyższya „terapia własna” trwa od miesiąca i czuję poprawę tzn. napięcie w głowie jest prawie nieodczuwalne, dobrze śpię i mam silną motywację wyleczenia się! Wierzę, że się uda i odzyskam radość, chęć działania i entuzjazm osoby, którą jestem :) Pozdrawiam bardzo ciepło :)

  73. Ewelina on said:

    witajcie
    dzięki Bogu jest ktos taki jak ja.mam 31 lat i problemy z synkiem, ADHD, więc problemy w szkole itd…Droga Dosiu czuję się jak twoja bliźniaczka, identyczne objawy. od czerwca mam słabszą lewą rękę,(dyskopatię wielopoziomową) i potworny ból kręgosłupa z racji spięcia mięśni do tego stopnia, że uciskają nerwy. We wrześniu atak mnie totalnie skręcił- sparaliżował, objawy były jak udar i wtedy nie wiedziałam ,,,,ze to może być nerwica bo nie wierzyłam w depresje ,nerwice itd..no cóż, uzbierałam badań całą teczkę, stwierdzili tężyczkę mięśniową. mam mrowienia na ciele słabszą koordynację rąk i doła, bo jak tu funkcjonować bez leków , a po lekach nie bardzo można prowadzić, a wezwań do szkoły duuuużo,więc przyczyny nerwicy nie dam rady wyeliminować…ale już mi lżej bo się wypisałam

  74. Witam
    Mam 19 lat i od września 2012 choruję na nerwicę lękową.na początku nie mogłem wytrzymać z tymi objawami jednak po 4 miesiącach z chorobą poprzez psychoterapie nauczyłem sie ją kontrolować.Pije 10mg propranololu 2xdziennie i tabletki ziołowe i idzie jakoś wytrzymać. na terapie chodzę od trzech miesięcy.zobaczymy co dalej

  75. Witam.Mam pytanie do Renaty,czy to lekarz cię skierował na psychoterapię,czy sama się zdecydowałaś? Droga Ewelino ja też nie wierzyłam w nerwice,depresje,itp.dopóki nie odnalazłam tej strony.Teraz jak czytam te wszystkie wpisy to z dnia na dzień coraz bardziej sobie to uświadamiam. Nadal mam zawroty głowy,a przy okazji usg brzucha dowiedziałam się,że mam kamienie na woreczku i muszę się zdecydować się na zabieg.Też chyba muszę kupić melisę i wziąć się w garść,bo komunia syna mnie czeka w maju. Dziwi mnie tylko to,że te objawy przyszły tak nagle,z dnia na dzień. Nawet nie wiem jakie mogą być przyczyny u mnie.

  76. slawek82 on said:

    Witam:) mam 30 lat moje problemy zaczeły sie w wieku 18 lat dusznosći lęk przed tłumem zawroty głowy uczucie że zaraz upadne ale nauczyłem sie to kontrolować jak to młody chłopak co ma byc to będzie tak sobie wmawiałem i tak dotarłem do 30 stki i teraz dop sie zaczeło piekło a dokłednie w momencie gdy umarł mi wujek bliska mi osoba bardzo młodo na serce bez objawowo co mna wstrząsneło. to było dokładnie 13 lipca w piątek miesiac puzniej wyjechałem jak co rok do pracy do niemiec na zbiory jabłek ciezka praca ale dla mnie w sam raz w połowie czyli w sierpniu jak zwykle rano poszedłem do pracy i czułem sie swietnie w połowie dnia poczułem zawroty głowy lek przed zawałem ogulnie zle sie czułem ręce mi drzały bul w klatce kołatanie myslałem ze to koniec ze mna ale po ok 10 min przeszło ale niestety to była tylko cisza przed burza tego dnia wieczorem zapaliłem papierosa i znów to samo od tego dnia nie pale ale objawy mam lęku uczucia kłucia w serca bule ruznego typu drzenie rak mam kazdego dnia robiłem badania znaczy podstawowe krew ekg i wszystko ok według mojej lekarki zadnych anomali a czuje jak bym kazdego dnia miał zejsc z tego swiata staram sie myslec pozytywnie ale jak tu myslec pozytywnie kiedy w sobie czujesz takie leki i mysli nawet nie wiem do kogo isc czy do psychologa czy do psychiatry albo jakie badania jeszcze zrobic moje zycie stało sie piekłem i to teraz gdy naprawde w zyciu zaczeło sie układac :( :(

  77. Czy to może być nerwica? :
    Zawsze gdy siedzę lub stoję w kościele strasznie drgają mi nogi, do tego robi mi się gorąco i słabo. Od niedawna czasem kłuje mnie serce, tak że nie mogę złapać oddechu. Jeszcze bóle kręgosłupa – na dole po lewej stronie – nie mogę si,ę schylić :-( Często trzęsą mi się ręce w szkole, wiele koleżanek to widzi i pyta mnie co mi jest a ja sama nie wiem…
    Dodam że mam 14 lat, a w mojej szkole są osoby przez które nie chce się żyć… każdy dzień z nimi jest koszmarem!!!

    • No i jeszcze te bóle lewej ręki i barku. Są potworne.. jakby coś chciało złamać mi kość :-( a o codziennych bólach z tyłu głowy już nie wspomnę… Po prostu tragedia!!! :-(

    • Witaj Stella. Ja tak miałam w szkole podstawowej…”koledzy” się ze mnie śmiali, kpili ze mnie, bez powodu przezywali, bo coś się im we mnie nie podobało, nie dali spokojnie pójść do domu ze szkoły, bo musieli mnie zaczepić. Chodziłam na szkolna stołówkę bo rodzice pracowali i nie mieli czasu gotować obiadu, więc poi zajęciach szłam na obiad i wtedy miałam spokój, by pójść do domu. Miałam wtedy 11-15 lat.

  78. Paul Acques on said:

    Witam.Ktoś z was może pomagał sobie aromaterapią,bądź jakimiś kadzidełkami?Pozdrawiam was all.

  79. Paulina22 on said:

    Cześć Wam! Mam 22 lata, studiuje. Aktualnie jestem na drugim roku… od połowy 2012 roku, zmagam się z problemami zdrowotnymi… Wylądowałam w szpitalu, z powodu ciśnienia… I zaczeły sie badania… Krew, mocz,EKG, Echo, prześwietlenie klatki piersiowej, USG jamy brzusznej. Do tego usg piersi i okolic… Za dużo stresu jak dla mnie. Jestem na ogół bardzo nerwowa i uczuciowa… I chyba było tego za dużo, do tego jeszcze studia, kłótnie w domu. W okresie stresu odczuwam problemy z oddychaniem, bół pod piersiami, trzesa mi sie ręce, boli kręgosłup, czasami głowa, mięsnie szyji chyba od spięcia. wydaje mi sie że mam wszystkie choroby świata pomimo że badania sa ok.. Już nie wiem co mam robić… Czy to przez nerwy i to ze sama sie nakręcam?? Bo to takie napady kilka dni w miesiacu…

    • Michalina Maciejewska on said:

      Dzięki, że tak otwarcie piszesz o swoich problemach. Na pewno warto uporządkować nasze podstawowe funkcje – jedzenie, oddech, itp. Jeśli ten fundament nie działa, nerwy wkradają się dużo łatwiej. Może warto też porozmawiać ze specjalistami?

  80. Ja dopiero teraz zdecydowałam się na wizytę u psychiatry i jutro idę po raz pierwszy. Do tej pory jakoś dawałam radę, brałam np. Pramolan, ale ostatnie wydarzenia niestety zmusiły mnie do podjęcia radyklanych kroków, nie śpię, a jeśli już to budzę się co jakiś czas, nagle, z sercem walącym jak młot, jakby ktoś nade mną stanał i pieprznął mi w łeb, uczucie lęku towarzyszy mi odkad byłam małą dziewczynką, pewnie nie pomogło też to, że od małego otaczali mnie alkoholicy, w mojej rodzinie a szczególnie najbliźsi, mama, ojciec, babcia piją lub pili. Drugim źródłem stresu jest praca, która mnie absolutnie wykańcza i tylko potęguje wszystkie objawy. Nie jestem w stanie nawet podczas wolnych dni odpocząć, przeciwnie, wtedy jest jeszcze gorzej, rozpamiętuje, boję się, że wyjdzie, że sobie nie radzę. Mam manię porządku, wciąż sprzątam, bo to mi daje poczucie spokoju, mam też wybuchy agresji i to takie, że sama uważam siebie za wariatkę, rzucam wszystkim, krzyczę, histeryzuję, walę się po głowie, wyzywam. Dziś prawie kopnęłam swojego kota, nie do pomyślenia. Bo kocham zwierzaki jak nic na świecie. Biedny mój mąż, ożenił się kimś od kogo chciał uciec, bo jego matka też ma nerwicę, depresję i historie, które mi opowiadał…. masakra. A teraz żyje ze mną. Dlatego jestem zdecydowana na leki.

    • Paulina22 on said:

      Tez brałam pramolan… nie daje… to i tak wraca. w okresie zwiekszonego stresu, zawsze. Dwa tyg mialam spokoj, teraz znowu stres i znowu to samo…;/

      • jestem po wizycie u psychiatry, przepisał mi 2 leki, oraz możliwość terapii zależy od mojego smopoczucia. zobaczymy, zaczynam od soboty

    • Justyna on said:

      Mam nadzieje, ze leki pomogly choc troszke. Czytajac Twoja historie wydaje mi sie jakbym czytala o sobie. Czuje sie dokladnie tak samo i mam wrazenie, ze bez lekarza w moim przypdaku sie nie obejdzie.Pozdrawiam.

      • MINA on said:

        leki pomogły, przez 2 tyg brałam wieczorem zomiren a rano andepin, tera biorę tylko andepin, mam jeszcze czasem ataki paniki, wali mi serce, tak, że aż je słyszę ale zdarzają się coraz rzadziej. ogolnie jestem spokojniejsza, pomogła też wizyta u psychiatry, trwała ponad 2h, ale lekarz ustawił mnie trochę do pionu, mam nadz, że dalej też będzie dobrze

  81. Cześć,

    moglibyście mi powiedzieć czy mam zadatki na nerwicę, proszę?

    Jestem dość młoda – 18 lat. Od kilku miesięcy cierpię na poranne nudności. Nieważne czy zjem śniadanie, czy nie. Czasami trwają one godzinę, czasami do południa. A ostatnio boli mnie kręgosłup, chociaż to może być wina złej postawy.
    Często zdarza mi się płakać bez powodu. Jestem wybuchowa, łatwo mnie zdenerwować, czasami jednym słowem lub po prostu ‚byciem’. Cierpię na spadek motywacji. Potrafię siedzieć godzinami i wpatrywać się w jeden punkt. Zdarza się, że ‚wyłączam się’ i nie pamiętam co robiłam przez ostatnie kilkanaście minut lub funkcjonuję automatycznie i bezmyślnie.
    Od ponad roku żyję w ciągłym napięciu, głównie przez problemy w domu. Od kilku miesięcy biorę na siebie zbyt dużo, ledwo się ze wszystkim wyrabiam, ciągły stres, że terminy mnie gonią.

    Co o tym wszystkim myślicie?

  82. hej;) mam 18 lat i tez prawdopodobnie dotyka mnie ten problem. Jeszcze do końca nie wiem czy to jest nerwica, podejrzewam nerwobóle . Najczęsciej bóle które mnie dotykają mają charakter ostry i kłujacy, występuja w klatce piersiowej. Czamsem jest to ból paraliżujący, który przenika do gardła i żuchwy w tedy sie nawet nie moge ruszyć i nic mowić. Często mam też lęki nie moge sie na niczym skupić;/ często wyystępuje rozdrażnienie i zmiany nastrojów. Nie umiem cieszyć sie zyciem. Wszystko wydaje sie obce.. do tego występuja duszności , bóle i zawroty głowy. Ciężko mi z tym;/

  83. krzysztof on said:

    Witajcie nerwusy!
    Widzę, że na tym forum jestem już prawie weteranem:))
    Nerwicę mam od ponad 20 lat. Zaczęło się banalnie. Nigdy na nic nie chorowałem, przez wiele lat wyczynowo uprawiałem sport (koszykówka) Nie miałem czasu na choroby. Aż tu nagle poczułem, że „odjeżdżam”. Nic mnie nie bolało, ale czułem jakieś przerażenie, nierealność, prosiłem żonę, żeby zadzwoniła na pogotowie, ale jakoś przeszło.
    Następnego dnia wizyty u wszystkich możliwych lekarzy. Znacie to pewnie z autopsji. Zdrów jak ryba, ciśnienie 120/80, tętno 55, cholesterol idealny itd. Badania krwi miodzio. W końcu znana wam diagnoza.
    Nie będę was zanudzał swoją opowieścią, bo każdy z nas przeżywał to samo.
    Ad rem. Niedawno wracam z pracy. Czuję, że zaraz umrę, zemdleję, przerażenie, panika. Wpadłem do domu, szybko się przebrałem w dresy i jazda do lasu. Po prostu. Jako były sportowiec nadal biegam, gram, jestem dość aktywny. Inaczej mnie nosi.
    I wtedy – w tym lesie – postanowiłem, że się zmierzę z tą cholerną nerwicą. Wyobraziłem sobie,, że to jest mecz, jaki jeden z wielu rozgrywałem w swoim życiu. Zacisnąłem zęby i ruszyłem. Po kilkuset metrach czułem, że przegrywam. Przerażające myśli, płytki oddech, mroczki przed oczami, kołatanie serca. Typowe przy „umieraniu”. To było po południu, ściemniało się już, ale mi było wszystko jedno. Najwyżej padnę i będzie spokój – tak sobie pomyślałem. I powolutku, powolutku, odzyskiwałem władzę nad moimi myślami. Dobiegłem gdzieś na polanę i stanąłem. Wtedy wyobraziłem sobie, że mam na sobie wielki ciężki plecak, a w nim jakieś złe wspomnienia, złe emocje. I zacząłem z tego plecaka wyrzucać te negatywne wspomnienia. Od cholery tego było. Nie wiem ile to trwało, ale głośno przeklinałem w myślach, przymknąłem oczy i wyobraziłem sobie, że w plecaku zostały jeszcze jakieś resztki i zacząłęm je spłukiwać szlauchem. Brzmi to śmiesznie, ale gdy wyobraźnia zacząła działać, to poczułem, jak robi mi się lżej bez tego plecaka. Do domu wróciłem jak na skrzydłach. Od tej pory bardzo często powtarzam tego typu „terapię”. To taka forma autosugestii. W moim przypadku są to czasami rozmowy z moim „małym ja”
    albo rodzicami, ktorzy już nie żyją albo po prostu sam ze sobą coś tam sobie wygarnę. Nie zasze to działa, ale jak „zaskoczy”, to dostaję kopa na kolejne kilka dni.
    Najfajnieszy moment jest wtedy, kiedy wydzielają się endorfiny. Wtedy biegnie mi się wspaniale, mam doskonały humor i energię.
    Oczywiście za jakiś czas znowu dopada mnie jakies kołatanie serca lub tętno 200 (raz mi się to zdarzyło bez powodu), to wtedy szpram w internecie i znajduję taką stronę jak ta.

    • Michalina Maciejewska on said:

      Hej Krzysztof, potrzbowaliśmy tu takiego mądrego głosu doświadczonej osoby. No i to określenie „nerwusy”. Dla mnie bomba. Serwus, jestem nerwus!

    • Cześć Krzysztof, fajnie że jesteś z nami. Dzisiaj mam jeden z cięższych dni, a Twój komentarz bardzo mi pomógł:)

  84. Pielęgniarka poleciła mi krople walerianowe (ok. 2,50zł ) w aptece;) narazie stosuje dzień, zobaczymy czy pomoże. Pozdrawiam;)

  85. Jackiewicz on said:

    Jestem pod wrażeniem opowiadania pana Krzysztofa. Ja prowadzę podobna walkę z nerwicą na rowerze. Duszności negatywne myśli towarzyszą mi gdzieś do 5 go kilometra. Potem czuję się świetnie. Oczywiście do czasu jak wrócą natrętne myśli.

  86. Jackiewicz on said:

    generalnie człowiek musi być czymś zajęty. Czymkolwiek co sprawia mu przyjemność. Np malowaniem obrazów. Robieniem zdjęć itd.
    Pozdrawiam wszystkich

  87. Aleksandra on said:

    witam :) ) jestem tu nowa. zastanawiam się co mi dolega .mam juz umówiona wizytę u endokrynologa bo stwierdzono u mnie nadczynnosc tarczycy wiele objawów na to wskazuje m.in. wyniki TSH. ale tak z czystej ciekawosci zajrzałam na strone o nerwicy. dusznosci kołotanie serca zmeczenie i to takie ze ciezko mi po schodach w domu wchodzic a mam dopiero 30 lat. w domu jestem kłębkiem nerwów, sytuacja do tego stopnia jest powazna ze grozi mi rozpad małżenstwa z mojej winy ( tak mi sie wydaje) Wpadam w taką furię ze w domu wszystko fruwa. Chciałam jeszcze podkreslic ze od poł roku jestem bez pracy, zmieniłam miejsce zamieszkania o 400km od rodzinnego domu, jestem sama a pomocy od męża zadnej. Nerwica?? Depresja?? jak mam sobie pomóc??

  88. Natalia0097 on said:

    Witam ! otóż mam wielki problem i mam nadzieję że mi pomożecie, otóż mam 15 lat i nie wiem co sie ze mna dzieje czasami mam uczucie snu na jawie, wydaje mi się że ciężko mi się oddycha, mam problemy ze snem nie wiem co się dzieje co zrobić …
    Mam życie przepełnione stresem gdyż mój ojciec jest alkoholikiem i 2 razy byłam świadkiem padaczki alkoholowej było to dla mnie straszny widok moj ociec nie pije non stop więc nie jest tak źle czasami ma takie fazy.. denerwuje sie tez czasami szkołą ale szczególnie nim. boję się czasami że zemndleje wtedy wmawim sobie ze to tylko tak tymczasowo, że zaraz przejdzie. Błagam was poradźcie co mam zrobić. udac sie do lekarza? aa zapomniałabym od kilku dni pomimo 22 topni w domu ma dreszcze.

  89. Witam Wszystkich. Gosia, 24 lata. Szukając informacji nt nerwicy, przypadkiem natknęłam się na tę stronę. Mój przypadek jest chyba nieokreślony, sama nie wiem. Od jakiegoś roku zauważyłam u siebie nasilające się ciągłe obawy o wszystko, straciłam energię do działania, brak motywacji, żyję chwilą i nie myślę o tym co będzie jutro. Nic mi się nie chce robić. Mam stany apatii, mając wolny weekend potrafię całymi dniami siedzieć sama w swoim pokoju. Mój stan spowodowany jest chyba przeżywaniem wszystkiego, głównie tego co się dzieje w pracy. Zauważyłam, że czasami mam duszności, kołatanie serca. Ostatnio nie mogę się skupić na niczym. Przeraża mnie to, że w tak młodym wieku mam problemy z pamięcią. Dodatkowo huśtawki nastroju. W trakcie silnego zdenerwowania zaczynam tracić panowanie nad sobą, przykro i wstyd się przyznać ale rzucam tym co mam pod ręką… Przeraża mnie to, nie wiem czy powinnam udać się do lekarza . . . rodzina, narzeczony uważają to jako coś nienormalnego, nie rozumieją takiego zachowania…Nie wiem czy to jest kwestia mojego „złego” charakteru jak twierdzą, czy takiego temperamentu. . . ale kiedyś taka nie byłam… nie wiem co robić, zaczyna mi to przeszkadzać w codziennym życiu.

    • widzisz, ja też tak mam, identycznie, byłam już tak zmęczona tym wszystkim, że poszłam do psychiatry, jutro zaczynam brać leki, trochę się boję bo w pon wracam do pracy po 2tyg urlopie i nie wiem jak będę się czuła przyjmując leki. Ale muszę, bo inaczej wariuję, muszę się uspokoić.

  90. czy ktos z was brał andepin lub zomiren?

  91. Msze z modlitwą o uzdrowienie duszy i ciała – w każdym większym mieście sie odbywają, wystarczy zapytać p. googla :) powodzenia

  92. Kasilunka on said:

    Ja tez się ciagle czegos obawiam, z byle problemu robie wielką aferę, stale myślę co to bedzie jak umrę, i sama się własnymi myślami napędzam w stan który wam jest dobrze znany:( sprawdzam co chwile czy moja córeczka oddycha, zamiast zająć sie czyms pożytecznym ja stoje i patrze jak spi zeby w razie czego jej pomóc, Natalio mój ojciec też jest alkoholikiem i to jak powiedziała pani doktor jest główną przyczyna mojej choroby:( najgorsze w tym wszystkim jest to że najbliźsi nie rozumieją tego co przeżywamy, nie mam z kim o tym porozmawiac bo zeby zrozumieć nasz stan trzeba to przejsc:( a do tego jestem sama daleko od domu:( znajomi rodzina sa daleko, jak macie ochote pogadac to piszcie do mnie na gg 11046099, z checią popisze z kimś kto mnie rozumie, pozdrawiam

  93. karolaaa on said:

    Witam wszystkich,
    Czytając wasze komentarze popłakałam się chyba z milion razy sama nie wiem dlaczego, może ze względu na to, że wiem co przeżywacie.
    Mam 21lat, w liceum zmarł mój kolega z klasy. Podobno pękło mu serduszko nie znam dokładnej przyczyny. Było to dla mnie ciężkie przeżycie ale jakoś się z tym uporałam, gdy po liceum poszłam na psychologie na jednych z zajęć dziewczyna miała atak epilepsji. Widziałam coś takiego po raz pierwszy dużo tym myślałm i przerażał mnie fakt, że tak młodzi ludzie wokół mnie cierpią na takie przypadłości. Tymi myślami się tak nakręciłam ,że niespełna miesiąc później miałam pierwszy atak (tak to nazywam). U mnie wygląda to tak: Napływ zimna,ciepła i tak na zmianę. Później występuje tak dobrze wam znane uczucie ze zaraz coś mi się stanie następnie kołatanie serca kłucie w klatce Ścisk w żołądku i nagle stop wszystko jak ręką odjął na 5minut potem mam takie drgawki ze nie da sie tego opisać cala latam. Kiedyś jak zobaczyli to moi rodzice od razu pojechałam na pogotowie ale oczywiście wszystkie wyniki w normie. Kiedyś działo się to raz na miesiąc lub na 2 teraz te moje ataki są coraz częstsze. Po tym co tu przeczytałam jest mi lepiej czuje się spokojniesza ze nie tylko ja zmagam się z takim dolegliwościami. Dziękuje wszystkim za wpisy i trzymam kciuki zebyśmy sobie wszyscy z tym poradzili:)

  94. Witam. Mina w sumie nie mogę się wypowiedzieć na temat tych leków o które pytałaś ale jeśli chodzi już o stosowanie leków, to z własnego doświadczenia wiem np. o tranxene i mozarin, muszę przyznać że te leki mi dużo pomogły… w ogóle na początku bałem się zacząć brać tego typu leki ale po czasie 3 tyg. życie jakoś wracało ale w sumie nie można bazować tylko na nich ale początkowe leczenie chyba bez leków się nie uda :)

    • Cześć Emek. Ja byłam dwa dni temu u kardiologa, bo znów zaczęły dokuczać mi moje płatki mitralne. Oczywiście Pani doktor widząc mnie po raz pierwszy w życiu, po 10 minutowej wizycie, bez wykonania badań zapisała mi Concor (beta blocker) i wysłała do domu. Nie wzięła pod uwagę mojej chorej tarczycy, nerwicy… spróbowałam, wzięłam jedna dawkę na noc, i po 30 minutach zdrętwiałam cała ( taki efekt uboczny leku).
      Głupia byłam że nie posłuchałam swojego organizmu i skusiłam się na szybka poprawę samopoczucia, bo przecież miałam zwolnić akcje serca i miało mnie to uspokoić. Skutek był odwrotny. Wracam do meliski, tabletek ziołowych, czasami hydroksyzyny i jednak najważniejsze- pozytywnego myślenia. Polecam!!!!

      • Witam wszystkich, a myślałam ze jestem jedyna osoba z tymi dolegliwościami. Co prawda nie dokuczaja mi często duszności choć nie powiem kilka razy się wystraszyła, był przy mnie mój ukochany chłopak i razem zapanowalismy nad ta dusznością. czasem czuje mrowienie i brak czucia w prawej ręce,czy to też objawy nerwicy? Od 1,5 roku nie potrafię zrozumieć samej siebie. Np dzisiaj od samego rana wszyscy mnie denerwowali, nawet tym że zapytali mnie o cokolwiek. Wkurzyło mnie to ze lazienka była zajęta- przecież to jest nienormalne! Przez cały dzień klocilam się szukałam jakiejś zaczepki w stosunku do mojego chopaka,potrafiłam go zwyzywac od najgorszych,a przecież kocham go i nie potrafię bez niego życ .Wszystko jest dla mnie dziwne,cały świat jest przeciwko mnie,ciągle jestem niezadowolona,nie potrafię się cieszyć,nic nie sprawia mi radości. Często odpowiadam krzykiem przy tym wredne słowa,trudno zebrać mi słowa żeby to wszystko opisać…jak juz trochę się uspokoję pomyśle w jaki sposób potraktowałam i co mówiłam do bliskich,robi mi się smutno i wybucham płaczem,do tego dochodzi trudność ze złapaniem oddechu. Kiedy wybieram się spać zamykam oczy wtedy w głowie mam różnorakie myśli,ze się nie obudze,ze mojemu Bartkowi coś się stanie np ze zginie w wypadku, wracam do przeszłości i analizuje ze mogłam zrobić,postąpić inaczej takie zadreczanie się. To wszystko jest dla mnie męczące,a najgorsze ze wszyscy widza ze jest coś nie tak ze mną a ja nie potrafię im opowiedzieć co się ze mną dzieje,ze nie umiem nad tym zapanować. Jak myślicie,czy to oznaki nerwicy? Co radzicie? Może jakieś tabletki ziolowe? Pomóżcie,mam dopiero 22 lata obawiam się ze przez te moje napady mogę stracić bliskich

  95. Natii84 on said:

    Witam! Kilka lat temu mialam stweirdzona noerwice potem mialam spokoj cisz i cisz az do teraz mam dziwne objawy bol i pieczenie w klatce i bol ramion rak i plecow kurcze nie wiem czy to wrocila mi nerwica? pozdrawiam

  96. Natii84 on said:

    Witam kiedys chorowalam na nerwice ale przez dluzszy czas mialam spokoj az do dzis bole ramion i prawej reki(zawsze bolala lewa)pieczenie klatki piersiowej i bol plecow kurcze nie wiem czy to nerwica

  97. aleksandra on said:

    Witam
    Mam 33 lata i również walczę z tą potworna chorobą. Lęk, zawroty głowy bóle mięśni i kości sprawiają że nie jestem w stanie myśleć logicznie i cieszyć się życiem. Gdy miałam 13 lat zmarła moja mama-przyczyna nowotwór piersi. Kilka lat później zmarła moja kochana ciocia (siostra mamy) diagnoza guz mózgu. obecnie nie myślę o niczym innym wszędzie słyszę o ludziach umierających na nowotwór. Lęk przed chorobą nowotworową wywołuje objawy, które występują przy raku.Moja pani doktor psychiatra leczy mnie zotralem. Pod jej opieką jestem 1.5 roku. Po poł roku przyjmowania leku objawy nerwicy ustąpiły i nawet zdecydowałam się na dziecko. W ciązy czułam się rewelacyjnie. Objawy wróciły miesiąc po porodzie. Zaczęło się od szumu w głowie potem zawroty głowy, ból itd. Przyjmuje zotral trzeci miesiąc ale nie widzę poprawy. bóle kości sprawiają że sama postawiłam sobie diagnozę rak kości. podstawowe badania wyszły ok OB,krew stężenie wapnia we krwi. Onkolog stwierdził ze moje bóle nie przypominają tych które są przy raku kości. Za tydzień wracam do pracy i panicznie się boję że tym razem zotral nie pomoże.

  98. Cześć Amanda :) Ja nie mówie ani nie narzucam w rzaden sposób brania jakich kolwiek leków, ale np. w mojej sytuacji, jak nerwica mnie złapała i w tym haosie myśli i burzy mózgu, nic nie dawały mi jakiekolwiek środki ziołowe a lekarze ogólni mówili tylko jest pan młody i proszę sie tylko po prostu uspokoić, gdzie dla mnie nie było to takie proste gdzie nie wiedziałem co mi jest. I tak naprawde po przebytych badanich prawie wszystkich możliwych wszystko było ok. Dopiero jak trafiłem naprawde do dobrego neurologa gdzie dostałem no niestety leki a nie zioła, zaczeło po 2-3 tyg. wracać świotło w tunelu. Gdzie i tak nie jest do końca dobrze tak jak było bez choroby ale jest dużo lepiej bo mija juz prawie rok. No i nadal biore juz w sumie bardzo małą dawke mozarinu 5 mg na dobe ale masz racje co do dobrych myśli by nakręcać dobre samopoczucie bo ja też muszę kiedyś przestać brać nawet i najmniejszą dawke i przerzucić się na zioła gdzie inaczej wpływają na nasz organizm i przyznaje Ci rację do takowego podejścia bo czytałem wszystkie Twoje wpisy i jesteś pozytywną os. ale ja po prostu stwierdziłem fak gdzie na początkowych stanie rozwoiowym naszej choroby czasami jest ciężko bez leku. Pozdrawiam :)

    • Wiem Emek o czym piszesz. Doskonale to rozumiem, szczególnie dzisiaj. Staram się bardzo mocno myśleć pozytywnie i dlatego wszystkich z nerwicą do tego zachęcam. Dzisiaj zdałam sobie sprawę z tego jak wiele ludzi czyta nasze wpisy i znajduje w nich siebie.
      Pozdrawiam Wszystkich ciepło. Dobranoc:)

  99. Witam Was!Mam 32 lata.Podziwiam Was za odwagę dzielenia się chorobą-słabością.Okazuje się,że i dla mnie jest to cenne.Od ładnych lat,może nawet od dzieciństwa zmagam się z objawami,które jak widzę wskazują na nerwice.Poczucie beznadziejności życia-brak chęci do życia,nieuzasadniony lęk przed codziennością,bóle żołądka,moczenie nocne,kołatanie serca-w moim zawodzie szczególnie jeszcze mi przeszkadza kiedy istnieje w połączeniu z tremą,zbyt gwałtowne nerwowe reakcje,nadwrażliwość,lęki…Nigdy nie pomyślałam że to objawy typowe.Weszłam na tę stronę dzięki mojej wczorajszej rozmowie z przyjaciółką,która podzieliła się ze mną swoim doświadczeniem nerwicy.Ale jedno Wam powiem z całą pewnością:kiedy robię analizę rozwoju tych moich objawów i cały mój samodzielny proces walki,radzenia sobie z nimi od lat-jestem przekonana,że mimo wszystko nie potrzebuję leków.Wiem,że w tym zmaganiu się nigdy nie byłam i nie jestem sama,choć nie otrzymuję wsparcia rodziny.Pomimo tej specyficznej bezradności jakiej doświadczam kiedy przychodzą te stany, wiem,że jedyną pomocą jest dla mnie modlitwa,powierzanie siebie i tego wszystkiego co się ze mną dzieje Bogu.On postawił na mojej drodze wiele życzliwych mi osób ale jedna relacja jest tutaj- w tym zagadnieniu- szczególna.Starszy,doświadczony życiem człowiek,który od 8 lat znosi mnie cierpliwie kiedy się widzimy i swoim zrozumieniem,życzliwym traktowaniem moich wad,pomaga mi akceptować siebie z tym wszystkim.Większość z objawów,które przedstawiłam zmniejszyły się bardzo przez te ostatnie lata.To jest moja terapia.Do tego rekolekcje w milczeniu-klimacie pustyni,kontakt z Bogiem i swoim wnętrzem,częsta adoracja Najświętszego Sakramentu w ciszy oraz najważniejsze- Eucharystia.Tego żadne leki nigdy nie dadzą.Jeśli ktoś woli-nawrócenie.Duch i ciało to jedność,nie jest możliwe leczenie samego ciała bez dbałości o duszę.Mówię na swoim przykładzie i bardzo serdecznie i gorąco Wam polecam!!!Mówiąc inaczej-jedyną skuteczną pomocą jest bycie w prawdzie ze sobą i życiem,serdeczność,przyjaźń,akceptacja,zaufanie,duchowe wsparcie,modlitwa,wyciszenie,dbałość o odpoczynek w ciągu dnia,polecam Słowo Boże-np. Psalmy,miłość ludzka i Miłość Boża kochani!!!Ona pomaga i leczy ze wszelkich utrapień,bo uzdrawia od samych podstaw,od wewnątrz,od korzeni i uczy wolności srerca.Choć oczywiście jest to proces. Pozdrawiam Was ciepło!

  100. Witam. Ja też niedawno dowiedziałam się o tym że mam nerwicę miałam podobne objawy jak wszyscy kołotanie serca uczucie jakby ktoś odjął mi siły od szyi na całe ciało później też drżenie rąk, zaburzenia widzenia, braki w pamięci, brak koncentracji i ogólny lęk o to co się ze mną dzieje. Trafiłam w takim stanie do szpitala oczywiście po czasie wszystko minęło i odesłano mnie do domu.Zrobiłam wszystkie badania łącznie z tomografem głowy nic nie wykazały. Neurolog wysłał mnie na badanie przepływu fal mózgowych, które wykazało że mam nerwice :( Na co dzień jestem optymistką wydawało mi się że jestem odporna na stres bardzo trudno wyprowadzić mnie z równowagi jestem osobą spokojną a mimo wszystko mnie dopadło. Dostałam od neurologa jakieś tabletki po których bardzo mocno spałam choć nigdy nie miałam problemów ze spaniem. Na razie nie mam ataku i mam nadzieję że nigdy mnie nie dopadnie miałam pierwszy raz w życiu coś takiego trwało to ok. 3 tygodni.

  101. Cieszę się że znalazłam tę stronę :)

  102. Tez mam nerwice od 4 lat duszność telepanie lęki płacz.Przekichane..!!!!!

  103. Jackiewicz on said:

    Witam. Mam pytanie do Amandy. Jakie konkretnie leki ziołowe bierzesz?

    • Amanda on said:

      Biorę nerwosol w kropelkach, tabletki uspokajające firmy Labofarm brałam 3 razy dziennie po 2 tabletki, hydroksyzynę – czasami jak mam problemy z lękiem, 2 razy dziennie biorę Magnez B6 i raz dziennie wit B12, uwielbiam tez pic herbatkę melise. Polecam. aha w torebce mam zawsze walidol do ssania.

  104. lucyna0208 on said:

    Witam! mam 40 lat i od 20 lat walcze z nerwica lekowa. Raz na wozie a częsciej pod wozem. W wieku 26 lat przeszlam bardzo ciezka sytuacje zyciowa i objawy wrócily ze zdwojona sila. Zostałam sama z synkiem . Leczylam sie u psychiatry lekami xanax. tranksene. bioxetin . Niestety wszystkie te leki powoduja uzaleznienie. I mi sie to przytrafiło.Uwierzcie mi to jest gorsze niz sama nerwica. Po dojsciu do siebie lekarz przypisał mi lek Pramolan ktory mi pomógl bardzo ale sama go rzuciłam. Przez 7 lat bylo względnie cicho. drobne epizody zawrotow glowy itp. Kupiłam neopersen i jakos dawałam rade i dopiero wtedy zaczełam prawidłowo myslec. Nie miałam internetu więc chodzilam do bibliotek i czytałam. Wszystko na temat nerwicy. Pomogła mi też moja mama która przechodziła to piekło po smierci mojego taty. Wtej chwili od miesiąca walcze bez lekow z melisa. ziołami i tłumaczeniem samej sobie ze to tylko umysł ze przeżyje i nic mi sie nie stanie. Jest cieżko bo jak na siłe ide z domu do pracy i mam zawroty glowy to aż wyc z rozpaczy mi sie chce. Ale jak czyms sie zajme powiem sobie NIE i przestaje o tym myslec to jest lepiej. Ciesze sie że nie jestem sama że moge napisac o tym , troche chaotycznie ale poprawie sie.

  105. Dzień dobry wszystkim,ot tak dawna wertuje strony w poszukiwaniu informacji na temat nerwicy a na ten wątek trafiłam dopiero dzisiaj i bardzo się cieszę bo widać że jesteście fajnymi ludżmi;-)

  106. Szukam i szukam co mi dolega i wiem nerwica.Moja córka choruje od 5mc do tej pory nie wiedzieliśmy co jej jest w sumie ja matka zdiagnozowałam ja anie lekarze (śmieszne)Nie mogę usnąć męczę się mam uczucie takiego lęku jak by.I to że ona często gorączkuje ja wiem że może się zdążyć i nie mogę spać spokojnie.Do tego mam bóle głowy i straszne zaparcia i uczucie niepokoju.Tak dziwnie mi w brzuchu czuje ciągły stres.Po tych ciągłych wizyta u nieudolnych lekarzach ma doła nie chce mi się nic.Najlepiej bym leżała i nic nie robiła.W nocy nie zawsze budzę się kilka razy.

  107. Witam,mam 30 lat i wlasnie z waszch komentarzy dotarlo do mnie ze chyba mam nerwice.Jakies 2 tygodnie temu w pracy dostałam wysokiego cisnieia190/110 po zrobieniu mi EKG wyszlo ze z serduchem wszystyko oki. Udalam sie do lekarza na badania oczywiscie nic z nich nie wyszlo(oprocz nieznacznie podwyzszonego cholesterolu) mialam powtorne ekg i tez nic. Jakis miesiac wczesniej mialam ciezka sytuacje z tesciowa praktycznie codziennie nerwy z jej powodu!!!Dzisiaj bylam u niej na kawie i co??? dostaslam jakiegos ataku w glowie mi sie krecilo, serce latalo jak szlone ciezko mi sie oddychalo,rece mokre od potu nogi jak z waty a do tego wszystkiego myslalam ze umieram!!!Masakra,mam skierowanie do neurologa co prawda dopiero na kwiecien!!!Podobne sytuacje zdarzaja mi sie w super marketach. Cisnienie mi sie unormowalo i tylko w sytuacjach stresujacych i nerwowych mam te dziwne napady.Pozdrawiam

  108. Fajnie,znaleźć takie forum…ludzi, którzy wiedzą o czym mówię i jak bardzo nerwica utrudnia i uprzykrza życie.
    Nerwicę zdiagnozowano mi w maju 2012, ale tak naprawdę to chyba zaczęło się nieco wcześniej..skoki ciśnienia,kołatanie serca,bóle głowy,ciała i mdłości…ie ten potworny strach,że zaraz umrę…cokolwiek by nie dolegało to upatruję w tym raka, a wiem,że nie tędy droga.Chodzę od listopada na terapię, wcześniej brałam sertagen,ale kiepsko działał..i nie chciałam kontunuować, postawiłam na psychoterapię…mam nadzieję, że dokonałam trafnego wyboru, bo życie z nerwicą wymyka mi się czasem spod kontroli i coraz mniej sobie z tym radzę…

    • Michalina Maciejewska on said:

      Super że dzielisz się swoimi doświadczeniami. Na pewno trochę łatwiej stawić czoła problemom, jeśli inni robią to razem z nami. Pozdrowienia!

  109. Adam Kizam on said:

    Nerwice miałem od kiedy pamiętam. W wieku 37 lat miałem już zawał i wtedy zaczęło się na dobre. Nie będę pisał co, bo każdy, kto się tu znalazł, to wie co. Ale chciałem bardzo z tego wyjść. I wyszedłem. Obserwowałem nerwicę przez parę lat i co wam mogę powiedzieć. Nerwica to nie choroba. Wiem, wiem – to choroba, bo boli. Też tak myślałem. Strach, złość itp. to są emocje. One nie są niczym złym. To próba usunięcia tych emocji przez uwarunkowane myśli robią z tego walkę. I ta walka jest nerwicą. Przeganiasz emocje, ale one w ten sposób nie wyjdą, bo one wychodzą swoim tempem. W tej chwili pozbyłem się całego bagażu tych emocji i tym samym nie mam więcej pytań – jak to będzie? Ostatni rok mojej obserwacji napisałem na Kizam. blog. Poczytajcie, bo z nerwicy można bardzo łatwo wyjść.

  110. Adam Kizam on said:

    I jeszcze dopiszę. Pozbyć się emocji to medytować. Medytować to być swoją Uwagą, na początek w swoim otoczeniu. I emocje wtedy swobodnie przepływają. Nie bronisz się przed tym i nie ściskasz ciała. Spróbujcie całą Uwagę skupić np. na liniach na dłoni. Potrzymajcie tę Uwagę tam trochę dłużej, zobaczycie o czym piszę. Uwaga nie może być w dwóch miejscach jednocześnie. W otoczeniu i myśleniu.

  111. kasia on said:

    Witam,
    Strasznie sie ciesze ze znalazłamtakie pomocne dla mnie forum. Mam 37 lat,jestem mama 3 dziewczynek,z nerwica zmagam sie juz 10lat.Mimo ze nie mam powodow do stresów, zyje w ciagłym napięciu. Jest to bardzo męczące zwłaszcza dla mojej rodziny.Krzyczę bez powodu, wszystko mnie drażni a do tego doszedł nadmierny pedantyzmi lek ze umre i zostawie rodzinę. Podobnie jak wy mam kołatanie serca, napięcie w głowie z uczuciem gorącai czerwienieniem twarzy, co dla mnie jest strasznym dyskomfortem. Nie potrafię się zrelaksować bo odrazu ma złe myśli.Gdy coś się ze mną dzieję panikuję i myślę że umrę.To jest okropne,zabiera możliwość cieszenia się życiem i pięknym macierzyństwem.Doradżcie co robić żeby normalnie funkcjonować. Pozdrawiam.Kasia

  112. karolinka on said:

    Hej kochani.ją tez mam nerwice niestety strszna jest ta choroba już od pół rok mnie męczy miałam ekg chyba 20razy echo rtg klatki badanie krwi moczu tomografię głowy ej i co i dalej mam bóle w klatce i jestem osłabiona. Chce mi się płakać mam głupie myśli .ciągle myślę że umieram może powinnam wykonać jeszcze jakies badania

  113. Jola on said:

    Witam Was.
    Chciałabym podzielić się z Wami mają historią, ja zmagam się z nerwicą od 7 lat z różnym natężeniem, raz jest lepiej a raz gorzej. Moja choroba zaczęła się od chwili gdy nadszedł czas aby moja głucha córka poszła do szkoły z internatem oddalonej od domu 60 kilometrów, musiała przebywać w internacie, stres był tak silny, że wywołał pewnie już istniejącą u mnie chorobę. Początki były straszne nie mogłam chodzić do pracy. W ubiegłym roku uczestniczyłam w terapii myślę, że bardzo mi pomogła bo byłam bez leków przez 8 miesięcy, wcześniej brałam seronil, a teraz lekarz przepisał mi Aciprex. Może ktoś zna ten lek napiszcie, czy jest dobry, pozdrawiam gorąco.

  114. Adam Kizam on said:

    Czym jest nerwica?
    Żeby wyjść z nerwicy, potrzebne jest zauważenie schematu jej działania. Jak tego się nie widzi to bardzo ciężko jest to zrozumieć. Jest ciężko to zrozumieć z jednego powodu. Powodem tym jest sama nerwica, a raczej nerwicowe myślenie. Czym jest to myślenie? Jest pewnym wzorem do którego jest podkładane wszystko co w życiu nas spotyka. A więc są to myśli. Myśli uwarunkowane na chorobę. Tylko i wyłącznie myśli. Zgadzacie się z tym co piszę? Pewnie nie. I to właśnie są te wasze myśli nerwicowe. Wasz wzór. Coś co nie jest zgodne z tym wzorem jest przez wasze myślenie odrzucane. I tym samym jest przez Was, też odrzucane. Jak jest odrzucane, to nerwicowiec nic nie zrobi. Nie wyjdzie z nerwicy. To dlatego nerwica tak długo trzyma. Całymi dziesiątkami lat. Nerwicowiec ma ciągle myśli że wszystko jest źle. Ale takie myśli to mały Pikuś. Myśli że coś jest złe – nie są takie straszne. Cała ta tragedia polega na tym że obok tego ,,zła’’ jest to ,, dobro’’ które to zło próbuje naprawić. Ciągle są myśli pytające – Kiedy to się skończy? Dlaczego mnie to spotkało ? itp. Te ,, dobre myśli’’ próbują wszystko zmienić. Wszystko. Ale jak wiadomo nie wszystko da się zmienić. Ale jest coś co jednak da się zmienić i z tym z reguły te myśli walczą. Walczą z emocjami. Coś co jest na zewnątrz nas – uruchamia w ludziach pewne emocje. Emocje – według tego naszego wzoru. W nerwicy jest lęk, złość, tzw. stres itp. Jak wyskakują emocje to zaraz obok wychodzą też myśli, które te emocje chcą zlikwidować. Teraz siedzą ci ludzie w tych myślach i walczą i pytają. Jak to ,,zło ‘’ zabić. I to jest ta nerwica. Nerwica to nie to co jest na zewnątrz nas. To nie są też emocje. Słyszy się stwierdzenie ,, Chore emocje’’ Nie ma chorych emocji. To myśli je oceniają. Myśli na podstawie wychowania. Nauczyli nas – Nie złość się, nie bój się itd. Teraz wyskakuje emocja złości i Ty z tym walczysz, bo masz się nie złościć To jest ten schemat. I co jest tu najśmieszniejsze i zarazem najtragiczniejsze. Ciągle siedzisz w tych myślach. Próbujesz się wyleczyć – myśląc – jak te emocje zabić. W końcu wymyślisz że zabijesz to lekami, albo innymi truciznami. I co? Zabił to ktoś na zawsze? Nikt nie zabił i nikt nie zabije, bo emocje są związane z naszym życiem. Te emocje same zejdą nam z drogi jak przestajemy z nimi walczyć. A więc widzicie. Jest to coś odwrotnego do tego co ludzie robią. Najprostszym sposobem i najbardziej skutecznym, jest zwykłe odwrócenie Uwagi. I nie odwrócenie Uwagi na inne myśli. Nie, bo to znowu jest walka. I każdy w ten sposób to robi. Chce zmienić myśli. Myśli chcą zmienić myśli. Odwrócenie Uwagi to skupienie się na swoim otoczeniu. Bo to jest Prawda. Otoczenie jest i każdy to widzi. Zauważycie właśnie wtedy ten schemat. Jak siedzicie w myślach to macie nerwicę. Jak skupicie się na otoczeniu to nerwicy nie ma. Nie ma z prostego powodu. Uwaga nie może być w dwóch miejscach naraz. Nie da się. Ona skacze. W nerwicy pcha się do myślenia na siłę. Filozoficznie to ujmując można napisać , , Służysz Bogu, albo mamonie’’. Jak odwracamy Uwagę, emocje i myśli znikają. A więc znika całe to zło. Znika powoli, ale systematycznie, w miarę odwracania Uwagi. To jest tylko kwestia treningu. Treningu powrotu Uwagi do otoczenia, na początek.

    • jafka on said:

      Bardzo trafnie to opisałeś…

    • Witam,
      Mam dokładnie tak jak to opisałeś. Nieustającą walkę myśli, ciągle mam uczucie, ze jestem nosicielką wszystkich chorób. Ze mam raka, ze niedługo umrę.
      Nic mnie nie cieszy, ciagle wydaje mi sie ze wszyscy mnie obgaduja, nawet najbliższe mi osoby.
      Czasem nie chce mi się zyć, nawet gdy moj chlopak jest chory to mysle, ze przeze mnie, ze zalapal ode mnie jakiegos wirusa. Sama nie wiem ile jest w tym prawdy, a ile urojen, bo nigdy tego nie sprawdzalam. a przechodze przez to od kilku miesiecy, odkąd miałam operację.

      Ciagle, zaciskam zeby w srodku, az mnie pozniej bolą. zawsze towarzyszą mi jakies tiki, a to akurat od malego , ale ten z tymi zebami jest chyba najgorszy.
      Stresuje mnie nawet kiedy mam przejsc obok obcych ludzi, albo obok nich stać, bo stresuje mnie kazdy mogacy zaistniec drobiazg.
      oczywiscie do tego dochodzą trudności z zasypianiem, brak motywacji , lenistwo.
      Prosze pomocie, ktos z Was przechodzi przez coś podobnego?

  115. tomek on said:

    Witam, mam na imie Tomek lat 30, nerwice mam od 6 lat. zaczelo sie od tego ze myslalem ze zemdleje, bol z tylu glowy odrazu dziwne mysli ze umre, wzywalem karetke dawlali mi zastrzyki na uspokojenie, a ja ciagle lezac w loku mialem mysli ze zaraz umre. na drugi dzien jak zaczelo mi sie to dziac pojechalem z dziewczyny ojcem do szpitala i on pytajac mnie co mi jest stwierdzil smiejac sie ze mam nerwice bo mial tak samo, zaczal mi wymieniac rzeczy ktore ja mam. po wyjsciu ze szpitala pare dni bylo ok, ale stojac w kuchni zaczelo mi szybko bic serce wiec siegnalem porady specjalisty, i tam rozwniez wszytsko wyszlo ok. doktorka od serca powiedzial mi prosto z mostu ze mam nerwice dal nr do psychiatry u ktorego leczylem sie rok czasu i moge przyznac ze mnie wyleczyl, po zakonczeniu leczenia dal mi krople milocardin i powiedzial ze w razie czego 15 kropli i pol tabletki lexotanu… wyjechalem do pracy do niemiec na dwa miesiace i tam wszytsko wrocilo, gdy wrocilem znowu bylo ok, jak sam sobie cos wkrece ze mnie boli reka czy cos w tym stylu zaraz panika i mnie telepie. teraz mieszkam z dziewczyna w niemczech i dwoch tyg znowu ta szelma mnie atakuje, mam krople i proszki ale staram sie jakos panowac nad tym czytajac ksiazki lub rozwiazujac krzyzowki. przepraszam za bledy mam niemecka klawiature a tutaj pare klawiszy jest pozamienianych miejscami. radze tym ktorych lapie cos czytac ksiazke tylko taka ciekawa ltora lubimy, ja jak czytam naprawde uspokajm sie. powodzenia

  116. tomek on said:

    mam tak samo natalio, tylko ze ja mam lek ze bede mial zaraz jakis zawal czy inna chorobe, mowie ci sprobuj czytac kasiazke przed snem zasniesz z nia w reku :)

  117. tomek on said:

    dzisiaj spacerowalm 4 godziny po Hannoverze bylo ok, jak jestem w domu znowu dziwne mysli w glowie i ten lek

  118. Witam wszystkich od 15 lat cierpie na nerwice raz jest dobrze raz żle w ciągu tych 15 lat byłam już uzależniona od leków ale dzięki dobrej lekarce jakos z tego wyszłam teraz moge tylko korzystać z ziołowej apteki właśnie teraz przechodze nawrót jestem załamana ale musze jakoś żyć trzymajcie sie ciepło

  119. hej. Tak sobie czytam to wszystko i stwierdziłam że ja chyba też mam nerwice ciągły lęk strach ciężki oddech zawroty głowy szybkie bicie serca.Może to śmieszne ale strasznie się boje wychodzi wieczorem z domu a w pracy pod koniec popołudniowej i nocnej zmiany wszystko się zaczyna lęk brak oddechu i tysiące głupich myśli.Jak myślicie powinnam wybrac się do lekarza.

  120. Czesc jestem Ala.Mam rowniez jakies problemy,boje sie,ze zostawi mnie chlopak,ktorego ja kocham nad zycie,mam leki zawroty glowy,bole brzucha i nie radze sobie z tym,choc kazdy mowi,ze ten facet na mnie nie zasluguje,czuje jakbym miala przez niego depresje

  121. Justyna on said:

    Witam Kochani,

    Po urodzeniu coreczki zaczely sie u mnie stany nerwicowe, na poczatku myslalam ze to zwykly baby blues, ale teraz jest coraz gorzej… Corcia ma dwa lata a to cholerstwo nachodzi mnie regularnie. Nie wiem, czy to nerwica czy cos innego, moze jest to powiazane ze zmianami hormonalnymi… Bywaja okresy, ze nie moge racjonalnie myslec, jesc, skupic sie na niczym, zapominam co chcialam zrobic, miewam okropne bole glowy i napady leku oraz paranoiczne mysli ze cos jest caly czas nie tak (glownie w pracy) i wszyscy maja mi cos za zle. Bywa,ze jest wszystko ok, uspokajam sie a to nagle powraca do mnie ze zdwojona sila.
    Najgorsze jest to, ze nie bardzo mam komu sie zwierzyc, mieszkam za granica, nie mam tu wielu przyjaciol, a maz nie potrafi tego zrozumiec, mowi ze przesadzam i powinnam wyluzowac. Ale ja po prostu nie potrafie wyluzowac.
    Probowalam juz wszystkiego, bralam magnez, kupilam tabletki z melisy itd. Moze macie jeszcze jakies inne sugestie, wiem ze komus stojacemu z boku czasem trudno to zrozumiec, moze pomyslec ze to zwykla przesada, histeria, dlatego postanowilam poszukac pomocy tutaj.
    Nie wiem, czy obejdzie sie bez lekarza, ale jesli sie nie polepszy bede musiala poszukac takiej pomocy, bo co to za zycie jesli nie cieszy cie nic, nawet taki cud jak malenka coreczka :(
    Poradzcie, co mozna jeszcze zrobic!

    • Kasilunka on said:

      odezwij sie do mnie na gg 11046099, ja mam to samo co ty sama daleko od domu, córcia najwiękrzy skarb a nieraz nie potrafię sie cieszyć , rozumiem cię pozdrawiam

  122. katie93 on said:

    no lol mam nerwicę

  123. Justyna on said:

    Witam Kochani,
    Po urodzeniu coreczki zaczely sie u mnie stany nerwicowe, na poczatku myslalam ze to zwykly baby blues, ale teraz jest coraz gorzej… Corcia ma dwa lata a to cholerstwo nachodzi mnie regularnie. Nie wiem, czy to nerwica czy cos innego, moze jest to powiazane ze zmianami hormonalnymi… Bywaja okresy, ze nie moge racjonalnie myslec, jesc, skupic sie na niczym, zapominam co chcialam zrobic, miewam okropne bole glowy i napady leku oraz paranoiczne mysli ze cos jest caly czas nie tak (glownie w pracy) i wszyscy maja mi cos za zle. Bywa,ze jest wszystko ok, uspokajam sie a to nagle powraca do mnie ze zdwojona sila.
    Najgorsze jest to, ze nie bardzo mam komu sie zwierzyc, mieszkam za granica, nie mam tu wielu przyjaciol, a maz nie potrafi tego zrozumiec, mowi ze przesadzam i powinnam wyluzowac. Ale ja po prostu nie potrafie wyluzowac.
    Probowalam juz wszystkiego, bralam magnez, kupilam tabletki z melisy itd. Moze macie jeszcze jakies inne sugestie, wiem ze komus stojacemu z boku czasem trudno to zrozumiec, moze pomyslec ze to zwykla przesada, histeria, dlatego postanowilam poszukac pomocy tutaj.
    Nie wiem, czy obejdzie sie bez lekarza, ale jesli sie nie polepszy bede musiala poszukac takiej pomocy, bo co to za zycie jesli nie cieszy cie nic, nawet taki cud jak malenka coreczka
    Poradzcie, co mozna jeszcze zrobic!

  124. Paul Acques on said:

    Hej.Ja też się męcze z zasypianiem,ale właśnie wieczorem w łóżku czuje się najlepiej,najbezpieczniej..dzisiaj byłem na spacerze,wstąpiłem do apteki i tu znów ten bezpodstawny lęk,szybsze bicie serca,duszność,myślałem,że tam zejde,ale jakoś powstrzymałem atak.Dobrze tak sobie tu wrzucić pościk,to działa terapeutycznie :-)

  125. serenkaqq on said:

    Jest 5 rano, a ja nie mogę spać. Mam 26 lat i mam obsesję na punkcie bycia w ciąży. Mam ogromny strach przed zajściem w ciążę- sprawdzam prezerwatywę parę razy, czy na pewno nic nie wyciekło, czy nie ma uszkodzenia. Potem i tak sobie wkręcam i myślę, że przecież mogliśmy wpaść. W ten sposób unikam seksu, bo się boję wpadki. Dochodziło już nawet do sytuacji, że ubzdurałam sobie, że jestem w ciąży, chociaż mój facet nie doszedł. Wiem, że to niedorzeczne, ale jestem jedną z tych osób, które na serio zastanawiały się, czy można zajść w ciążę siadając na klozecie przybrudzonym spermą…
    Na testy ciążowe wydałam majątek, mam ich stosy w szufladzie..
    Ostatnio byłam na imprezie, gdzie na godzinę urwał mi się film. Teraz myślę ciągle nad tym, że co jeśli ktoś mnie wykorzystał w tym czasie? Co jeśli poszedł za mną do toalety i teraz jestem w ciąży? Studiuję swoje ubranie, czy nie ma na nim żadnych śladów spermy itd.. Gdybym miała stały dostęp do tabletki 72h po, to myślę, że moje zdrowie by na tym ucierpiało dość znacznie. Myślę, że normalni ludzie nie mają takich problemów.
    Nie wkręcam sobie tylko rzeczy związanych z ciążą (chociaż to główny problem). Potrafię sobie wmówić wiele chorób, np, że mam raka. Bez objawu.. Np czytam coś, oglądam telewizję i nagle przypomni mi się, że parę dni temu zapaliłam papierosa. Wtedy zaczynam rozmyślać o tym, że co jeśli mam raka? Zaczynam drążyć temat i myślę o tym non stop. Po paru dniach mi mija i zupełnie o tym zapominam.
    Niepokój wywołują u mnie również sprawy urzędowe. Jak tylko dostanę pismo z jakiegoś urzędu, to dostaję paniki i obmyślam najgorsze scenariusze- np, że dostanę za coś karę (a nawet nie wiem za co by to mogło być) i do końca życia będę ją spłacać…
    Jestem ogólnie niestabilna emocjonalnie, brak mi motywacji do działania chociaż zdaję sobie sprawę z ewentualnych konsekwencji. Zdarzają mi się problemy ze snem, chociaż teraz już nieco rzadziej niż dawniej. Z fizycznych objawów to jedynie boli mnie głowa ze stresu i ogarnia mnie zmęczenie. Niekiedy prawie nic nie jem, przeważnie jest mi niedobrze.
    Czy powinnam się z tym udać do specjalisty? Jak tak, to jakiego? A może mogę kupić gdzieś jakieś leki bez recepty?
    Czy macie jakiś pomysł jak sobie poradzić z tą obsesja na punkcie ciąży? Aktualnie wariuję przez te myśli, że co jeśli ktoś mnie wykorzystał jak byłam pijana i nic nie pamiętam..

  126. Justyna on said:

    Witajcie!!!
    czytam to wszystko i czuje mala ulge ze nie jestem sama!od 4 miesiecy lecze sie na to cholerstwo!!!zaczelo sie od kolatania serca, drzenie rak, lek przed zasnieciem, lek przed wszystkim, balam sie kazdego dnia.dretwala mi lewa reka, myslalam ze ma zawal, w miejscach publicznych robilo mi sie strasznie goraco i ciemno przed oczami nio cos okropnego. wszyszlo to ze mnie wszystko kiedy zmarla moja mama:(. przyjaciolka wyciagla mnie do lekarza i lecze sie fluoxetinem! ostatnio braklo mi lekow i powtorka z rozrywki!!! wiec nie ma co czekac trzeba to leczyc!!!!

  127. Paula on said:

    nerwica ogłupia ludzi,siedzi ciągle w glowie i czycha na co by tu teraz się uwziąć żebyśmy znowu mysleli że jesteśmy na cos chorzy..nerwica to nie choroba a stan ktory sie utrzymuje.. w częstych przypadkach aby nabrac pewności siebie potrzebne są leki..podczas stosowania większość objawów ustępuje a wtedy nabieramy sił na walke..a kiedy nabieramy sił na walkę wtedy powinniśmy pracowac nad sobą i powoli odstawiac leki…droga jest długa ale da się

  128. Paul Acques on said:

    Cześć Wszystkim.Kolejny dzień walki z panią nerwicą,dziś mi nie odpuszcza,mam niepewność swojego ciała,jakbym nic nie ważył,do tego ten lęk,że zaraz coś się stanie,zemdleję,umrę,kosmici zjedzą mi mózg:-P,oraz nerwowe ruchy nóg..ta choroba nie zna litości.

  129. Anulka on said:

    witam wszystkich! głupio to zabrzmi ale pocieszający jest fakt, że nie jestem sama z tym dziadostwem. z nerwicą męczę się ok 3-4 lat,były lepsze i gorsze chwile. niestety od kilku miesięcy jest gorzej. jestem w 29 tyg ciąży, etap remontu mieszkania (więc same zmiany), niestety przez nerwicę nie mogę się tym w pełni cieszyć :( objawów mam cały szereg, większość jest już tutaj wymieniona przez innych. ale najgorsze jest chyba to pojawiające się poczucie odrealnienia, czuję się obco z całym światem dookoła, wszystko mnie przytłacza, mam uczucie życia w pudełku jakby niebo było tuż nad moją głową i przez to wydaje mi się że się uduszę. to jest okropne :( bardzo chciałabym pokonać nerwicę i normalnie cieszyć się życiem jak dawniej. boję się jak to będzie kiedy dzidziuś się urodzi. ehhh czasem wydaje mi się, że wariuję :( co robić?

    • Michalina Maciejewska on said:

      Dzięki że dzielisz się swoimi doświadczeniami – zmiany życiowe często są źródłem niepokoju. Radziłaś się już specjalistów?

      • ANULKA on said:

        chodziłam już na terapię grupową, poprawiło się ale zaraz po skończeniu nastąpiło wiele zmian w moim życiu, na które nie byłam gotowa. teraz chodzę na terapię indywidualną ale nie widzę zbyt wielu postępów a termin rozwiązania coraz bliżej i tego też się boję :(

  130. Witam wsztstkich, ja jestem tu nowa ale po przeczytaniu prawie wsztstkich opisów chyba również mam nerwicę, ostatnie dni mam bardzo ciężkie, od kiedy pamietam zawsze coś mi dolegało, rok temu w kwietniu miałam w pracy atak, duszności, ucisk w klatce piersiowej mroczki w oczach i strach że umrę, mąż zawiózł mnie na pogotowie zrobili badania i wysłali do domu z lekami uspokajajacymi i skierowaniem do kardiologa, kardiolog stwierdził że mam wypadanie płatka zastawki mitralnej ale to jest na tle nerwowym, posiedziałam ms w domu i wszystko sie uspokoiło, w miedzyczasie przeziebienia, grypy itd… ciągły strach o zdrowie i życie, póżniej zaczęły sie problemy z jajnikiem i znów wkret że mam raka (wyniki dobre) i jazdeczka zaczęła sie ok 3 tyg. temu od ucisku na wys. wątroby i żołądka, ból ucisk w nocy spać nie mogłam (wkreciłam sobie raka trzustki) byłam w szpitalu wszystkie badania ok, czekam jeszcze tylko na jedno ale pewnie bedzie ok, ( w szpitalu trauma aż brałam tabletki na uspokojenie bo aż mnie rwało, aha zapomniałam dodać że mam ciągłe mdłości i potworne zawroty głowy, ucisk jakby mózg mi puchł, ten ucisk wędruje po całej głowie, mrowieją mi policzki i usta jakby mrówki mi chodziły i mam wrażenie że zaraz postradam zmysły lub zwariuję i odwiozą mnie do wariatkowa (pojawiają sie dziwne myśli że nie panuję nad własnym ciałem i umysłem i że wariuję) mam uczucie pieczenia i ściskania w głowie i wtedy mnie mdli i mam straszne zawroty głowy. Mam leki ale mnie ogłupiają, jestem ciągle śpiąca nie potrafię sie skoncentrować, boje sie siedzieć w pracy bo tu szczególnie mi sie to nasila ale w domu również, ostatnio mam koszmary budzę sie i nie wiem gdzie jestem mam umówioną wizytę u internisty na ten piątek i na 18-lutego do neurologa, zastanawiam się jeszcze nad psychiatrą, bo czuje że sobie nie radzę i zaczynam wariować…. pomóżcie,,,sory za błędy …

  131. Monika1991 on said:

    Hej mam na imię Monika, mam 22 lata, dzisiaj byłam u lekarza i stwierdził, że mam nerwicę…przeraża mnie to..mam 2 dzieci, studiuję, cały dom na głowie… to mnie przerasta jestem bardzo nerwowa od dawna..dzieci doprowadzają mnie do szału swoim piskiem, krzykiem…czuję jak w głowie wszystko mi pulsuje… Ciągle bym tylko chciała aby wszyscy byli cicho i najlepiej się nie odzywali… Jestem teraz przerażona..z tego co poczytałam..ta nerwica jest straszna :( Boję się tego wszystkiego… I tak jak wielu z Was nic nie sprawia mi przyjemności już od długiego czasu..na początku żyję marzeniami..np ostatnio mąz zabrał mnie na weekend poza miasto – byliśmy sami ja i on…Cieszyłam się, że będzie miło..a jak już zajechaliśmy na miejsce- zamiast się cieszyć zaczęłam myśleć o problemach i się „dołować”… Jestem straszną pesymistką.. Męczy mnie to wszystko…nie potrafię tak żyć… Czy udało się komuś z Was na stałe przezwyciężyć tę chorobę? Ja nie chcę taka być, nie chcę tracić chęci do życia..chce być radosną dziewczyną jak wiele z dziewczyn w moim wieku..a ja ciągle widzę świat w szarych kolorach..Jak to zmienić ?? jak sobie z tym radzić ?? Pomóżcie coś :(

  132. Zuzanna on said:

    jestem bardzo młoda osobą, zaledwie 19 lat. mam napady duszności, na zmianę zimne i gorące poty, kłopoty z oddychaniem (trudność ze złapaniem głębszego oddechu), drętwienie polowy glowy, kończyn, skurcze nóg, uczucie jakby przechodził przez moje ciało prąd, ciemności przed oczami, częste osłabienia, kłopoty z koncentracją i częste kłopoty z wysłowieniem się, okropne lęki, cały czas czuje sie obserwowana, mam wrażenie, że ktoś za mną chodzi, śledzi mnie. Jak jestem sama w domu mam wrażenie, że widze jakąś postać w oknie. Chciałabym sie tego wszystkiego pozbyć, tylko nie wiem jak. Pozdrawiam.

  133. SeSe on said:

    Właśnie dziś się dowiedzialem, że te napady które mi się nasilają, to nerwica. A ja kręciłem się po internistach, neurologach itp… Dziś w pracy miałem dwa napady jeden po drugim, ten drugi to był najgorszy jaki miałem do tej pory, wzywali do mnie karetkę, wszyscy mysleli, ze to atak padaczki, a co się okazało? Panowie w karetce po badaniu powiedzieli mi że to ani padaczka, ani nic innego, tylko „zaburzenia emocjonalne”. Super po prostu. W życiu bym się nie domyślił, że to może być nerwica, a teraz tak czytam to objawy zgadzają się u mnie co do joty. No i co ja mam z tym zrobić? Czy psychiatra może przepisać na to jakieś leki?

  134. jest tu ktoś?? z kim można porozmawiać bo od wczoraj cisza…..;((((

  135. Hej! Jestem przekonana, że nerwicy można się całkowicie pozbyć. Ja zmagam się z nią od ok. 2 lat. Jeszcze rok temu nie było mowy o samotnej podróży autobusem czy nawet wyjściu samej do supermarketu. W pewnym momencie pomyślałam, że nie mam innego wyjścia jak z nią walczyć. Od czasu tej myśli małymi krokami i sposobami walki wychodzę do ludzi. Teraz już nie boję się autobusu, spaceru samej po mieście, a nawet dużych sklepów i tłumu. Znalazłam sobie pracę. Mam jeszcze czasem lęki, ale teraz jestem szczęśliwa, bo mogę żyć jak inni. Jednak to nie przyszło samo. Muszę codziennie wkładać w to wysiłek, zdobywać nowe informacje, szukać sposobów na oduczenie mojego mózgu, że na przykład jazda autobusem to nie zagrożenie. Ja to wiem, ale mój mózg zaczął kojarzyć autobus z zagrożeniem. To tak jak pogryzie nas pies i potem boimy się psów, tylko w tym wypadku nie ma tego bodźca wywołującego lęk. Nie myślę już, że świruję :) Wyobrażam sobie, że 99% mojego mózgu jest zdrowa, a temu 1%-owi się coś pomieszało. I te 99% zdrowe naprawi wszystkie te straszne sytuacje :) Trzeba dać sobie czas i NIE UNIKAĆ sytuacji wywołujących lęk, bo za jakiś czas strategia ucieczki zamknie nam drzwi wyjściowe z domu. Pozdrawiam i życzę wszystkim powodzenia :)

  136. Wika on said:

    nie jestem sama….witam wszystkich,ja też mam podobne objawy co niektórzy.np.ostatnio tak mnie napadl lek, że tetno mialam 117;-///wziełam lexotan i jakoś zasnełam.dwa dni mnie trzymało-to jest straszne,masz wrażenie ,że zaraz dostaniesz zawału, zemdlejesz,serce dudni,płakać sie chce

  137. aneta27 on said:

    Moje problemy zaczeły się 2 lata temu po powrocie męża z afganistanu. wybrałam sie na zakupy do nowego mieszkania i wtedy złapało mnie coś…. jak sie później okazało atak nerwicy. czułam się jakbym miała dostać zawał, serce waliło mi jak oszalałe do tego duszności atak paniki,zawroty głowy, nogi jak z waty… Długo trwało aż sama przyznałam że mam problem a dokładnie rok zanim podjęłam terapie… nie jest łatwo staram się choć efekty marne usilnie bronie się od antydepresantów bo dla mnie to ostateczność. Wczoraj znowu miałam atak i to w pracy był znacznie silniejszy niż poprzedni… doszło do tego że zachowywałam się jak bym miała padaczkę tak mną trzepało…. a najgorsze jest to że nikt nie potrafi zrozumieć mnie co sie ze mną dzieję tylko mówią nie użalaj sie…. Mam synka i chcę być dobrą mamą ale jak jak ja nie mam na nic siły ,ciągle bym spała jak przerwać tą wegetacje…….

  138. aneta27 on said:

    dodam że brałam hydroksyzyne i jak mi sie zrobilo lepioej to odstawiłam lek to byl błąd….. jeszcze za wczesnie……

  139. Czytając powyższe wpisy utwierdziłam się w przekonaniu, że mam nerwicę. Problem w tym, że albo ja nadinterpretuję swoje przypadłości, albo lekarze szukają po omacku. Być może większość z Was uzna mnie za psychicznie chorą, ale panicznie boję się końca świata. Większość ludzi, którym o tym mówię tylko śmieje się ze mnie. Początkowo nie zwracałam na ból brzucha większej uwagi (ot, jakieś zatrucie albo mały stres). Z czasem jednak im bliżej było do 21.12.2012 r. tym mocniej odczuwałam jak się teraz okazuje objawy nerwicy. W moim przypadku zaczęło się od lekkich bólów w okolicach żołądka, które obecnie doprowadziły u mnie do niemal jadłowstrętu. Potem doszły jeszcze zawroty głowy i zaburzenia widzenia (okresowe wprawdzie, ale uciążliwe). Nigdy nie zemdlałam, ale mam wrażenie jakbym zbliżała się do tego stanu. Oprócz tego uderzenia gorąca lub przeraźliwy chłód. Najgorsze jednak jest to, że trzęsę się jak galareta – niekiedy nie mogę powstrzymać swojego ciała. O kłopotach z zasypianiem, a później wstawaniem (nawet późnym popołudniem, jeśli to możliwe) już nawet nie wspomnę. Wydawało mi się, że teraz te objawy znikną, ale jak się okazało pojawiła się już kolejna teoria dotycząca końca świata i mój problem pojawia się od nowa. Nie do końca rozumiem tylko jedną rzecz: bo jeśli boję się czegoś, to powinnam od tego uciekać, a mnie to przyciąga jak magnez. Przypomina mi to trochę sytuację ćmy. Z jednej strony leci do światła, a z drugiej wie, że to jej zaszkodzi.
    Czy to jest nerwica?
    P.S. Zapomniałam wspomnieć, że już dzień przed 21.12 objawy przeszły niemal jak ręką odjął, ale potem wróciły ze zdwojoną siłą. Jak tak dalej pójdzie, to chyba wykończę się bardziej psychicznie niż fizycznie.

    • Zapomniałam wspomnieć, że od śmierci kolegi z klasy (którego tak naprawdę nie widziałam na oczy od 3 lat) MUSZĘ spać w niezaciemnionym do końca pomieszczeniu. Może to być mała lampka, ale wystarczą również lampy miejskie, których światło nocą rozświetla mój pokój. Dziwi mnie ta sytuacja, bo nigdy nie byłam z tym chłopakiem w jakiś szczególny sposób związana.

  140. Witam ponownie, ja juz opisywałam swoje objawy, ale nadal są bardzo silne szczególnie zaraz po przebudzeniu mam potworne mdłości (nie jestem w ciąży) i robi mi się słabo aż sie trzęsę, i mam takie straszne uciski w głowie, zatykają mi sie uszy, bolą/cisną oczy jaky mi miały zaraz wypaść lewa dolna powieka drży tak jak przy braku magnezu (magnez łykam 2x dziennie), odczuwam prawie cały dzień ucisk w żołądku/mdłości troche zmuszam sie do jedzenia i pojawiają się zawroty głowy,mrowieja policzki i czasami cała twarz ja juz wariuje od tych dolegliwości…. a może ma jakiegoś guza… napiszcie czy ktoś tak miał… bo zwariuję ze strachu. Z góry dziekuję

    • jafka on said:

      Jak czytam o Twoich dolegliwościach to jakbym czytała o sobie, mam dokładnie ten sam mechanizm i jestem po wielu wizytach u lekarzy i zapewniam Cię, że to nie guz…a niestety nerwica.pozdrawiam.

      • Witam!
        Miałm dokładnie tak samo- tylko ja byłam pewna ze to coś nie tak z głowa i wybrałam się na badania: rezonans tk angiografia i nie ma nic nie pokojącego
        potem doszły nudności dziwne odbijania generalnie czułam sie „rozwalona” kolejne poszukiwania mojego złego stanu …gastroskopia kolonoskopia tk brzucha holter echo ekg i dalej nic wymysliłam sobie jescze hormony i ginekolga stwierdzono cysty i mialam usuniete laparoskopowo ale dalej nie czułam sie dobrze wracało to jak bumerang tylko ze zwiekszona siła myslałam ze oszaleje mecze sie z tym od sierpnia 2011 roku i dzis przyznam ze to NERWICA !!! bo nic innego byc juz nie moze . Pewno ciezko było mi sie do tego przyznac jak „ja” taka poukładana silna osoba moze miec taka jak mi sie wydawalo smieszna chorobe jak nerwica ? przeciez dała bym sobie z nia napewno rade… otóz nie nie tak łatwo . Dzis wiem ze nie wszystko co nam sie wydaje proste takie jest staram sie byc dzielna przyznac sie do choroby i postarac sie zawalczyc o siebie. to dosc trudny etap mojego życia ;(

  141. jafka on said:

    Fajnie, że jest takie forum…bo od roku mam wiele z dolegliwości o których powyżej,najczęściej ból uciskowy głowy, skroni, drętwienie z tyłu, mdłości,skoki ciśnienia, poty i telepanie serducha jak to mój lekarz określa. Oczywiście od roku nie robię nic oprócz chodzenia po lekarzach i wyszukiwania chorób…i pomimo wielu badań(ogólne,ekg,tomograf głowy,doppler,hormony tarczycy wciąż nie dowierzałam, iż mam nerwicę…do momentu wejścia na tą stronę. Przeczytałam kilka z powyższych wpisów i jestem pewna, że mam nerwicę,bo jakbym czytała o sobie. Rok temu, po badaniach i wykluczeniu innych chorób psychiatra przepisał mi lek, brałam przez pół roku, ale nerwica niestety wróciła, lek przestał działać i masakra…ponowne uderzenie choroby tylko jakby bardziej…?Teraz jestem na etapie uświadomienia, że to napewno nerwica, od listopada chodzę do psychoterapeuty i za 3 tyg. mam wizytę u psychiatry, ale szczerze mówiąc nie uśmiecha mi się powrót do leku…zobaczymy co będzie?

  142. jafka on said:

    Ale pomimo tego,że mam wrażenie jakby mi ktoś płytę chodnikową na głowie położył…staram się szukać jakiegoś punktu zaczepienia i powiem Wam, że moja koleżanka chorowała na nerwicę, często o tym rozmawiamy i wyleczyła się…łatwo nie było, bo pracowała sama ze sobą, walczyła…ale jest zdrowa, szczęśliwa i co najważniejsze, nie bierze leków…

  143. Jackiewicz on said:

    Nerwica to efekt stresów, które sobie na co dzień fundujemy. Na tym forum każdy szuka pozytywnych myśli dla siebie. i słusznie.Musicie również przyjąć do wiadomości, że długotrwały stres i w konsekwencji różnego rodzaju nerwice prowadzą nas do chorób typu zawały, wylewy, nadciśnienie itd.
    Znam bardzo wiele przypadków osób, u których stwierdzono w/w choroby na tle nerwicy. Nie należy zatem bagatelizować problem i mieć w d.. tylko się leczyć bądź zmienić swoje zycie

  144. aneta27 on said:

    ja jak trafiłam na pogotowie to tetno mialam 140 a cisnienie w normie bralam leki na serce leki na utrzymanie rownowagi az wkoncu poszlam na terapie do psychologa. narazie nie widze efektow bo chodze dopiero 4 miesiace lecz wiem jedno jesli ja sama nie bede chciala sobie pomoc to nic ani leki ani psycholog nikt nie bedzie mi w stanie pomoc….

  145. aneta27 on said:

    Uwielbiam lato bo to gówno mija a gdy mija lato zaczynam się bać co dalej,…….

  146. aneta27 on said:

    jest ktos tam……….

  147. Gusia on said:

    Mi się wydaje, że też mam nerwicę. Nie codziennie mam dziwne napady lęku jakby coś mi się miało stać. Jakbym za chwilę miała umrzeć. Drętwieją mi ręce, serce zaczyna mi szybciej bić… do tego dochodzą duszności i to nieznośne ciśnienie w głowie… jakby bębenki miały popękać… Tabletki na uspokojenie trochę pomagają, ale nie za dużo… dzisiaj jak to piszę też mam wrażenie jakby ciśnienie miało mi rozwalić czaszkę… :(

  148. Paul Acques on said:

    Hej! Ja w swojej nerwicy najgorsze objawy mam jak sie skupie na jakiejś części ciała,najpierw był żołądek,nie mogłem chodzić przez ten wmówiony niepokój żołądka i bóle,Usg było poprawne i objawy ustały,teraz się zmagam z głową,mam gwizd w uchu całą dobę,bóle głowy,uczucie,że mi zaraz głowa pęknie.Już się wkręcam w jakieś raki,gózy i inne,pewnie po tomografi bym się uspokoił jakby wyszła ok,ale moje choróbsko zaraz znajdzie inne miejsce,tak jak na poczatku moich zmagań zaczęło się od serca.Moim najwiekszym kłopotem jest brak zatrudnienia,mam za dużo czasu na wkrętki,natrętne myśli i panike,musze lepiej zorganizować sobie czas.Pozdrawiam!

  149. Elle on said:

    Pierwszy raz nerwica dopadla mnie dwanascie lat temu, pamietam, ze wykonalam wowczas wiele analiz i badan.Odeszla nagle i mialam spokoj az 8 lat niestety teraz wrocila ze zdwojona sila .

  150. Paul Acques on said:

    Hej! Własnie jestem po ataku,dzisiaj wyjątkowo mocny był,wszystko naraz,duszności,niepokój w głowie,uczucie omdlenia,nerwowe ruchy,panika..aj byle do wiosny,wtedy będzie lżej.Ostatnio przypatrzyłem się zjawisku,o którym wiele osób pisze,o porannym przebudzeniu,że wtedy przez te kilka minut człowiek czuje się po prostu normalnie a potem znów koszmar wraca gdy świadomość się budzi,mam tak samo,te pare chwil jest piękne,człowiek nie doceniał normalności póki jej nie stracił.Pozdrawiam Wszystkich zmagających się!

  151. marttta on said:

    Witam wszystkich serdecznie. Ja także podejrzewam u siebie nerwicę, mam 26 lat i to zaczęło się niedawno, bo w styczniu bieżącego roku. Kilka lat temu zachorowałam na sepsę i gronkowca oczywiście była to wina lekarzy, wszystkie organy w moim organiźmie przestały dobrze funkcjonować, miałam dializy bo nerki nie działały, wątroba tak samo i zaczął się atak na serce, lekarze ciągle utrzymywali mnie i rodzinę w przekonaniu, że wszystko jest w porządku. Pewnego dnia odwiedziła mnie znajoma mojej mamy i powiedziała że to niemożliwe żeby tak źle było ze mną, nic nie jadłam, piłam na siłę, a mimo tego cała puchnęłam, ona załatwiła mi pobyt w innym szpitalu, do którego byłam transportowana przy podlączeniu do respiratora, tam zaczęli działać od razu i po kilku miesiącach mogłam wyjść ze szpitala. Chciałam jeszcze dodać że nie mam zaufania już do lekarzy, poza tym za nim trafiłam do odpowiedniego szpitala, w tamtym szpitalu była zła opieka,lekarze drwili z ludzi a pielęgniarki były strasznie niemiłe. Po wyleczeniu mnie zaczęłam żyć ” z druga szansą” :) Niestety po pewnym czasie okazało się że mama jest poważnie chora, ale ona nie chce zacząć się leczyć. Dowiedziałam się o tym w zeszłym roku, jak pracowałam oddalona od mojego rodzinnego domu kilkaset kilometrów, postanowiłam wrócić do domu, w grudniu 2012 r byłam już u siebie i tak zaczęłam się wszystkim przejmować, że teraz dopadają mnie ataki paniki, serce zaczyna mi kołatać mocno, drętwieją mi ręce, boli kręgosłup, oblewa mnie pot. Jeszcze moj kochany ostatnio zachorował i nie chciałam go zostawić samego nawet na moment, ale już jest lepiej. Próbuję namówić mamę na leczenie, sama potrzebuję odwiedzić lekarza, ale z tym zwlekam bo jak wspominałam wcześniej po tych doświadczeniach nie ufam lekarzom.

  152. znerwicowana nauczycielka on said:

    Witam po raz pierwszy!
    Już widzę oczyma internetowej wyobraźni,że wielu z Was na widok piszącej nauczycielki ma objawy nerwicy ! Tak to już jest,że to nauczyciele są w dużym stopniu przyczyną uczniowskich nerwic,jako pedagog z 29 letnim stażem dokładnie widzę błędy moich kolegów po fachu i swoje własne.Więc na wstępie naszej wirtualnej znajomości biję się w piersi i proszę o wybaczenie!

    • Michalina Maciejewska on said:

      Oj coś o tym wiem – sama jestem byłą nauczycielką. Czytałam gdzieś, że w niektórych szkołach poziom stresu jest na poziomie obciążeń żołnierzy na wojnach.

  153. KATARZYNA on said:

    Witam. Mam 19 lat i podejrzewam u siebie nerwice. Od jakiejs 6 kl podstawowki męczyło mnie drętwienie ciała,mroczki przed oczami,uczucie ‚braku mięśni’. Po prostu szlam po ulicy i dopadaly mnie te wszystkie objawy na raz. Musialam na chwile usiąśc lub kucnąć,zeby wszystko przeszło. Do tego kilka lat pozniej doszlo zaciskanie powiek. Odczuwałam i dalej odczuwam suchość oczu,przez co musze pare razy mocniej mrugnąć to tez jest uciazliwe. Teraz od jakichs 2ch lat boję się ludzi. Czuję często jakbym byla odosobniona od innych. Boję się mówić,bo mam wrazenie ze zrobię z siebie idiotke. Boje sie tez patrzec ludziom w oczy,nie wiem co robic z rękami gdy z kims rozmawiam,jak stanąć,jak się zachowywac. To dokucza mi w zasadzie najbardziej. Taki dziwny lęk przed negatywnym odebraniem moejgo zachowania przez otoczenie. Jeszcze takie wybuchy złości. Nawet błachostka potrafi mnie rozwscieczyc tak,ze potrafie czyms rzucić, czy nawyzywać od najgorszych mojego chłopaka,a nawet go uderzyć. Po wszystkim cala sie trzese,kreci mi sie w glowie,placze i nie potrafie utrzymac sie na nogach. Boje sie,ze nie poradze sobie w zyciu przez to wszystko,a przeciez tyle przede mna. Czasem mam tak,ze chce sie zaszyc w domu i nie miec z nikim kontaktu,zeby nie wyjsc na idiotke,ale niestety to nie mozliwe. Oprocz tego nie mam motywacji do nauki. wiem ze powinnam,bo teraz matura,ale nie umiem systematycznie wykonywac swoich obowiazkow. Narazie jestem zdana na siebie,bo nie korzystałam z opieki psychoterapeutow,ale niedlugo zamierzam wybrac sie do poradni zdrowia psychicznego w moim miescie. Myslicie moi drodzy,ze cierpię na ta cholerna nerwice?

    • Dodatkowo jeszcze mam problemy podobne do Ciebie, tez czesto nie umiem sie wyslowic przed roznymi ,osobami, na studiach , gdy mimo ze cos wiedzialam i rozumialam, nie umialam sie wyslowic , to sie poddawalam i troche wychodzilo jakbym nic nie wiedziala, tez nie wiem co wtedy zrobic z rekami, z oczami,
      przejmuje sie co ludzie o mnie pomyslą.
      czesto czuje sie taka tepa.

  154. Isia on said:

    Witajcie Nerwicowcy!

    Co do wypowiedzi Oli, to mam nadzieje ze czujesz sie juz lepiej. Nie jestem zadna specjalistka ale wydaje mi sie ze u Ciebie Olu wiele wydazylo sie tego dnia, tak wiele, iz potrzebna Ci pomoc z zewnatrz i sila ducha aby znow stanac na nogi. Zycze Ci Serdecznie powrotu do zdrowia.

    Jesli chodzi o mnie to po raz pierwszy zajrzalam na ten post, szukajac w sumie…pobytu wczasowego dla ludzi takich jak my-nerwicowcow. U mnie objawy nerwicy w tej lub innej postaci istnieja od dziecinstwa. Do tego prawie 10 lat temu doszla hyperwentylacja. W moim przypadku podejrzewam ze sa to rzeczy genetyczne. Moja walka z nerwica i hyperwentylacja polega na:
    1. Psychoterapie u dobrego psychologa lub terapeuty na poczatek. Dlaczego? Dlatego, ze moim zdaniem stany lekowe sa powiazane ze stanem duchowym miedzy innymi: przejsciami zyciowymi, niezrealizowane marzenia, niezadowolenie z pracy, partnera, choroby i wiele innych czynnikow.
    2. Treningi oddechowe (BARDZO WAZNE!)
    3. Medykacja: w poczatkowej fazie zaczelam od homeopatie a obecnie ziolka typu melisa i.t.p. W stanach silniejszych pomaga mi Validol (uzywam od wielkiego dzwona)
    4. Staram sie pozytywnie myslec i cieszyc z najmniejszej dobroci dnia.
    5. Uprawianie lekkiego sportu: jazda rowerem, spacery, taniec towarzyski.
    6. Balans dzienny: starac sie nie przemeczac!
    7. Uzywac dobroci zycia takich jak: odprezenie na farmie pieknosci, mile spedzone wakacje, kupienie dla siebie czegos fajnego, czytanie, malarstwo i.t.p.
    8. Zyc z dewiza: Jesli JA bede szczesliwa to INNI beda ze mna szczesliwi.

    Pozdrawiam Serdecznie!

  155. Michał on said:

    Właśnie chyba przeżywam pierwszy atak. Wpadłem w taką panikę, że oszaleć można. Mój ojciec cierpi na schizofrenie i całe życie obawiam się, że mogę być tym napiętnowany. Od jakiegoś czasu nie mam pracy, pieniędzy, perspektyw. Starałem się tym nie stresować ale widać wszystko się skumulowało i wyszło. Znalazłem tą stronę szukając najbliższego pogotowia i choroby powodującej takie objawy. Na szczęście czytanie o tym i wyrzucanie z siebie tego co leży najgłębiej bardzo pomaga. Tylko co dalej?? Ta noc zapowiada się na długą…

    • Cześć Michał.
      Jeśli chodzi o schizofrenie to wcale nie musisz być napiętnowany.. Ale w niektórych opisach lekarskich Nasz choroba : nerwica lękowa, nerwica natręctw, jest bardzo podobna do schiz.. Trzymaj się :)

  156. kropkastopka on said:

    hej wszystkim!
    to wszystko powyżej, te wsz objawy, emocje temu towrzyszące, nastroje itd…są mi rowniez znane ;/ moj pierwszy objaw, to zupelnie z niewiadomo jakiej przyczyny, fala ktorej nie potrafieopisiac a ktora czulam juz od piersi, ktora szla w gore az po czubek głowy, zawrót glowy do takiego stopnia, że myslałam ze jeszcze 5 sekund i mnienie bedzie, serce, ktore kołatało sie tak szybko, że wszystkie powszechne choroby serca wliczając zawał zaczeły być realne!! puls szybki, cisnienie wzrosło, i lęk niesamowity lęk przed smiercią!! skoczylo sie wezwaniem karetki i jakims zastrzyszykiem, kotrego nawet nie pamietam….po poł roku nastąpił ten drugi raz….i znowu to samo…moja reakcja byla już bardziej racjonalna bo wmawiałam sobie ze wsz oki, głebokie wdechy, sapcerek….ktos mi kiedys powiedział ze to moze nerwica..ja ciagle wmawiałam sobie ze to jednak serce…. doszlo potem, ogolne zle samopoczucie czyli, brak chceci na cokolwiek, lęki jazdy autem, bo przecież moge miec wypadek!!! kiedy mam szybszy puls juz czekam na atak…fobie itd itd..masakra!! pije herbatki uspakajające, jestem w nowym kraju, w którym póki co nie moge wybrac sie do lekarza…ale mysle ze to juz konieczność…martwie sie swoim zachowaniem, bo ranie męża i syna, którzy nie wiedzą o co chodzi wtedy kiedy ja sama tego nie wiem!! dziwne to wsz to opisania, jest mi zle choc nie powinno, czas sie wzac za to bo zadną nerwica zycia mi psuc nie bedzie :) )
    pozdrawiam wszystkich cieplo i przesyłam mnóstwo pozytywnej energii !!

  157. Kateonline on said:

    Hej wszystkim, ciągle się zastanawiam czy to nerwica czy może jestem na coś ciężko chora;/ 10 m-cy temu urodziłam drugie dziecko (chłopca dość dużego 4030) po ok 2 miesiącach po porodzie dostałam silnego zawrotu głowy, ale tak silnego że nie mogłam wstać i sama się poruszać…zaczełam panicznie płakać bać się i chodzić po lekarzach, którzy z wizyty na wizyte wykluczali różne choroby, które sobie wkręcałam, jak trafiłam do szpitala i robiono mi 2 razy tk głowy lekarz podszedł do mnie chwycił za plecy i załamał się powiedział że jeszcze tak spiętej osoby nie widział…wtedy pomyślałam że to od kręgosłupa i zaczęłam pobierać prywatną rehabilitację…która przyniosła ulgę w kręgosłupie ale w głowie nie…;/teraz obecnie zażywam leki takie jak Mozarin 10 ml i Zomiren 0,5 po 1 tabletce dziennie…na chwilę obecną chodze do psychologa ale nic to nie daje…dziś miałam atak paniki i płaczu bo odstawiłam zomiren po konsultacji z lekarzem, miałam go brać pół roku, ale już zaczełam fiksować że sie uzależniłam…jedyne co mnie martwi to to że mam ciągłe uczucie kołysania, zapadania trwające tak szybko że nawet nie zdąże zastanowić się od czego to może być…;/ ciągle mam wrażenie że jestem na coś chora…że to od kręgosłupa, albo SM, ale coś innego…towarzyszy mi to prawie codziennie od 8 m-cy;/ nie wiem dlaczego to jest i co to jest? wariuje już że nie moge wrocic do pracy, bo z czymś takim nie da się pracować…i to uczucie ciężkiej głowy, boję sie nawet chodzic po dworze bo ciągle myśle o tym zapadaniu, kołysaniu…bardzo was prosze napiszcie czy to kołysanie może być od nerwicy?????PROSZĘ !!!??? moj mąż własnie zaczął pracę za granicą a ja zostałam sama z 2 dzieci i boje sie strasznie zostawać sama w domu ciągle sprawdzam czy ktoś nie stoi za drzwiami …to bez sensu wszytsko naprawde mnie to już męczy;/ czy to nerwica czy nie??? błagam niech mi ktoś pomoże odpowiedzieć na moje pytania…pozdrawiam. Kasia

    • Cześć Kasia.
      Ja wcześniej pisałem, właśnie o mozarinie i tranxenie bo właśnie od tych leków zaczynałem.. Dawkowanie początkowe było na 1 tab. tran. rano i 1 tab. tran. wieczorem razem z połową tabletki mozarinu czyli 5 mg, po tyg zacząłem brać po całej tab. mozarinu na dobę i po 2-3 tyg. zaczęło przechodzić ale takie branie trwało ok 7 miesięcy. Po nich odstawiłem tranx. na dobre a mozarinu biorę znów połowę na dobę i nie jest za super.. A co do Ciebie to może po prostu nie trafił z lekami.. Pozdrawiam.

  158. JJulka on said:

    Hej, mam 23 lata. Siedzę właśnie zwinięta w kłębek ze strasznym bólem brzucha i zastanawiam się czy i ja nie mam nerwicy. Wydaję mi się to trochę śmieszne i niedorzeczne, że mam takie myśli, a jednak czytając objawy zaczynam się bać, że może i mnie dopadła ta choroba. Ogólnie jest tak, że kiedy mocno się zdenerwuję ściska mnie w żołądku, dzisiaj towarzyszyły temu jeszcze wymioty, kręci mi się w głowie, ściska mnie w gardle i trzęsą mi się dłonie. Wręcz muszę zacząć trzaskać drzwiami, często czymś rzucić, uderzyć pięścią w ścianę lub (jak nie ma nikogo w domu :) ) pokrzyczeć. Mam niesamowite huśtawki nastrojów, na co dzień wśród ludzi jestem żywa, uśmiechnięta i staram się, aby nikt nie przyglądał sie mojej ‚ciemnej stronie’ , ale będąc sama wszystko się zmienia. Nie potrafię ufać, cały czas bawię się w detektywa, wymyślam sobie jakieś historie, które później na trzeźwo wydają się być głupie i niedorzeczne. Non stop wydaję mi się, że bliscy mnie w jakichś sposób oszukują, zdradzają, widzę jak ktoś się ze mnie śmieje – z mojej bezradności… Nie wierzę w żadnych psychiatrów i psychologów, wątpię, żeby byli mi w stanie w jakikolwiek sposób pomóc. Najgorsze jest to, że normalnie jestem sama ‚dobrym psychologiem’ , bardzo wiele rzeczy potrafię wyjaśnić i uspokoić najbardziej sfrustrowane osoby, ale sama, kiedy nadchodzi ‚ten’ moment, kiedy się silnie się czymś przejmę staję się zupełnie inna. Potrafię wynaleźć w swojej pamięci najbardziej błahe i dawno zapomniane zdarzenia, nawet zdania, słowa, które dopasuję , do sytuacji z danego momentu.. Sama siebie prowokując i doprowadzając do szału. Piszę tak naprawdę dlatego, bo nie wiem czy to nerwica, czy psychoza, a może tak naprawdę nic? Może wiele osób tak ma, a ja tylko to wyolbrzymiam? Jak sprawdzić, jak leczyć, pomijając opcję z psychiatrą ;) . Pozdrawiam

  159. JUSTYNA on said:

    Witam wszyskich ktorych dopadl ten sam stan co mnie.Jak dobrze pamietam z nerwami mialam problemy juz w podstawowce mama podawala mi wowczas neospazmine i jakos to wszystko znosilam nie bylo najgorzej.Nie wiedzac kiedy objawy ustapily, z dnia na dzien zapomnialam o nerwicy i tak skonczylam liceum i szkole policealna.Zakochalam sie wyszlam za maz po roku urodzilam slicznego synka,oboje z mezem zdecydowalismy ze do czasu pojscia syna do przedszkola nie wroce do pracy, wzielismy kredyt na wlasne mieszkanie maz dobrze zarabia wiec bez problemu dostalismy kredyt,taka sielanka trwala 1,5 roku z dnia na dzien maz zaczal mi wypominac ze mnie utrzymuje,ze caly kredyt na jego glowie a ja siedze w domu i nic nie robie,mial codziennie ugotowane,posprzatane,wyprane dzieckiem sie nie zajmowal ale i tak twierdzil ze ja nic nie robie tylko z kolezankami kawke pije.Zdazalo sie ze przez tydzien nie wychodzilam z domu bo syn zaczal nam chorowac co chwile byl na antybiotyku,a moj maz przychodzil z pracy jadl obiad i zawsze mial cos do roboty aby tylko sie nie zajac dzieckiem,wieczorami zamykalam sie w lazience i plakalam facet bez ktorego pare lat wczesniej nie wyobrazalam sobie zycia zmienil sie nie do poznania,codziennie dawal mi odczuc ze mu na mnie nie zalezy,odtracal gdy chcialam sie przytulic,dolowal mnie na kazdym kroku,twierdzil ze na nic nie zasluguje,nie bylo dnia zebym nie plakala przez wlasnego meza,az w koncu stalam sie wrakiem czlowieka.Z dnia na dzien zylam dla syna,ale to bylo wszystko na sile.Pewnego czerwcowego poranka obudzil mnie silny bol brzucha musialam szybko pojsc do toalety za potrzeba,z dnia na dzien dochodzily nowe objawy,problemy z zoladkiem,zawroty glowy,brak apetytu,odruchy wymiotne,uderzenia goraca,niesamowite deszcze itd,w grudniu 2011r brat zawiosl mnie na pogotowie bo mi zdretwiala reka,zostawili na obserwacji wszystkie badania ok( WTYM GASTROSKOPIA)kazali isc do rodzinnego lekarza pani doktor powiedziala ze mam nerwice abym zazywala neo persen,mama nie mogac patrzec na moj stan(okropnie schudlam ) powiedziala ze powinnam isc do psychiatry bo mam depresje i nerwice ze przechodzila to samo w moim wieku ze musze sie leczyc.Poszlam do pani doktor,jeszcze nie weszlam dobrze do gabinetu a juz sie rozplakakam ze nie chce mi sie zyc ze nic nie cieszy nawet syn ktorego uwielbiam,ze codzienne biegunki i inne objawy mnie wykoncza,dostalam psychotrop ale nie dalam rady go brac,bedac na wizycie u gastrologa dostalam PRAMOLAN 1 raz 1 tab.na noc ktory zaczelam zazywac w kwietniu 2012r,po paru miesiacach stosowania objawy zaczely powoli ustepowac,odzyskalam radosc zycia i energie ktorej tak mi brakowalo,glupie teksty mojego meza ze jestem nierobem puszczalam mimo uszu nic i nikt nie byl w stanie mnie zdenerwowac, syn poszedl we wrzesniu do przedszkola ja od listopada mam prace taka jak chcialam,w grudniu 2012r pod kontrola lekarza odstawilam pramolan,czulam sie cudownie juz myslalam ze po poltora rocznej walce nerwica odeszla na zawsze,a tu moj cudny stan bez lekow trwal tak krotko,nie dawno objawy wrocily,potworny lek,drgawki,niechec do zycia,bole brzucha,rozwolnienia,zaczelam od nowa brac pramolan przepisany przez tego samego lekarza ktory kazal go odstawic i czekam na poprawe man nadzieje ze lek zadziala tak jak ostatnio,bo mam wspanialego syna,super prace,i meza ktory ostatnio jest tym facetem w ktorym sie zakochalam,i pomimo tego ze on mnie wpakowal w ten stan to mysle ze zasluguje na 2 szanse bo kazdy z nas moze sie w zyciu poglubic.Szkoda tylko ze nie moge mu powiedziec co mi dolega bo on tego i tak nie zrozumie,bo ciagle mi powtarzal jak nie mialam sily wstac z lozka ze zamiast sie uzalac nad soba to powinnam sie wziasc w garsc tylko latwo powiedziec komus kto nie ma pojecia co to nerwica.Oparcie mam w mamie i siostrze ktora jak sie okazalo niedawno, tez wygrala z nerwica.Mam nadzieje ze pojde sladami mamy i siostry i mnie sie tez uda,bo mam dopiero 30lat i kupe do zrobienia na tym swiecie.Pozdrawiam Wszystkich nerwuskow bardzo goraco,duzo zdrowka.Super ze sa takie stronki i mozna sie z Wami podzielic swoimi przezyciami. P.S teraz wiem ze za szybko lekarz podjal decyzje o odstawieniu leku ktory bralam tylko 8-miesiecy w malej dawce,a tak naprawde poczulam jego dzialanie dopiero po 5-ciu miesiacach stosowania.

  160. Zosia on said:

    Hej. Dosia trzymaj się!!!
    Ja leczę się na nerwice już bardzo długo.
    Praktycznie całe życie mi towarzyszy. Już w szkole podstawowej miałam ostre obiawy… Wymiotowałam z nerwów itd… I tak cały czas się utrzymywało, zawsze się denerwowałam jak gdzieś miałam iść, czy to do lekarza czy na egzamin… Zawsze było mi źle, pociłam się itd…
    Kilka lat temu leczyłam się środkami farmakologicznymi ponieważ miałam silne obiawy nerwicy bałam się wychodzić do ludzi, miałam ostry nieżyt jelita, siln bóle żoładka, od tego wszystkiego mam nadwrażliwość jelita. Po leczeniu lekarmi farmakologicznymi po ponad roku leczenia wyszłam na prostą. Brałam wtedy fluoksetynę. Kilka lat miałam spokój, byłam mega szczęśliwa!!! Niczego się nie bałam, nie miałam żadnych lęków!!! Aż do roku 2012, latem dostałam ataku nerwicy. W moim związku zaczeło się psuć, prawie się roztaliśmy… było naprawdę źle z mojej przyczyny prawie się roztaliśmy. Przez mój bład… Tak mocno wstrząsneło to mną że pewnej nocy miałam sen na jawie że wyrządzam krzywdę mojemu dziecku!!!
    Tak to mnie przeraziło że od tamtej pory miałam natrętne myśli, że jestem zła, że zabije moje dziecko, zrobię mu krzywdę itd… To było straszne, myśli prześladowały mnie cały czas… Nie mogłam jeść ani pić. Nie mogłam spać, dusiłam się! Nie mogłam stać na nogach!Czułam się jak by mnie diabeł opętał!!! Po 2 tygodniach męczarni i leżenia w łóżku udałam się do lekarza!!! Do psychiatry i powiedziałam o swoich dolegliwościach, płakałam, nie mogłam już tego znieść, nie spałam od dwóch tygodni, byłam wykończona!!! Pani doktor przepisała mi leki antydepresyjne i na spanie.
    Po tych lekach na początku było gorzej miałam jadłowstręt! Przez tydzień schudłam 8 kilo. Byłam załamana. Ale Pani doktor mnie uprzedzała że tak może być, po około tygoniu zaczełam jeść, jadłowstręt minoł, po dwóch tyg. czułam sie lepiej. Po lekach na sennych spałam :)
    Leczę się już prawie rok farmakologicznie, i około pól roku dodatkowo chodzę na psychoterapie.
    Jestem zadowolona odstawiłam leki na senne, a antydepresanty brałam na poczatku pół tabletki, potem cała, aż doszłam do dawki 1,5 tabletki na dobę i tak zostało. od wiosny będę zmniejszać dawkę :) Może mi się uda! Myśli cały czas mi towarzyszą ale teraz są one mniej natrętne, umiem sobie radzić, jestem silniejsza! Psychoterapia dużo mi dała i narazie nie chce z niej rezygnować :) Jeszcze nie czuje się na siłach! Nie bój się tego że zwariujesz nagle ja też tak miałam bałam się że nagle zeświruję, i coś zrobię czego nie chcę! Zawsze jak lęki mnie chcą nachodzić szybko zajmuję się czymś innym :)
    Wychodzę z domu na spacer, robię coś w domku itd :) Mam nadzieję że trafisz na fajnego lekarza który Ci pomoże! Nie bój sie psychotropów one nie uzależniają! I naprawdę pomagają! Ja biorę lek Elicea i naprawdę mi pomaga!
    Trzymam kciuki!!!

  161. Zosia on said:

    Naprawdę trzymam kciuki za wszystkich cierpiących na nerwicę!!! Wiem sama po sobie że to ciężka choroba!!! Ale można z nią żyć!!!

  162. olga86 on said:

    1.psychoterapia 2. psychoterapia 3. psychoterapia indywidualna :) Pozdrawiam ;) Warto Przemyśleć, Pójść i Wykorzystać „DANY” Nam Czas. Nie bać się. Wszystko w „Waszych” Rękach, czyli DALSZE LEPSZE i „WOLNE” Wasze „Życie” Trzymam KCIUKI za WAS Wszystkich !!! Pa ;*

  163. świeżo znerwicowana on said:

    niestety ja sie wczoraj dowiedzialam, ze to moze byc nerwica. mam 25 lat.badania ok, krew, tarczyca , cisnienie, neurologicznie tez ok. Czuje takie cos dziwne w glowie, jakby mi ktos glowe imadlem sciskal, takie cisnienie. Czuje tez scisniete gardlo, cala szyje ogolnie scisnieta, ciezka klatke piersiowa i zimne, mrowiace konczyny. dostalam od lekarza tabletki biocard, zeby brac je w najbardziej stresujacych momentach dnia. narazie mam zwolnienie,zeby odpoczac, mam nadzieje, ze mi to pomoze. Nie wiem w czym moga lezec przyczyny. z pewnoscia ostatnio stress w pracy i przepracowanie. nie myslalam, ze moze to mnie dopasc…nerwica… mam silny charakter, nie przejmuje sie blachostkami… jedyne co to moja nadwrazliwosc… na dzwieki… wkurza mnie od zawsze jak ktos w autobusie cos mowi i jak mowi „sz” to świszczy, wkurza mnie jak sasiad slucha muzyke, mam fobie chodzenia ze stoperami nawet w dzien ( w nocy to obowiazek, nie zasne). ciesze sie ze trafilam na to forum! myslalam, ze nikt nie ma jak ja, ze sobie wymyslam!

  164. polak on said:

    Witam!
    Proszę o wstępne rozpoznanie:
    - dziwne zachowanie serca (czasami jakiś taki między skurcz pomiędzy normalnym rytmem, odczuwalny pod mostkiem, napawający niepokojem),
    - straszne, ogólne osłabienie!
    - problemy z układem trawiennym (jedzenie powoduje albo zaparcia, albo biegunki – różnie; czasem pojawia się zgaga kilkudniowa).
    Zasypiam bez problemu (nawet w dzień) ale ostatnio wybudzam się w nocy z tym dziwnym biciem serca. Sport raczej w ograniczonej dawce. Magnez, Żelazo, Potas – próbowałem wszystkiego i nic nie pomaga. Morfologię krwi mam w normie (łącznie z cukrem, ob itp), zrobiłem wskaźniki tarczycowe – też w normie! Alkohol piję bardzo rzadko (czasem drink lub piwo – ale naprawdę co parę tygodni), nie palę. Popijam za to kawę i czarną herbatę bo stwierdziłem, że nie działa negatywnie po kilku miesięcznym całkowitym ich odstawieniu. teraz czekam mnie jeszcze wizyta u kardiologa i gastrologa – muszę wykluczyć wady tych narządów. walczę także z grzybicą skóry (jakaś wredna odmiana łojowa) – także toksyny w organizmie na pewno są. co mogę zastosować z naturalnych środków? czy może lepiej już zgłosić się do neurologa ew. psychologa? dodam jeszcze, że mam mnóstwo pomysłów i słomiany zapał tj. brak mi chęci do podjęcia zadań. w pracy staram się jakoś przetrzymać a w domu szukam odpoczynku i także ciężko mi za coś się złapać. wcześniej byłem dosyć kreatywny (miałem sporo sukcesów w pracy i prywatnie; teraz się chyba przeciążyłem – wybudowałem dom, mam małe dzieci i sporo nowych problemów). pozdrowienia – rk.

  165. Jackiewicz on said:

    Pani Michalino co do nauczycieli to owszem mam też traumatyczne wspomnienia. Chodziłem do szkoły plastycznej i pamiętam do dziś każdego nauczyciela. Każdy z osobna to była chodząca „bestia” Pani od muzyki potrafiła spojrzeć na fałszującą osobę w taki sposób, że do dzisiaj pamiętam cały tekst Bogurodzicy.Dyrektor natomiast, fajny gość ale nerwowy potrafił sprzedać takie bluzgi na ucznia, że trudno było dojść do siebie. Inny artysta pedagog rwał na lekcji włosy z głowy bo jak sam przyznawał miał ataki paniki. Dzisiaj to wesoło wygląda ale wtedy jako młody chłopak źle znosiłem charaktery tych osób.

  166. asia on said:

    hej wszystkim znerwicowanym ja chyba też mam to świństwo od czterech miesięcy boli mnie głowa zrobiłam wszystkie dostępne badania w tym tomograf głowy mam wrażenie że jestem sama w tym zwariowanym świecie.

  167. Magda on said:

    Mam nadzieję, że ktoś mi pomoże.
    Witam,

    Mam ogromny problem i czuję się bezradna w stosunku do mojego brata. Jest młodym chłopkiem (21 lat), ma żonę i małego synka. Jego życie to pasmo samych nerwów i błędnych wyborów, przez które krzywdzi najbliższych. Jednak obecnie sytuacja wymyka się nam wszystkim spod kontroli. Jest hazardzistą, wiele razy już spadał na dno poprzez swoje granie, przegrywał ogromne sumy pieniędzy narażając bliskich na długi, które pomagaliśmy mu spłacać. Jednak wciąż one są i narastają. Jest on osobą bardzo impulsywną i dominującą, ostatnimi czasy także agresywną. Przestał radzić sobie z życiem, nie ma pracy, wielkie długi, których już nie ma z czego spłacić, zaczął pić. Przestał inetersować się rodziną i wszystkim na około. Stał się obojętny i na każdą podawaną mu rękę, odpowiada agresją i wygadywaniem bzdur. Nie można z nim porozmawiać, bo nikogo nie chce słuchać, a przede wszystkim nie chce mówić. Zdarza mu się opowiadać rzeczy, które są dla niego w tym momencie nierealne do osiągnięcia. Zresztą z tego co pamiętam, to już od dawna tak jest. Mam wrażeniem, że żyje jakby w swoim własnym
    świecie, z marzeniami nie wiem jak to nazwać. Jeden dzień jest cichy, spokojny, nawet coś porozmawia o byleczym, a na drugi dzień, bądź nawet za parę godzin jest zupełnie inną osobą, agresywną, niemiłą, obojętną.Rani swoją żoną, zachowuje się tak jakby chciał ją do siebie zrazić, obraża, wywołuje u niej poczucie winy, że to przez nią wszystko, a ona niestety wszystko to bierze do siebie. Jest bezradna, zresztą jak my wszyscy, nie odzywamy się jest źle, coś do niego mówimy jest atak z jego strony. Ma również problemy ze zdrowiem, do tego stopnia, że został zabrany do szpitala z podejrzeniem stanu przedzapaściowego, gdy się denerwuje zaczynają mu drżeć ręce, nie może oddychać, mdleje. Po tym incydencie otrzymał zalecenie, aby zgłosił się na Oddział Zakładu Psychiatrycznego. Jednak nie chce się tam udać, nie wiemy jak go przekonać, żadne próby nie pomagają. Mówi, że uważamy go za psychicznego, a on taki nie jest.
    Zresztą do bycia hazardzistą też się nie przyznaje. Podejrzewamy, że ma depresję bądź nerwicę, zaburzenia emocjonalne. Aczkolwiek nie mamy na niego wpływu. Sytuacja staje się nie do zniesienia, nic nie robi,śpi, jest obojetny, nic go nie interesuje,gdy ktoś się odezwie jest awantura, odmawia pójścia do lekarza. Nie wiemy co robić, boimy się że stanie się jakaś tragedia, że w tym przypływie agresji dojdzie do tragedii, albo sam już nie wytrzyma i coś sobie zrobi. Nie wiemy co robić, proszę o jakiekolwiek wsparcie, poradę, co można w takiej sytuacji?
    Dziękuje.

    • Michalina Maciejewska on said:

      Magda – dzięki za tą historię. Bardzo trudna sytuacja. Może warto zacząć od niezobowiązujących spotkań z jakimś dobrym psychoterapeutą, szczególnie wtedy gdy nie jest agresywny, spóbować go otworzyć, zrozumieć i podjąć kolejne kroki z tego miejsca.

  168. Magdalena on said:

    Cześć wszystkim! Nazywam się Magda.
    Mój chłopak Rafał w dzieciństwie miał nerwicę i objawiała się ona ciągłymi wymiotami. Obecnie Rafał ma się lepiej jednak coraz częściej zauważam u niego niepokojące objawy: częste bóle brzucha i serca. Uskarża się też na lęki czy nierealne przykre myśli o których nie może przestać myśleć.. I wiele podobnych. Chciała bym wiedzieć co mogła bym zrobić żeby mu pomóc? Czy jestem w stanie wpłynąć na jego zdrowie? Czy w waszym przypadku obecność drugiej bliskiej osoby jest lekiem na wszystko?

  169. jafka on said:

    Od kilaku dni mam problem ze spaniem, wskutek czego kiedy przychodzi wieczór, pojawia się lęk, głowa boli i ciśnie, serce wali, ciśnienie skacze…i tak w kółko, ma ktoś z Was jakąś radę-jak się wyciszyć, bo następnego dnia jestem nieprzytomna, a muszę niestety iść do pracy…zresztą mechanizm nerwicy od kilku dni uwolniony ma maksa, mam częsty ból uciskowy głowy, myślę o nim cały czas, nakręcam się i sami znacie efekt…pomóżcie proszę!

  170. daga on said:

    witam wszystkich!!
    Dokladnie rozumiem wszystkich oraz kazdego z osobna.Od wielu lat cierpię na ta chorobę.chyba juz mam wszystkie odmiany nerwicy,lękową,nerwicę serca zołądka fobie spolęczną to jest po prostu masakra.Kiedys bylam odwazną dziewczyną.Lubilam byc w centrum zainteresowania lubilam wychodzić przed szereg kochałam życie mimo wielu nie powodzeń,a dzis? dziś nie jestem sobą:( wszystko zaczelo się małymi krokami nie zwracalam na to uwagi az do momentu kiedy zauwazylam to ze nie mogę nad ta chorobą zapanowac a zawsze mi sie wydawalo ze kiedy bede miala ochote to to zrobie.zatracilam sie w blednym kole.mialamnie latwe dziecinstwo,alkohol dominowal w mojej rodzinie,pozniej szkola,co dzienne wymioty biegunka,nauczyciele doprowadzili mnie a dno,nstepnie brat zginal w wypadku,po tym wydarzeniu mialam paranoje jak ktos spoznial sie 5 min do domu i plakalam myslac ze cos sie stalo,nastepnie trudne zwiazki .jeden trwal 5 lat,wykonczylam sie,5 lat zamknieta w domu zero zycia zero znajomych tylko patrzylam jak chlopak pil bronilam go tlumaczylam usprawiedliwialam az w koncu nie wytrzymalam,zrozumialam swoj blad i zakonczylam to.bardzo przezylam to bo to byl MILOSC MOJEGO ZYCIA,POZNIEJ poznalam nastepnego myslalam ze to chlopak na lepsze zycie,skonczylo sie tak sao,w rok wykonczyl mnie psychicznie,teraz moje zycie zamienilo sie w pieklo.mimo tego zeulozylam j e sobie tak jak w kocnu tego chcialam,mam cudownego narzeczonego jestesmy ze soba 4 lata dba o mnie jest inny od poprzednich,nigdy nie zawiodl,mam wspanialychrodzicow,mam wszystko czego zapragne niczego mi nie brakuje,kceptuje siebie w pelni nigdy ie narzekalam na brak powodzenia u mezczyzn ani na to zeby nawiazac nowe znajomosci w szkole itp,szybko znajdowalam przyjaciol a mimo to nie potrafie zyc jak kiedys.co dzien czuje w sobie strach nie pokoj nie luibie zostawac sama w domu mam kolatania serca-od kilku dni biore lek wiec ustapily ale dalej miewam zawroty glowy ucisk w glowie uczucie slABOSCI odrealnienia uderzenia goraca zimne poty .nie nawidze kina autobusow kolejek galerii po prostu wmawiamsobie ze sie wszyscy patrza a z reguly tak jest bo slysze ze jestem atrakcyjna kobieta i zamiast cieszyc sie tym to najchetniej wolalabym aby nikt nie patzyl na mnie,denerwuja mnie zaburzenia wzroku i uczucie jakbym za chwile miala zemdlec.robilam badanie krwi holte ekg wszystko ok nikt nie wie o co chodzi .moja babcia i mama mialy nerwice.ale to jest okropne uczucie mysle nad wizyta u psychologa.nie moge brac lekow na zdrowe serce kiedy mam chora dusze.chce zyc jak kiedys normalnie,nie wmawiac sobie ze wszysko mi moze zaszkodzic i ze jak ktos choruje to i ja musze na to samo.to jest okropne czesto brakujemi sil.mecze tym siebie i innych,ale widze zewielu was tutaj jest z tym problemem,czasemczlowiek mysli juz ze jes z tym sam.zycze sobie i wam wytrwalosci.razem razniej:)

  171. cite on said:

    witam ja podejrzewam ze mam nerwice wszyscy wyprowadzaja mnie z równowagi mam bzika na punkcie sprzątania bym robiła to ciągla atakuje z tego powodu moją rodzine wrzystko ma byc ruwno i to jak ustawio jest zle ja sie czepiam szybko trace panowanie nad sobo trzeso mi sie rece mam leki okropne ipodchodziłam do prawka 2 razy oblałam było oki do puki egzaminator nie zaczoł podnosić głosu z instruktorem jest oki plac tesz a na egzamine załamanie rąk niewiem co robic 4 marca mam kolejny egzamin i niewiem co bedzie

  172. delboy on said:

    Witam wszystkich,

    Mam 36 lat, a zauwazyle ze mna dzieje sie cos niedobrego jakies 2.5roku temu od czasu czegos, co ja nazywam ‚incydentem’ – nastapila eskalacja nierozwiaznych konfliktow pomiedzy moimi przyjaciolmi a mna, podczas imprezy w obecnosci duzej grupy ludzi – wpadlem w taka furie, ze nikt nie wiedzial co sie ze mna dzieje. Wspomnienie tego jest takie, ze widze siebie z boku zachowujacego sie jak prawdziwy wariat, bez zadnej ktroli na tym co robi i mowi.

    Z uplywem czasu bylo tylko gorzej. Hustawki nastrojow, ktore nasilily sie jak stracilem prace na prawie rok byly fizycznie wyczerpujace. Pojawily sie pierwsze tany lekowe, ze nie bede wstanie wrocic na rynek pracy, ze jestem nic nie warty skoro agencje nie oddzwaniaja itp. ze moj partner odejdzie, ze nikt mnie w danej chwili nie rozumie, ze…..moglym by napisac caly tom na ten temat. Do tego doszedl akohol, ktory wcale nie pomagal, a wrecz pogarszal sprawe.

    Takie emocjonalne jazdy bez trzymanki mialem przed ponad 2 lata. Byly okresy bardzo dobre, ale gdy moje leki dochodzily do glowu, dojscie do ‘normalnosci’ zajmowalo za kazdym razem coraz wiecej czasu.

    Nie wiem czy to jakies pocieszenie ale samych fizycznych objawow nie mam wiele – dretwieja mi konczyny, ciezko mi sie zasypia, jakikolwiek szmer potrafi mnie wybudzic byskawicznie. Sa tez nocne poty. I chyba to raczej wszystkie objawy. W moim przypadku silownia jest bardzo pomocna i stram sie chodzic tak czesto jak tylko moge.

    Zdecydowalem sie napisac post, gdyz w koncu w styczniu tego roku po kolejnym ataku zdecydowalem sie udac do psychoterapeuty. Jestem juz po czwartym spotkaniu, jeszcze wiele przed mna, gdyz w ta niedziele mialem kolejny nawrot stanu lekowego, co mnie totalnie wytracilo z rownowagi, ale nie skreslam absolutnie terapi jako pomocy, bo wiem, ze na to potrzeba czasu. Bede mial o czym opowiadac na nastepnym spotkaniu.

    Aktualnie pracuje, mieszkajac jednak w dwoch miastach – poniedzialek piatek praca, weekendy powrot do domu, taka rozlaka z partnerem, wyciecie sie ze swojego zycia na 5 dni niestety nie jest pomocne i wcale nie pomaga w walce z choroba. Na szczescie z calego kontraktu zostalo mi tylko 3 miesiace, a doswiadczenie zdobyte w obecnym miejscu pracy na pewno pomoze i bez problemu znajde prace po powrocie do miejsca zamieszkania.

    Koncze na razie i pozdrawiam serdecznie wszystkich. :)

  173. Magda on said:

    Moja „przygoda” z nerwicą zaczęła się od silnego bólu w okolicach nerek. Po kilku tygodniach poszłam do lekarza rodzinnego, zrobiłam wszystkie badania, w których nic nie wykazało. Ból nadal nie dawał mi spokoju. Przy następnej wizycie lekarz powiedział, że może to być coś z kręgosłupem. Przepisał jakieś leki, które nic mi nie pomogały. Poszłam kolejny raz i dostałam skierowanie do urologa, który też nic nie stwierdził. W końcu zrobiłam prześwietlenie-znowu nic. Znajoma poleciła żebym wybrała się do irydologa. Wizyta trwała 40 min. ale opłacało się. Wystarczyło, że popatrzył przez ten swój sprzęt w moje oczy i od razu powiedział, że to jest nerwica, a ten ból to przez to, że moje nerki, jelita to jeden wielki skurcz i dlatego mnie tak boli. I rzeczywiście ból nie nasilał się ze stresu. Mając świadomość, że np.zbliża się jakiś egzamin czy sesja ból był nie do zniesienia. W nocy też nie pozwalał spać. Inne objawy były takie, że kręciło mi się w głowie, miałam problemy z pamięcią i koncentracją, wymyślałam sobie jakieś głupie rzeczy, przez które prawie, że nie doprowadzały mnie do obłędu. W sumie nadal tak jest bo kurację zaczęłam dwa dni temu. Irydolog przepisał mi zioła i jakieś tabletki. Nie wiem jak Wy macie(nie czytałam wszystkich postów),ale ja non stop się czegoś boję,sama nie wiem czego,czasami boję się, że jak się zdenerwuję to boję się, że sobie albo komuś zrobię krzywdę i wydaje mi się, że jestem jakąś histeryczką…
    Pozdrawiam.

    • Michalina Maciejewska on said:

      Przygoda z nerwicą – świetny tytuł. Może warto spojrzeć na nerwicę jako na przygodę, coś co nas sprawdza, ale co w gruncie rzeczy ma służyć polepszeniu nas samych

  174. heej, już wiem jak dodać komentarz (brawo), więc napiszę normalnie tutaj. Wydaje mi się,że mam nerwicę, mam naprawdę sporo stresów i właściwie od roku nie mam na nic czasu.. (a mam 21 lat) i mniej więcej też od tego momentu mam objawy nerwicowe, głównie bóle głowy,serca (+ szybkie bicie), nie mogę spać itp. Byłam na echo serca i wszystko ok, teraz badam głowę, ale w rezonansie nic nie wyszło. Mimo wszystko szczerze mówiąc nie ma tygodnia, żeby nie bolała mnie głowa i tę przypadłośc mam już od dawien dawna. Dopiero jakiś czas temu zaczęłam się zastanawiać,czy to nie coś poważniejszego, ale później pomyślałam, że gdyby to było coś poważnego, to chyba już by się jakoś objawiło, skoro bóle głowy męczą mnie od kilku lat. Co o tym sądzicie? I jeszcze jedno pytanie: zazwyczaj jak wezmę ibuprom to mi przechodzi, ale czasem ból nie ustępuje cały dzień nawet. Potrafi pojawić się z rana jak się tyylko obudzę albo po ciężkim dniu. Czy Wasze bóle są podobne ? Będę ogromnie wdzięczna za odpowiedź, pozdrawiam

  175. Hej, ciesze się, że udało mi się znaleźć tą stronę i poczuć się, że nie jestem osamotniona w tym co się ze mną dzieję. Mam prawie 21 lat, wyjechałam na studia z Krakowa do Warszawy, zostawiając tam prawie całą swoją rodzinę, pierwszy poważny atak nerwicy miałam we wrześniu zeszłego roku, kiedy wylądowałam na pogotowiu z bardzo przyspieszonym pulsem, często skurczem serca, drętwiały mi ręce, nie mogłam oddychać, robiło mi się słabo. Co gorsza byłam wtedy sama w domu co tylko spotęgowało mój strach. Wszystko stało się zaraz po okresie poprawek na studiach i kilku stresowych sytuacjach. Wszystkie wyniki badań w normie.Później na półtora miesiąca wszystko ucichło. Jednak później choroba wróciła ze zdwojoną siła, do tego stopnia, że nie mogłam wyjść sama z domu, napadały mnie ataki paniki, że zaraz coś mi się stanie, że umrę, w głowie „słyszałam” dziwne myśli, które tylko mnie w tym utwierdzały, nie było dnia, żebym nie dostawała ataków duszności, szybszego bicia serca, uczucia przerażenia. Nikt nie wiedział co mi się dzieje, zrobiono mi wszystkie badania kardiologiczne, neurologiczne, wykluczono tarczycę, a wszystko się pogarszało. Doszły nagłe zmiany nastroju: od euforii po totalne załamanie i płacz, otępienie, nie mogłam się na niczym skupić, dalej cierpię na bezsenność, długo nie mogę zasnąć, dużo schudłam, całkowicie wycofałam się z życia, nic mnie nie cieszyło. Dobijało mnie to, że jestem uzależniona od ludzi, którzy muszą ze mną wszędzie jeździć, odbierać mnie skądś, bo akurat źle się poczułam, czułam się dla nich ogromnym ciężarem. W końcu stwierdzili, że to prawdopodobnie nerwica, która nasiliła się przez studia, z którym nie byłam zadowolona, a które tylko mnie wykończyły psychicznie i fizycznie ( jak to na studia wojskowe przystało). Teraz zaczęłam terapię u psychoterapeuty, ataki paniki powoli słabną, dalej jeszcze mam napady płaczu i nagłego, ogarniającego smutku. Jak na razie biorę tylko Validol i piję melisę, ale patrze optymistycznie w przyszłość, bo wiem, że to choroba, z która da się wygrać i My sobie z nią poradzimy.:)

    • Michalina Maciejewska on said:

      Dzięki, że dzielisz się swoimi doświadczeniami. Zmiana otoczenia i zostawienie rodziny w innym mieście jest na pewno trudne, ale spróbuj pomyśleć, że w dłuższym okresie potrafimy się do wielu rzeczy przystosować, oswoić, znaleźć nowych przyjaciół i zrozumienie w nowym miejscu.

  176. Magda on said:

    Pani Michalino, czy jest możliwość aby podała mi Pani swojego maila? Chciałabym bardzo porozmawiać z Panią o swoich problemach, ale tak na „osobności”…Będę wdzięczna.Pozdrawiam.

    • Michalina Maciejewska on said:

      Dlaczego nie? Chociaż chyba najlepiej byłoby porozmawiać z najbliższymi, z osobami zaufanymi i ze specjalistami. Proszę najpierw spróbować podzielić się swoimi doświadczeniami z tymi osobami i jeśli wciąż będę mogła pomóc – proszę się odezwać.

      • Dziękuję Pani Michalino.Ale zaczęłam pisać dziennik.Sama jakoś wpadłam na ten pomysł i to nawet pomaga. Opisuję w nim wszystko to co czuję, co myślę, czego się boję.I proponuję to wszystkim, którzy przechodzą to samo co ja. Dałam to do przeczytania mojemu chłopakowi, który zrozumiał co mi jest i dlaczego się tak zachowuję, a nie inaczej i myślę, że najbardziej potrzebne było mi zrozumienie i żeby ktoś wiedział co się dzieje w moim umyśle itd. Chciałam to wszystko Pani Michalino opisać żeby mogła Pani dać mi jakieś rady jak sobie z tym radzić, bo do tej pory było kiepsko, ale myślę, że wszystko jest na dobrej drodze. Kuracja ziołowa chyba zaczyna działać bo nie denerwuję się tak jak wcześniej, a jeśli czuję, że zaraz się zdenerwuję to staram się to opanować. Biorę głęboki wdech i zapominam o tym. Mój umysł też jakby stał się jaśniejszy i w ogóle zaczynam chyba czuć się lepiej. Myślałam nad wizytą u psychologa, ale póki co chyba nie jest mi już to potrzebne. Pozdrawiam.

        • Michalina Maciejewska on said:

          Gratuluję decyzji o rozpoczęciu pisania dziennika – jest cały nurt terapii polegający właśnie na zapisywaniu swoich stanów, przemyśleń, itp. Po to, żeby wyrazić swoje lęki i stopniwo je oswoić. A jeśli pomoże to naszym bliskim je zrozumieć, mamy podwójny zysk. To już nie jest tylko w naszych głowach, ale na papierze, opowiedziane, wyrażone. Gratuluję dobrego kroku i jestem pewna, że poradzi sobie Pani ze wszystkim :)

  177. Paul Acques on said:

    Hej!od początku roku się bujam po lekarzach,jak narazie nadciśnienie mi stwierdzili,ale ja myśle,że to współgra z nerwicą..ktoś z was może przy nerwicy też zapadł na nadciśnienie?

    • jafka on said:

      Moje ciśnienie też współgra z nerwicą, leczę się i jak z nerwicą jest gorzej to ciśnienie też dolega a kiedy z nerwicą spokój…ciśnienie też odpuszcza.

  178. Witajcie, też czuję, że mam „ten problem”, sprawdzam, czy coś zamknęłam, wyłączyłam, mam lęki, że na pewno coś źle zrobiłam wcześniej i poniosę przez to karę… myślę o zwróceniu się o pomoc do psychiatry lub psychologa, może o terapii

  179. Nikola83 on said:

    Ja też walcze z nerwica lękowa mam dosc mam 2 dzieci małych nie daje rady walczyc co ze mnie a matka co nie ma siły dziecka do przedszkola zaprowadzic bo boi sie ataku :( (::(

  180. ewela on said:

    witam..nie wiem od czego zacząć bo chyba miałam atak nerwicy..nie wiem w którym momencie mój syn doprowadził mnie do takiego stanu..od słowa do słowa prowokował mnie, wyśmiewał, aż nie wytrzymałam. takie sytuacje są dość często. generalnie nie radzę sobie z nim. jednym słowem nie szanuje mnie, lekceważy, ale nie o tym chciałam pisać. Też jak wiele z Was zastanawiałam się przy moich zawrotach głowy, bólu paskudnym obok łopatki, objadaniu się, braku koncentracji, guli histerycznej – co mi jest????że może jakiś rak? teraz jestem przekonana, ze to nerwica. wszystkie dolegliwości podane w opisie nerwicy u mnie występują poza tym , że powiedzmy mogę spać. mam malusie dziecko i od czerwca nie spię..myslę, że początki tego wszystkiego były w dziecinstwie gdzie matka moja tłukła mnie dzień i noc..za co? nie wiem do dzis! nie mam z nią kontaktu..ale to też nikogo nie obchodzi więc nie będę zanudzać. nie wiem sama czy można inaczej żyć? bardziej się cieszyć tym życiem? nie wiem, nie mam z kim pogadać jakoś…

  181. Patryk G. on said:

    Witam wszystkich
    Strach i lek, fantomiczne bole serca i ciezar w piersiach ktore tak naprawde nie istnieja.Agorafobia i tychokardia wspolparcuja z nerwica wiem i rozumiem co z Wami sie dzieje co przechodzicie i jak bardzo pragniece powrotu do dawniejszych lat tego ,,Ja” co kiedys. Mam 25 lat pare dni temu mialem urodziny od zawsze bylem aktywny fizycznie i spolecznie tryskalem energia moglem obdazyc nia caly swiat tez tak miales/as prawda ? dwa lata temu pierwszy raz wyladawalem w szpitalu dostalem atak heh myslalem ze to atak serca niesamowice szybkie bice serca myslalem ze umre w drodze do szpitala ale rzecierz mialem tylko 23 lata jak to w takim wieku ? Kazdy lekarz powie ze to niemozliwie i prawda. Od tamtego dnia pamietam zaczelo sie rozmyslanie dlaczego co i jak to nie bylo nic innegi jak karmienie strachu miesiace mijaly wcale nie bylo zle troche lekow i w sumie zapomnialem o tym. problemy z partenrka rozstania powroty imprezy itd zaczolem opuszczac sie fizycznie przestalem dbac o zdrowie i znowu nastepny atak itd. itd. w sumie w szpitalu wyladowalem 5 razy odrau spokojnie sie czulem wiesz o co mi chodzi? mieszkam w usa a tu 3 godziny w szpitalu kosztuja 1000$ nie stac mnie na to wiec zaczolem sie doszukiwac prubuje umowic sie na wizite z psychologiem wszedzie opuznienia a nie mam ubezpieczenia jeszcze a 300$ za godzine nie zaplaco by ktos mi powiedzial ze nic mi nie jest i poklepal po plecach. Wiem co to jest wiem dosknale jak bardzo nerwica i agorafobia niszczy moje codzienne zycie wiezi mnie w domu praktycznie nie mam zycia socialnego praca dom rodzina dziewczyna i ciagle gram w gry bo musze zajac sie czym. Te cholrene dreczace mysli ten lek ahh myslalem ze poradze sobie z tym ciezka ale sie nie poddam odzyskam dawnego siebie i Wy Tez To Zrobcie nie dajcie sie szukajcie pomocy u ludzi ktorzy to przeszli lub przechodza bo wiem ze nie mozna sie z tego wyleczyc tylko nauczyc sie kontrolowac pomagajcie Innym sprawia to wiele przyjemnosc Tobie i osobie ktorej pomagasz zaluzcie klub ,,kolko’ z osobami ktore znasz i tez maja nerwice rozmawiajcie o tym Wiara czyni cuda powodzenia… polecam ksiazki Dr. Clarie Weekes zamuje sie tylko nerwica pomogla tysiacom ludzi otrzymala wiele nagrod :)

  182. paweł on said:

    Witam. Mam prawie 18 lat. Piszę tutaj, bo może ktoś już tak miał i powie mi co mi dolega. Mogę tylko podejrzewać, że to nerwica. Od ponad tygodnia mam codzienne bóle głowy. Z rana zazwyczaj jest to lekki ból ale odczuwalny, lecz zwykle około godziny 10 ten ból przeradza się w strasznie uporczywy, nie do zniesienia. Teraz przejdźmy do sedna sprawy, bo bóle głowy jeszcze bym zniósł. Mianowicie, razem z bólami głowy przychodzi jakby uczucie pijanego, oddalonego od rzeczywistości. Jest to bardzo dziwne uczucie. Zdarza się, że wchodząc na chwilę do pokoju obok po minucie czy dwóch już zaczynam się zastanawiać czy ja na prawdę tam byłem i czy rzeczywiście rozmawiałem z rodzicami czy tylko mi się wydawało i myślę o tym o czym z nimi rozmawiałem, co odpowiadałem. Potrafię się tak zadurzyć w myślach lub skupić się na jakimś dźwięku, że świat dla mnie nie istnieje. Dodam, że mam teraz w szkole dość duży stres i dużo pracy z nią związaną.
    Z góry dziękuję.

  183. Cześć Wam. Moją historie możecie przeczytać troszkę wyżej, ok. 100 pkt. Ale ciut wcześniej napisała Nicola, czy jest możliwość pozbycia się nerwicy, moim zdaniem raczej nie, a Wy jak myślicie? Napisze Wam, że czasami jest tak że ja np. nie mam dwa miesiące, nie dociera do mnie to, staram się o tym nie myśleć, a po miesiącach, bach – jest i znów trzeba się mordować, spać na pół gwizdka, budzi rano kołatanie, myśli w nocy się kołaczą, ręce i stopy się pocą, aż odchodzi po jakimś czasie.. Ale bez leków, nie dałoby rady, biorę co 3 lub 4 dzień pół tabletki mozarin, zapytajcie neurologa… napisze Wam, że nie otumania, a daje lepiej troszkę żyć.. Pozdrawiam.

  184. PATRYCJA on said:

    Myślę, że mam nerwicę. gdy denerwuję się mam silne skurcze mięśni, telepie mną jakby było mi bardzo zimno, pocę się, a ręce mam lodowate, kuje mnie serce, bardzo szybko mi bije, czasami ciężko mi się oddycha, mam duże ciśnienie, zawroty głowy i ścisk w gardle, jakby chciało mi się płakać. Często mam też napady lękowe (odczucie jakby adrenaliny w klatce piersiowej) mimo, że się nie przestraszyłam. do tego dochodzi biegunka.. co robić?

  185. Tatiana on said:

    Chyba mam nerwice, nawet nie jestem w stanie wymienić wszystkich objawów, jestem totalnie osłabiona, mam zakwasy łydek i ud, bóle krzyża, kołatanie serca, puls 130, jestem poddenerwowana, mam wrażenie że wszystko się we mnie trzęsie, echo serca – ok, bóle ciśnieniowe głowy (szczególnie rano )po takim bólu gdy wydmucham nos mam jakby skrzepy krwi i do tego opuchnięte powieki – czy te ostatnie dwa objawy to też nerwica?

  186. EdytaR on said:

    Mnie dopadlo w pracy. Nagle mdlosci bicie serca. umieralam tak mi sie wydawalo. karetka…przeszlo jeszcze byly ze 3 takie ataki w tym dniu. to bylo rok temu. I tak do dzisiaj. doszla masa innych rzeczy. zawroty glowy mam dzien w dzien. Spieta, bole plecow. mgla na mozgu.Tragedia. Bralam cital ale nie pomagal. Trenowalam tez. tylko gorzej bylo. Robilam tomografie glowy, tarczyce borelie gastroskopie. troche zelaza malo tylko. teraz ok. Gdyby nie dzieci 3 I 5 lat to nie wiem ale tragicznie sie czuje ciagle mysle ze umieram ze ciezko chora, ze mam rak leukemie, ms. wstyd mi juz chodzic do lekarzy. nie wiem juz nic. czy to kiedys minie. mam jakby mrowienie w mozgu i czesci twarzy. nie wiem czy tomografia wykazuje ms. Pozdrawiam wszystkich

  187. Dzięki, że jesteście. Dobrze się poczułem czytając wasze wypowiedzi. Widzę podobieństwa z moim życiem. Szkoda mi kobiet/dziewczyn, które męczą się z tym cholerstwem. Ja mam podobne objawy od 3 lat. Przeszedłem pewną drogę co do pracy nad spokojem ale jeszcze do końca nie jestem zadowolony. Od lat tak nie płakałem jak w dniu kiedy zobaczyłem wasze wpisy. Pomogło mi to. Dzięki. Trzymam za was kciuki. Nie poddawajcie się.

  188. ania25 on said:

    Witam!
    Mój problem polega na tym że nawet lekarz nie wie co mi jest. Po urodzeniu dziecka w 2010 roku zaczęły mi dokuczać dziwne dolegliwości takie jak uczucie strachu,ktoś coś do mnie mówił ja słyszałam ale nie wiedziałam kompletnie o co chodzi przy tym kręciło mi się w głowie,budziły mnie te odczucia w nocy. Wybrałam się do neurologa miałam wykonane badanie eeg z podejrzeniem padaczki.Wyszło wszystko ok wiec dostałam leki na nerw. W tej chwili nie pamiętam jak się po nich dokładnie czułam ale nie najgorzej nie mogłam brać ich dużo bo karmiłam piersią. W 2011 roku poszłam do pracy dolegliwości były cały czas. Miałam wypadek w pracy straciłam przytomność i spadłam na głowę z dość dużej wysokości. Stwierdzono padaczkę dostałam leki ale to nie pomagało w zwalczaniu tych dolegliwości.Następne badanie eeg zbyt wiele nie pokazało i leĸów już nie biorę.Rezonans magnetyczny również nic nie wykazał. Tutaj moje pytanie czy ja mogę mieć nerwicę bo te dolegliwości są uciążliwe.Pozdrawiam i czekam na odpowiedź.

  189. swietnie was rozumie ja sie lecze juz dwa lata na nerwice.objawy mam okropne nie moge fukcjonowac jak mnie zlapia a sa one dusznosci boje sie ze sie udusze,cieszkosc brzucha tragedia;

  190. Cześć Wam. Co tak słabo piszecie, prawie Was nie ma :) Siedzę u nas na stronie bo w sumie Wam napisze że mnie chyba dopadło znów.. Lęk nie opuszcza już od paru dni, kołatanie niewiadomego pochodzenia myśli, brak jakiegokolwiek skupienia, telepanie serca, czuje się tak jakbym był przed nie wiem jak ważnym egzaminem życiowym.. Ale i tak mimo wszystko się trzeba cieszyć bo są i inne gorsze choroby, nie wiem np. schizofrenia, głębokie depresje. Tak stwierdziłem bo ostatnio o tym czytałem. Napiszcie czy Wasze wizyty u psychologów, psychiatrów są jakkolwiek skuteczne???? Pozdrawiam Was Serdecznie :)

  191. korzonkowa on said:

    witam wszystkich:)
    Jakims cudem wpadlam dzisiaj na ta strone,szukalam jakie sa objawy nerwicy,bo najpierw myslalam ze to depresja.Od dawna towarzyszy mi uczucie strachu i to nagle w calkiem nieoczekiwanych momentach strasznie zaczyna mnie dusic,nie moge wowczas przelknac sliny,jak by mi tam jakas flegma stala,okropnu ucisk i ciezar w klatce piersioewj,pieczenie klatki i klucie pod lewym zebrem.Ponad to przede wszystkim bezsennosc,a wowczas rozne mysli chodza mi po glowie,wydaje mi sie ze ktos do mnie lub za mnie mowi i mysli.straszne to wtedy mysle ze jestem psychicznie chora,co zreszta moj maz mi czesto powtarza.wydaje mi sie jak bym zyla w innym wymiarze,zaczelam sie jakac,czesto nie potrafie przekazac wlasnych mysli,nie moge sie skupic,nadmiernie sie poce w okolicach klatki pier.mostka i szyi.wydaje mi sie ze do niczego sie nie nadaje,trzesa mi sie rece.tragedia.najgorsze ze nie mam wsparcia w mezu,ktory jest tyranem i po alkoholu staje sie wyjatkowo agresywny.ciagle towarzyszy mi lek i przerazliwa samotnosc.jestem placzliwa.Czasem biore silne leki nasenne- na sen-,estazolan,jak sie wyspie funkcjonuje zupelnie inaczej.bralam tez xanax na noc,diozapen.W ciagu dnia pomaga mi lek ziolowy-walused-czy jakos tak bez recepty fajnie wycisza.pozdrawiam wszystkich biednych nadwrazliwcow:)aha 21 marca mam wizyte u psychiatry.

    • Cześć :) Ja wczoraj byłem u psychiatry, także jak już będziesz po to daj znać jak było to wymienimy relacje… Pozdrawiam Wszystkich :) W pierwszy dzień wiosny w piękną zimową pogodę :)

  192. korzonkowa on said:

    kochani dopisze jeszcze,ze czesto myslalam iz jestem opetana lub nawiedzona przez cos,co nie pozwala mi normalnie funkcjonowac i zyc,chcialam isc do egzorcysty,i tylko ta strona uswiadomila mi ze to nerwica.w piatek wizyta u psychiatry.ciekawa jestem co powie.Mieliscie tez podobne mysli o nawiedzeniu?napiszcie cos prosze.ja od dzis bede tu czestym gosciem zeby sledzic wasze zmagania sie z choroba.mi czesto pomaga oddech gleboki i wolny i magnez tez.po alkoholu jestem juz calkiem rozedrgana.pozdr

    • Cześć Korzonkowa:) Powiem Ci że wydaje mi się że leki są za mocne jak dla Ciebie, ja też takie leki dostałem, ale nie odważyłem się ich brać, zacząłem brać w dzień 10 mg mozarinu i 50 mg promolanu, Neurolog powiedział mi że promolan to tak jakby wypić ziółka, ale napiszę że minimalnie już po 1,5 tyg. brania jest lepiej więc wole brać to dłużej niż to co uzależnia krócej…

      • Ja miałam chyba tak samo jak Ty Korzonkowa…wydawało mi się, że coś siedzi w mojej głowie i to coś mysli za mnie albo każe mi myśleć tak jak to coś chciało…najgorzej było jak byłam sama w domu…od lutego zaczęłam się leczyć na nerwicę i teraz jest trochę lepiej. Póki co nie byłam u psychiatry, ale myślę nad tym cały czas.

  193. Jorien on said:

    witam wszystkich serdecznie.
    Moja historia zaczyna sie jakies 2 mies temu. Była niedziela i strasznie zaczeło walic mi serce ze łzami w oczach pojechałem na pogotowie. Zrobili mi EKG i lekarz dyżurny powiedział ze mam tachykardie mała i pare mniejszych niedogodnien. Udałem sie po 3 dniach do lekarza rodzinnego gdzie takze zrobil mi EKG i powiedzial ze z takimi wadami ludzie do lekarza nie przychodza, dał mi tabletki na cisnienie gdyz srednia wynosi 138/ 87 puls 82 przy wadze 112 kg i wzroscie 190 cm .
    Od tamtego czasu ciagle mam leki, non stop mierze puls dosłownie co 2 min, nawet ostatnio tel przyłozyłem do szyiii, zawroty głowy straszne gdzie neurolog na prywatnej wizycie powiedzial mi ze mam odstawic tabletki na cisnienie i dal mi na uspokojenia a po badaniu i wywiadzie srodowiskowym stwierdzil ze zyje w ciaglym stresie.
    Nastepnie udalem sie do lekarza rodziinnego i stwierdzil ze mam dalej brac tabletki na cisnienie, dopisal nawet nowe, juz mnie cos bierze poniewaz nie wiem co jest.
    Ciagle boje sie ze umrę, mierze puls, nie potrafie skupic sie na pracy, głowa mi wiruje……….:.
    dodam ze wswzystkie wyniki wyszly idealnie, cholesterol idealny, magnez potas w normie , morfologia perfekcyjna , watroba pracuje dobrze,, nerki takze z tarczyca nie ma problemu.
    jestem umowniony prywatnie do kardiloga w czawrtek moze cos po tej wizycie sie wyjasni ale naprtawde nie wiem czego mam sie spodziewać.
    2 lata temu miałem rozwód i sam wychowuje 6letniegoi syna gdyz była zona wolała inne rzeczy w zyciu robic…
    nie wiem czy to moze miec jakis wplyw na emocje bo bylo to dawno
    Palenie papierosów ograniczyłem w ciagu miesiaca z 1.5 paczki na 5-8sztuk dziennie. Po pracy wypijałem sob ie ze 2-3 piwka a teraz o 2 mies. nie piłem ani kropli alkoholu.
    Strasznie sie czuje i ciagle boje sie o swoje zycie…
    pozdrawiam
    Janusz28

    • witam Janusz.Jestem pewna że to nerwica .To nie nadciśnienie 138]87 to normalne ciśnienie co za lekarz zmień go.Nerwicę mam już od 30 lat .Potrzebne ci leki na uspokojenie ale one nie działają od raz dopiero po około 3 tygodniach.
      Kup sobie melisę i pij nawet ze trzy razy dziennie też pomaga trudno ocenić jak u kogo.nie napisałeś jakie leki przepisał neurolog na uspokojenie a swoją dogą to gratulacje dla tego lekarza co się poznał że to od stresu.Dobre tez jest ćwiczenie oddechowe jak się żle poczujesz usiądż i wciągaj powietrze nosem a wypuszczaj ustaj spokojnie rób parę razy mysl o pozytywnych rzeczach i nie zamartwiaj się bo to nic nie da a może tylko pogorszyć .Przy nerwicy konieczne jest brać leki sama nie przejdzie.Trzymaj się neurolaga przeszłam długą drogę zanim wiem jak z tym walczyć .pozdrawiam

  194. CAMILLA on said:

    Ja wiem jak to wyleczyć jesli sie ktos chce dowiedziec pisac na gg 38797850 ;)

  195. Travis on said:

    witam.
    mam 19 lat i właśnie wczoraj dowiedziałem że choruje na nerwice.. szedłem ulicą i dostałem ataku.. żaden z przechodniów nie zwrócił uwagi że coś mi jest.. gdyby nie kumpel który jechał po mnie i zdążył mnie zawieźć na pogotowie mogłoby być dużo gorzej.. właśnie tak czytam i i jestem przerażony objawami i skutkami tej choroby.. wszystkim współczuje którzy też na to chorują.. ale wierze że tak jak ja będą mieli siłe by się z tego wyleczyć co podobno nie jest łatwe.

  196. witam! mam 22lata wiem jestem jeszcze młoda ale od jakiegos czasu nie radze sobie ze wszystkim nie mam ochoty nawet zyc.. byłam w zwiazku przez trzy lata moj chlopak trafił do szpitala psychiatrycznego przez caly ten okres byłam z nim po wyjsciu ze szpitala bylismy ze soba pewien czas pozniej zakonczylismy to gdyz on po tym szpitalu byl tak jakby nie do poznania ja juz go nie interesowałam. Wyjechałam na rok czasu do niemiec poznałam tam krzysia jestem juz z nim po nad rok ale czuje ze nie pokocham go tak jak kochałam damiana. w niemczech w pracy złapał mnie pierwszy atak zaczeło bolec mnie serce i nie potrafiłam złapac powietrza teraz bardzo czesto mam cos takiego bol serca, bol głowy zero koncentracji brak hormonu szczescia. Moja mama jak z nia rozmawiam mowi mi ze nie pamieta kiedy sie usmiechałam a to boli. Z krzyskiem gdy sie kluce nie panuje nad soba (potrafie mocno uderzyc) boje sie sama siebie boje sie ze moge cos sobie zrobic gdyz jak napisałam wczesniej ze nie mam ochoty zyc.!!! pomózcie prosze!!!

    • mysle ze moge to dodac jak po raz pierwszy uderzyłam swojego chlopaka myslalam ze jestem opętana nie potrafiłam przestac on sam powiedział ze cos we mnie jest sama sie tego boje..

  197. Witam Serdecznie wszystkich znerwicowanych.Mam na imię Roksana mam 22 lata i od kilku miesięcy cierpię na nerwicę :( zaczęło się to od tego że siostra pokłóciła się z mężem po czym dostałam napadów drgawkowych,duszności i uczucia że zaraz zamdleję.Po tym incydencie przyjechało po Mnie pogotowie bo myślałam że to już koniec…zrobili mi badania i okazało się że wszystko jest ok i zasugerowali nerwicę :( .Kilka razy po tym incydencie sama pojechałam na pogotwie bo myślałam że umieram :( później już bagatelizowali Moją sytuację bo pojawiałam się średnio raz w miesiącu :( .Sama postanowiałam walczyć z Moją nerwicą zapisałam się do psychologa i miałam wizytę z psychiatrą który stwierdził że leki nic nie dadzą Tylko psychoterapia…jestem w stanie się jej poddać bo chcę normalnie żyć.Czekam na wizytę z panią psycholog ale mam dopiero 16 kwietnia.Prawie codziennie wydaje mi się że umrę..czuje się jakbym wychodziła z ciała,mam drgawki,napady duszności,ból w mostku i na plecach,niewyraźne widzenie,zawroty głowy,potliwość,muszę kontrolować oddychanie bo wydaje mi się że umrę,uczucie jeżdżenia nóg oraz gdy mam atak nie mogę się na niczym skupić w tedy gdy ktoś coś do Mnie mówi jeszcze gorzej się czuję ;( pozdrawiam wszystkich chorych i proszę o jakieś rady radzenia sobie z tą okropną chorobą ;((( dodam jeszcze że po alkoholu gdy więcej wypije czuje się lepiej i wtedy mogę nawet umrzeć tak się czuję..

  198. hej mnie dopadło 23.03 w pewnym momencie zrobilo mi się słabo,szybkie bicie serca,splycony wdech,drżenie kkd i ogromny niepokoj,że umrę:((pojechałam do szpitala i dostałam leki.W poniedzialek mocno spiął mi sie mm piersiowy,któremu towarzyszyło klucie i duzy dyskomfort w trakcie oddychania( aha i jeszcze nogi jakby z waty – wrazenie zmęczonych)..i ten okropny lęk,że umrę.Lekarz zalecil mi MAGNE B6 -2x,PROPRANOLOL 2x,i HYDROXIZINUM W SYROPIE 2x.Zaraz we wtorek umawiam sie na wizyte do psychologa.Caluje Was wszystkich mocno NIE DAJMY SIĘ

  199. Adrian on said:

    Witam wszystkich;) chcialbym podzielic sie moim problemem zwiazanym wlasnie z ta nerwica ;) otoz pierwszym objawem zapamietanym przeze mnie byl lek przed smiercia przed tym ze zaraz zemdleje i sie cos ze mna stanie, doszlo do tego podczas przerwy w meczu w ktorym gralem;) po 10 minutach przeszlo ;) ten moment byl straszny ;) oczywisice zapomnialem o tym zdarzeniu po jakims tygodniu i bylo okej , ale z biegiem czasu nasilal sie ten objaw.. od pierwszego napadu minelo okolo 1,5 roku , bylem u lekarza pierwszego kontaktu ktory stwierdzil ze to moze byc czestoskurccz napadowy ale to nie bylo to poniewaz z pozniejszym okresem zauwazylem ze mam dziwny wzrok ze nie moge sie skupic na jednej rzeczy gdy patrze czulem sie senny i oslabiony wiec poszedlem do drugiego lekarza ktory stwierdzil ze to moze byc tarczyca oczywiscie z morfologii wyszlo elegancko wszystko ;) pozniej o wszystkim powiedzialem mamie ktora sama przechodzila nerwice i stwierdzila ze to moze byc to tak wiec nastepnego dnia wybralem sie do psychiatry ktory potwierdzil przypuszczenia mamy;) od trzech dni biore mozarin , dzis mialem lęk wiec dodatkowo wzialem afobam po ktorym mi przeszlo i czulem sie wyluzowany ;) moje pytanie brzmi czy da sie z tego wyleczyc i czy te leki o ktorych wspomnialem sa dobrym „przyjacielem” w walce z choroba?;) pozdrawiam;)

    • Cześć Adrian :) Ja biorę mozarin i powiem Ci że nie jest zły lek, nieuzależniający moim zdaniem… Dodatkowo do mozarinu tak jak wyżej pisałem, biorę pramolan, bo jeszcze wcześniej brałem tranxene ale on jest uzależniający, podobno tak samo jak xanax czy afoban, te leki działają bardzo szybko dlatego są takie mocne dlatego zrezygnowałem a mam identyczne objawy jak każdy z nas.. Pozdrawiam Wszystkich :)

      • EMEK a powiedz mi jak sie czujesz?;) przechodzi ci cos ?:) da sie to wyleczyc?:) ostatnio bylem na psychpterapii i slucham treningow jacobsona ;)

        • Czy przechodzi, trudno powiedzieć, jest czasami tak, że z parę miesięcy mnie nie łapie a nadchodzi czas że jak już mnie dopadnie to z 3 tyg. za czym dojdę do siebie.. Psychiatra jak byłem w Warszawie w klinice to też powiedział że na terapie najlepiej, ale teraz nie mam kiedy iść ale chyba na następną zimę będę musiał się zorganizować.. A ogólnie jak już mnie dopadnie to nie jest ciekawie, objawów nieskończona ilość :/ Ale nie ma się czym załamywać, są chwile dla których nie ma co się tym przejmować, tak mi się wydaje.. A Ty jak tam dajesz rade?? :) Pozdrawiam.

          • czytajac tutaj wiekszosc wpisow ja nie mam jeszcze nie mam tak najgorzej ;) sa chwile w ktorych nic mi sie nie chce jestem ospaly i mam straszne leki , bywa przy tym brak apetytu i uderzenia goraca , pocenie sie rak stop i strach przed tym ze zaraz zemdleje a to jest najgorsze .. biore ten mozarin od tygodnia wiec zobaczymy jak bedzie w pozniejszym etapie bo z tego co powiedziala mi pani doktor to ten lek dziala dopiero po dwoch tygodniach wiec bede czekal na efekty;)
            pozdrawiam;)

  200. Cześć
    nerwica to straszna dolegliwość to przyznam sam się z nią zmagam od 3 lat i objawy są coraz bardziej nie do wytrzymania na początku ignorowałem tą zaraze ponieważ myślałem że to przejściowe później dopiero dała mi w kość wręcz nie mogłem normalnie funkcjonowac wyjść z domu. W leczeniu nerwicy przedewszytkim chodzi o silną wole bo nerwica to nic innego jak nasze same widzi misie albo jak kto woli (wkręcanie sobie) trzeba się za przeproszeniem kopnąć w tyłek i mówić sobie że nic mi nie dolega możecie wierzyć albo i nie ale mi to pomogło w pewnym stopniu

  201. kasia 1993 on said:

    Hejka chciałam się zapytać , bo boje się że mam tą przypadłość od kilu lat trzesą mi się ręce ale tylko w sytuacjach stresowych ,mniej wiecej od 2 gimnazjum,mocno sie stresowałam kiedyś jak się czegos bałam ,trzesły mi się ręce i wszyscy się śmieli w liceum ,też tak miałam czasem jak miałam coś przeczytać,potrafie sobie z tym czasem radzić jestem w miare odważna,mówie wprost o czym myśle ale czasami mnie to dopada i czuje lęk , dodam że wykryto u mnie ostatnio hashimoto, miałam też ciężkie dzieciństwo,wychowuje się bez ojca , ciągłe kłótnie z rodzicami mi też towarzyszyły, moja matka bardzo mnie skrzywdziła nie interesowała się mną ale jestem twarda tylko czasem dopada mnie lęk ręce sie trzesą czasem jak ide np do lekarza to się boje nie wiem czego przecież wiem że mi nic nie zrobi.Czasem jestem odważna czasem lękam się nie wiem co jest , mature przesłam strasznie teraz jestem na studiach jakoś wyluzowałam ale czasem mnie to dopada co sądzicie?

  202. Czy miał ktos z was przy piciu wody czy czegokolwiek uczucie takiego scisku gardla?

  203. nerwusek on said:

    Też mam chyba nerwicę żołądka. Brzuch mnie boli ostatnio ciągle, brak łaknienia, odruch wymiotny, zgaga, a to wszystko od stresów (śmierć i długa choroba taty). Leczę się ziołami na trawienie (tj. koper włoski), brzuch też zaczyna mnie boleć w sytuacjach stresujących, wtedy gdy muszę coś zrobić ważnego. Mam to chyba od lat szkolnych, zawsze gdy było stresujące wydarzenie to bolał mnie brzuch, często boli mnie na przedwiośniu, gdy mi brak słońca. Gastroskopii się boję,ale do niej dojrzewam. Myślę też o wizycie u psychologa, może on coś mi poradzi. Na szczęście mam cudownego męża, który na razie wszystko znosi, ale jak długo jeszcze.

  204. witam ponownie;) chcialbym zapytac was czy macie taki objaw polegajacy na drganiu miesni twarzy? badz tez wydawaniu sie ze wam drgaja miesnie;)) i do tego podczas wysilku uczucie drgania nog?:)

    • Cześć. Adrian dostałeś jeszcze jakieś jeszcze inne leki jak mozarin ? A powiedz jak Cie złapie to ile czasu musisz się mordować z tym ?

      • dostalem afobam ale bralem go tylko raz ;) i do tego propranolol ale tez go rzadko biore;) i roznie to bywa z tym ile czasu mnie to meczy . nie raz 10 minut a nie raz pol godziny

        • A masz tak że jest silny atak a później tylko trzyma takie napięcie niewiadomego lęku.. Mnie to złości pocenie się rąk stóp i właśnie drżenie mięśni ale neurolog mi powiedział że to tak działa że mięśnia szkieletowe zaczynają drgać .. Albo czasami jakbym był w jakieś bańce poza realnością :)

          • no ja to mam pocenie sie rak na maxa i stop to mnie najbardziej wkurwia , mam tez nie wiadomo czemu leki boje sie wyjsc na miasto bo sie poce nie moge skupic wzroku na jednej rzeczy serce mi zapieprza i czuje ogolnie oslabienie.. rano jak wstane to juz nie chce mi sie wstac nawet.. mysle ze to drganie to efekt uboczny po mozarinie , nie mam tez apetytu wielkiego , zaczalem tez ten trening jacobsona i wystepuje tam cwiczenie z zaciskaniem zebow wiec moze puszcza mi jakies napiecie;) w poniedzialek ide na drugie spotkanie z psychologiem wiec mu to powiem;))

        • Cześć. Adrian jak będziesz już po wizycie u psychologa w pn. to daj znać czy coś zmieniła w lekach np. i co ogólnie powiedziała :) Z jakiego województwa jesteś ?

          • łódzkie;) ale psycholog mi chyba nie zmieni lekow;)

          • Ja tak samo łódzkie, ale chodzę do łowicza do neurologa.. bo u nas dobrych psychologów jak i psychiatrów nie ma i pojechałem do wawy do kliniki ben-med.. ale myślę że lepsze leczenie jest u neurologa, ale każdy ma inaczej..

  205. Jest ktoś ze Śląska?fajnie by było spotkać się i porozmawiać na żywo o tej głupiej uciążliwej choorobie :(

  206. WWitam. Też mam atak. Nie moge spac. Klebia mi sie mysli -ze jesrtem chory nawzw a to hiv. Wszedzie widze objawy jakie pasuja do wielu tych chorob. Czy to tez nerwica? Bylem niedawno w szpitalu, zabrala mnie karetka nie moglem zlapac oddechu,napady goraca itp.

  207. Hej wszystkim jestem pierwszy raz na forum. Ostatnio byłam u psychiatry no i stwierdziła nerwicę. No oczywiście nie jestem przekonana do tej diagnozy, bo nie wiem czy objawy jakie mam mogą wskazywać na nerwicę. Mianowicie półtora roku temu dopadł mnie silny ból głowy, drętwienia lewej ręki oraz twarzy. Oczywiście zrobiłam szereg badań w tym tomografię głowy, morfologie i nic nie wykazał. Później pojawiły się drżenia mięśni, nerwobóle głowy, drżenia palców, schudłam i ogólnie byłam rozbita. W tym roku doszły duszności taki ucisk czuję na klatce piersiowej, problemy z przełykaniem śliny, gula w gardle, ostatnio stwierdzono u mnie niedosłuch obustronny mieszany. Nie wiem co mam już o tym myśleć czy to nerwica czy jakaś poważna choroba, która mnie powoli wyniszcza. Jutro idę do kolejnego neurologa podobno bardzo dobry, zobaczymy co powie.
    Pozdrawiam wszystkich, wiem co przeżywacie

  208. Mam 24 lata i cierpię na nerwicę,już od dzieciństwa.Pamiętam, że jako dziecko co 10 sek. musiałam spojrzeć na obraz, bo czułam, że jeśli tego nie zrobie to stanie się coś złego. To był jakis obłęd. Ciągle się czymś przejmuję, idiotyczne myśli kłębią mi się w głowie, obwiniam się o dużo rzeczy, nie jestem z siebie zadowolona, boję się samotności i powiedzenia drugiej połówce o tym. Bóle głowy w każdym tygodniu, kołatanie serca, nerwica natręctw. Nie wiem jak to leczyć i gdzie.

  209. czesc;) bylem dzisiaj u psychologa na drugim dniu psychoterapii i po wyjsciu z gabinetu czulem sie znacznie lepiej;) rozmowa duzo pomaga i jest jak dla mnie ukojeniem nerwow ;) na nastepne spotkanie mam przygotwac moje dobre cechy ktore zauwazam w sobie ;)

    • Cześć. Ja byłem w Wawie w klinice i powiem Ci że nie zaporoponowano mi takiej terami na wizycie, tylko oddzielna terapia w jakims dobrym ośrodku dla leczenia nerwic.. No powiem Ci że może to i dobre a jak tam teraz po jakimś czasie brania mozarinu? Lepiej, nie łapie Cie już nic.. ? W swoim mieście masz takiego dobrego psychologa? Pozdrawiam Wszystkich:)

      • w czwartek bedzie 2 tygodnie odkad biore mozarin wiec zobaczymy co bedzie po czwartku;) podobno dziala po dwoch tygodniach ;) mieszkam w miescie gdzie nic nie jest idealne wiec sam rozumiesz:D choc musze powiedziec ze ufam tej osobie i wierze ze bedzie dobrze;)

  210. Aga Kleina on said:

    Witam was bardzo serdecznie. Z nerwicą zmagam się od 4 lat. I mam prawie takie same objawy jak wy wszyscy którzy tu opisujecie (ból w klatce piersiowej,duszności no i mam wrażenie że mam wszystkie choroby świata, „dziś jestem chora na wątrobę a wcześnie byłam chora na serce). Biorę magnez 1raz dziennie trochę pomaga ale myślę żeby zacząć kontynuowanie terapii. Mam 2 fajowych dzieci cudownego męża. Muszę z tą „naszą” przyjaciółką jakoś sobie radzić. Dla moich bliskich a przede wszystkim też dla siebie.

  211. Krzysiek on said:

    W takim razie, rowniez mam nerwicy, odrealnienia, oddalenia sie swiata, poczucie nierealnosci, jak by wszystko co jest wokol mnie bylo czyms oddalonym, nierealnym, wszystko traci sens, trace sens zycia, mam mysli samobojcze, coraz czesciej wmawiam sobie same upadki, szepty w uszach, jak by ktos cos o mnie mowil, poczucie prześladowania, apatia, brak koncentracji uwagi, problemy z racjonalnym mysleniem, dziwne mysli, stany lękowe. Nie wiem co robic, nie potrafie zaufac innym, nie potrafie pojsc do lekarza aby mi pomogl, chociaz wiem ze gdyby ktos mial podobny problem do mnie bym mu kazal pojsc, wydaje mi sie ze kazdy wokol mnie chce mi robic na zlosc.. Ostatnio mam coraz czesciej mysli samobojcze, by wziasc do reki wiatrowke i strzelic sobie w leb, jedynie co mnie powstrzymuje przed tym, to fakt ze moze byc jakis cud i przezyje i pozniej zyc w tej swiadomosci, gdyby tego nie bylo zapewne odrazu by mnie juz na tym swiecie nie bylo. Wymyslam sobie jakąś smierc i czasem te mysli sa tak straszne ze az sam sie boje..doradzcie mi prosze bo juz nie wyrabiam naprawde, kupilem sobie duzo tabletek w tym melatonine i inne na uspokojenie, ale mam wrazenie ze nic to nie pomaga..

    • Cześć. Takie leki bez recepty to raczej Ci nie pomogą. Najlepiej jakbyś Krzysiek poszedł do lekarza albo do dobrego neurologa albo do psychiatry.. Bo większość z nas nerwicowców tak ma.. Ja ostatnio pisałem z Adrianem to było nie najgorzej, później było ok, a teraz znów mnie złapało ale teraz mnie tak mdli że aż mi się chce wymiotować i drżnienie mięśni.. Także nie bagatelizuj tego, tylko idz do lekarza. :) Pozdrawiam Wszystkich

      • Witam,

        Ja niestety tez mam nerwice lekowa. Zaczelo sie po urodzeniu dziecka. Dopadla mnie tak zwana depresja poporodowa. Na poczatku nie wiedzialam co mi bylo. Czulam sie okropnie, bole glowy, nudnosci, zawroty glowy, uczucie zmeczenia, strach przed smiercia, niechec do wlasnego dziecka. Myslalam, ze jestem okropna matka, bo nie mialam ochoty sie nim zajmowac, a tak bardzo go kochalam, i nadal kocham. Przypisywalam sobie rozne choroby, najczesciej raki, np. glowy, gardla itd. Strasznie sie balam, ze umre i nie bede mogla wychowac mojego dziecka. W koncu doszlam do wniosku, ze to musi byc soc z moja psychika nie tak. Zrobilam pierwszy krok i poszlam do psychiatry, przepisal mi tabletki, chociaz nie chcialam sie faszerowac jaka chemia, ale czulam ze nie mam wyjscia. Bralam dabletki przez 1,5 roku, i bylo super nawet sie zaczelam pozniej smiac z mojej nerwicy. Miesiac temu odstawialam tabletki, bo stwierdzilam ze ich nie potrzebuje, i sie zaczelo na nowo. Ten okropny strach, brak apetytu, bole miesni, glowy i zoladka. Bylam u lekarza, powiedzialam ,ze nie chce brac tabletek, mam przyjsc do niej na kontrole za 10 dni, ale nie wiem czy nie bede musiala zaczac brac tabletek. Najgorsze jest to, ze zaczelam szkole we wrzesniu, dobrze sie uczylam, mialam chec zyc, a teraz wszystko leglo w gruzach, tak po prostu. Probuje zapanowac nad tym strachem, nie myslec o nim, wiem ze jest nieuzasadniony, ale to pomaga na jakis czas, a potem wraca…

  212. ROWER, ROWER I JESZCZE RAZ ROWER!!!!

  213. brsamozlo on said:

    Witam, może ktoś z Was pomoże mi rozwiązać mój problem. Jeżeli ktoś ma podobne objawy to ucieszę się,że przynajmniej nie jestem z tym sama.
    Wszystko zaczęło się rok temu w wakacje, zrobiło mi się duszno tak ,że nie mogłam złapać oddechu, pojechałam do lekarza pierwszego kontaktu który stwierdził podejrzenia astmy,dostałam coś dożylnie i mi przeszło. Dostałam skierowanie do alergologa, po zrobieniu testów ( wynik negatywny,nie jestem na nic uczulona ) stwierdził że astmy również nie mam.Robiłam podstawowe badania krew, mocz, kał, tarczyca – wszystko super. Od tego inccydentu od czasu do czasu mam dziwne ataki. Po przebudzeniu boli mnie głowa, dziś tył głowy, lub ból oczu, łzawienie, katar i to dziwny bo występuje nagle od razu zatyka jedną lub dwie dziurki, kichanie i to do 50 razy ( nie licze ) , czasem do tego dochodzą duszności, puls ponad 90, dziwne uczucie w uszach. Jakieś 3 msc temu wieczorem dziwnie się poczułam, zaczęłam cała drżeć ale to tak potwornie że sama psychicznie się napędzałam i czułam się coraz gorzej. Na drugi dzień pojechałam do lekarza bo ciagle się źle czułam, dostałam hydroxyznę i poczułam się lepiej. Lekarz stwierdził że to na tle nerwowym. Miewam czasami gule w gardle,od paru msc męczy mnie gęsta wydzielina w gardle, która mnie bardzo denerwuje. Czy to nerwica?? Już zaczynam zmawiać sobie choroby. Jestem pesymistką, wszystkim się przejmuję i ciągle się stresuje, mam 24 lata. Codziennie pije magnez, ostatnio zaczęłam ćwiczyć ,ale moje dziwne ataki wracają co tydzień dwa…

  214. Hej,
    pisze w sprawie meza ktory jest swiecie przekonany ze to juz koniec…. moze jednak jest to nerwica? ostatnio przeszedl przez wiele stresujacych sytuacji, poza tym od dawna ma lek przed powazna choroba. od 3 tygodni boli go glowa, chociaz wyniki krwi ma w normie. non stop mi mowi ze to juz koniec bo jego mama zmarla na nowotor, ma 28 lat.. czy to mozliwe ze ma objawy nerwicy? zdarzylo mu sie kolatanie serca i dusznosci, non stop czuje otepienie umyslu…

  215. czesc ;) chcialem zapytac czy ktos z was ma bole glowy ale nie typowe ze pulsuje albo cos naciska tylko takie uczucie ciezkosci glowy? tak ze nie chce wam sie przewracac glowa mimo ze nie czujecie bolu:) nie wiem czy ktos to rozumie ale warto pytac:D:D:D
    pozdrawiam Optymistyczny nerwista:D

    • Cześć. No i jak tam Adrian po tym mozarinie po takim czasie brania ? Powiedz mi Ty chodzisz na terapie do psychologa na wizyty ? Bo muszę się swojego też zapytać by coś z terapią zadziałać :)

      • czesc;) hmm trudno mi powiedziec;) w dzien jest calkiem spoko ale wieczorem jak klade sie spac to mam troche lekow nie wiadomo z czego;) bylem na 3 wizytach u psychologa i po wizytach jest naprawde spoko ;) rozmowa rozmowa i jeszcze raz rozmowa to jest klucz to przezwyciezenia tego moim zdaniem;) oczywiscie farmakologia i pewnosc siebie ;)

  216. Witajcie! Szukam juz wszedzie i niewiem co sie ze mna dzieje….do poczatku marca bylo wszystko ok ze mna. żadnych boli ataków czy zmian. Dotad, dopoki nie wprowadzil sie do nas moj brat. Od tej pory chyba wszystko sie zaczelo. On jest osoba niearownowazona psychicznie, wyzywa mnie , moje dzieci o wszystko sie czepia. Mieszkamy w domu rodzicow ktorzy wyjechali. Pewnego dnia doszlo do bojki pomiedzy bratem a moim mezem z mojego powodu . I to byl w sumie poczatek wszystkiego…Zaczelo sie od bolow i zawrotów glowy. Świat mi wirowal wszedzie, dusznosc , placz i bol ,szczypiacy bol glowy…potem drgawki na calym ciele i strach ze zaraz umre. Szperalam w necie , wpisywalam objawy, nakrecilam sie guzem mózgu itp. Mialam katar i bóle tylnej czesci glowy. Poszlam do lekarza …nie badajac mnie stwierdzila zapalenie zatok i cos tam z szyjnym odc. kregoslupa.Wybralam 3 zastrzyki przeciwbólowe, antybiotyk. I nic. Bóle zjawiaja sie dalej, ciagle placze, nie mam juz sil. Nic nie sprawia mi radosci. Ciagle sie boje ze mam raka , guza itp. Mam malenka córeczke (16mcy) i synka 11 lat, wspanialego meza ktory mnie wspiera i przejął moje wszystkie obowiazki. Wstyd mi za siebie. Dzis rano czyscilam nos, zauwazylam krew….znowu szukanie w necie , znowu strach, drzenia miesni, zawroty. Czuje ze jest ze mna coraz gorzej…ciagle mysli: co bedzie jesli umre, co zrobia z dziecmi. Czuje jak dretwieje mi lewa reka, serce tłucze i znowu placz….lęk. boże, co dalej….tak potrzebuje z kims pogadac . Powiedzcie….to nerwica prawda czy moze jednak cos mi jest? 20 marca bylam zdac krew..gdyby byl jakis nowotwor to by jej chyba nie pobrali , co?

  217. Cześć wszystkim ponieważ czytając Wasze wypowiedzi mój dzień a raczej wieczór stał się lepszy, chciałabym podzielić się ,,moją” nerwicą. Szczerze powiedziawszy nigdy bym się nie spodziewała, że spotka mnie coś takiego, owszem jestem bardzo wrażliwa i przejmuję się oraz przeżywam każdą drobnostkę, jest jednak pewna rzecz przez którą bardzo często wylewam litry łez, w 2006 roku zmarła moja babcia, która była dla mnie jak matka minęło już tyle czasu a ja ciągle nie mogę się pogodzić z jej śmiercią, jednak nie licząc tego aspektu moje życie było raczej bezstresowe, moimi jedynymi problemami była matura, dostanie się na studia i sesja, no własnie od tego się zaczęło, w trakcie trwania sesji dostałam ataku – drgawek, wysypki i kołatania serca wtedy tez karetka podała mi lek dożylnie ( nie pamiętam już nazwy ) i zabrała do szpitala,więcej taka sytuacja nie miała miejsca jednak boję się co będzie przed kolejną sesją. Teraz jednak wciąż nerwica daję mi się we znaki. Najczęściej wpadam w stan depresji, zastanawiam się nad wszystkim, płaczę bez powodu, jestem hipochondryczką, mój dzień z pięknego w sekundę staję się szary, smutny, bezwartościowy ja czuję się bezwartościowa mimo, że mam kochającego chłopaka, rodzinę przyjaciół ciężko mi bo mam dopiero 20 lat jeszcze nie jeden problem przede mną a nie mogę poradzić sobie z nerwicą. Może macie i rację żeby zacząć spędzać aktywnie czas np. na rowerze tym bardziej, że taka piękna pogoda za oknem. Pozdrawiam wszystkich znerwicowanych. Trzymajcie się cieplutko !

  218. smerfetka on said:

    choruje na nerwice kope lat .brałam różne leki. jestem na lekach cały czas ,bo inaczej nie fukcjonuje.zaczeło się od stresu w małżeństwie prezz alkoholika mojego męza.odeszłam ale nerwica została wyszłam za mąz 2 raz mam dobrze ale cóz nie mogę wyleczyć się z nerwicy.CHYBA ZOSTANIE MI TO DO SMIERCI.

  219. Moja mam ma takie objawy: nocne bekanie w pozycji leżącej, choroba somatyczna została wykluczona, czy to moze byc nerwica ukladu pokarmowego, jak to leczyc?

  220. Witam.Tez podejrzewam u siebie nerwicę,wszystkie objawy o których piszecie są mi dobrze znane.Straszne to uczucie jak brakuje tchu,pojawiaja sie zawroty głowy,szumy w uszach i to że wydaje mi się,ze zaraz umrę.Kiedy dopada mnie taki stan wpadam w panike i objawy się jeszcze bardziej nasilaja.Ja juz boje sie wychodzić na ulicę bo mam wrazenie,ze zaraz sie przewrócę,masakra jakas.Jutro wybieram sie do neurologa zobaczymy co mi powie,ale ja i tak juz mam sceneriusz ze jestem cięzko chora i ma guza czy cos w tym stylu.Jeszcze do niedawna jakos sobie radziłam,ale w tej chwili to czasem mam wrazenie ze jestem gdzie poza tym co sie dzieje obok mnie,drętwieją mi rece,czasem nawet ma je całkiem niesprawne.Bardzo Wam współczuje bo wiem jak to jest.Mam nadzieję,ze kiedys uda nam sie pozbyć tej podłej choroby.Pozdrawiam

  221. witam!od paru lat mam problem ponieważ dziwinie sie czuje ciężko mi to konkretnie opisac no ale spróbuje więc tak : zaczeło sie gdy pojechałam z obecnym mężem do studia telewizyjnego na final popularnego programu,trzeba bylo tam cały program stac chyba jakieś 4 godziny i w pewnym momencie zrobilo mi sie duszno i sie wystraszyłam i musiałam wyjsc.od tamtego czasu te objawy wracały wszedzie gdzie tylko bylam nawet w domu,niemogłam spac bo bałam sie ze cos mi sie stanie i sie nie obudze i do tego te okropne bicie serca ktore slyszłam jak przylozyłam glowe do poduszki.będąc np. w supermarkecie robiło sie sie gorącą i dopadał mnie lęk ze zaraz zemdleje.przez te objawy i ciągły strach straciłam ochote na robienie czekokolwiek co wczesniej sprawiało mi radość jestem ciągle zmęczona i bez siły.obecnie mam 2 letnią córkę która potrzebuje uwagi i pieki a ja ciągle sie martwie co przyniesie kolejny dzień jak bede sie czuła czy bede walczyła ze stachem ze cos mi sie stanie w domu jak bede z nio sama.robiłam ostatnio badania i wszystko bylo ok.mam tylko isc do kardiologa bo serce troche szybciej bije.niewiem co robic chce znowu zyć normlanie bez lęku.jak myslicie to nerwica?

  222. Witam wszystkich.Mam 40 lat i zmagam się z nerwicą już jakiś czas.Trzy lata temu udałam się do psychiatry i zaczełam brać leki i muszę wam powiedzieć że mnie pomogły.Brałam je około roku i potem było ok. Minął następny rok i niestety objawy wróciły wtedy poradziłam sobie lekami ziołowymi.Teraz ponownie jestem na etepie leczenia lekami od psychiatry,ale muszę powiedzieć że te leki nie ogłupiają i nie uzależniają.Pozatym chodzę na fitness reguralnie i to też bardzo pomaga no i oczywiście praca nad sobą i rozmowa

  223. witam!jestem tu nowa i tez przechodze to co wszyscy na tym forum……niestety :(
    choc ostatnio nawet usiluje panowac nad tym choc jest to nielatwe,tez jak wszyscy mam takie objawy ze sie boje wychodzic z domu bo moge przeciez umrzec na ulicy lub cos w tym wypadku…….boze to jest straszne…..wydaje mie sie ze sie przewroce itp.a przeciez to ja panuje nad mym cialem a nie ono nademna……:( wiem pisac jest latwo ale inaczej to przezyc,pozdrawiam wszystich na tym forum bo zycie w ciaglym stersie jest nielatwe i zzera nas ta frustracja od srodka niestety

  224. Dominika on said:

    Witam Wszystkim,ciesze sie ze znalazlam ta strone ja takze borykam sie z nerwica juz pod pol roku a mam dopiero 19 lat duzy wplyw mial na to moj problem z dziecinstwa smierc mojego taty przy ktorym bylam sama,nerwica pojawila sie nagle nie chodze do psychiatry aczkolwiek czekam na wizyte bo jest z dnia na dien gorzej czasem nie mysle wogole o tym ze cos mi sie dzieje,ale sa dni gdzie w dzien i wnocy sie mecze sciska mnie miedzy lkopatkami mam przyspieszony rytm serca dretwieje mi lewa reka czasem obie mrowieja mi palce mam problemy z oddychaniem nalaltalam sie po lekarzach przeroznych uspokajalam sie dopiero gdy mowili mi ze wszysto jest ze mna wporzadku ze to napewno nerwy chociaz nawet po badaniach wkreclam sobie w glowie ze sie myla ze napewno umre ze dostane zawalu czy co kolwiek mam juz tego dosc jestem mloda zamiast cieszyc sie zyciem jak inni moji rowiesnicy to ja siedze w domu i ciagle mysle czy zaraz mnie jakis bol zlapie nie mam ochoty ani nastroju na jakie kolwiek wyjscia boje sie napic piwa bo bopje sie ze jak dostane ataku to mnie nie uratuja mecze sie okropnie powiedzcie prosze czy to mija :( ( nie chce sie z tym meczyc przez wiele lat bo nie dam rady jestem na to za slaba psychicznie Pozdrawiam wszystkim !

  225. agnieszka gruszka on said:

    mam pieczenie lewej strony ciała po ból. Wiecznie zimno mi, brak snu. Nikt mi nie chce pomóc. Niech mi pomoże lekarz. Chodziłam do wielu ale mi nie pomogli. To wszystko dostałam po chorobie mojej mamy, utraty pracy i samotności. Mam 52 lata.

  226. Witam!Niewiem co się ze mną dzieje.Lekarz rodzinny przepisał mi leki na nadciśnienie i zalecił podtawowe badania .
    Ja natomiast od niedawna miewam ataki lęku , przychodzą nagle w różnych sytuacjach . Strasznie sie boje , mam wrażenie , że chwile zazwariuje . Niewiem co dalej robić.

  227. Opisane przez Was objawy mam od niedawna .Niewiem od czego zacząć. Bardzo się boję szczególnie ,że wychowuję dziecko . Nerwicy u mnie jeszcze nie zdiagnozowano ale wiele wskazuje , że mogę mieć to paskudztwo.Niewiele wiem na ten temat i nie mam pojęcia jak sobie z tym radzić. Najgorsze są te ataki lęku i szumy w głowie których nie można opanować .Boję się wówczas , że coś się ze mną stanie albo oszaleje.

  228. Poczytałam trochę o nerwicy, ale wciąż nie jestem czegoś pewna. Czy objawia się ona tylko ostrymi napadami czy też mogą one być praktycznie nieustanne, ale nie tak silne?
    Żyję w miarę normalnie, ale nie potrafię się z niczego cieszyć. Robię dobrą minę do złej gry, ale w środku wszystko się we mnie trzęsie. Nie potrafię się na niczym skoncentrować. I ta cholerna muzyka. Usłyszana piosenka zostaje w mojej głowie i do jej melodii układają się wszystkie czytane teksty. Może ktoś miał podobny problem? A może to tylko moje obawy? Może to zupełnie normalne?

  229. Witam…
    Fajnie ze znalazłam Wasze forum;)
    Własnie wróciłam z pogotowia,mam 31 lat trójke dzieci…i nerwicę od jakichs 8 lat.Nie daję juz sobie rady.Wczoraj w nocy dostałam takiego ataku ze rwałam sobie włosy z głowy.Najgorsze są dla mnie zawroty głowy…
    Miewam bóle głowy,drgawki,trzesę się,pocę ,jest mi słabo nie moge sie podnieśc jestem mega nerwowa w sumie z trójką dzieci jak nie byc.Mam cudownego męza ktory mnie w tym wspiera ale to nie pomaga…
    Byłam dzisiaj dodatkowo u lekarza bo zawroty po podaniu dozylnym relaniu nie minęły i co ?dostałam skierowanie na zrobienie badań tarczycy gdzie robiłam juz je kilkakrotnie,tomografia głowy tez nic nie wykazała..boję sie ze skonczy sie to wizyta u psychiatry..
    A no i oczywiscie ten lęk ze na cos choruje ze na pewno zaraz umrę jest nie do zniesienia ;(

  230. Cześć Wszystkim! Czytam te wszystkie wpisy i czuję że jest mi lepiej jak wiem że nie jestem sam z tymi wszystkimi fobiami, dusznościami itd. U mnie nawet nie pamiętam kiedy to wszystko się zaczęło ale trwa do dziś. Często przez byle suchość w gardle robi mi się duszno i się nakręcam. Zawsze sobie powtarzam: spokojnie, od tego jeszcze nikt nie umarł, nic ci nie jest. Mam objawy jak u więszkości z Was czyli kołotanie serca, duszności, napady lęku przed chorobami i śmiercią itd. Bardzo dobrym lekarstwem jest obecność bliskich, przytulenie żony czy córki baardzo mi pomaga i uspokaja. O ile w moim przypadku jakoś sobie radzę z uspokojeniem oddechu to z myślami jest już gorzej. W nocy zrywam się na proste nogi otwieram okno, lecę do łazienki itp. Staram się niczym bardzo nie stresować ale czasy mamy takie a nie inne i większości z nas jest ciężko (przynajmniej czasami). Pozdrawiam Wszystkich zrzeszonych tej smutnej chorobie i życzę spokoju i wytrwałości;)

  231. Borysowa on said:

    Witam! Czy te objawy można zakwalifikować do nerwicy? Miałam bardzo dużo stresów w przeszłości pomimo mojego młodego wieku (20 lat), teraz też się pojawiają choć już nie tak często. Mimo to nie ma tygodnia aby nie bolała mnie głowa, szybko bije mi serce mimo że cisnienie mam niskie (100/60) lecz za to skoki pulsu (nieraz nawet skacze do 140 uderzeń) i nie tylko gdy się zdenerwuje . Często mam zmiany nastrojów i nie tylko przed okresem. Wczoraj na przykład miałam momenty w których byłam blisko płaczu a po chwili znów było wszystko w normie. Jakis czas temu miałam lęk przed chorobami. Każda mała dolegliwość już oznaczała dla mnie Bóg wie co. Wmawiałam sobie że jestem że może jestem ciężko chora, dostanę jakiegoś zawał, udaru. Jakis okres miałam lęk przed śmiercią. Teraz takie myśli u mnie też się pojawiają, zwłaszcza po wczorajszym… Będąc w kościele, nie wiem dlaczego ale czułam się strasznie osłabiona, serce waliło mi strasznie, na samą myśl że mogę zasłabnąc zaczeło mi się robic gorąco i zaczął ściskać mnie żołądek, zaczeła mi drętwieć ręka. Musiałam wyjść gdyż nie dałabym rady. Od tej pory tylko o tym rozmyślam, zastanawiam się co mogło być tego powodem? Może picie kawy ? Niedobór magnezu? 1.5 roku temu byłam u lekarza rodzinnego. Lekarka niby stwierdziła że to faktycznie nerwica. Być może powinnam udac się do innego lekarza raz jeszcze ? By potwierdził bądź nie moje ptzypuszczenia ??

  232. Adrian on said:

    czesc;) dawno mnie nie było a to dlatego że czuje sie lepiej po miesiacu brania lekow i wizyt u psychologa ;) mimo wszystko wciaz nie moge powiedziec ze jest idealnie i dlatego chcialbym zapytac was czy przy tej chorobie wystepuje u was ból dolnych dziąseł?;) szczegolnie po wysilku ;) pozdrawiam;)

  233. majkel on said:

    witam wszystkich, z nerwicą mam do czynienia już od 4 lat. człowiek za młodu się nie oszczędzał, marihuana inne używki dużo alkoholu, w trakcie tego studia dużo stresu, nerwowy związek i bum, znalazłem się w szpitalu, spocone ręce, ból w klatce, okropny lęk, że umrę, że coś nie tak z sercem. pomógł zastrzyk z relanium hehe potem seria badań, kardiolog wysłał mnie na koronarografię, ale na szczęście tego nie zrobiłem. chyba chcieli mnie nastraszyć hehe teraz jedynie został mi nawyk mierzenia ciśnienia ciśnieniomierzem lekarskim, czasami potrafię zmierzyć z 15 razy z rzędu haha głupi taki. spirala samonakręcania się też czasem jest. wylądował u psychiatry, brał asertin, przestawał sam, znów brał, znów sam przestawał. i chyba znów zacznie. bo praca nietypowa- marynarz, dużo podróży itd. najgorzej opuszcza się swój dom i ukochaną. fajnie ktoś napisał, że na nerwicę się nie umiera, na nią się cierpi, a wręcz cierpią najbliźsi. ja akurat mam dużą podporę. pomaga delikatny sport, bez szaleństw, to napewno. marsz, jazda na rolkach. ale jak się sforsuje to nie jest fajnie, z 4h zanim puls opadnie do normalności. także sport bez forsowania się. psychoterapia też mi pomogła. i też powrócę do niej. leki- asertin napewno pomógł. po kilku miesiącach właściwie już fira fara, super się czułem, zacwaniaczyłem i odstawiałem i potem znów po kilku miechach wracały czasem napady lęku, paniki. ale mam skłonność do picia piwa codziennie w domu po 3, 4 butelki. to pewnie też swoje robi… także trzeba się opanować. życzę wszystkim sił, pewności siebie i zdrowia!

  234. Nieszczęśliwa on said:

    Witam! Nie wiem co się ze mną dzieje! Wszystko mnie irytuje, na wszystkich krzycze o byle drobnostkę! Straciłam pracę przez cholerny kryzys , nie mam pieniędzy. Mój narzeczony doprowadza mnie do furii , zarabia dużo, a nigdy nie wyjdzie z inicjatywą aby mi pomóc jakoś finansowo , sama też mu nie powiem bo się zwyczajnie … wstydzę.. Najlepszym sposobem dla mnie jest … upicie się, ta dokładnie upicie się najlepiej do nieprzytomności!!! Na kacu jestem jeszcze bardziej agresywna, nie wiem co się ze mną dzieje , pomocy !!! :(
    Moi rodzice też nie mają za dużo pieniędzy, aby mi pomóc, czasami mówię im przykre rzeczy, których normalnie bym nigdy nie powiedziała :( Nie kontroluje już tego po prostu. Wpadam w szał, płaczę. Rozwaliłam kilka telefonów o ścianę. Denerwuje mnie nawet to, że ktoś zwyczajnie nie odebrał telefonu, potrafię rzucać telefonem !
    Na mojego narzeczonego nie mogę już patrzeć, wkurza mnie jak do mnie wydzwania, jak u mnie siedzi. Zamiast mi pomagać bo wie ze łatwo mnie wyprowadzić z równawagi to mnie jeszcze bardziej wkurza głupimi tekstami!!! Czy ja jestem na coś chora? Kiedyś byłam zamknętą w sobie nieśmiałą dziewczyną… :( Problemy z pracą , pieniędzmi i narzeczony mnie tak zmienili ? Chcę, żeby było jak dawniej ! Czuję się nieszczęśliwa ! :(

  235. pomuście niewiem czy to nerwica ale mam tak że czasami gryze dłonie i sam niewiem kiedy to sie dzieje i dlaczego czy to morze być objaw nerwicy

  236. palula on said:

    Czy ja też mam nerwice? Wszystko zaczelo się on napsdowych bólów brzucha były to napaday raz na pół roku ale ostatnio napady są częściej. Zawsze jak się denerwowalam bolal mnie brzuci kończyło się w wc. Od niedawna mam napadowe zawroty głowy kolotanie serca i pobolewania dreszcze mrowienie w konczynach. Boję sie że coś mi się stanie. Są tygodnie że jest wszystko ok a nagle pojawiają się tę mdłości jest mi słabo itp Boję sie chodzić do pracy bo obawiam się że coś mi się stanie. Już nawet myślalam o rezygnacji
    Bylam u lekarza z brzuchem i stwierdził jelitp drażliwee. Ale teraz doszły te mdłości i zawroty głowy, tak jak nagle się pojawiają równie nagle znikają
    Miałam też trudne dziecinstwo,dużo stresu

  237. Adrian on said:

    czesc;) chcialem zapytac jak u was z cwiczeniami i ogolnie wysilkiem fizycznym w trakcie tej choroby?;)

  238. sebastian on said:

    czesc ja tu pierwszy raz i mam pytanko mam dziwne bule glowy tak jak by mnie kosc cienieniuchy bolala nie mocno tak cmi i przestaje i za jakis czas wraca czasem 7 razy dziennie potem bardzo sie poce przy malym wysilku w nocy tez tak ze sie budze i musze koszulka zmienic czasem jestem caly mokry mam tez bule czubka glowy takie piciominotowki i tez kilka razy dziennie meczom mi sie oczy pod koniec dnia to i swiatlostret dochodzi uczucie zawrotow glowy i dziwne leki bole w roznych miejscach ciala czesto w klatce piersiowej kaszel od 2miesiecy tera lzejszy ale po zakaszleniu czuje rope w ustach albo suchote w gardle nie umie spac prosze o pomoc a imama caly czas mysli o roznych horobach jak nie goz to krwiak zawal i takie inne lecze sie na nadcisnienie choc ostatnio leki nie zabardzo je zbijaja prosze o pomoc i dziekuje z gory prosze tez jak co to na mejla mi odpisac za co dziekuje czesto jestem w trasie ale neta sie uda zlapac pozdrawiam i dziekuje za odpisanie i porady pozdrawiam i przepraszam za bledy seba

  239. EDith on said:

    Witam, Ja również zmagam się z nerwicą .ZAczęło sie 2 lata temu po tym gdy wyprowadzilam sie z domu na studia. Przez ta chorobe musialam z nich zrezygnowac i wrocic do domu,przez ostatni czas bylo ciezko to fakt ale z nerwicy da sie wyjsc! trzeba tylko nad soba popracowac i nie tracic nadzieji,przecież kiedyś byliśmy zdrowi!:) BRalam leki przez jakies 5 miesiey i troche mi pomogly do tego doszly nowe lepsze studia i wiecej wiary w siebie,mam jeszcze napady złości frustracji ,odrealnienia ale wierze ze z tego wyjde i nie dam sobie zniszczyc zycia i tak choroba duzo mi zabrala. Dlatego wszystkim walczacym życze wiary w siebie i nie zamykania sie mimo wszytko na otoczenie bo wyjscie do ludzi ,chodz czesc osob moze nie zrozumiec choroby naprawde pomaga a i nie trzeba sie az tak bac lekow zapisywanych przez psychiatrow ja bralam asertn 50 mg i nie mialam skutkow otepienia ,w nerwicy chodzi o to żeby dać sobie pomoc

  240. zagubiona on said:

    Mam 16 lat, więc nie wiem czy jest możliwe, abym w tym wieku była chora na nerwicę. Nie przeszłam, że tak powiem za dużo „strasznych rzeczy”, ale wszystko zaczęło się dziać jakieś pół roku temu – zasłabłam w szkole na lekcji. Od tej pory wydawało mi się, że jestem na coś chora, coś mi jest, cały czas myślałam, aby nie zasłabnąć znowu, albo że zasłabnę i nikt mi nie pomoże. DODAM, że byłam u lekarza i wszystkie badania wyszły w porządku.
    Jeśli chodzi o takie objawy „chorobowe” to:
    -miałam częste problemy z zasypianiem (miałam okres takich dwóch tygodni kiedy wogóle nie mogłam usnąć, usypiałam koło 2-3 w nocy i co chwilę się budziłam… teraz mam tylko takie problemy w nocy z niedzieli na poniedziałek, usypiam koło 1…)
    -często boli mnie głowa, ale nie tak, że cały czas, tylko po prostu raz na jakiś czas czuję tak jakby „ucisk” w pewnym miejscu, a po chwili on ustaje)
    -czasem mam zawroty głowy, ale to takie chwilowe
    -pocą mi się ręce.. bardzo często
    -często rumienie się w sytuacjach stresowych
    -w sytuacjach takich stresowych/jak jest duszno czy coś to czasem mi się ciężko oddycha

    A takie „psychologiczne”:
    -gdy jest duszno, jestem w jakimś tłocznym miejscu wydaję mi się, że zaraz zemdleję, albo coś mi się stanie… najbezpieczniej się czuję, gdy jest ktoś ze mną, ktoś kogo znam i wiem, że mi pomoże.
    -czasami wydaje mi się, że ktoś „czyta mi w myślach” albo mnie obserwuję
    -czasem nie mogę się na niczym skupić, bo wydaje mi się, że zaraz zasłabnę, bo cały czas o tym myślę… gdy rozmawiam z kimś to jestem tym zajęta i zachowuję się jak każdy normalny człowiek, ale czasem serio zastanawiam się, czy nie jestem chora, skoro cały czas o tym myślę…
    - czuję się, jakby ten świat był… „nieprawdziwy”.. taka „iluzja”

  241. kasia on said:

    dlaczego nie moge dodac komentarza?

  242. Agita on said:

    From: Agnieszka Lopez Chavez
    Sent: Saturday, May 18, 2013 9:16 AM
    To: Agita

    Witajcie
    Nie bede opisywac tutaj moich objawow nerwicy,ktora towarzyszy mi od lat a raczej bedzie o tym,o co wielu z Was pyta – czyli jak sobie z nia radzic.
    Prosze nie traktowac tego jako jedyna forma pomocy-kazdy ma swoj rytm ciala i kazde z cial wlasne oczekiwania, dlatego z czasem kazdy wypracowuje wlasne metody najstosowniejsze do przypadlosci i jej objawow. Ja od lat borykam sie z nerwica z napadami paniki oraz depresja totez wiekszosc symptomow somatycznych jakie kazdy z Was opisywal, nie sa mi obce.
    Nie jestem psychologiem, ale duzo poszukuje, chodze na terapie z przerwami od wielu lat. Zasada glowna w psychologii jest niewypieranie i akceptacja demona, jaki nad nami wisi. Pogodzenie sie z tym,ze to tylko glowa i jej obszar jest zainfekowany myslami,ktore generuja konkretne objawy ciala ( a nie ukryta choroba) daje wewnetrzny dystans do objawow i z czasem przestaje sie je zauwazac,po czym nagle czlowiek stwierdza,ze ich juz nie ma.Do kolejnego nawrotu badz nie. Niestety tak to jest. Mozna sie wyleczyc,ale sklonnosci pozostana, gdyz na nerwice cierpia ludzie ultra wrazliwi, bioracy wszystko do siebie, perfekcjonisci. Niemniej samoswiadomosc daje ogromne poczucie dystansu do demona, bo wlasnie przez fakt pogodzenia sie z nim i zaakceptowania go przestajemy walczyc,szamotac sie w jego usciskach,przestajemy czuc petle,jaka nam zaciska na gardle poprzez ciagle pytania o stan naszego zdrowia, o kolejne wyimaginowane schorzenie.Problemem natury psychologicznej w profilu osoby z nerwica jest ciagla chec bycia nieomylnym,perfekcyjnym,idealnym,kontrolujacym swoje zycie.Zmiany nalezy wprowadzac poprzez prace nad tym profilem,zeby przestac od siebie ciagle tak wiele wymagac, zeby przestac sie bac popelniac w zyciu bledy w jakiej kolwiek sferze zycia.Ludziom z nerwicami brak harmonii miedzy oczekiwaniami wobec siebie a faktycznie realnymi oraz wlasnymi wyobrazeniami o tym,jak sa postrzegani przez swiat i samych siebie.Przez to czesto zyja w przemoznym rozdarciu perfekcjonisty Syzyfa,ktory katorzniczo pcha skale pod gore ( kontynuuje wizje swojej osoby- perfekcjonisty przez lata)po czym i tak skala stacza sie ciagle w dol( stworzony nieprawdziwy obraz nas samych rozpada sie w drobny mak).Tak wyglada zycie czlowieka,ktory nie potrafi zaakceptowac siebie takim,jaki jest-placze sie, szamocze i gubi w obrazie samego siebie,jaki albo w dziecinstwie narzucilo mu otoczenie albo z czasem sam stworzyl.
    Radzic sobie w zyciu to znaczy oddychac zawsze-nie tylko gdy mamy skrzydla ale takze wowczas gdy nam nie wychodzi jak bysmy chcieli a nad glowa mamy czarne chmury. Nerwice biora sie z rozdarcia,z dysonansu,nieumiejetnosci przystosowania do sytuacji zastanych,z braku rownowagi.Nalezy zmienic wlasny profil psychologiczny z czlowieka,ktory ciagle zbyt wiele i zbyt szybko wymaga i oczekuje od siebie i swiata na tego,ktory dopiero w nas drzemie- zdystansowanego,pogodzonego z tym co otrzymuje od zycia. To jest mozliwe. Jak to osiagnac?
    Polecam Wam psychoterapie w metodzie behawioralno-poznawczej badz psychodynamicznej.Pomaga to w tzw.odrobieniu lekcji sprzed lat, czego z przyczyn kazdy indywidualnych nie zrobil w odpowiednim czasie.Terapia pomaga.Oczyszcza nasze zainfekowane umysly z blednego myslenia o sobie samym.Uczy kochac siebie.Naprowadza kazdego na sciezke radzenia sobie z demonami,jakie przez nerwice nas nawiedzaja.Z czasem bedzie tak,ze kazdy bedzie umial w przyplywie sil obezwladnic je i dzieki temu stana sie one mniej odczuwalne,straca na intensywnosci i znaczeniu.
    Kto obejrzal film bazujacy na biografii znanego noblisty „Piekny umysl” wie,o czym mowie.Goraco polecam,aby nauczyc sie zyc ze soba.Zaznaczam ZE SOBA. To daje spokoj, dystans do swiata i emocji, jakie nas paralizuja i wpedzaja w jeszcze glebsze stany fobii, depresji i nerwicy. Aby zaakceptowac to,co nam sie przytrafia w zyciu.Tak dlugo jak bedziemy sie szamotac, tak dlugo bedziemy w tym tonac.To jest jak z nauka plywania- gdyby czlowiek bedacy w wodzie po prostu zaufal sobie i sie na niej polozyl przestalby czuc paralizujace uczucie, ze sciaga go w dol.Tak naprawde wszystko co czujemy i jak postrzegamy zaczyna sie i konczy w naszej glowie.Z nerwica mozna zyc i mozna swoja wlasna praca sprawic,ze jej objawy straca na sile a z czasem-na znaczeniu.Nie bojcie sie psychoterapii!Sprobujcie.Pomaga.
    W niektorych objawach na poczatku potrzebna jest farmakologia takze chodzcie do psychiatry. Nie bojcie sie. W naszej kulturze pokutuje bledne przeswiadczenie, ze ten, kto chodzi do psychologa albo psychiatry to ktos gorszy, napietnowany, niespelna rozumu, ufo.
    Jako lekture i prace samodzielna polecam Wam ksiazke z cwiczeniami „Umysl poza nastrojem”( Padovsky,Greenberger) osiagalna przez internet w cenie ok.30 pln.Wspaniala praca dla osob cierpiacych na takie przypadlosci jak nerwice i depresje oraz fobie.

    Powodzenia w godzeniu sie z soba i losem. A nie w walce. Tak dlugo jak faktycznie walczymy-stawiamy opor wszelkim zmianom i funkcjonujemy niezmiennie wg starych schematow, poglebiajac nasze wzmacniajac nasze nerwicowe sklonnosci. Pzdr

  243. Ewelina on said:

    Witajcie
    Jestem tu po raz pierwszy ale mam nadzieje że z wami będzie łatwiej…
    Podejrzewam u siebie nerwice często jest mi niedobrze czuje ataki gorąca mam wrażenie że zemdleję… nie mogę normalnie iść do pizzeri czy restauracji bo po pierwszym kęsie robi mi się słabo i niedobrze:( ciągle mam głupie myśli że będe miała wypadek samochodowy czy jakąś inną tragedie. Najbardziej z kolei marwie sie o moja mame i babcie że je strace że coś może im być 7 lat temu nagle straciłam tate i mam wrażenie że od tamtego czasu objawy się nasilały teraz od jakiegoś roku towarzyszą mi chyba codziennie nie wiem już co mam robić dzięki że mogłam to napisać i pozdrawiam wszystkich…

  244. Onaaax33 on said:

    u mnie wystepuja wszystkie objawy i jest tez podejrzenie nerwicy poprzez pedagoga … tylko ze u mnie nie wystepuja fizyczne aspekty tylko psychiczne. W sensie ze nie boli mnie glowa , ani serce ani nic.

  245. maik on said:

    Ja pi…..e to jest jakiś koszmar.
    Ja mam nerwice ale to co teraz przechodze to jest jakieś szaleństwo.
    Nie mogę się skupić kręci mi się w głowie,biegunka jakieś głupie myśli mam sucho w ustach trace równowagę.
    wybieram się do psychiatry ale jako mi nie po drodze.
    Podpowiedzcie jak to można przejść to jest straszne

    Pozdrawiam

  246. Witam wszystkich NERWUSÓW =)
    Moja przygoda z tym pojęciem („nerwica”) zaczęła się tydzień temu. Wtedy właśnie dowiedziałem się, że to właśnie to było przyczyną utraty „paru” szczęśliwych dni mojego życia. Dlaczego właśnie paru? Zacznę od początku…
    Uczucie duszności, Ucisk na sercu/ na klatce, dreszcze, mrowienie na głowie, ręku.. kołatanie serca (tak mi się przynajmniej wydawało),zawroty głowy, PANICZNE MYŚLI UTRATY ŚWIADOMOŚCI przyznam, że to było najgorsze i myśli które „nakręcały” cały mechanizm tego ataku „nerwicy” . To wszystko pojawiło się nagle! Pierwsza rzecz która przyszła do głowy: czy przeżyję? Ale co się dzieje? Co dokładnie mi dolega? Nie potrafiłem sobie odpowiedzieć. Byłem wtedy sam w domu. Postanowiłem wyjść na ulicę .. żeby ktoś mnie znalazł w razie gdy stracę przytomność lub co gorsza innego może się stać. Ten dzień jakoś minął. Zadzwoniłem na pogotowie potem do lekarza i z każdą chwilą czułem się lepiej. Wszystko wracało .. z mniejszą energią, ale wracało. Z kolejnym dniem nie było lepiej. Najgorszy był moment przechodzenia w stan snu. Oj to było trudne. Bardzo mało spałem. Wręcz bałem się spać. Wtedy bałem się myśleć o czymkolwiek. Jak inni wspominali, że podczas stania w kolejce w sklepie potrafili odczuć, że nadchodzi ta właśnie chwila. Coś strasznego. I mnie to spotkało. Potrafiłem się budzić w środku w nocy i wyskakiwać na balkon łykać powietrze które mi było wtedy bardzo potrzebne. I właśnie w środku nocy zacząłem szukać odpowiedzi w googlach =)
    Trafiłem na tą stronę. BARDZO DZIĘKUJE TWÓRCOM I WSZYSTKIM ZA WPISY! Dostałem swoją odpowiedź! Bardzo mnie zszokowała! Ja jestem Sobie winny! (tak to odebrałem) Tryb życia jaki prowadzę i nerwy o które nie dbam. Organizm i stan psychiczny zaczął alarmować! Stąd ten stan. Ta „nerwica”. Uważałem się za osobę która kontroluję swoje życie. Stresu mi nie brakowało, ale też nie miałem go nadmiar i wydawało mi się, że potrafię sobie dawać z nim radę.. Z tym trochę się myliłem.
    Po przeczytaniu wpisów, uzupełnieniu wiedzy na temat działania mózgownicy =) Z mojej strony mogę powiedzieć , że MOŻEMY SIĘ UWOLNIĆ ! Amanda napędziła mnie do poszukiwań. Wspomniała o magicznej witaminie B12 i magnezie. Tu jest połowa sukcesu. Ludzi leczą z depresji witaminami i o tym się nie mówi! Nie trzeba się faszerować dziadostwem farmaceutycznych firm które niby niosą pomoc. Co gdy je odstawisz? Prawdopodobnie szybko wrócisz do choroby albo znajdziesz kolejną. To co jemy ma ogromny wpływ na to jak się czujemy! Oczywiście trzeba się ruszać w miarę możliwości! Nie po to mamy ręce i nogi żeby siedzieć przed komputerem/ TV i chodzić do pracy. Ważna też jest KONTROLA WŁASNYCH MYŚLI!! Nerwice wbijamy sobie głęboko w podświadomość. A gdy już się tam dostanie wtedy właśnie rządzi nami w momentach kiedy najmniej się jej spodziewamy lub… damy malutki tyci sygnał, że akurat tego własnie NIE CHCEMY i właśnie wtedy TO DOSTAJEMY! To jest chwila kiedy musimy zacząć kontrolować sytuację. Ja np. się z tego śmieje bo to jest słabsze i ja wygrywam! I Ja w to tak mocno wierzę, że wygrywam, i zajmuje się już czymś innym =) DZIAŁA ! Wydaje mi się, że większość z tu obecnych jest mocno wrażliwa emocjonalnie i za bardzo się przejmuję rzeczami które tak naprawdę nie mają wielkiego wpływu na ich życie ( jeśli sobie to uświadomią, ja do nich należałem). Usunąłem truciznę zwaną telewizją zbędne problemy i skupiam się tylko i wyłącznie na tym co Ja chcę ! Na tą chwilę kończe, przepraszam za składnię gramatykę i w ogóle jeśli kogoś podrażniło =) niedługo podeślę pomocne wam artykuły jeśli chodzi o mnie.. Mam się dobrze i wam życzę powrotu do zdrowia „psychicznego” ! Jak nie było wcześniej tak może zniknąć w przyszłości !

  247. Czesiek on said:

    HEJ Miałem podobne objawy ale od pół roku pije phytolife i wszystko jest spoko,polecam.

  248. Ja ataki miałam już jako dziecko,lecz nie zdawałam sobie sprawy co się dzieje.Przez kilka lat ok 10 był spokój.Od jakiegoś czasu wróciły ,bywa tak ze przez dwa tygodnie ich nie mam ,aż tu nagle po kilka razy dziennie.ze mną jest tak ze przed atakiem czuję że zaraz coś się będzie dziać,potem ogarnia mnie paniczny lęk jak bym spadała w duł,mam płytki oddech,trudno mi wypowiedzieć jakiekolwiek słowo,uczucie jak bym była obecna gdzie indziej w innej rzeczywistości gdzieś z dala od wszystkich,po czym ten stan ustaje i wszystko wraca do normy taki atak trwa ok 1,5 minuty.Najgorsze są ataki w aucie podczas jazdy.

  249. Cześć! Mam 16lat. Od dłuższego czasu mam problemy takie jak : Ból głowy , brzucha , przygnębienie , drgawki np u fryzjera? oraz w kościele na ołtarzu(jestem ministrantem) , mam problemy z zasypianiem , czasami mnie boli kręgosłup , boję się Ciemnośći mam lęk ?przed nią. Wmawiam sobie często że mam Jakąś chorobe , i czasami odruchy typu : lekkie poruszenie nogą. Pocą mi się ręce i mam czasami tiki.
    Prosiłbym o szybką odpowiedź.

  250. Witajcie,szperałam w necie zeby znalesc objawy nerwicy,bo to co sie zemna dzieje te ataki dziwne juz niewiem do jakiej choroby przypisac
    Wasze objawy w duzym stopniu moge porownac do swoich,jestem przerazona ze taka nerwica moze miec taki objawy???to straszne nie wyobrarzałam sobie nawet
    Mam niespodziewane ataki dusznosci,serce wali jak oszalałe,zauwazylam ze wtym momencie mi spada cisnienie bardzo mocno,robi mi sie słabo,mam dziwne szumy w uszach,nogi jak z waty,jakies dziwne bole pleców jakby miesnie,zaburzenia widzenia,ost musialam wyjsc z kosciola bylo mi słabo duszno i strach ze mnie dopadnie,wtedy szybko wyszlam,ost najlepiej czuje sie w domu,zle sie czuje w sklepie,w duzych skupiskach ludzi dochodzi jeszcze ten strach ze mnie znow chwyci,chodzilam po lekarzach,nic nie stwierdzili,krople w razie „w” na niedocisnienie nic pozatym ale znajdujac ta strone widze ze to moze byc nerwica…zawsze myslalam ze jestem silna psychicznie a tu takie ataki ktore przychodza same dodam ze moje zycie to stres,glownie z mezem ale trzymam zawsze wszystko w sobie i wmawiam ze mam to gdzies i zyje dniem dzisiejszym ale chyba w srodku to wszystko siedzi wczesniej mialam ataki straszne skurcze zoladka,teraz to laczac widze ze to mogly byc objawy nerwicy a teraz doszly te ataki…jesli ktos chce popisac o tym podaje gg 3466109
    wstyd mi isc do psychiatry wydaje mi sie ze nic nie pomorze a niechce gadac to nic nieda chyba musi samo przejsc….warzne zeby sobie to uswiadomic co mi jest…pozdrawiam wszystkich!

  251. Szukając pomocy natknęłam się na tą stronę .Byłam dzisiaj na zakupach i wychodząc ze sklepu poczułam się źle jak bym miała zasłabnąć , nogi jak z waty , kołatanie serca , kłucie serca , przestraszyłam się . Wróciłam do domu i szybko wzięłam krople na serce , położyłam się . Zmierzyłam ciśnienie , mam 122 / 74 tętno 75 więc podwyższone.Serce dalej mnie ‚boli’ ale już mi lepiej . Czytając Wasze komentarze rozpłakałam się / było to silniejsze ode mnie / bo chyba jednak jest to na tle nerwowym a ja w poniedziałek pokłóciłam się z mężem .Wszystkim się przejmuję , wszystko mnie drażni , wpadam czasami w furię , boję się chorób , szpitala itp. Nie potrafię z nikim o tym rozmawiać , zacinam się w sobie , mam gulę w gardle …

  252. witam dużo czytałem o tym forum mam podobne problemy i bardzo silna nerwice nieraz az mi mrowki chodza po glowie takie mam uczucie i strasznie piszczy i szumi mi w uszach nieraz nie do wytrzymania chodziłem na terapie grupowa 1 rok ale teraz nie chodze bo zona mi zachorowala ale czytam te wypowiedzi i dużo mysle z nich wyniosę tez jechałem na psychotropach ale teraz tylko na magnezie witaminach i melisie i jakos mysle mi pomagają no i staram się dużo jezdzic na rowerze co jest dobrym sposobem żeby zapomnieć o tej chorobie pozdrawiam

  253. A ja chciałam się zapytać czy są jakieś poziomy nerwicy tzn. czy jest ktoś w lekkiej nerwicy lub zaawansowanej (bardzo silnej, mocnej)? Czy da się jakoś uniknąć kontaktu z lekarzem, a jeśli nie to czy da się wyleczyć ją lekami bez zbędnego chodzenia do psychiatry bądź psychologa? Z góry przepraszam za tyle pytań, ale chciałabym się dowiedzieć, bo wydaje mi się że mam nerwice, bo mam jej objawy. A jeszcze chciałabym się dowiedzieć czy towarzyszą wam bóle brzucha, żołądka i biegunka?

  254. Witaam. Odstawiałam tabletki Zomiren. Jednak po kilku latach ataki zaczęły wracać. Spanikowana zaczęłam szukać po szafkach za starymi tabletkami i w końcu je znalazłam. Niestety data ważności minęła w 2011 roku. I tu moje pytanie. Jakie są działania niepoządane po zastosowaniu tabletek po terminie ważności?

  255. Karolcia on said:

    Moje drogie. Mam nerwicę od 3 lat – zaczęło się od bólu nogi. Badało mnie całe mnóstwo specjalistów, wymyslali najróżniejsze choroby które się nie potwierdzały po badaniach. Ja zaczęłam sobie wmawiać że mam zakrzepowe zapalenie żył. Zaczęły się przerażające ataki paniki – zaczynała boleć noga, robiło mi się gorąco, kręciło w głowie, serce waliło jak opętane, miałam wrażenie że się duszę i umieram, dochodziły do tego wymioty i omdlenia. Za każdym razem lądowałam na pogotowiu albo przyjeżdżała do mnie karetka. Oczywiście wszystko ok, zastrzyk na uspokojenie. Tak z tym dziadostwem męczyłam się prawie dwa lata, chodziłam od lekarza do lekarza. Nikt mi nie potrafił pomóc. W końcu sama zdecydowałam się pójść do psychiatry. To była moja najlepsza decyzja w życiu której nigdy się nie będę wstydzić. Dostałam setaloft, najpierw 50 a później 100. Biorę go już 9 miesięcy a po pierwszych 2 tygodniach ataki paniki zniknęły całkowicie. Owszem zdarza się, że przychodzą ale są one zdecydowanie delikatniejsze i wiem że to one, potrafię sobie z nimi poradzić i je opanować. Wszystkim którzy juz nie dają rady szczerze radzę – pędzikiem do psychiatry!!!!!! To żaden wstyd a może poprawić jakość życia o 100%. Życzę wszystkim nerwuskom dużo dużo sił i wytrwałości!! Uwierzcie że można się tego paskudztwa pozbyć!!!

  256. Witam wszystkich. W sumie to nie mam pojęcia od czego zacząć. Moje problemy zaczęły się kilka miesięcy temu. Zdiagnozowano u mnie ciążę pozamaciczną.
    od zabiegu laparoskopowego nie czuję się już sobą. Staram się myśleć pozytywnie ale jakoś nie zawsze się udaje. Moje lęki zaczęły się od duszności. Potem problemy z połykaniem śliny a teraz bóle głowy oczu. Wszystko mija po paru tygodniach, ale za to pojawia się coś nowego. Nie mam siły do niczego. Bylam u psychiatry przepisał mi lek servonon bardzo źle się po nim czułam i po tygodniu przestałam go brać nie wiem czy dobrze zrobiłam ale mąż mi powtarza że jestem zdrowa tylko za dużo o tym wszystkim myśle i mówi żebym nie brała tych tabletek

  257. Kochana Dosiu u mnie jest podobnie.
    Może kiedys

  258. witam mam na imie ania od roku lecze sie na nerwice mialam to samo co wiekszosc z was zawroty glowy slne bóle glowy bałam sie wychodzic zdomu koszmar mam nadzieje ze z tego wyjde byłam u pieciu neurologów wszyscy mówią że to nerwicz jak dostane atak boli mnie głowa wroznych miejscach czy ktos ma takie obawy jak ja proszę o pomoc mam nadzieje ze wyjde z tego teraz biire sulpiryd i lorafen mam straszne lęki że mi sę coś stanie unikam ludzi boe sama gdzieś jechac szok

  259. zaczęło się jakieś siedem lat temu napady paniki najpierw parodniowe potem coraz częstsze. Skończyło się w szpitalu . Potem kilkuletnia przerwa względny spokój .
    Niestety nawrót spotęgowany stresem -nagła choroba brata.Ostatnie dni to straszny koszmar najgorsze dni w życiu Jestem sam , brat w szpitalu ciężko chory …nie mam na kogo liczyć

  260. Magda27 on said:

    Witam wzystkich, Ja sie mecze tym juz prawie rok czasu a zaczelo sie od wypadku rowerowego ktory mialam jak jechalam do pracy. Zaczelo sie od problemow z oddychaniem wtedy wpadlam w panike potem bole w klatce piersiowej dziwne ataki leku przeszlam wszystkie badania i wszystko jest ok az trafilam na informacje o nerwicy a ze mieszkam za granica nie bylo to takie latwe znalezienie psychologa zajelo mi miesiac ale nic nie pomogl wiec juz nie chodze na spotkania poza tym biore valerian 4 tabletki dziennie i czasami jest lepiej czasami gorzej a co najgorsze wykryto u mnie helikobakter pylori co poteguje wszystkie objawy a jedyne czego najbardziej nie lubie to te uczucia ze zaraz sie przewroce, juz nie wstane i umre ale wiem ze nic mi sie nie stanie i to jest takie bledne kolo, czasami wolalabym byc naprawde na cos chora cos co moznaby bylo zoperowac i po sprawie ale wiem ze to nie takie latwe.

  261. Magda on said:

    Witam , mam 21 lat , 10 czerwca zachorowałam na zapalenie oskrzeli , gdy po tygodniu udało mi się zbić całkowicie temperaturę i czułam się zdrowo , na drugi dzień pojawiły się zawroty głowy , i zaburzenia ostrości wzroku , widzę za mglą.. a gdy siedzę przy telewizorze lub komputerze, zlewa mi się obraz, od jakiegoś tygodnia boli mnie codziennie głowa i jestem senna.. dzisiaj miałam uderzenia gorąca i tak jakby lekko drętwiały mi ręce i czoło.. Wie ktoś , czy to mogą być objawy nerwicy ?? Jeżeli nie , to czego ? Będę wdzięczna za odpowiedź na mój e-mail Maggda1992@wp.pl , pozdrawiam.

  262. Ja mam dopiero niespełna 17 lat… męczy mnie duszność. Potrafię być szczęsliwa, niczym się nie przejmować, a takie duszności samoistnie się pojawiają, nie wiem skąd. Muszę co chwila nabierać powietrza i wziąc głęboki wdech a często nie udaje mi się go normalnie wziąć i strasznie mnie to denerwuje… Najgorzej jest na noc. Od czasu do czasu wezmę jakąs tablętkę typu nervomix, mam czasem wrażenie, że w ogóle nie mogę oddychać i robi mi się gorąco, jestem załamana, bo nie daje mi to żyć :( Teraz siedzę sobie spokojnie a i tak mnie męczy…

  263. Mam nerwice od kilku lat,ostatnio miałam wysokie ciśnienie i wysoki puls, znalazłam się w szpitalu, ale nic nie wybadali.Moja nerwica zaczęła się odkąd wyszłam za mąż,mąż jest twardy jak skóra na żółwiu,ja jestem bardzo wrażliwą i wszystkie zachowania odzywki w stosunku do mnie i dzieci tłumiłam w sobie,aż się nabawiłam nerwicy.Brak mi jest oparcia i bezpieczeństwa.Mam za dużo problemów na swojej głowie i teraz płacę za to nerwicą.Pocę się ,ręce zimne i wilgotne,kiedy wspomnę o sprawach które mam załatwić od razu robi mi się gorąco,mam wybuchy gorąca na twarzy.Szum w uszach ciemne plamki przed oczami,wiem że powinnam odpocząć,ale nie mam czasu na wyjazd gdzieś.W nocy nie dam rady usnąć,leże do drugiej w nocy ,później usypiam,jestem ciągle zmęczona,chciałabym gdzieś uciec,a le nie mam dokąd.Brałam Pramolan,pomagał mi,teraz nie biorę nic,i się męczę.

  264. Po przeczytaniu objawów wydaje mi się, że mam nerwicę… W tym roku zdawałam maturę, był to dla mnie bardzo ważny egzamin, od którego zależało, czy dostanę się na wymarzone studia. Lekkie objawy miałam przez cały rok, jednak w tydzień przed wynikami, kiedy stres był nie do zniesienia, wszystko się nasiliło – miałam ciężką klatkę piersiową, czułam jakieś mrowienie, miałam problemy z koncentracją i co najgorsze ciągle wydawało mi się, że jestem na coś śmiertelnie chora. Wyniki z matury miałam znakomite, dostałam się na swoje studia, ale wciąż nie mogę się uspokoić, cały czas dręczy mnie obawa, że cierpię na jakąś nieuleczalną chorobę, okropnie boję się śmierci, zaczynam mieć problemy z pamięcią. Czuję teraz dziwną ulgę – jednak nerwica wydaje się mniej straszna niż śmiertelna choroba. Mam nadzieję, że jakoś uda mi się nad tym zapanować, skoro już nie będzie dręczył mnie maturalny stres. A jeżeli nie, udam się do psychologa lub psychiatry, bo nie chcę spędzić całego życia w strachu.

    • Z tą pamięcią to jest problem bo ja bardzo dużo spraw nie pamiętam np.rozmowy telefonicznej w pracy.Masakra. Z koncentracją też nie jest najlepiej bo wiecznie się mylę.najlepiej mi wychdzą rzeczy które się robi automatycznie ale to głupie.Czuje się wtedy jak tuman.

  265. Szkoda że nikogo juz tytaj nie ma .Wlasnie przeczytałam wszystkie Wasze posty…..jest lipiec a ostayni post był w kwietniu,,,,,A może wszyscy zyzdrowieliście?Bardzo bym tego chciała……Powodzenia .mimo wszystko będę tu zaglądała może ktos się odezwie,

    • Cześć. Ja tu na tej stronie, zęby zjadłem.. w zimę byłem codzień po kilka razy.. ta str. naprawde pomaga jak można z kimś popisać o relacjach z nerwicą… bo jest ciężka.. ja biorę mozarin o pramolan od neurologa.. wcześniejsze moje wpisy mozna poczytać… a jak i Ciebie?

  266. Czesc.

    A ja to mialem kiedys tak, ze budzilem sie w nocy w tak szokujacej panice….
    Musialem sie koniecznie napic. Tak sie balem czegos.Alkochol dawal na chwile spokoj i tak wiecej i wiecej az stalem sie alkoholikiem :(

  267. derebess on said:

    No no, wszystkie objawy się zgadzają. Od kilku miesięcy planuję iść do psychiatry, ale nie mogę się zebrać. Ale to życie jest nienormalne.

    • Może na początek do psychologa? Psychiatra przepisuje głównie leki. Nie zagłębia sie zbytnio w historię „pacjenta”. Nie robi mu psychoanalizy ani nie terapeutyzuje. Przepisywanie farmaceutyków powinno być na prawdę już ostatecznością…

  268. Witam, nie będę się o swoich problemach za bardzo rozpisywał, również mam nerwicę. Wiąże się to z otumanieniem i nieregularnym biciem serca ( jedynie ostatni tydzień i jeden osobny przypadek), bije normalnie kilka sekund, mocniejsze uderzenie i znów normalnie i tak w kółko. Proponuję tym którzy mają problemy z nerwami od razu wszystko przypisywać nerwom, nie będziemy się dodatkowo denerwować że to może być coś innego ;) Dodatkowo mam niskie ciśnienie. Po sobie zauważyłem że zmiana trybu życia daje baaardzo dużo. Regularne posiłki najważniejsze, małe porcje, wcześniej jadałem góra dwa posiłki dziennie i czułem się fatalnie, kompletnie nie zauważając że to przez to. Pilnować potasu i magnezu, czasem łyknąć plusza, no i ruch :)

  269. Agnieszka 35 on said:

    Witajcie! Jestem jak mniemam również ofiarą te paskudnej choroby, boję się nawet pójść do lekarza , bo mam wrażenie , że na pewno coś znajdzie i nie wyjdę już ze szpitala…Moje objawy to strach przed wyjściem z domu, nigdzie poza swoim domem nie czuję się bezpiecznie , gdy już odważę się wyjść czuję po kilku krokach że nogi mi się zaczynają trząść robią się coraz cięższe, ręce całe pocą się telepią i biegnę z powrotem do domu…To jest straszne i nie da się z tym żyć , mam 30 września wizytę u psychiatry :( ( ….uwikłałam się w trudny związek który podejrzewam mam największy wpływ na spotęgowanie mych objawów , ale nie umiem zrezygnować, wręcz na myśl o końcu popadam w panikę zaczynam mieć problemy z oddychaniem , histeryczny płacz i tylko rozmowa z NIm jest w stanie mnie uspokoić ;(….Jak mam sobie z tym poradzić , wegetuję , nie żyję ;(

  270. Tak się zastanawiam czy też mam nerwicę czy to tylko przemęczenie, bo ostatnio coś nie mogę spać, no a reszta objawów wiąże się chyba z tym że przez to że nie śpię jestem zmęczony. Ostatnio gdzieś jechałem samochodem, przed wyjazdem prasowałem sobie ubranie, po wyjeździe cały czas się zastanawiałem czy wyłączyłem żelazko (co nie raz mi się zdażyło), koleżanka powiedziała mi że to objawą nerwicy. Czy mam nerwice?

  271. Witam ,ja również męczę się z tym cholerstwem od wielu lat,zaczęło się kiedy miałam 17.Dostała leku przed tłumem w autobusie potem męczyłam się z tym 4 lata ,ledwie zdałam maturę ,potem poznałam mojego obecnego męża i przeszło na parę lat .3 lata temu znów mnie zaatakowało.Męczyłam się znów jakieś półtora roku,miałam zawroty głowy ,uderzenia gorąca ,gule w gardle, i uczucie jakby mnie cos przygniatało do ziemi,w końcu poszłam do lekarza pierwszego kontaktu dostałam Hydroxizinum VP pomogło ,minęły dwa lata i znów mnie bierze.Najgorsze jest to ,że niczego mi nie brakuje ,nie mam powodu do nerwów a to cholerstwo przychodzi nie wiem z jakiego powodu:(Może to ma podłoże w dzieciństwie,byłam molestowana przez wujka,w moim domu często się piło chodź rodziców mam dobrych,nigdy nie było burd ,przemocy itp. (więc nie wiem czy to to) no i bieda,wstyd ,ze nie mam tego co inni(nigdy nikomu nie mówiłam o tym co mnie męczy).Teraz mam wszystko cudownego ,dobrego męża ,2 synków i nie wiem czemu nerwica wraca jak bumerang.Chyba muszę iść do specjalisty bo dalej nie chce męczyć się z tym sama.Tylko do kogo…psychologa ,psychiatry?

  272. Witam wszystkich. Ja od 2 miesięcy mam dziwne dolegliwości które mi strasznie przeszkadzają w normalnym funkcjonowaniu…jest to okropne. Szukałam informacji na temat tego co może mi byc i po dłuższym szukaniu i czytaniu trafiłam na ta stronę. I jak tak zaczęłam czytac te wpisy to okazało się ze mam wszystkie objawy które sa tu wymienione. Jestem osobą nerwowa nawet bym powiedziała ze bardzo nerwowa…duszności, ciężkosc w klatce piersiowej, uczucie góli w gardle, ból lewej ręki, męcze się szybko i czuje jakby mnie zaciskało w sercu a także bolał mnie żołądek prawie codzinnie….zrobiłam przeswietlenie klatki piersiowej i wyszko wszystko ok, zrobiłam gastroskopie i tez było ok, miałam EKG i tez było w normie tak samo jak i krew…dolegliwości sa a wyniki wszystkie dobre….teraz ide na echo serca a potem zrobie badania TSH jeśli i to wyjdzie dobrze to znaczy ze mam nerwice….tzn. ja tak podejrzewam ze to może być ta nerwica – nawet mama mi mowila ze ja na to cierpie ale wole zrobić badania i się upewnić ze nie jestem na nic poważnego chora…Nerwica jest tak uciążliwa choroba….która wykańcza człowieka….nic się nie chce…i tylko się myśli o tym z której strony zaboli i czy jak rano się wstanie to nadal to będzie….

  273. Witam serdecznie,przechodziłem przez to wszystko,wiem co czujecie,jesteśmy wszyscy jednakowi,choroba ta dla wszystkich ma takie samo działanie.Teraz powiem wam co mi pomogło,i jestem pewny że każdemu z Was również.Pierwsze co ja zrobiłem poszedłem do psychologa (prywatnie,państwowo nigdy nie działa tak jak powinno :) zacząłem psychoterapie,terapeuta namówił mnie przy okazji na sport ja wybrałem bieganie,bo jest to wspaniała rzecz,ale i jeszcze na mówił mnie na jogę,która uwierzcie mi proszę na słowo sprawia cuda,polecam wszystkim,i proszę abyście też to rozważyli:) Pozdrawiam Was serdecznie!

  274. Witam ponownie :) tak jak pisałam wcześniej zrobiłam dodatkowe badania i okazało się ze wszystko jest ok wiec musze stwierdzić ze mam nerwice…Ci którzy na nią chorują wiedzą ze jest okropna i bardzo uciążliwa….ale musimy się wspierać i razem dążyć do tego aby się jej pozbyć lub zminimalizować jej objawy. Mam nadzieje ze jeszcze tu ktoś zagląda na ta stronę i że będę miała z kim popisać i podzielić się doświadczeniami a także porozmawiać jak można sobie z ta chorobą poradzić .Pozdrawiam ;)

  275. Witam.
    Od prawie roku mam bóle zawroty głowy,osłabienie (nogi jak z waty),bezsenne noce,itd…
    Przeszedłem masę badań EKG wynik ok,EEg też ok,Rezonans wynik prawidłowy,tętnice szyjne zapis prawidłowy,a cały czas czuję się okropnie i muszę chodzić do pracy ponieważ neurolog twierdzi że z tymi objawami mogę pracować (a pracuję nawet na wysokościach)…najgorsze jest to że leki które mi zapisuje dobijają mnie jeszcze bardziej. Już nie wiem co mam robić…
    Po tym co tutaj czytam to wielu osobom mógłbym podać rękę…

  276. Witam ,dzisiaj jest znowu gorszy dzień ,od rana w głowie tornado a po proszkach nic nie jest realne ja to nie ja eh I TAK CAŁY CZAS . Pozdrawiam

  277. Witam wszystkich, jedna z przyczyn nerwowych zachowan moze byc niedoczynnosc tarczycy, badajcie poziom hormonow,toone czesto sa winne…

  278. Cześć. Jestem tutaj nowy i nie radzę sobie z tą chorobą.. Wszystko zaczęło się na studiach. Ekipa, imprezy, alkohol.. Jak to studia.. I pewnego dnia (lekarz stwierdził że to przemęczenie) zrobiło mi się słabo. Po powrocie do domu ból w klatce piersiowej i myśl „zawał”.. Badania krwi, moczu, ekg, rtg klatki piersiowej, różnego rodzaju badania aby wykluczyć pasożyty, bakterie, wirusy wszystko ok.. Zaczęło się od bólu w klatce piersiowej, później duszności, problemy z równowagą (miałem wrażenie że zaraz się przewrócę i stracę przytomność), wmawianie sobie innych chorób, problemy z zaśnięciem, uczucie spadania podczas zasypiania, kołatanie serca.. Jak usłyszę że ktoś jest na coś chory to później szukam u siebie objawów i wmawiam sobie że też jestem na to chory (nawet jak wyniki badań są ok). U lekarza jestem nawet parę razy w miesiącu, badania krwi też raz na miesiąc.. Mam dosyć tego wszystkiego i nie mam pojęcia jak sobie z tym radzić..

  279. Witam wszystkich.Tez mam nerwice.Mam napieciowe bole glowy,kolotanie serca,drzenie rak,zawrotyglowy,dusznosci,bole w klatce piersiowej,uderzenia goraca,boje sie sam zostac w domu,zawsze chce byc gdzies gdzie sa ludzie bo wrazie czego moga mi pomuc jak mi sie cos stanie.Sami wiecie o co chodzi.Chcialem szybko wiedziec co mi jest.Chodzilem po lekarzach prywatnie,zeby bylo szybciej.Badania tez jakie moglem to prywatnie robilem.Sporo kasy na to poszlo.A wyszlo ze jestem zdrowy jak byk.No oprucztej cholnie upierdliwej nerwicy,ktora utrudnia mi zycie.Boje sie nawet piwa wypic bo boje sie ze umre.Nawet kawe sypana przestalem pic,bo sie boje ze tak mi skoczy po niej cisnienie ze umre.Najbardziej bym nie chcial umrzec przez uduszenie sie,a tu trach atak dusznosci i pewnie sie domyslacie sie co sie ze mna dzieje.Ale to zasrana nerwica siedzi w nas,tkwi gleboko i wychodzi….i utrudnia nam zycie.Biore tabsy i roznicy nie widze,ale stwierdzilem ze bede walczyl.Ale wiecie co?Gdy czuje ze mnie bierze,zajmujesie czykolwiek.Wiecie ile rzeczy juz zrobilem:)Ale najwazniejsze jest wsparcie od rodziny,zony itd.Ja akurat sam sobie musze radzic,bo z mojej nerwicy sie moja rodzina smieje je.Troche przerabane.Czasami walka z ta nerwica nie jest wcale taka latwa.Cholerne gowno.Gdybym mogl skopalbym jej tylek.Pozdrawiam wszystkich.Jakos tak lepiej mi jak napisalem tutaj.Walczmy z tym!!!

  280. Nie chodzenie do szkoły. Bo nie. Nie ma się ochoty, odpycha, niechęć, zrobienie wszystkiego by nie iść. Zalicza się ? Co z tym zrobić…?!

  281. Jestem tu nowicjuszem , wyjasnie od wieli lat jestem w ciaglym stresie bo moja zonka tez w starszym wieku jest insulinozalezna a ja od 3 lat po udarze mozgu ,a dodatkowymoj problem to /znaczny ubytek sluchu/ /tlo nerwicowe ale sposob rozmowy z zona jest taki ze od momentu zachorowania na cukrzyce jest super agresywna i wykazuje brak kultury w slowach i to mnie doluje ale poniewaz oboje jestesmy wiekowi wiec na zmiane juz nie mam co liczyc a szkoda ale bywa tak ze jesli cos jest nie po jej mysli wpada w zlosc i jest super wulgarna czego wczesniej nie bylo.
    Jak pomoc sobie ,zeby nie dostac drugiego udaru a moze i zawalu.

  282. No to super.. ja też mam nerwice..

  283. witam ja mieszkam od trzech lat w Norwegii na polnocy w miescie Tromso i tu sie nabawilem chyba depresjii lub nerwicy ze wzgledu na klimat i pustkowie miewam takie same ataki jak pisze wyzejh czyli trudnosci z oddychaniem kolotanie serca leki przed wszystkim czy jest na to lekarstwo???

  284. Witam wszystkich….jak czytam te wszystkie komentarze to doszlo do mnie ze ja niestety tez mam nerwice a najbardziej objawila mi sie wczorajszej nocy.
    Moje objawy wygladaly nastepujaco; szybkie bicie serca, ciezko z oddychaniem (nie moglam wziac pelnego oddechu) dretwienie reki ,zawroty jakias masakra myslalam ze zaraz bede miala zawal cos strasznego.

  285. Ja tez mam chyba nerwicę.Bardzo często się denerwuje,zbyle powodu.Moja dziewczyna mówi że nie można mi nic powiedzieć bo zaraz sie denerwóje.

  286. Witam serdecznie Ja mam już od 7 lat takie objawy , a mianowicie straszny ból głowy nie dobrze mi słabo kołatania serca mysle że mi serce stanie . To jest okropne nie do zniesienia byłam u psychiatry byłam na lekach już nie biore tyle to dało co i nic szkoda się tylko truć jak coś ustąpi to na parę dni i odnowa nie wiem co mam robić , a to jest nie do zniesienia . Nie ma co w domu mówić bo zaraz mąż mówi że sobie wmawiam . Co mam robić już sama nie wiem gdzie iśc a to takie dokuczliwe i jeszcze wiele innych objawów mam , może ktoś mi poradzi bardzo proszę pozdrawiam

  287. Ja miałem silną nerwicę która już powoli odchodzi w nie pamieć ,gdyż była spowodowaną moją psychiką .Przez jaki czas byłem na dnie , czułem jak wszystko sie wali na mnie z każdej strony, szkoła ,dom ,dwór i wieczny stres przez które napotkałem coraz większe przeszkody i doszło do tego jak widziałem że zaczęło się że strasznie byłem nerwowy , a serce to myślałem że mi wypadnie bóle głowy , potliwość duszności , napady lękowe, zbyt głupie myśli , to dla mnie było strasznie ,aż nie do opisania.Czułem sie sam ,wszystko mnie zatłaczało i z każdym dniem myślałem że to mój ostatni , i głównie przez to moja psychika się powoli zaczęła słabnąć . Kiedyś myślałem ,że mam twardą psychikę i że ciężko będzie mi sie przeciwstawić, a okazało sie odwrotnie .Przez te wszystkie porażki które kierowały mnie na totalne dno , zadawałem sobie pytania , co ja właściwie robię, dlaczego tak myśle, i przez co jest to spowodowane .I wiedziałem że moja psychika jest bardzo słaba. Zacząłem sie motywować , po co tu jestem , dla kogo żyje, i że mam życiowe cele które za wszelką cene spełnie m.in Dzieci , Dziewczyna , Rodzina i zaczęło się że wszystko zaczynało sie ruszać z tego dna .Jakimś czasem starałem się ignorować te bóle czy jakieś szmery w ciele które tylko mnie niepokoiły i strasznie denerwowały i ich sie bałem i sie co moment tym nakręcałem , Powiedziałem sobie KONIEC. Ignorowałem bóle, ograniczyłem dane sytuacje w których panował stres do minimum . Zacząłem sie lepiej się odżywać , chodzić na basen , i najważniejsze -Nie tłumiłem sobie wszystkich spraw które mnie dręczyły – bo przez to Nerwica u mnie sie pojawiła. Motywowałem się każdego dnia , gdy się źle czułem , mówiłem sam do siebie (Wiem , może zabrzmi mi to trochę komicznie, ale mi to pomagało, mowiłem sobie , co robie źle czego chciałbym , co postanowię zrobić itp).Miałem mieć wizyty u psychologa ,ale stwierdziłem że psycholog to jest zwykły człowiek, nie jakis magik czy nie wiadomo kto i że ja sam też potrafię wyleczyć z tego tylko muszę uwierzyć w simie .Mimo to że mam 16 lat , miałem silną nerwice , uwierzyłem w siebie i przez to byłem w stanie wyjść z tego całego bagna .Więc radzę wam zrobić to samo co Ja , mimo to że czujesz sie na dnie , da sie z tego odbić i wyjść z nowymi perspektywami i przemyśleniami na tą twardą rzeczywistość , wystarczy uwierzyć w to i się nie poddawać za wszelką cene.Pozdrawiam Daniel .

  288. A pocicie sie pod pachami,ja codziennie jestem cala mokra (pod pachami) !! i rowniez mam nerwice…:/

  289. maja bik on said:

    a pocicie sie codziennie tak jak ja? (pod pachami) rowniez mam nerwice lekowa tyle ze…

  290. czesc chcialam sie podzielic swoja choroba mam ja od dziecinstwa teraz mam 27lat i jest mi ciezej nad nia zapanowac niewiem czy to tak naprawe nerwica lekarz mi przepisal coaxil mam leki wzdrygam sie z byle powodu np jak zadzwoni tel czesto sie denerwuje trzesie mnie calym cialem stresuje sie przed wizyta u dentysty lub fryzjera niewiem który lekarz móglby mi pomuc sie z tego wyleczyc prosze was o doradzenie mi czy ktos ma tak samo jak i ja

  291. Witam Wszyskich serdecznie mam 43 lata zawodowo zajmuję się geodezją Proszę o pomoc jak leczyć co robić
    Moje objawy to;
    -kołatanie serca,
    -fale gorąca, czerwienienie się,
    -zaburzenia seksualne,
    -problemy z oddychaniem,
    -uczucie ciężkości klatki piersiowej,
    -niewydolność narządów wewnętrznych, np. żołądka,
    -zaburzenia narządów ruchu
    A zaczęło się to jakieś dwa tygodnie temu od strasznych bulów korzonków po trzech dniach objawy powróciły ze zdwojonym bólem oraz skurczami prawej nogi od 8dni nie śpię przy próbie zaśnięcia zaczynam się dusić do tego dochodzi ból prawej nogi w połowę jestem przygarbiony, leczono mnie na rwę kulszową , w dzień jak jestem zrelaksowany wszystko ustępuje do czasu próby zaśnięcia.
    Zwracam się z prośbą o pomoc co dalej robić nie jestem zdolny do pracy i codziennego zachowania,

  292. Żyje. Z nerwica lenkowa już 20
    lat najgorsze to ze. W czasie ataku niemożności wziąć pełnego wdechu uczucie ze zachwile nastąpi zgon i nikt ci niepomorze najgorzej jeśli atak nastompi w miejscu odludnym jle razy można odczuwać ze się umiera? Ludzi o podobnych dolegliwosciacz prosze o wpisy pozdrawiam

  293. Witam, jestem chłopakiem i mam 14 lat. Chodzę do gimnazjum. Mam bardzo napięty program nauki i wiele sprawdzianów, tym samym jestem bardzo narażony na stres. Ostatnio mam duże problemy z nauką, nawet uczenie się moich ulubionych przedmiotów jak chemia jest dla mnie trudne. Jeszcze przed wakacjami miałem same piątki i czwórki, a teraz mam same tróje i czwórki. Moja mama jest po dwóch rozwodach. Rzadko kiedy jest w domu. Obawiam się, że mam nerwicę. Mam ok. 90% objaw opisanych w artykule. Cały czas czuję się przygnębiony (nawet w chwilach, które powinny mi sprawiać radość), łatwo mnie jednak rozśmieszyć, ale nie na długo. Towarzyszy mi także wolnopłynący stres. Często odczuwam apatię, czyli najchętniej cały czas bym spał, nie mam na nic chęci. Pogorszył mi się słuch i wzrok. Trzeba mi powtarzać to, co się mówiło; a jak zbyt długo czytam, to obraz traci na ostrości. Cały czas mam wrażenie, że mój chód jest dziwny i że mówię niewyraźnie. Często boli mnie głowa i brzuch. Bardzo się także pocę, co jest dla mnie krępujące, kiedy przebywam w szkole. Nigdy nie byłem zbyt towarzyski, mimo to lubię rozmawiać z ludźmi lub im pomagać. Często sobie wmawiam, że nic mi nie wychodzi. Mam problemy z koncentracją, jeśli ktoś coś do mnie mówi, to niby słucham, ale po dwóch minutach i tak muszę prosić tę osobę o powtórzenie. Mam problemy z komunikacją z rówieśnikami, cały czas czuję, że się ze mnie śmieją, bo jestem zamulony i w ogóle nie wyluzowany. Czasami przyjeżdżam do pracy aby trochę dorobić (moja mama jest kierownikiem), do gastronomii. Pracuję na kuchni. Byłem tam dzisiaj i zauważyłem, że nie jestem już tak wydajny w pracy, jak 4 miesiące temu (czyli wtedy, kiedy byłem wcześniej). Wstydzę się o tym porozmawiać z kimkolwiek, jednak czasem skarżę się mamie na niektóre objawy. Błagam o pomoc!

  294. Hej mam 19 lat. Dwa tygodnie temu miałem duszności i bóle w klatce przeszkadzało mi to na tyle, że zdecydowałem się jechać na pogotowie, tam wyszło ekg w porządku. No i cóż przeszły duszności bóle w klatce. ale od tygodnia mam dolegliwości dotyczące układu pokarmowego, miałem biegunkę z bólem brzucha, teraz nie załatwiam się, mocz często oddaję i byłem w szpitalu już dwa razy na SOR-ze. Raz dostałem leki na zatrucie pokarmowe, drugi raz zrobili mi USG, morfologię, hemoglobinę, wszystko ok czy to może być nerwica ? Pomóżcie bo już nie wiem, boję się że to jakaś poważna choroba jelit:/ nie wiem

  295. Kochani,najważniejsze to brać magnez.Ja przestałam brać bo już dobrze się czułam.I tak mnie trzasnęło że przed wezwaniem karetki powstrzymywała mnie świadomość mojej nerwicy.Uspokaiła mnie melisa,valerin forte z którym się nie rozstaję(a nóż się przyda).teraz staram się regularnie brać magnez i czuję się ok.Nie rozumiem tylko dlaczego lekarze ignorują ten pierwiastek tylko przepisują jakieś chemiczne prochy.

  296. witam wszystkich czy moge opowiedziec o swojej przypadlosci pozdrawiam

    • mam juz tak od ponad 6 miesiecy pewnego dnia poczolem sie slabo i zaczolem slabiej widziec no i sie zaczelo i doszlo pocenie sie stop i dloni non stop od tamtej pory .wzrok caly czas slaby bylem u okulisty mowil ze tu wszystko ok a ja slabo nadal widze chodze caly czas zmeczony wrazliwy jestem na swiatlo mialem pare atakow takich jak nagle slabo miekkie nogi jak z waty ciezki oddech tak jak do mdlenia drzenie calego ciala ale nie zemdlalem bylem na rezonansie glowy wszystko ok pelna morfologia wlacznie z tarczyca wszystko ok badania usg bo bolal mnie czesto brzuch tez wszystko ok a ja nadal zle sie czuje jestem oslabiony slabo widze tak jakbym byl po paru piwach taki zamulony pomocy

  297. Zajebiście wszystkie objawy się zgadzają

  298. Natalia0097 on said:

    aaa jeszcze wspomnę o lęku. muszę spać z lampką, mam jakieś dziwne poczucie lęku. ogarnia mnie taki lęk którego czasami nie potrfię opanować i zamiast mysląc jak zasną skupiam sie jeszcze bardziej na nim. prosze was bardzo o odpowiedz :(

  299. Aaanisiaaa on said:

    Mam to samo. Nie moge spokojnie zasnac musze sie meczyc. Okropne to a w dzien moglabym spac na siedzaco a wnocy nawet niewyspana nie zasne wczesnie

  300. nikola on said:

    Hej! Rozumiem Was wszystkich doskonale. Mam 25 lat, nerwice mam od kilku lat, ale szczyt tego „gówna” zaczął się w tamtym roku. Ciągle robiło mi się słabo, pociły mi się dłonie, nie mogłam się na niczym skupić- wmawiałam sobie jakąś poważną chorobę, kardiolog, internista itd. lista była długa. Wyników badań cały segregator, wszystko ok. W końcu diagnoza-NERWICA. I co i nie radziłam sobie z nią bo nie dostałam żadnych leków, lekarka nic mi nie powiedziała mądrego co pomogłoby z nią przetrwać. Ataki najczęściej w pracy, autobusie i podczas samotnego spędzania czasu w domu. Masakra, 2 razy zabrało mnie pogotowie. Brałam leki ziołowe i nic tylko gorzej, myslałam, że jestem jakimś psycholem. W końcu postanowiłam nie dam się i zaczęłam nie przykładać zbyt szczególnej uwagi do trapiących mnie objawów, było lepiej. Chociaż od jakiegoś miesiąca jest to samo. Do pracy boję się chodzić, bo boję się kolejnego ataku. Ale dość tego postanowiłam, że wrócę po upływie zwolnienia do pracy, wezmę się w garść, poszukam jakiegoś nowego zajęcia, pracy która mnie będzie satysfakcjonowała.Zmienię coś w swoim życiu na lepsze :) :) Powiedzcie czy nerwicy można się całkowicie pozbyć ?
    Myślę, że chyba tak, wystarczy chciec, chociaż jest ciężko trzeba w to wierzyć :) !!!

  301. Natalia0097 on said:

    strasznie to meczace ;/ najgorsze jest to ze jak musze zasnac to opanowuje mnie lek masakra

  302. hej, jestem tu pierwszy raz… sama nie wiem co mi sie dzieje, podejrzewam nerwice, ale wierzyc mi sie nie chce zebym ja ”to” miala. Postarams ie opisac w skrocie conieco, a Wy poradzicie, ok?
    mam 28 lat, zycia nie mialam rozowego – ojciec alkoholik ktory non stop robil awantury, bil mame i wyrzucal nas z domu… wyprowadzilam sie. w wieku 23 lat zmarla moja Mama na raka, z ktora mialam poprostu cudowny kontakt… nie umiem sie z tym pogodzic do dzis…. ale nigdy nie mialam jakis dolegliwosci z tym zwiazanych, trzy lata pozniej dowiedzialam sie ze moj nazeczony zrobil sobie dziecko na boku i jeszcze przez prawie kolejnych 12 mcy obwinial o to mnie. teraz jestem w nowym zwiazu i niby wszystko jest ok i pieknie, ale… kilka tygodni temu dowiedzialam sie ze jestemw ciazy. planowalismy to wiec nie bylo zaskoczenia, a tylko sama radosc, ale niestety po 10 dniach od pozytywnego testu ciazowego zaczelam krwawic :( pojechalam do lekarza a tam uslyszalam ze musimy czekac na badanie krwi, bo albo nastapilo poronienie samoistne, albo jest ciaza pozamaciczna. Zeby to pech chcial krwawilam w piatek i w ten wlasnie dzien pobrali mi krew na badania, wiec przez caly weekend musialam czekac na wynik… w sobote w nocy dostalam jakiegos takiego ataku dziwnego ze nie wiedzialam co sie ze mna dzieje. najpierw zaczelo robic mi sie slabo i myslalam ze zemdleje, prosilam kochanie moje o otworzenie okien i doplyw powietrza, przestalam na chwile widziec, zbladlam a nastepnie zrobilam sie czerwona na twarzy, temperatura mi sie podniosla do 37.3 ( to juz zbadal lekarz po ataku ) i pocily mi sie dlonie. czulam ze umieram, balam sie strasznie, serce mi kolotalo, zaczal mi dretwiec kark i tyl glowy do tego czulam mrowki w rekach i nogach do takiego stopnia ze rece ( dlonie ) mi zdretwialy w jednej pozycji i ciezko bylo rozprostowac dlonie – minelo samo po kilku minutach. zalewaja mnie fale ciepla, a za chwile mnie trzesie z zimna. caly czas czuje gule w gardle jakby mnie ktos lekko podduszal albo mi cos stanelo, do tego boli zoladek, mam jakby zawroty glowy i mdlosci – ale nie zwrocilam ani razu, boje sie jesc zeby nie zwrocic bo po kazdym posilku boli zoladek. atak ustanal na chwile jak trafilam do lekarza, ale po ogledzinach – lekarz zbadal cisnienie stwierdzil ze jest w normie, pozniej zbadal temperature ciala ( 37.3 ) i tyle, przepilal mi antybiotyk na jakas bakterie w zoladku – nie biore tego. wczoraj dowiedzialam sie ze poronilam, nie czuje sie juz tak okropnie jak w sobote ale caly czas mam scisniete gardlo, zoladek, boje sie jesc, poca mi sie dlonie, nagle nachodza mnie ataki ciepla i dretwienia karku i pocenia sie, boje sie ze umre… co chwile pchaja mi sie lzy do oczu i chce mi sie plakac, a najbardziej to spac i poprostu sie nie obudzic.

  303. Bo zawsze w nocy wychodzą demony.w ciągu dnia dajemy radę a w nocy umysł szaleje.dlatego ja staram się czytać pozytwne książki np.Chmielewską albo podróżnicze tzw.bezpieczne.

  304. dosia on said:

    Kochani! Choć to przykre podbudowywać się na Waszym nieszczęściu ale mimo wszystko, muszę napisać, że cieszę się, że nie tylko ja mam nerwicę i, że nie ja jedna tak się z nią męczę. Najgorsze było dla mnie osamotnienie w chorobie, kiedy myślałam, że TYLKO mnie to dotyczy … i nie rozumiałam dlaczego akurat mnie to spotkało. Patrzyłam się na ludzi na ulicy i zastanawiałam się, czy oni też kiedyś czuli coś takiego. Ja także doskonale znam podłoże swojej choroby … wynika z trudnej sytuacji w domu, tego, że byłam mediatorem w kryzysie rodziców, zamiast bycia ich dzieckiem jestem/byłam ich adwokatem. Nerwica ma też związek z moim nieustannym dążeniem do perfekcji, z moją chorobą tarczycy i nieudanymi związkami a co za tym idzie lękiem przed samotnością. Mam wspaniałych ludzi wokół siebie, ale oni wszyscy są w szczęśliwych związkach i nie mam już truć im nieustannie dupy na temat mojej zrytej psychy … bo uchodzę za mięczaka, na którego nie chcę wyjść. Choć nie ukrywam, że mówienie o tej mojej słabości bardzo mi pomaga bo wtedy utwierdzam się w przekonaniu, że nie jestem psychiczna i, że nie jest ze mną najgorzej. Objawy mojej nerwicy to: nerwo-bóle w potylicy, zawroty głowy, uczucie ciepła, czasem drżenie rąk, nieustanne poczucie niepokoju, lęki, głupie irracjonalne, nawracające myśli (to chyba nerwica natręctw) … czasem, mam takie wariacje, że mam wrażenie nie zapanuję nad sobą i coś sobie zrobię choć w gruncie rzeczy kocham i szanuje swoje życie i ABSOLUTNIE bym tego nie chciała. Mam wbrew pozorom cudowne życie … mnóstwo pasji, pomysłów na siebie – mam 23 lata, jestem na 1 roku studiów magisterskich. Staram się żyć pełnią życia, czerpać z niego jak najwięcej ale nerwica mi nie pozwala. Sprawia, że czuję jakbym żyła pod jakimś kloszem, w jakiejś bańce …. z jednej strony wiem jak chcę żyć, staram się nie myśleć o tym, co mi siedzi w głowie ale to jest silniejsze i nie potrafię tego wyprzeć :( I dodatkowo się nakręcam, że jestem ostro psychiczna i chyba tylko kaftan i psychotropy są mi pomogą…. ale serio czuję się fatalnie i boję się, że to nigdy nie minię. 28 lutego idę do psychologa … choć nie wiem czy coś to da :( Trzymajcie kciuki, pozdrawiam ciepło każdego z osobna! Komentarze mile widziane :)

  305. Jestem od Ciebie o dużo młodsza. mam dopiero 16 lat i też zmagam się z tą niezbyt przyjazną chorobą. Mam objawy identyczne jak ty. te same ataki. Natomiast u mnie jeszcze jest to pomieszane z napadami lęku gdy nawet siedzę spokojnie przed telewizją. Myslę że powinnaś skontaktować się z lekarzem psychiatrą. Takie terapie są w minimalnym stopniu skuteczne jedynym wyjściem jest farmakologia która niestety też ma swoje minusy. Trudno jest odstawić leki i ataki gdy zapomni się wziąć tabletki są niesamowicie silne. Trzymam za Ciebie kciuki, powodzenia ;)

  306. Michalina Maciejewska on said:

    Koniecznie napisz, jak poszło u psychologa i trzymaj się ciepło. Korzystaj z życia!

  307. Zosia on said:

    Tak jak już pisałam trzymam kciuki daj znać co u Ciebie :)

  308. Tatiana on said:

    I ja czekam na relacje z wizyty u psychologa. Bardzo Cię rozumiem, też miałam podobne dzieciństwo i też wszystko wskazuje u mnie na nerwice. Powodzenia:)

  309. Miałam podobna sytuację, moi rodzice tez często sie kłócili i kłócą nadal. Dobrze, że jestem juz mężatka i nie słyszę tego, o co poszło tym razem. Również miałam tarczycę, a ściślej mówiąc niedoczynność. ja przez moją nerwice odgryzam paznokcie u rąk, dwa pozbawiłam paznokci u nogi. Wcześniej też obgryzałam paznokcie, ale przeszło mi to a od 4 m-cy znowu to samo

  310. Witam, rozumiem Cie doskonale, ja mam 34 lata i z nerwica walczę o 6 lat. Nie liczę ile pieniędzy wydałam na bieganie po lekarzach wszelkiej maści a przede wszystkim kardiologach…serce zdrowe choć przechodziłam w tym czasie „zawał” średnio raz w tygodniu. Łykałam różne prochy: fluanxol, zomiren (xanax), trittico CR… i były okresy poprawy a po odstawieniu leków podwójna jazda. Okres wolny od nerwicy to okres ciąży :) niestety po niecałym roku swieżego macierzyństwa wszytsko wróciło, strach, napady paniki połączone z duszenie, zawrotami glowy, uczuciem że zemdleję zaraz, strach przed zostaniem sama z córeczką w domu bo a nuż cos mi się stanie i co z nią, okropne bóle żoładka, a w tym wszytskim najgorsze – serce (skoki ciśnienia, kołatanie…masakra), ale….zaczelam do pracy chodzić na nogach, wiecej sie ruszam, odstawiłam leki całkowicie, czasem jedynie jak czuje ze coś sie zbliża łykam zomiren 1/2 tabletki 0,5mg….generalnie nastawienie duzo robi, nie nakrecanie się. Potrafilam mierzyc ciśnienie po kilkanaście razy dziennie i to w czasie ataków co dodatkowo potegowalo lęk, teraz mierzę 1-2x na 2-3 dni i to jedynie gdy jestem spokojna (zawsze wychodzi ksiązkowe), lęk cały czas jest we mnie ale mysle sobie tylu lekarzy nie może sie mylić. Chcę miec drugie dziecko, boję się tego ale pragnę ogromnie. Bylam posądzana o hipochondrię, egoizm, egocentryzm… ogolnie brak zrozumienia :) ale chyba kazdy z nerwicowców tego doswiadcza :) Nie liczę ze nerwica opusci mnie na zawsze, mam taka naturę ze jest ona przypisana do mnie, niemniej jednak zamierzam z nią walczyć! poelcam rewelacyjną pozycję: „Lęk i fobia, Bourne Edmund J”, ogromnie pomaga. Jeden zapis jest ważny: podczas ataku paniki nastepuje wyrzut adrenaliny który gdy przeczekamy „w miarę spokojnie” mija po 10 min (tyle wchłania się adrenalina…). Zycze wszystkim powodzenia, rozumiem Was doskonale i wiem jak trudne jest zycie z nerwicą, jak czasem się odechciewa życ…ale to tylko nasz umysł… Powodzenia i trzymajcie za mnie kciuki :)

  311. Cześć Wam. Czemu nie ma nikogo już tyle czasu ? :) Od paru dni znów silny dość atak i powiem Wam że w końcu zdecydowałem się pójść do psychiatry do kliniki Ben-Med i zobaczę jak to będzie…

  312. Cześć Emek. Nie pisałam długo, bo mam wrażenie że nikt nie czyta wcześniejszych postów, tylko pisze i pyta ciągle o to samo. Nie chcę nikogo krytykować i oceniać, ale ja mam bardziej potrzebę wzajemnego wspierania się, bo ciągłe czytanie tych samych objawów, to nie droga do poprawy samopoczucia, tylko podświadome działanie na wyobraźnie i mocniejsze odczuwanie wszystkich dolegliwości. Jak mogę Ci pomóc? Ja oczywiście rozumiem Twój problem i jeśli tylko masz potrzebę rozmowy, to idź do terapeuty. bierzesz leki uspokajające i magnez B6?

  313. Damian on said:

    Witam wszystkich serdecznie i proszę o przeczytanie tego postu i POMOCY !
    A mianowicie chodzi o moją dziewczynę od pewnego czasu po prostu nie mam pojęcia jak mam z nią żyć . Jej obiawy to bul w klatce piersiowej, bule głowy, obgryzanie paznokci, lęk przed zostaniem samej ( zasypia jedynie przy włączonym TV ) często nie może zasnąć w ogóle . Wybuchowa bardzo nie wiem jak mam się odzywać aby się nie ,,sfochała,, Jest teraz w 8m ciąży i do tego ma kardiopatię ;/ Często się kłócimy bo po prostu wydaję mi się że ona ma dziwne spostrzeżenia na świat ;/ Naprawdę czepia się o drobne słowa jest jakby chorze ,, zazdrosna ,, sam nawet wyjść nie mogę . Mówi często że jak by jej serce się zatrzymało a za chwilę bije jak szalone .Za dużo ma też uderzeń serca na minutę i to bardzo . Myślę że wpływ może na to mieć jej przeszłość a mianowicie spalił im się dom potem mieszkała na stancji z bratem , potem z rodzicami , potem ze mną , znów z rodzicami ale też już w innym miejscu , i potem sama , i teraz obecnie już zemną , ma wszytko co chce a i tak jest ciągle coś źle . Przykładów by można opisywać o zachowaniu setki .
    Proszę o pomoc bo już nie wiem jak żyć ;/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

HTML tags are not allowed.