Nerwica lękowa – objawy i jak sobie radzić?

Często odczuwasz przejmujący lęk, którego źródła nie potrafisz dokładnie wskazać? Przesadnie obawiasz się o przyszłość lub zdrowie swoje i najbliższych? Napadom lęku towarzyszy zdecydowany spadek komfortu życia, pobudzenie organizmu (szybsze bicie serca, zawroty głowy) oraz napięcie w mięśniach?

Są to objawy nerwicy lękowej. Spokojnie – jest to bardzo powszechna dolegliwość, którą można opanować dzięki pracy nad sobą oraz zmianie trybu życia.

Zaburzenia nerwicowe

Na problemy natury nerwowej cierpi bardzo duża część społeczeństwa. W wielu przypadkach są to zaburzenia przejściowe, związane z trudnymi okolicznościami życiowymi lub złym stanem zdrowia. Nie dominują naszego życia na tyle, żeby konieczna byłą konsultacja z lekarzem psychiatrą czy zorganizowana terapia.

Kiedy jednak stany lękowe na stałem obniżają nasz komfort życia i wpływają na relacje rodzinne, nasze wyniki w pracy czy nasze zdrowie, warto podjąć bardziej zdecydowane kroki. Nerwicę lękową można wyleczyć. W tym sensie, że dzięki psychoterapii, środkom farmakologicznym oraz własnej pracy nad swoją psychiką jesteśmy w stanie kontrolować nasze obawy, myśleć pozytywniej i działać bez lęku.

Nerwica lękowa – objawy

Najważniejszym symptomem jest trudny do zdefiniowania niepokój, który towarzyszy nam również w sytuacjach, które nie powinny być bezpośrednim źródłem lęku. Innymi słowy, nie boimy się niczego konkretnego. Nasz lęk nie ma jasnego źródła tu i teraz.

Może mieć charakter silnych napadów wzmożonego niepokoju, np. o nasze zdrowie (wśród kobiet coraz częstszy jest lęk przed nowotworami) czy o naszą przyszłość. Bardzo często jest to lęk przed śmiercią oraz lęk przed utratą kontroli nad swoim życiem lub jego częścią. Może mieć również charakter ciągły, o różnym natężeniu w trakcie dnia.

Przy nerwicach lękowych obawom towarzyszą zazwyczaj objawy somatyczne, związane z naszym ciałem, Nasz organizm reaguje na nierównowagę na poziomie psychologicznym na kilka sposobów. Jednym z nich jest wyczuwalne napięcie mięśni – nerwicowe bóle głowy, trudności w odprężeniu i wyciszeniu się. Inny częsty symptom to nadnaturalne pobudzenie organizmu – przyspieszone bicie serca lub tzw. kołatanie, skurcze żołądka czy pocenie się.

Jak wygrać z nerwicą lękową?

Nerwica to choroba naszej psychiki. Można z nią wygrać dzięki skutecznej terapii (psychologicznej oraz farmakologicznej), ale konieczne jest wykonanie pierwszego kroku.

Może nim być wizyta u lekarza rodzinnego oraz lekarza psychiatry, może nim być wyjście ze swoim problemem do ludzi z podobnymi doświadczeniami (np. na forach internetowych czy grupach wsparcia).

Psychiatra może nam zapisać leki uspokajające, ale jest to jedynie leczenie objawów, a nie przyczyny nerwicy lękowej. Jest to skuteczna metoda na krótką metę, ale w dłuższej perspektywie niezbędna jest psychoterapia (w formie rozmów i ćwiczeń) ze specjalistą lub zorganizowana praca nad sobą.

Co jeszcze może pomóc? Dobre rezultaty przynosi prowadzenie dziennika (niekoniecznie opisującego tylko chorobę). Pozwoli on nam lepiej wyrazić swoje problemy oraz zmierzyć się z nimi „na papierze”. Ważna jest zmiana trybu życia – unikanie sytuacji mocno stresogennych oraz wywołujących przygnębienie. Obracajmy się wokół ludzi pogodnych, czytajmy pozytywną literaturę. Właśnie, literatura – jest wiele cudownych książek o radzeniu sobie z lękiem i nerwicą. Korzystajmy z doświadczeń innych.

82 comments on “Nerwica lękowa – objawy i jak sobie radzić?

  1. aneta27 on said:

    Moje problemy zaczeły się 2 lata temu po powrocie męża z afganistanu. wybrałam sie na zakupy do nowego mieszkania i wtedy złapało mnie coś…. jak sie później okazało atak nerwicy. czułam się jakbym miała dostać zawał, serce waliło mi jak oszalałe do tego duszności atak paniki,zawroty głowy, nogi jak z waty… Długo trwało aż sama przyznałam że mam problem a dokładnie rok zanim podjęłam terapie… nie jest łatwo staram się choć efekty marne usilnie bronie się od antydepresantów bo dla mnie to ostateczność. Wczoraj znowu miałam atak i to w pracy był znacznie silniejszy niż poprzedni… doszło do tego że zachowywałam się jak bym miała padaczkę tak mną trzepało…. a najgorsze jest to że nikt nie potrafi zrozumieć mnie co sie ze mną dzieję tylko mówią nie użalaj sie…. Mam synka i chcę być dobrą mamą ale jak jak ja nie mam na nic siły ,ciągle bym spała jak przerwać tą wegetacje…….

    • Witam wszystkich. Zmagam się z nerwicą lękową od 16-ego roku życia, a teraz mam 41 lat. Nerwica pojawia się i znika. Czasem kilka lat jest spokój, aż nagle – napad paniki! W najmniej spotykanym momencie. Trzeba brać leki – nie brońcie się przed nimi. W nerwicy stosowane są najmniejsze dawki. Pierwsze dni zażywania antydepresantów są ciężkie (ale niekoniecznie). Lekarz daje wtedy leki przeciwlękowe, które pomagają. Po kilku dniach patrzysz inaczej na życie! Wtedy jest czas na psychoterapię. Mieszkam w małym mieście, ale bez problemu mam dostęp do lekarza i psychologa – bezpłatnie. Nauczyłam się już żyć z tym paskudztwem – lękiem. Zwykle potrafię go opanować, ale nie zawsze… Ale już nie boję się, że umrę. To dały mi lata leczenia. Powodzenia!

    • witam jest Pani ospała pewnie po antydepresantach, dlatego polecam Ojców Bonifratów są mistrzami w ziołach i leczą przeróżne chorby i nerwice również. Są w Warszawie i w Łodzi. Polecam odrzucić te piguły a przejść na zioła polecam, gdyż sama miałam taką samą sytucję ia tylko zioła mnie przywróciły do życia. Pozdrawiam.

  2. Magda on said:

    Mam to samo, wczoraj siedziałam na pogotowiu 6 godzin ‚z nadzieją’ że jednak jestem na coś chora… jednak, nie. Powiedzieli, że wszystko jest dobrze, tylko najgorsze jest to, że ja dalej w to nie wierzę… Miałam wczoraj ‚zawał’ umierałam już.. Dzisiaj siedzę tutaj i chyba trochę szukam pomocy..
    Też mam dziecko. Cudowną 2 letnią córeczkę… chcę być zdrowa dla niej.

  3. Chory lęk on said:

    Ja mam podobne objawy. Wszystko zaczeło sie rok temu,gdy moja mama zachorowala na raka. Ogarnoł mnie strach,ze ja strace,ze tez choruje-kazdy bol podporządkowywałam tej chorobie. Bardzo szybko doszłam do takiego stanu,w którym nie mogłam myślec pozytwnie,bawic sie z córkami a jedynie trwałam w przekonaniu,że umieram i zostaną bez matki. Staram sie z tym walczyc ale jest mi bardzo trudno pokonac ten chory lek!

    • nerwus on said:

      Witam!! Ja mam to samo, od kilku miesięcy nie potrafię normalnie funkcjonować, przez cały czas towarzyszy mi uczucie lęku, niepokój, czuje jak jelita spinają się, często wtedy muszę iść do wc…okropna to jest choroba, nie wiem już jak mam z nią walczyć!Też mam 2-letnią córeczkę i chcę dla niej wyzdrowieć! Chcialabym po meilowac z kimś kto cierpi na ta sama dolegliwość, żeby jakoś się wzajemnie wspierać nata_pa@interia.pl Jeżeli ktoś ma ochotę to zapraszam.

      • Ja mam zaburzenia lękowe i trzęsie mną nawet trafiłam do szpitala.Powiedzieli mi że wszystko jest dobrze jednak ja czuję że coś jest nie tak.Innych uważałam za wrogów .Jestem uczniem klasy licealnej i często gdy mnie ktokolwiek zdenerwuje reaguję emocjonalnie.Potrzebuję pomocy psychologa i bardzo liczyłabym na czyjąś pomoc.

      • Witaj ja rowniezcierpie na ta chorobe wiem doskonale jak sie czujesz bo sama przezywam to samo…Nie wstydze sie mowic o tym wprost mimo ze jestem terapeuta zajeciowym.Co wydac sie moze smieszne bo to ja powinnam pomagac,a sama potrzebuje pomocy.

  4. Nati on said:

    U mnie zaczelo sie 4 lata temu po samobojstwie kochanego brata i alkoholizmie ojca. mdlalam, nie dalam rady oddychac to straszne uczucie.przeszlo mi a dzis po 4 latach zaczelo sie znowu wyladowalam na pogotowiu.

    • ania p on said:

      Ja mam nerwice od 3 lat zaczeło sie od od paniki bo zle sie poczułam.Na okres ciązy wszystko znikneło i zaczęło sie od nowa.Moje objawy to duszność,zawroty głowy ,dretwienie twarzy,rąk i nóg nie moge prawidłowo funkconowac,Boje sie sama zostac w domu ponieważ mysle ze umre i nie bedzie miał mnie kto uratowac najgorszy objaw jaki mam to uczucie połykania własnego języka i suchść w gradle.Podczas ataku albo ide do rodziców ale oni tweirdzą ze ściemniam i uwazają mnie za wariatkę,Niech sie cieszą ze im nic takiego nie jest.Druga moja opcja to HYDORXYZYNA wczesniej brałam Afobam ale on jest dość mocny!najgorsze jest to ze czesto mam ataki w pracy choć wiem ze to nerwica-zaburzenia lękowe stwierdzone przez psychiatre to i tak ubzduram sobie ze mam zawał albo udar mózgu.Nie moge takze oglądac żadnych programów-filmów o lekarzach bo jaką chorobe usłysze to mnie od razu to jest!ciesze sie tylko z faktu ze nie jestem sama ze inni tez mają taki problem!pozdrawiam

      • mam identyczne objawy od 2 miesiecy. Najgorzej jest jak jestem w miejscu publicznym gdzie jest harmider, chodze do psychologa ale najprawdopodobniej bez lekow sie nie obejdzie…

  5. Mam to od 6 lat i za wszelką cenę nie dopuszczałam do siebie myśli że to nerwica,zaczeło się od zwrotów głowy i strasznego uczucia że zaraz upadnę,ból w klatce oznaczał dla mnie jedno,to zawał zaraz umrę.Z czasem moje dolegliwości pogłębiły się doszły nowe obiawy,oczywiście robiłam wiele badań ale wyniki były podręcznikowe a kiedy lekarz sugerował że to na tle nerwowym nie zgadzałam się z nim a leków które mi zapisywał nie brałam.Dziś moja choroba jest tak rozwinięta że niechce mi się żyć,bóle i zawroty głowy,ból klatce,duszności,drętwienie ręki,kołatanie sera,mętlik w głowie,brak koncentracji,rozdrażnienie,kłopoty z kręgosłupem i lęki to jest najgorsze lęk że zaraz umrę że się duszę ze zemdleję i nie dojdę do domu gdy wracam z moją córeczką z przedszkola że dostane zawału w autobusie i lęk że jestem bardzo chora i nie daję sobie z tym rady a w końcu lęk przed lękiem .Nie mogę spać,nie mogę płakać,ale już wiem co zrobię ;pójdę do lekerza i powiem mu że miał rację i poproszę o pomoc i mam tylko nadzieje że nie jest dla mnie zapóżno.Pozdrawiam

    • znerwicowana on said:

      mam 24 lata, nerwice lękowa mam od 5 lat. Miewam podobne objawy jak opisywane są wyżej. napady duszności, a za chwile trzepanie z zimna, uczucie jakbym dostawała własnie zawał, brak tchu, w autobusie dostaje lęku ze zaraz upadne i umre…zaczęlo sie wszystko od tego ze pewnego dnia mialam sporo na głowie, powrot z pracy kłotnia itp i gdy usiadlam poczulam fale goraca, poczulam sie tak jakbym miala zaraz umrzec, wysztywnilo mnie cala rece i nogi zdretwialy a w klatce piersiowej uczucie jakby moje serce zwiekszylo objetosc dwukrotnie i atak paniki bo nie wiedzialam co sie ze mna dzieje. na szczescie przyjechala karetka chociaz ciezko bylo i lekarze stwierdzili to silna nerwica. nie potrafie funkcjonowac bez tabletek bo jak nie zazyje to wmawiam sobie ze zaraz zemdleje. wiem ze problem tkwi w mojej psychice, i chce to leczyc za pomoca psychiatry bo wiem ze jezeli tego nie zrobie to choroba bedzie sie poglebiala i niszczyla moje zycie. myslalam ze to rzadka choroba ale jak widze duzo osob na nia cierpi. pozdrawiam wszystkie osoby i mam nadzieje ze dacie sobie z nia rade.

  6. karolina on said:

    Moja nerwica zaczęła się trochę ponad rok temu, pamiętam, noc, nazajutrz miałam egzamin(studiuję). Muszę tutaj zaznaczyć, że egzaminy na studiach nie wywołują u mnie ani stresu, ani strachu, podchodzę do tego naprawdę na „luzie”.
    Tej nocy, nie mogłam zasnąć, wierciłam się przez kilka godzin, aż w pewnym momencie moje serce zwariowało i zaczęło uderzać niesamowicie szybko, zalał mnie pot, czułam ucisk w głowie, miałam wrażenie, że to koniec, że zaraz umrę. Powtórzyło się to jeszcze 4razy, z tym, że za każdym razem ataki miały mniejszą siłę natężenia.Pamiętam,że chyba za drugim razem dzwoniłam po karetkę, bo przecież umierałam!(i tak mnie olali)Z czasem ilekroć zaczęło mnie coś pobolewać,kłuć,od razu miałam wrażenie, że jest to symptom jakiejś nieuleczalnej choroby. Byłam przekonana, że mam raka chyba wszystkich narządów po kolei, tętniaka w mózgu, zakrzepy we krwi,które mogły w każdej chwili spowodować zator płucny, zawał „przeżywałam”nie jeden raz…etc. Potrafiłam popadać w panikę płacząc, że zaraz umrę, bo „cośtam” Biegałam(z resztą dalej biegam)od lekarza do lekarza robiąc badania, nie mogę spać, skupić się na niczym konkretnym,mam wrażenie, że mam cały czas taki sam nastrój, nie jest on oczywiście pozytywny, ani skrajnie negatywny, ale jest w skali od 1 do 10- 4.
    Cały czas mam problemy z oddychaniem, boje się chorób, śmierci, wypadków, a myśli na ten temat atakują mnie, może nie codziennie, ale co jakiś czas. Tak samo jak osoba, której wpis znajduje się wyżej, nie mogę oglądać żadnych medycznych seriali ani programów, bo od razu mam wrażenie, że choroba osób ukazanych na ekranie na pewno dotyczy mnie. Czasami nawet karetka jadąca na sygnale wywołuje u mnie dreszcze.
    Po namowach mojej mamy, poszłam do psychiatry, który postawił diagnozę: nerwica. Oprócz walki samej z sobą, którą staram się podejmować każdego dnia, wiem i czuję, że potrzebuję wsparcia psychiatry. Zamierzam udać się jak najszybciej. Mam 24 lata i naprawdę nie chce żyć tak jak od kilkunastu miesięcy żyję, w ciągłym strachu. Jest to, jak sami wiecie okropne. Życzę Wam wszystkim i sobie również powrotu do zdrowia i dużo siły!!!!

    • NIE ZWLEKAJ IDŹ DO LEKARZA JAK NAJSZYBCIEJ NIE DA SIĘ TEGO ZAGŁUSZYĆ A NAPADY PANIKI NIE TYLKO MOGĄ SIĘ CORAZ CZĘŚCIEJ POWTARZAĆ ALE STAĆ SIĘ SILNIEJSZE, PAMIeTAJ ŻE NIC SIĘ NIE LICZY TYLKO ZDROWIE TWOJE ZDROWIE (BEZ NIEGO NIE DASZ RADY ANI DALEJ STUDIOWAC ANI MOZE POTEM PRACOWAC) I NIE ZRAZAJ SIE, JESLI PSYCHIATRA CI NIE BEDZIE PASOWAC PO PROSTU NIE REZYGNUJ Z WIZYT ZMIEN GO I TAK POTRZEBNY BEDZIE PSYCHOLOG A MOZE PSYCHOTERAPEUTA

  7. Monika on said:

    Witam wszystkich z tym samym problemem czyli nerwicą pod każdym względem. Moje ataki trwają ciągle już od jakiegoś roku. Codziennie myślę że umre osieroce dzieci wszystko wywołuje lęki sygnał karetki lęk przed ludzmi w marketach bo zaraz mi duszno słabo kręci mi się w głowie straszny ból w klatce piersiowej, żołądka wogóle natłok myśli tych złych drżenie całego ciała i kupa innych dolegliwości które rujnują moje życie bo absolutnie sama nie wyjdę z domu nic sama bo zaraz mam tysiące zawałów okropne uczucie. Chce wrócić do normalności ale te ataki są codziennie właściwie wogóle nie mijają są raz słabsze raz silniejsze. Masakra normalnie nie mam życia wszystko mnie przeraża dobija nic nie cieszy i ciągle wszystko boli. Zapisałam się do psychiatry mam nadzieję że mi pomoże bo naprawde rady sobie nie daje nic mnie nie motywuje a napady są nawet bez przyczyny konkretnej. Zyczę wszystkim tym którzy mają te same objawy i tą okropną chorobę aby jak najszybciej uwolnili się od tego i żyli wkońcu pełnią życia bo staliśmy się wiezniami własnego umysłu i ciała inaczej nie potrafię tego nazwać.

  8. witam ja też mam podobne objawy gdy sie cośzłego dzieje zaraz boję się najgorszego .Mam tak od kilku lat a to przez to że moja mama piła a rok temu wylądowała w szpitalu na udar .Teraz mam lęki że zów coś jej się stanie itp budze się w nocy co godz.nic przyjemnego .do lekarza jakoś nie moge sie wybrać.

  9. Dziękuję za każde słowo tu napisane. Dziękuję za każde świadectwo Waszej choroby. Jestem z Wami. Mam nerwicę. Teraz to wiem na pewno. Trudny czas w moim życiu, przeżycia emocjonalne, grypa. Atak. … Ciśnienie, szybkie bicie serca, zamazany obraz przed oczami, mdłości, zawroty głowy, uderzenia gorąca, słabość, panika. Koszmar. SOR. Badania, wyniki dobre, 3 kardiologów, kilkakrotne EKG, Holder, leki, concor, walidol, walused, hydroxizina. Rezonans głowy . Wszystko prywatnie, żeby nie czekać… wszystkie badania w normie. Nerwica…Jak żyć? Może wskażecie jakąś dobrą książkę? Zastanawiam się nad psychoterapią…Nie chcę leków psychotropowych. Może dam radę. Muszę. Muszę w to uwierzyć. Pozdrawiam

    • nie dasz rady ! sorry ale musisz brac chociaz seratoninki ! inaczej cierpiec bedziesz I tak do konca zycia !

      • Witam mam 17 lat i mam te same objawy co wy trochę się uspokoiłam po przeczytaniu waszych wypowiedzi. Mam małą uwagę do felka, nie mów o tym że ktoś se bez jakiś psychotropów nie da rady bo to nie prawda pamiętajcie że to jest nasz umysł i to my nim kierujemy. Mi obecnie na pewno jest potrzebna pomoc psychiatry ale można nauczyć się nad tym panować. Wcześniej też se nie radziłam czułam słabość w nogach, mdłości, ból serca, ucisk w potylicy głowy, wszystko mi drżało ale w końcu musiałam powiedzieć nie! Fakt objawy powracają ale musimy nauczyć się zachować spokój i powiedzieć nie to tylko moja wyobraźnia i iść dalej. Dla uspokojenia nerwów polecam co wieczór wypić se gorącą meliske a rano dwie tabletki magnezu z wit.B6 , naprawde pomaga . Życze wszystkim powodzenia i szybkiego powrotu do zdrowia:)

  10. dODA20 on said:

    Witam. Cieszę się ze znalazłam ten blog.:) . CZytając to wszystko naprawde można lepiej sie poczuć, BO NIE JESTEM JEDYNA. Mój problem zaczoł sie ok. miesiąc temu. Męczyłam sie z bezsennością jakieś 2 tygodnie. męczyłam sie co noc, aż w końcu zaczęłam sie bać tych wieczorów. Pewnej niedzieli gdy położyłam się by oglądać TV(martwiąc się już że nie bede mogła spać) źle się poczułam. Miałam uczucie że serce przestaje mi bić, szybko się podniosłam odkaszlnełam i się zaczeło szybkie bicie serca. Chodziłam przy szeroko oknie otwartym, miałam duszności i uczucie że zaraz zemdleje. Długo mi to nie przechodziło, aż w koncu obudziłam mojego chłopaka i pojechaliśmy do szpitala. Tam zrobili mi EKG w którym wyszło że mam rytm zatokowy… i podali mi tabletkę na zwolnienie bicia serca. Odczekaliśmy tam jeszcze z jakąś godzinke, ponieważ bałam sie ze coś mi sie jeszcze stanie , ale było wszystko okej , uspokoiłam sie i jechalismy do domu. Potem od tego wydarzenia przez jakieś 3 tygodnie zdarzały mi sie takie zawroty głowy i duszność starałam sie wtedy uspokoić i przechodziło. Lecz jednej soboty znowu do szpitala pojechałam bo bałam sie o swoje serducho tam zrobili mi usg serca i ekg i znowu wszystko ok . podali mi kroplówkę na uspokojenie i do domku.
    Wspomne jeszcze ze przez ten czas chodziłam jeszcze do lekarza kardiologa , który też kierował mnie chyba z 5 razy na ekg. i mówił kobito wszystko jest dobrze to sie dzieje tylko jak sie denerwujesz. Masz jakieś problemy pyta? mówie ze tak ze mysle o tym ze coś mi jest…. ze rak ze zawał ze jakiś guz mózgu itp. i powiedziała dziewczyno idz do psychiatry bo w depresje wpadniesz. No i zgłosiłam sie prywatnie do psychiatry ponoć bardzo dobrej “w Gdyni” która stwierdziła u mnie nerwice lękową…. Zapisała mi lek Cital 20mg. i Hydroxyzynium 25mg by brac doraźnie gdybym czuła że coś zaczyna się dziać.
    Cital pierwszy raz wziełam dziś, bałam sie rano że coś po tym mi się stanie, bo przeczytałam ulotkę ; ////// . nie potrzebnie. pisało że nie stosować gdy się ma problemy ze sercem. a ja się właśnie o to cały czas martwię . Cital będzie działać dopiero po 2 tygodniach. jestem bardzo ciekawa rezultatów. Serdecznie POZDRAWIAM

  11. Cześć. Jak się cieszę że znalazłam ludzi którzy mnie rozumieją i przeżywają to samo co ja ;( 2 lata temu dostałam pierwszego ataku lękowego, przez rok miałam wrażenie że ktoś jest ciągle przy mnie i że chce mnie zabrać na tamten świat, poszłam do psychologa a pani doktor „mnie wyśmiała mówiąc że nie jestem dzieckiem i sobie z niej żarty stroje ” udałam się do apteki i kupiłam pierwsze lepsze tabletki uspokajające. Wzięłam się w garść i przeszło na kilka miesięcy a teraz boje się wszystkiego boje się wyjść z domu, boje się spać, boje się że stanie się coś moim bliskim. To jest straszne te ciągłe bicie serca, zawroty w głowie, ból kręgosłupa, trudności z oddychaniem a najgorsze jak leże i czuje zduszanie klatki piersiowej jakby ktoś na niej stał ;( I mam tak jak koleżanki wyżej że nie mogę oglądać programów medycznych bo mam od razu wrażenie że zapadłam na jakąś z tych chorób ;( A dodam że mam 21 lat a 5 lat temu stwierdzono astmę;( Trzymam za was kciuki i życzę szybkiego powrotu do zdrowia… pozdrawiam

  12. agnieszka on said:

    witam.ja mam nerwice od dwutysięcznego roku.zanim poszlam do lekarza psychiatry przez około dwóch lat nie wychodziłam z domu.w domu rowniesz balam się sama zostać ,bo wydawalo mi się ze zaraz zemdleje ,balam się zasnąć bo myslalam ze umre,balam się jesc ,myslalam ze się udusze jedzeniem.po roku leczenia farmakolicznego wyjechałam do grecji przerywając leczenie ,czułam się tam dobrze bo nie miałam czasu myslec o tej chorobie.plywalam statkiem z wyspy do aten nie odczuwałam zadnych lekow.do domu wrocilam samolotem przezylam podczas lotu turbulencje rzadna panika mnie nie brala.przez jakiś czas był spokoj z napadami paniki .w chwili obecnej znowu jestem na lekach od czterech lat.ale wiem ze im mniej człowiek myśli o tej chorobie to rzadziej lapie panika.

  13. Mam to samo… Okropne uczucie! Tego nie da się opisać, nieraz jest wszystko w porządku, a następnego dnia budzę się i nie wiem co się ze mną dzieje…taki dziwny lęk w środku że coś się stanie, że coś się ze mną dzieje. Duszności, ból w klatce piersiowej, ból żołądka, głowy… wydaje mi się że mam zawał chociaż mam 26 lat u kardiologa byłam kilka razy na echo serca, nawet badania krwi robiłam czy nie ma zawału, tomograf głowy… I co z tego jak dalej się z tym męczę !! Choruję od 3 lat na RZS to też mnie dobija !! W ogóle mam wrażenie że nic mi się nie udaje, że wszystko jest przeciwko mnie… Nawet teraz mam ” fazę ” że jak mnie oko prawe swędzi to będę płakać ( niby tak się mówi: oko prawe – łzawe ). I tylko mnie zaswędzi to od razu wpadam w panikę i płaczę – że będę płakać, że coś będzie źle, że coś mi się stanie, że jakaś cholera znowu mnie dopadnie !! Wiem że to śmieszne ale to mnie męczy dzień w dzień… już nie wiem co robić !! Nie daję rady normalnie !!!

  14. Beata on said:

    Witam!Na nerwicę lękową cierpię już od ponad 10 lat.Przez jakiś czas leczyłam się farmakologicznie,ale przerwałam,gdyż uznałam wtedy,że po lekach nie jestem sobą.Potem miałam spokój z nerwicą przez ok 4 lata,kiedy to zaszłam w ciążę i urodziłam córeczkę.Obecnie wszystkie objawy powróciły.Mam nawet wrażenie,że są z każdym dniem silniejsze.Do tego dochodzą myśli,że czeka mnie już tylko pokój w oddziale psychiatrycznym,o ile wcześniej nie umrę na zawał:)

  15. Madzia on said:

    Tak jak wy zmagam się z tą podstępną dolegliwością od jakiegoś czasu. Przeczytajcie sobie historie pewnej nerwicy… naprawdę podnosi na duchu i daje nadzieje na to że i nam się uda :) tutaj daje linko do str. http://www.szaffer.pl/

  16. dorota on said:

    Witam nerwicowców !!!! Jak widzę nie jestem sama z tym problemem i tak naprawdę to nie wiem czy się cieszyć! to straszne że nas tyle tu…. Mam takie same objawy jak wy – lęki przed chorobą. Ale do tego dochodzą jeszcze duszności, bóle w klatce piersiowej i czasami uczucie guli w gardle. Oczywiście kołatanie serca. Wszystko zaczęło się w sumie od strasznych bóli w klatce piersiowej i zaczęłam się badać. Poszłam do kardiologa – wysłał na echo serca w sumie ok. Biorę Nedal i Sympramol na sen. Może i jest lepiej ale nadal mam momenty w których albo się czegoś boje albo mnie coś boli lub nie mogę śliny przełykać bo mam gardło ściśnięte. Mam 30 lat i mam wspaniałą córeczkę – ma 3 lata chyba największe lęki mam o jej zdrowie. a moja nerwica trwa jakieś pół roku. Strasznie chciała bym się z tego wyleczyć bo jest to straszne.
    Trzymam za was wszystkich kciuki i piszcie jak sobie radzicie może razem lepiej???

  17. aga antoszka on said:

    u mnie chyba to tez nerwica lekowa,nagle bicie serca jak szalone,ogolny strach,panika,utrudnia mi to normalne funkcjonowanie,nie biore zadnych lekow ale chyba zaczne.Jakie leki sa skuteczne przy tej paskudnej chorobie? moze cos bez recepty?

  18. Witam Was wszystkich ! Jak radzicie sobie z objawami , bólami itp? Marta

  19. Natalllaaaa on said:

    Witam…mam ten sam problem…mam dziecko a nerwica zaatakowała 3 miesiace po urodzeniu mojego synka i trwa do dzis czyli prawie rok ehh…czasem nie mam sily juz walczyc choc wiem ze musze chocby dla niego…jesli ktos chce pogadac lub wygral z tym prosze o kontakt GG 650017

  20. Martucha on said:

    Witam wszystkich których dotknęła ta choroba.Mam chłopaka który w młodości miał nerwice serca.Trzy tygodnie temu ktoś dwukrotnie próbował włamać się w nocy do naszego mieszkania.Nerwica powróciła .On nie sypia w nocy obawia się że jak usnie to nie usłyszy jak ktoś się wlamuje. Pozwalam mu odsypiac w ciągu dnia.Nie mam pojęcia czy dobrze robię, boję się że nie umiem mu pomóc. Boję się żeby nie przerodzilo się to w obsesję. Może możecie mi coś poradzić. Dziękuję za wsparcie i poradę

  21. Karolina on said:

    Witajcie!
    Walczę z nerwicą od ponad roku. Po wielu wizytach w szpitalu i różnych wynikach badań (w tym tomograf głowy) wreszcie zdecydowałam – psychoterapia. Trafiłam do bardzo dobrego specjalisty, ale niestety po dwóch miesiącach musiałam zrezygnować (kłopoty finansowe). Postanowiłam więc, że pomogę sobie farmakologicznie i udałam się do psychiatry. Przez rok brałam tabletki i w tym czasie trochę się uspokoiło. Przynajmniej na tyle, że nie odwiedzałam szpitala. W końcu podjęliśmy z lekarzem decyzję, że odstawiamy leki. No i przez chwilę było ok. Aż pewnego dnia w pracy przyszedł taki atak, że w momencie kiedy się uspokoiłam złapałam za telefon i wróciłam do psychoterapii. Nie żałuję! Czuję się teraz bezpiecznie. Raz w tygodniu mam godzinę na odkrywanie siebie. Wiem, że to pomoże tylko potrzeba czasu. Terapia osób dotkniętych nerwicą jest terapią długoterminową i trwa czasem nawet dwa lata. Ale warto. Teraz zdrowie jest dla mnie tak ważne, że jestem w stanie poświęcić wiele, żeby być dawną Karoliną. Za trzy miesiące wychodzę za mąż, chcę urodzić dziecko i zrealizować wiele swoich marzeń. I zrobię to!
    Kochani, pamiętajcie – tabletki pomagają tylko jakiś czas. W ten sposób nie wyleczycie nerwicy. Zadbajcie o siebie i umówcie się na wizytę u psychoterapeuty. Regularne wizyty, praca nad sobą i zobaczycie efekty. Ważne, żeby wytrwać do końca terapii. Trzymam za Was kciuki! Wy trzymajcie za mnie :) Pozdrawiam!

  22. Ja żyje z nerwica już ok 20 lat. zanim odkryłam co mi jest stale lądowałam na pogotowiu albo lekarz przyjeżdżał do mnie.Kiedyś nie mówiło się o tym tyle co dziś.To był wstyd i dodatkowy powód by czuć się jeszcze gorszym. na własną ręke szukałam literatury . chodziłam też na terapie. dziś choroba powraca. bywa rożnie ale moja wiedza pozwala mi nie czuć się tak bezbronną jak kiedyś. pozdrawiam wszystkich serdecznie wiem jak trudno z tym żyć. kto tego nie doświadczył nie jest w stanie zrozumieć. Może to głupio zabrzmi ale świadomość że nie ja sama to mam powoduje lekką ulgę..

  23. Wspolczuje Wam wszystkim, bo wiem jak wyczerpujace sa objawy nerwicy lekowej.
    Ja walcze z nimi juz ponad dwa lata i w zasadzie nie widze poprawy. U mnie najgorsze sa napadowe kolatania serca. W nocy budze sie nawet kilka razy z takimi atakami. Mam trudna sytuacje osobista i nie umiem sobie z tym poradzic. Nie daje rady pracowac w swoim zawodzie, a brak pracy i problemy finansowe jeszcze bardziej wzmacniaja nerwice i leki.
    Czesto czuje sie w sytuacji bez wyjscia – probuje dzialac na przekor nerwicy, ale jakakolwiek proba np. aktywnosci fizycznej wiaze sie z napadem kolatan i tachykardii.
    Chodze na terapie, ale efektow jeszcze nie ma. Czy ktos ma jakis pomysl w jaki sposob mozemy sobie pomoc?

    • sophisticated8 on said:

      Mi pomogla samodzielna praca nad soba. Po pierwsze duzo czytalam na forach o nerwicy, dowiedzialam sie wielu rzeczy dzieki czemu wiem z czym musze sie zmierzyc, trafilam na ksiazke „oswoić lęk” Judith Bemis i Amr Barrada ktora bardzo mi pomogla,poza tym zaczelam pisac ‚pamietnik’ ale pisze w nim tylko pozytywne zdarzenia, np ze sama zostalam w domu przez kilka godzin i dalam sobie z tym rade, albo ze w nocy dpbrze poradzilam sobie z atakiem paniki,mi pspbicie to bardzo pomaga. Pozdrawiam i zapraszam na moja srtone http://sophisticated8.wordpress.com/category/zaburzenia-lekowe/ ;)

  24. Witam wszystkich nerwicowców. Ja też mam nerwicę lękową. Od kilku lat łapała mnie raz na jakiś czas i przechodziła. Od 3 miesięcy (po urodzeniu dziecka) nerwica się nasiliła i nie mogę sobie z nią poradzić. Mam wrażenie, że już ze mną koniec i wyląduję w szpitalu. Mam czworo dzieci i bardzo chciałabym normalnie funkcjonować. Na razie walczę z tymi lękami, ale kosztuje mnie to wiele zdrowia. Brałam Cital a teraz Efectin ale nie bardzo widzę rezultaty. Nadal mam wrażenie że życie jest zbyt trudne i nie poradzę sobie z wszystkim. Jak mogę sobie jeszcze pomóc?

  25. Beata on said:

    Witam was! I naturalnie… witam w klubie!
    Znowu to do mnie powrocilo. Nie spie, boje sie, mam potworny bol klatki i plecow. Nie ide do lekarza, wiem co mi powie. I nie bede znowu truc sie lekami. W moim przypadku leki tylko mnie otepialy…
    Ale moze od poczatku….
    Pierwszy raz bylo to jakies 10 lat temu . Pogarszalo sie z dnia na dzien. Az tak jak Wy wyladowalam u lekarza. Zwolnienie, tabletki, bla bla…
    Mialam wtedy niesamowite szczescie, gdyz trafilam na rewelacyjna pania psycholog. „Rozebrala mnie” na kawalki pierwsze. Dotarla do PRZYCZYNY MOJEGO LEKU. I powoli trzymajac mnie za reke wyciagnela mnie z tego. Nie zawsze podobalo mi sie to co do mnie mowila. O wiele chetniej slyszalabym wtedy slowa wspolczucia, gdyby troche wiecej sie nade mna uzalala. Ale ona : NIE! Chodzilam do niej jakies pol roku. Wyszlam z tego. Bole ustapily. udalo mi sie nad soba zapanowac. Wierzcie mi dziewczyny.. to byl chyba najtrudniejszy okres mojego zycia.
    Teraz znowu to powraca. Znowu zrywam sie w nocy z bolem. i znowu nie mam sily z tym walczyc… Boje sie…
    Boje sie….

    • Witam.Dwa miesiace temu bez powodu dostałam kolotania serca bez powodu,czułam ogromny niepokój serce waliło mi bardzo szybko i do tego ten ucisk w klatce piersiowej bałam sie że to zawał cała noc nie spałam bałam się zasnać!Poszłam do lekarza rodzinnego zrobił mi Ekg było wszystko ok z sercem,dał mi tez relanium w tyłek na wiciszenie na jeden dzien mi to pomogło ale na drugi znowu wyladowałam u lekarza rodzinnego pani doktor zapisała mi hydrokzyzynę ale powiedziała mi ze mam za długo ich nie brac,dostałam też skierowanie na badanie Tsh tarczycy wyszedł badzo niski ale chormony były w porządku,zrobiłam też badanie usg tarczycy u endykrynologa usg wyszło ok,wiec co mi moze być czy to nerwica?Pomóżcie mi bo nie wiem jak sobie radzic,

  26. Marcin on said:

    Pamiętajcie, że nie jesteście same / sami! Dopadają mnie podobne doświadczenia co 3-4 lata. Spowodowane zapewne przebyłymi doświadczeniami życiowymi, wychowaniem, dzieciństwem, taką, a nie inną osobowością, charakterem, duszą etc. W końcu jednak uświadomiłem sobie, że coś jest nie tak i podjąłem niedawno psychoterapie. Moim zdaniem niesłychanie ważne jest, żeby znaleźć kogoś odpowiedniego, kto wie o co chodzi i jak należy prowadzić taką osobę. Czuję się lepiej właśnie przez to, że mam wsparcie kogoś kto mnie dobrze rozumie, odpowiednio prowadzi, mając też fachową wiedzę na temat naszych słabości (specjalnie nie piszę choroby bo jak zauważacie – wszytko jest OK i pamiętać trzeba o tym jak najczęściej!!!:) i doświadczenie w ich uleczaniu.

    Cieszę się, że przypadkiem trafiłem na tą stronę – poprawiła mi nastrój i też mocno mnie wzruszyła…

    Pozdrawiam i ściskam WAS wszystkich!

  27. superus on said:

    Ja też mam stym problem Kochani lecze się najgorsze że boję się podjąć prace aniemam żadnego wsparcja nikt mnie nierozumi każdy mówi wyjdz do ludzi ogarnij się staram się jak moge musze iść do pracy rachunki mnie poganiają koło się zamyka.
    A wszystko zaczeło rok temu gdy problemy zatrzeły się piekszyć!!!
    Pozdrawiam was Wszystkich !!!

  28. kasienka on said:

    Witam w klubie pogrążonych w rozpaczy :/ Jest nas jednak wielu z tym problemem. Ja walczę z tym problemem od ok. 3 lat. Pierwszy rok szukałam przyczyny odwiedzając różnych specjalistów. W końcu trafiłam do psychiatry, przez rok brałam antydepresanty, wróciłam „do żywych”. Czułam się dobrze i za zgodą lekarza odstawiłam leki. Wytrzymałam następny rok. Teraz znów mnie dopada: paniczny lęk + wszystkie towarzyszące mu objawy: natłok myśli, ciężar na klatce piersiowej, kołatanie serca, drżenie ciała, mrowienie kończyn, ból brzucha i przeczyszczanie, ZERO radości życia…Myślała, że jestem wolna, ale tracę nadzieję, czy można się całkowicie z tej choroby wyleczyć??? Pozdrawiam Was!

  29. kamila on said:

    witajcie.czytam wasze komentarze i czuje jakby to bylo o mnie.nerwice mam od jakis 2 czy 3 miesiecy i juz nie daje rady.czuje ze moje zycie stracilo sens.codziennie tocze ze soba walke zeby wstac, wykapac, ubrac i pojsc do pracy,a tak bardzo sie boje.jadac codziennie metrem czy tramwajem mam wrazenie ze zemdleje i nie dojade a jak juz jestem w pracy to modle sie zeby tylko jak najszybciej zlecial ten czas i zebym mogla isc do domu bo boje sie ze cos mi sie stanie a jestem odpowiedzialna za caly sklep…(miejsce pracy)kiedy skoncze prace znowu musze jechac komunikacja miejska i znow jestem przerazona.kiedys bylam towarzyska osoba teraz nigdzie nie wychodze, ludzie odsuwaja sie ode mnie:(nie moge zrobic zakupow w markecie bo po chwili jest mi slabo, dretwieja mi rece.boli glowa, nie moge utrzymac rownowagi,cala sie trzese.ostatnio postanowilam pojsc na targ.i jak to sie skonczylo?tak ze musialam prosic obca kobiete aby pomogla mi gdzies usiasc.znalazlysmy tylko murek na ktorym przesiedzialam 2 godz bo nie moglam wstac…
    dodam ze biore tabletki na uspokojenie, obecnie zomiren.wczesniej byly inne (Atarax) ale nie moglam po nich wogole funkcjonowac.nawet biorac te tabletki zle sie czuje, mam ataki…
    Mieszkam obecnie w Warszawie i to miasto mnie tak wykonczylo,chcialam dodac ze bylam miesiac na zwolnieniu, wyjechalam wtedy do rodzinnego miasteczka i wszystkie objawy po jakis 2 dniach minely.nie musialam nawet brac lekow.Boze jaka ja wtedy bylam szczesliwa, bylo jak dawniej, biegalam, jezdzilam na rowerze, spotykalam sie ze znajomymi…:)CZy juz nigdy nie bedzie jak dawniej?????Chce po prostu normalnie zyc jak inni ludzie.Boje sie tez ze strace prace, ze nie znajde innej bo na sama mysl ze mialabym chodzic na rozmowy kwalifikacyjne wiecie co sie dzieje, ze nawet jesli by sie udalo to tez mnie zwolnia bo bede sie zle czula i tak w kolko bez konca…..
    Kochani co byscie mi poradzili?Czy waszym zdaniem powinnam wrocic do domu rodzinnego, rzucic ta prace w , isc na zasilek, przejsc terapie, odpoczac…czy zostac w Warszawie i walczyc dalej o kazdy kolejny dzien?(choc nie wiem na ile mi jeszcze starczy sily)

  30. Witam:) Ja też prawdopodobnie mam nerwicę leczę sie już na arytmie której podłoża nikt nie zna.Czuję się okropnie każdy dzień jest koszmarem ,a tak bum już chciała żeby było jak dawniej:( echh…mam ciągle jakieś lęki ,boję się że zwarjuje,albo ze coś mi się stanie.Mam powoli dosć i chyba wybiorę się do psychiatry.Nawet we własnym domu się boje zostać sama ,a z dziećmi też mam lęki ,boję się bardzo noży i wogóle ostrych przedmiotów ale nawet nikt o tym niewie ,bo bardzo sie tego wstydze.Dzis ciągle jest mi słabo coś jagby w sercu misię dzieje , ojjj tam mogła bym tak pisać i pisać .Pozdrawiam wszystkich schorowanych biedaczków ,głowa do góry bo kiedyś to musi w końcu minąc.

  31. Objaw piaty z wielu:
    Poczucie braku czasu. Czas przecieka przez palce. To paraliżuje i prowadzi do niemocy, przez co do faktycznej utraty czasu. Koło się zamyka.
    Objaw szósty z wielu:
    Niesamowita potrzeba bliskości, i tym samym poczucia bezpieczeństwa – kiedy mężczyzna się do tego przyznaje, sami wiecie…
    Objaw siódmy z wielu:
    Doszukiwanie się chorób. Zanim zrozumiałem, że to nerwica przechodziłem przez wszelakie choróbska (m.in. schizofrenię, to było najstraszniejsze).

    Rada przeciwnie ksobna xD:
    Wyobraź sobie, że jesteś tu i teraz, od nowa. Przeszłość nie hamuje Ciebie, przyszłość nie przypiera do ściany. Stoisz w tym właśnie miejscu o tym czasie, jesteś Panem swojej osoby i od tego momentu obierasz własny kierunek, jesteś tylko Ty, nikt inny i nic innego co może Ciebie ograniczać, zaczynasz działanie, grasz z czystym kontem.

    Do redakcji: Proszę o opublikowanie moich postów. Wiem, że jest ich dużo. To dla mnie bardzo ważne.

  32. anka0920 on said:

    Witam mam ten sam problem juz od ponad roku. Boje sie sama wychodzic bo zaraz mysle ze zemdleje ze cos mi sie stanie mam dusznosci trzesa mi sie rece wali mi serce. W domu rowniez boje sie zostac sama bo boje sie ze cos mi sie stanie i nikt mi nie pomoze. Coraz rzadziej spotykam sie ze znajomymi a kiedys bylam naprawde rozrywka dziewczyna teraz wole siedziec w domu. To wszystko mnie juz przerasta chcialabym zaczac normalnie zyc tak jak przed tem. Czesto zastanawiam sie dlaczego wlasnie ja musialam zachorowac na ta chorobe.

    • Ja też mam jazdę z myślą że zaraz zemdleje, wykańcza mnie to :(

    • Ania30 on said:

      Witajcie,
      Zastanawiałam się co się musiało wydarzyć w moim życiu, że dopadła mnie nerwica lękowa??? Najlepsze jest w tym wszystkim to, że nie przeżyłam nic niepokojącego. Fakt jest taki, ze może zbyt wiele brałam do siebie, przejmowałam się tym co powiedzą o mnie inni, wysłuchiwałam problemów ludzi którzy mnie otaczali, a sama utknęłam w bezsilności… Moje życie do tej pory było spokojne… Przez jakiś czas źle się czułam- fizycznie osłabiona, rozdrażniona trochę, ale zawsze było wytłumaczenie aaaaa bo to przed miesiączką, ale wszystko zaczęło się nasilać…. zaczęłam robić badania na tarczycę-a że dawno nie miałam badań wykonywanych więc to była kolejna możliwość zgonienia wszystkich objawów. Okazało się jednak, ze to nie jest tarczyca….moja pani endokrynolog kiedy wysłuchała tego co się ze mną dzieje zasugerowała abym udała się do psychiatry bo według niej to typowa nerwica lękowa. Ogólnie ujmując to wszytko ciężko się funkcjonuje kiedy dopada ONA, ogarnia mnie wewnętrzny żal, chce mi się płakać, poczucie bezsilności, najgorsze są jednak stany duszności, kołatania serca i drgawki ciała- u mnie głównie nogi- trzęsą mi się jak galareta, no i ucisk w klatce piersiowej jakbym dźwigała 100 kg. OKROPIEŃSTWO. Zdaję sobie sprawę, ze dużo zależy ode mnie, ze pozytywne myślenie, pasje itp. mam nadzieje, ze szybko uda mi się umówić na wizytę do specjalisty, który pomoże chociaż doraźnie ustalając leki…

    • Cześć. Ja również cierpię na nerwicę lękową.. Odczuwam to samo co Ty.
      Pamiętaj : NIE ZADAWAJ SOBIE TEGO PYTANIA! że akurat dlaczego Ty? – To bardziej pogrąża człowieka w tej chorobie. Trzeba być silnym, wierzyć, że się z tego wyjdzie. Ja odstawiłam leki bo po nich było m gorzej… I choroba ustąpiła. Ale na krótko. Mam chłopaka, który jest awanturnikiem.. przelało się i znów wszystko powróciło… Ale nie poddaje się! Masz lęki? Myśl sobie „a niech sobie będą!” i od razu poczujesz się lepiej. Stań przed lustrem z uśmiechem na warzy i powiedz sobie „WYJDĘ Z TEGO ! ” i to również Ci pomoże. Ja dużo w życiu przeszłam i nie pozwolę sobie żeby taka choroba mnie zniszczyła skoro tyle już przeszłam.
      … Mam nadzieję, że choć trochę Ci pomogłam. :)

  33. kamila on said:

    hej, wybralam sie wkoncu do psychiatry.prywatnie- panstwowo raczej ciezko sie dostac.wizyta kosztowala 150zl, kolejna za miesiac i znow 150zl, z tym ze pani doktor zaproponowala psychoterapie raz w tygodniu, czyli miesiecznie 600zl.te koszty sa ogromne, nie na moja kieszen…przepisala servenon na depresje ktory powinnam brac 6 miesiecy i cloranxen na uspokojenie.zobaczymy czy pomoze, choc tu zaczynaja sie znowu schody poniewaz boje sie zaczac wziac te tabletki gdyz bardzo prawdobodobne ze przez pierwsze dni napady leku itd.jeszcze bardziej sie zaostrza…dodaj ze do tej pory stosowalam atarax i zomiren…
    Chcialam dodac, ze z kazdym dniem pomimo tego ze jeszcze nie zaczelam brac tych lekow przepisanych od psychiatry jest lepiej niz na poczatku choroby..owszem zdarzaja sie dni ze strasznie boli mnie glowa, kreci mi sie w niej i nie moge utrzymac rownowagi, serce wali jak oszalale, ale zapewniam was ze coraz rzadziej i szybciej przechodzi, te napady nie sa chyba az tak bardzo natezone.moze nie chodze jeszcze po jakis imprezach np. ale moge juz sama pojsc do marketu, pojechac metrem…
    Wiec glowa do gory!!! bedzie coraz lepiej.Zycze wam tego z calego serca:)

  34. Witam :) Z nerwicą zmagam się od dzieciństwa, małymi kroczkami ta choroba paraliżowała moje życie i robiła z niego koszmar bez barku szczęścia . Początki ataków nerwicy miałam tylko nocami nie mogłam spać serce tak mocno biło, strach i panika przysłaniały mi racjonalne myślenie bałam się że mam zawał albo go zaraz dostanę, do tego dochodziły objawy jelitowo żołądkowe , drgawki ,pocenie się to robiło mi mętlik w głowie, zaczynałam bardziej panikować i pogarszać swój stan .Zaczęłam chodzić od lekarza do lekarza w między czasie nocne wizyty na pomocy z nieokreślonymi silnymi bólami brzucha ,wymiotami ,i silnymi bólami pleców stwierdzano neuralgię dostawałam ketonal dożylnie i to jakoś mnie uspakajało ze w końcu ktoś zdiagnozował co mi jest i będzie już dobrze niestety nie na długo za jakiś czas wracało i od początku cały koszmar wracał . Zmieniłam lekarz rodzinnego on skierował mnie z moimi objawami do szpitala z podejrzeniem zawalu zrobiono mi badania okazało się ze jest ok, następnie skierowano mnie do kardiologa i tam właśnie kobieta powiedziała ze z moim sercem jest wszystko dobrze problem raczej leży w głowie nie mogłam w to uwierzyć zbagatelizowałam to co powiedziała ,po ok roku czasu poszłam do psychologa i dziś wiem ze to była jedna z najlepszych decyzji w życiu nie odejdzie nam wszystko z dnia na dzień ale siłą i chęcią szczęśliwego życia można z tego wyjść i żyć szczęśliwie .Najważniejsze jest aby zmienić tok myślenia i uwierzyć że damy radę to my decydujemy o własnym życiu i nikt za nas go nie zmieni ,także kochani głowa do góry .Pozdrawiam wszystkich:)

  35. Ja się już 2,5 roku czuje fatalnie, tylko alkohol pomaga na chwile.

  36. witam.. lecze sie od 2 miesiecy na nerwice lekowa.. a objawy mialam odkad tylko pamietam tyle ze dopiero gdy zaczely sie nasilac i przez ponad rok chodzilam w przekonaniu ze mam jakas chorobe neurologiczna bo oczywiscie nigdy bym nie przypuszczala ze w tak mlodym wieku moze mnie dotyczyc jakas nerwica chociaz mama codziennie powtarzala mi ze to na tle nerwowym (sama leczyla sie na to swinstwo). Robilam badania wszystko bylo niby wporzadku ale ja czulam co innego z kadym dniem coraz bardziej dolowalam sie tym ze nikt nie wie co mi jest. Zapisalam sie na wizyte do psychiatry chcialam sprawdzic czy mama ma jednak racje, ale gdy przyszlo do dnia wizyty stwierdzilam ze nie potrzebuje tego spotkania z lekarzem ze nie jestem wariatka! I to byl moj blad.. Miesiac pozniej zaczelo sie…umieram! nie moge zlapac powietrza zaden glebszy wdech nie pomagal po prostu czulam ze sie dusze i oblewaja mnie poty boli mnie brzuch słabo mi uspokajalam sie kroplami zoladkowymi i herbata mietowa twierdzilam ze to mi pomaga nie moglam brac zadnych tabletek przeciwbolowych bo wydawalo mi sie ze mi szkodza ze po nich zle sie czuje wolalam przetrzymac bol . Od roku codziennie zawroty glowy gdy narzeczony wychodzil do pracy i mialam zostac sama w domu to z desperacji chodzilam po miescie i plakalam, musialam byc wsrod ludzi bo przeciez w domu nikt by mnie nie uslyszal w razie czego.. Wtedy zrozumialam ze psychiatra to ostatnia deska ratunku poczytalam na internecie objawy i wszystko pasowalo… Teraz ciesze sie ze zdecydowalam sie na ta wizyte bardzo mi pomoglo biore tabletki i o niebo lepiej sie czuje chociaz na poczatku przez pierwsze 2 tygodnie byl koszmar wszystkie leki sie nasilily byly dwa razy gorzej przez ten czas w ogole nie wychodzilam z lozka nie mialam sily na nic tylko spac ale warto bylo przemeczyc te kilkanascie dni dla takiego efektu bo na prawde zapomnialam juz jak to jest czuc sie dobrze chociaz nie jest jeszcze idealnie i czasem miewam napady ale staja sie coraz slabsze i mniej uciazliwe ale wiem ze daze do celu a najgorsze juz za mna.. I wszystkim Wam ktorzy podejrzewacie u siebie to cholerstwo na prawde szczerze radze odrazu pojsc do lekarza nie czekac i nie zwlekac z tym niestety z nerwica nie ma zartow myslimy ze samo przejdzie ze bedzie lepiej gdy w tym czasie ona coraz bardziej sie nasila i wyniszcza nas. Pozdrawiam i 3mam kciuki za Was

  37. Witam…
    Chciałam Wam zaproponować lekturę cudownych książek, które mogą Wam wiele wytłumaczyć, a może nawet bardzo pomóc:
    1. „Kompletna samopomoc dla Twoich nerwów” – naucz się relaksować i znów cieszyć życiem przezwyciężając stres i lęk
    autor Dr Claire Weekes
    2. „Pokonać lęki i fobie” – jak radzić sobie z niepokojem i napadami paniki
    autorzy Judith Bemis, Amr Barrada
    dodam taka informację, że książki dostępne są do kupienia na allegro
    Pozdrawiam,życzę udanej lektury i zwycięskiej walki z koszmarem

  38. lisowska on said:

    ja mam nerwicę od17 lat

  39. Witajcie. To podnosi na duchu , że nie jestem sama ale jednak wiem jakie to uciążliwe .. Lęki towarzyszą mi już od około 2 lat, ale od 3 tygodni jest okropnie. miałam wiele momentów kiedy myślałam , że już po wszytskim ale niestety. Ja za sto panicznie boję sie tego, że zginę w wypadku , coś mi się nieoczekiwanego stanie, że np. obudzę się w nocy z dusznościami i nikt mi nie będzie mógł pomóc. A w tamtym roku okropnie bałam się … czytania na głos!! naprawdę to było okropne miałam łzy w oczach , jąkałam się, na wystapieniu szkolnym do którego zostałam zmuszona omal nie uciekłam, wymyślałam najrozmaitsze wymówki byle tyko niczego nie czytać. Jestem teraz w 3 kl liceum wiec takie sytuacje były na porzadku dziennym. Teraz jest lepiej ale wystapił wspomniany wyzej lek. NIe wiem jak sobie radzic. Biorę leki na uspokojenie i doszedł lęk , że się od nich uzależnię i spowodują mi chorobę psychiczną. Dużo się modlę i wierzę, że to minie!

  40. bokserka:/ on said:

    Witam!kurcze faktycznie lepiej się poczułam(przepraszam bo wiem doskonale o czym piszecie!!!) ale myślałam że to tylko ja taka jakaś inna że może jakaś psychiczna bo po takich objawach to już na świecie być mnie nie powinno:( oprócz właśnie paniki przed zawałem( bo u mnie tu tkwi problem) od miesiąca mam gule w gardle i szumy w głowie coś okropnego!!!! zauważyłam też( bo pale papierosy ) że po pierwszym zaciągnięciu zaczyna mi szybciej bić serducho więc rzuciłam palenie i muszę przyznać że wszystko minęło no ale skoro było już tak fajnie wróciłam do palenia i znów to samo !!! to już do tego stopnia że mierze sobie tętno co godzinę , przed zaśnięciem wsłuchuje się czy aby za szybko nie bije !!!masakra jakaś , z tymi napadami paniki i przyspieszonym tętnem sobie poradzę ale co z gardłem i głową ??? pomóżcie pleeeeeeeeees bo zwariuję .Proszę o kontakt na bokserka84@wp.pl psycholog chyba na to nic nie poradzi ???

  41. POMOCY TA CHOROBA JEST OKROBNA WYNISZCZA MNIE I WSZYTSKICH WOKOL… wszyscy traktuja mnie jak nienormalna i uwazaja ze wymyslam;( to straszne ze nie umia mnie zrzumiec na dzien dzisiajszy wkrecilam sobie juz chyba wszytskie choroby :
    - zakrzepice ( poniewaz bralam tabletkia anty i przeczytalam w ulotce ze moge miec wlasnie cos takiego i mniwam takie objawy sredni codzenie!!!!!!) P
    - goz mozgu ( gdyz uwazam ze to wlasnie przez to dretwieje mi prawa czesc ciala i tylko rawa strona glowy mnie boli oko i pol twarzy
    - miazdzyce ( wystepoja u mnie uczucie zimnej nogi i to tak intensywnie ze z czasem wyrzymac sienie da )
    - po drodze rowniez rozne sprawy zolodkowe miedzy innymi zla watroba

    Jajlepsze jest to ze lekarz juz mnie ma dosc gdyz czesto wrecz bardzo u iego bywwam wymyslajac coraz to nowe choroby
    Wyniki mam wporzadku wrecz ksiazkowe morfologia, tarczyca, ob, krzenienie, mocz, ekg, usg jamy brzusznej, glukoza wszytsko ksiazkowe ekg mialam chyba z 15 razy robione z powodu dusznosci ktore mnie mecza. Brak Koncentracji bezs ennnosc codzienne bole glowy, dretwienie konczyn, podwyzszone cisnienie, bole brzucha, gula w gardle, drzenie ciala, zminnosc nastoju…… bylam u psychiiarty stwierdzil zabrznia lęku przewleklego lekarze twierdza ze jeste zdrowa i zebym wyluzowala chodzia na terapie do psychologa lecz ja. Tak im nie wierze a terapie przerwalam gdyz uwazam ze nie ma efektow… NIE CHCE STRACIC BLISKICH PZEZ T JAK SIE ZACHOWUJE ONI JUZ NIE MOGA TEGO SLUCHAC JAK CIAGLE WYMYSLAM COS NOWEGO. MAM CUDOWNY ZWIAZEK I NIE CHCEM TEGO ZAPRZEPASCIC ….;(;( CO ROBIC ?????!!!!!

  42. Krzysiek on said:

    Witam jestem tu po raz pierwszy , mam 17 lat i mam prawdopodobnie nerwice lękową z depresją , wiem że to śmieszne w moim wieku , ale nie poradzę nic na to . A więc moja „Nerwica” zaczęła się 2 , 3 miesiące temu , gdy zapaliłem trawkę , wcześniej paliłem raz na tydzień może 2 razy na tydzień zdarzało się że nawet codziennie , dostaliśmy pekiel od nie znanego nam źródła , poszliśmy do mnie do domu pekiel wyglądał jak jakieś dopalacze przed zapaleniem tego specyfiku wypiłem jedną butelkę pepsi niestety pepsi działa na mnie strasznie pobudzająco było śmiesznie zabawnie spaliliśmy wszystko i koledzy poszli do domu odprowadziłem ich poszedłem do domu strasznie w domu śmierdziało wiec otworzyłem okno by się to wszystko wywietrzyło , usiadłem na fotelu wł. komputer i czuje w sobie jakiś nie pokój nikogo w domu nie ma , cały czas serce waliło mi jak oszalałe , powoli trzęsłem się zimne ręce miałem chodziarz nie raz się to zdarzało zimne ręce i pot , nie mogłem usiedzieć w miejscu , poszedłem do przyjaciela wszystko mu opowiedziałem powiedział mi ze to bad trip i żebym się uspokoił wróciłem do domu i zacząłem doszukiwać się co mi jest , znalazłem ze to nerwica lękowa , wtedy się strasznie wystraszyłem do dziś czuje w sobie nie pokój dołuje się jak bym miał depresje boje się że popełnię samobójstwo nie mogę tego nawet opisać nie wiem nawet czasami czego sie boje to jest straszne , a najgorsze jest to ze psychiatria dopiero w grudniu , czasami są dobre chwile czasami zapominam o tym ale dalej to we mnie siedzi. Dużo czytałem o tym na forach , ale nie mam takich objawów jak ból głowy ucisk w klatce piersiowej szybkie bicie serca , nie boje się wyjść wręcz przeciwnie muszę coś robić muszę gdzieś wyjść muszę mieć kogoś przy sobie z kim mogę porozmawiać jestem pełny energii , a w domu jest tak jak bym miał jakąś depresje boje sie czegoś nawet nie wiem czego nie mogę się czasem skupić czasem mam uczucie jak bym był pijany równowagi nie mogę zachować , jak bym był w stanie upojenia jakiegoś proszę o pomoc co mogę zrobić by to złagodzić i jak z tym żyć . W mojej nerwicy nie jest tak że cały czas to czuje czasami jest normalnie jak kiedyś , ale często bywa tak ze odczuwam ten nie pokój . BOJE SIĘ ZWARIUJE !!! :C

  43. Witajcie.
    Jeszcze nie moge w to uwierzyć ale chyba przyjdzie sie z tym pogodzić.
    Mam 40 lat. Różnie burzliwych. Jak każdy człowiek borykający się z problemami egzystencji na tym ziemskim padole.
    Trzy zadowolona szłam do miasta i nagle nogi sie pode mną zaczęły uginać, świat wirować a kołatanie serca doprowadziło do ruchu koszulki w której byłam ubrana. Usiadłam na ławce wpadajac w panikę. Co się dzieje?!!!
    Siedziałam tak dobre 15 minut zanim przyjechała siostra i zawiozła mnie na pogotowie.
    Drżenie kończyn, strach, myśli…no paranoja.
    Badania serca, cukru, temp, ekg – książkowy przykład zdrowia. Dali magnez w kroplówce i kazali zażywać w domu.
    Myślałam że po prostu coś mnie „napadło” i zniknie.
    Nie zniknęło.
    Do dziś koleżanki chodzą ze mną do choćby sklepu bo sama z domu nie wyjdę. Wpadam w drżenie i panikę już 100m od domu.
    Jeszcze w to nie wierzę ale czytając opinię neurologa z izby przyjęć – nerwica lękowa.
    A żyłam dotąd jak młody Bóg się czując. Normalnie koszmar jesli moje życie ma tak wyglądać.

  44. Madzia2212 on said:

    hej!
    Widze ze nie jestem sama :( to straszne ,ale czytajac to wszystko ,wiem ze mam Nerwice! robilam to wszystko co wy,badania,latanie od lekarza do lekarza,lek ze nie wroce do domu ,ze osieroce dzieci,a wszystko zaczelo sie 3 lata temu , gdy zostawil mnie maz,moja pierwsza cudowna milosc,ktorej wybaczalam najwieksze pieklo jakie robil mi w domu, np.bicie po alkoholu,robienie zemnie kury domowej,brak wsparcia w kazdej istotnej sprawie ,ale kochalam! i zostawil dla Starszej kobiety,mnie i dwoje naszych cudownych dzieci! Poszlam poprostu na zakupy, i dopadlo mnie zawroty glowy,poty,problem z oddzychaniem,nogi jak z waty… Jechalam na hydroxyzynie, teraz jest to pramolan , ale po jakims czasie to wszystko przestaje dzialac,chociaz wydaje sie ze jestem teraz szczesliwa wyjechalam do Szwecji, od roku jestem w zwiazku z przecudnym czlowiekiem i nie wyobrazam sobie zycia bez niego…Wszystko zaczelo sie ukladac ,tak jak sobie to wymarzylam , ale choroba wraca ,zwlaszcza jesienia,stany depresyjne,placze po katach, kreci mi sie w glowie, mam leki ze zaraz umre:(((( juz mysle tylko o tym ze jak bede za 2 tyg w polsce ilu lekarzy odwiedze, i jakie badania porobic :( (( jestem zalamana!!! Chce byc wkoncu zdrowa! dla moich dzieci ,przeciez maja tylko mnie,no wiadomo dzidkow,rodzine,ale z rodzicow tylko mnie! Co robic? jak zyc?? boje sie jutra ,boje sie wyjsc z domu,boje sie wszystkiego!;(((

  45. anka1982 on said:

    WITAM!JESTEM TU PO RAZ PIERWSZY I WIDZĘ ŻE NIE JESTEM Z TYM MOIM PROBLEMEM SAMA.OD KILKU DNI KŁADĄC SIĘ SPAĆ MAM JAKIEŚ DZIWNE NAPADY,SAMA NIE WIEM CZY TO STRACH,CZY JAKIŚ STAN PRZED ZAWAŁOWY.BOLI MNIE WTEDY BRZUCH,DRŻĄ MI RĘCE A PRAKTYCZNIE CAŁE CIAŁO,MAM NAPADY DUSZNOŚCI I PRZYŚPIESZONE BICIE SERCA I TO NAJGORSZE WRAŻENIE ŻE ZARAZ SIĘ UDUSZĘ,ALBO UMRĘ.ŻYJĘ W CIĄGŁYM STRESIE,JESTEM WYBUCHOWA I NIE RADZĘ SOBIE SAMA ZE SOBĄ.NIE WIEM JAK MAM Z TYM ŻYĆ,BOJĘ SIĘ KŁAŚĆ DO SPANIA W OBAWIE ŻE SYTUACJA ZNOWU SIĘ POWTÓRZY,A POWTARZA SIĘ KAŻDEJ NOCY.NIE MAM Z KIM O TYM POROZMAWIAĆ ,A STRACH PRZED TYM JEST CORAZ WIĘKSZY.

  46. Witam!
    mam tak samo problem,choć staram sie tłumaczyć sobie,że problem siedzi tylko w mojej psychice.Atak ciągłej paniki dostaję codziennie wieczorem,mieszkam sama z 6- letnia córeczka,mąż pracuje jako wojskowy i jest z nami na weekendy.Staram się normalnie funkcjonować w dzień,ale nie jest to łatwe.Obecnie nie pracuję,bo moje bóle glowye sa uciążliwe,towarzyszy mi ciągły stres,zamartwianie się o siebie i wszystkich.W nocy budzę się i strasznie kołacze mi serce.Nie mogę spać,boję się że za chwilę sie uduszę.Lęk mi towarzyszy praktycznie najbardziej w nocy.Mam wrażenie,że jest coraz silniejszy i coraz bardiej trudny do opanowania.Wspominałam mojemu mężowi otym,ale on mnie uspokaja,że nie mę am niczego sie bac itp.Piszac mam teraz o tym bo czuję sie zagubiona i samotna z moim problemem.Wybieram sie do psyhiatry za miesiąc mam wizytę i mam nadzieję,że w koncu pozbęde sie lęków.Zyczę Wam wszystkim powodzenia kochani!!

  47. Ale niech ktos napisze ze mozna z tego wyjsc! Czytam i czytam i nie widac wyleczonych. U mnie jest to chyba dziedziczne, moj ojciec hipohondryk – teraz wiem ze tez mial nerwice lekowa w moim wieku i sie leczyl – przeszlo mu choc zawsze juz bedzie hipohondryczny – smiejemy sie z tego ale w sumie nic smiesznego jak teraz ja to przezywam… Najgorsze to strach przed uplywem czasu, smierc itd. Ten uscisk w klatce, lek z niewiadomej przyczyny, kolatanie serca i strach przed zasnieciem. Chce wrocic do dawnej siebie – bylam zawsze szczesliwa i optymistyczna – teraz nie wiem jak sie cieszyc – szukam ciaglych wrazen tylko zeby nie myslec. Psycholog w srode – juz nie moge sie doczekac…

  48. Hej ja tez mam podobnie jak ty jedyne co mi pomogło to zioła zadne leki i praca nad sobą i pozytywne myslenie
    jestem obecnie w ciązy 37 tydzien jest nie bore zadnych leków czasem mam zawroty głowy kołatania ALE DAJE RADE czytałam ze te objawy sa czescia ciazy . wiem jedno jest ciezko ludziom wrazliwym ale trzeba walczyc i sie nie poddawac

  49. Witam,
    Mam nerwice od ok. 9 lat,rok temu uznano ,iż to nie jest sama nerwica lecz nerwica lękowa, jestem studentką,mam chlopaka mam zamiar pracowac,normalnie funkcjonowac,z kazdym dniem czuje sie coraz gorzej,boje się jezdzic tramwajami,autobusami,wchodzic w tlumy i przebywac z ludzmi ,codziennie placze i wręcz załamuje sie,nie wiem co robic, jesli chce ktos porozmawiac o tym samym i uporac się razem w tych ciezkich dla nas chwilach to proszę smialo pisac- marta99887700@o2.pl Pozdrawiam

  50. Witam
    mieszkam za granica i o pomocy raczej nie ma mowy
    wlasnie siedze i martwie sie o jakas bzdure wszystko biore do siebie
    mam bardzo niska samoocene i mysle ze ludzie tez tak mnie oceniaja
    nie wiem jakies to dziwne bezpodstawne leki
    boje sie przerazliwie agresji innych ludzi patrzec na ludzi itd straszne to jest i nie
    potrafie sobie z tym poradzic
    Tlumacze sobie w srodku ze to wytwor mojej wyobrazni ze i tak wszystko skonczy sie dobrze a w glebi siebie czuje takie spiecie.

  51. Mam czesto bole glowy w nietypowych miejscach np; nad czolem, nad karkiem,nad okiem, nad lukiem brwiowym, jak tylko cos mnie zdenerwuje strasznie trzesa mi sie rece, mam duszace bole w klatce piersiowej cisnienie podwyzszone i takie jakby mrowienie w policzkach i w dziąsłach- tak- w dziąsłach- ci co cierpia na nerwice napewno mnie zrozumieja , mam takze takie mrowienie skóry głowy i s traszne zimno w łydkach i stopach podczas gdy uszy i policzki mam gorace od wysokiego cisnienia- czy ktos ma lub miał podobne ob jawy – stawiam na 99% ze to nerwica serca i lękowa……

  52. Ja to mam tez tak boje sie sama z małym synkiem siedziec w domu ,chodzic do sklepu na zakupy .Chce sie dowiedziec jakie leki ktos bierze na to i pomagaja bo ja mam afobam ale on nie działa tak na mnie .

  53. Witam.
    Czytam komentarze i chciałabym pomoc. Pare lat temu miałam objawy nerwicowe w postaci takiej, że nie mogłam wychodzić w miejsca publiczne bo wydawalo mi się, że zemdleję, musialam siedzieć na zajęciach przy otwartym oknie bo również miałam wrażenie, że zemdleję, wychodziłam z sali, miałam duszności, biło mi serce, miałam zawroty głowy…..
    Pomogła mi jedna – w sumie nieplanowana – wizyta u psychologa. Pani powiedziała „A co się stanie w najgorszym przypadku, gdy zemdleję”? I to było zdanie klucz. Uświadomiłam sobie, że tak naprawdę nie boję się tego, że zemdleje, ale opinii publicznej i tego, co sobie o mnie ludzie pomyślą, że np. będą się ze mnie śmiać albo mi nikt nie pomoże. Tak naprawde to większość osób widząc taką osobę, będzie jej współczuła, chciała jej pomóc i ktoś ją w razie czego uratuje (pomoze wstac lub wezwie pogotowie) Dzięki temu zdałam sobie sprawę, że warto przyjrzeć się głębiej problemowi, temu czego tak naprawde się boimy, bo być może powód leży podświadomie gdzie indziej. Później, gdy dopadały mnie takie stany np. podczas stania w kolejce w sklepie, po prostu odwracałam uwage i nie skupiałam się na nich. Wiedziałam, że to tylko wymysł mojego mózgu i nic mi się nie stanie..wyłączałam myślenie i np. czytałam reklamy albo przeglądałam co leży na półkach sklepowych. W najgorszym wypadku – gdyby jednak coś mi się stało – przecież ktoś by mi pomógł ;) I tym oto sposobem jeszcze zemdleć mi się nie zdażyło.
    W moim przypadku pomogło też to, że nawet nie wiedziałam że coś mi dolega. Nie sledziłam internetu, nie nakręcałam się, dopiero po fakcie dowiedziałam się że to była nerwica :) starałam sie żyć normalnie, spotykać się ze znajomymi, chodzić na imprezy i o tym zapomniec…..i normalnie zaczelam jezdzic autobusami i stac w tlumie.

    Głowa go góry, wszystko będzie dobrze ! Pozdrawiam

  54. Hej. Czytalam artykuly I stwierdzam ze mam takie same objawy jak wyzej opisuja panie. Myslalam ze to inne podloze ale robilam badania bedac w Polsce I sa ok. Mieszkam w UK, unikam lekarzy bo nie chorowalam az tak aby korzystac z ich pomocy chyba ze naprawde roalozylo mnie przeziebienie ktore nie chcialo przejsc. O ponad tygodnia to nie dlugo moze, ale wychodzac z 3,5 letnia coreczka na zakupy , wchodzac do sklepu nagle poczulam sie slabo tak jakbym miala za chwile zemdlec, krecilo mi sie w glowie , nogi jak z waty, musialam zebrac sie w sobie co bylo bardzo trudne wzielam coreczke za reke I wyszlam szybko na zewnatrz, zrobilam szybkie azkupy I wrocilam do domu. myslalam ze przejdzie wyspie sie I na drugi dzien wstane I bedzie ok, ale tak nie jest nadal czuje sie slabo. Moja corka ciagle choruje jak tylko poszla do zlobka wciaz ma kaszel I nic nie pomaga , a ja panikuje I sie trasznie martwie lekam sie gdy tylko zakaszle, moze wyda sie to komus smieszne ale jak tylko ide do lekarza to wszystko ok to tylko kaszel. Brakuje mi snu ciagle bym plakala jestem rozdrazniona, nie wiem co mam robic , Jutro mam zamiar isc do lekarza ale obawiam sie ze powie jak zwykle ze jest ok. Poradzcie cos prosze. Pozdrawiam.

  55. natalia on said:

    Witam wszystkich
    Fajnie, ze znalazlam tę stronę, gdyż ja także mam problem z nerwicą lękową od wielu lat, chociaz nie wiem czy nie od dzieciństwa.Zauważylam to po raz pierwszy trzy lata temu jak mialam pierwszy napad lęku, byl tak silny, ze przyjechala karetka. Pozniej poszlam na psychoterapie i do psychiatry. Wszystko zaczelo mi sie ukladac, przez dwa lata bylo dobrze, myslalam ze z tym wygralam, lecz teraz znowu wrocilo. Tylko dodam, ze ja przez ta nerwice nabawilam sie depresji i teraz znowu biore leki.Mimo wszystko nie trace nadziei, bo mam plany na przyszlosc. Mam kochajacego męża,tylko problem w tym, ze wyjezdza i nie ma go miesiacami, to jest w tym wszystkich najgorsze.W domu zostaje zupelnie sama i musze sobie radzic, a chcialabym w najblizszym czasie zajsc wciążę, jestem dobrej mysli , wiec musze byc silna!Każdej z was życzę żeby Wam sie udalo pokonac to npaskudctwo i trzeba probowac chocby i sto razy, az sie w koncu uda. Pozdrawiam wszystkich

  56. Witam serdecznie . Większość z Was pisze o przeżywaniu stałego , nieuzasadnionego niepokoju . Też to odczuwałam . Sądzę , że było to echo przeżyć z dzieciństwa : niepełna rodzina , brak poczucia bezpieczeństwa , sfrustrowana mama borykająca się z materialnymi brakami i stale o coś walcząca . Ten niepokój ” słyszałam ” w sobie gdy byłam sama w domu ..ale od czasu , gdy z ufnością zaczęłam się modlić i korzystać z dobrodziejstwa spowiedzi , jest zdecydowanie lepiej . Jezus , w Ogrójcu , też bardzo się bał . Do Niego się modlę i otrzymuję pomoc .” Wszystko mogę w Tym , który mnie umacnia ” mówi Pismo. To czego mam się lękać ?
    Pozdrawiam serdecznie .

  57. HEJ .Bywa tu ktos czasem jeszcze ???

  58. Witam wszystkich niestety cierpiacych.. Z nerwica zmagam sie od ponad roku, zaczelo sie od niewinnych objawow, od wczesnego budzenia sie o 8 h… Bylo to dla mnie dziwne ale tylko troszke, zawsze bylam spiochem.. ale potem tak to uroslo ze praktycznie przestalam spac, zasypialam o 6 rano budzilam sie o 9.. to byl koszmar. nie wiedzialam co sie dzieje. Domyslalam sie ze to na tle nerwowoym. Do tego doszly z czasem natretne mysli, ale drastycznej natury, ze wbijam noz w plecy mezowi, cos strasznego. To dodatkowo potegowalo moj lek. Psychiatra przepisal leki, cital i zolsane na sen., nie pomagalo..a moze pomagalo,ale nigdy nie przelamalam niechceci do ich brania wiec odstawilam. po nich dopiero czulam sie jak za szyba, chyba wole czuc cokolwiek nawet cierpienie niz nie czuc nic:) Dzis chodze na psychoterapie, walcze ze soba, jednego dnia jest cudownie tylko po to chyba zeby 2 bylo tragicznie i tak to wyglada od skrajnosci w skrajnosc. Mysle ze moja nerwica ma zwiazek z tym ze jestem DDA. Moj tata byl alkoholikiem, a moj maz jest cudownym czlowiekiem, i kazdego dnia mysle sobie ze nie jestem warta jego milosci, niczyjej milosci.. Nerwica nie minie dopoki nie pokocham sama siebie:) szukajcie przyczyn nerwicy kochani:)walcze ze soba, kloccie sie sami ze soba, uczcie zycia na nowo, po swojemu:) powodzenia trzymam kciuki za nas wszyskich:) buzki

  59. Witam. Mam 18 lat i od prawie 3 miesięcy wzmagam się z tą chorobą…
    Byłam u psychiatry, ale leki mnie bardziej pogrążały.. więc odstawiłam je i starałam się walczyć z tym sama. I udało się… ale tylko na chwilę… mam nerwowe życie, chłopak jest nerwowy i to spowodowało nawrót choroby.
    Znów zaczęły się lęki „ja zaraz umrę…” nie życzę temu najgorszemu wrogowi…
    Tylko my ludzie, którzy chorujemy na to – rozumiemy się. Ci normalni myślą „ona jest głupia, ona się nad sobą użala…” nie potrafią zrozumieć jak jest nam ciężko.
    Mówią „myśl pozytywnie” ale to nie jest takie proste… Ja naprawdę się staram, ale bardzo się boje tych lęków. Modlę się do Boga by pomógł nam wszystkim z tego wyjść.
    Życzę wszystkim i sobie żebyśmy z tego wyszli ! NIE PODDAWAJMY SIĘ !!!

  60. naprawdę doskonale Was rozumiem… Kłopoty finansowe i osobiste wywołały u mnie depresję i nerwicę lękową, zaczęło się od omdleń, potem doszły bóle węzłów chłonnych, w końcu całego ciała – skóry, mięśni, kości, mega zmęczenie, prawie rok nie byłam w stanie normalnie funkcjonować, zaniedbywałam córeczkę, siebie… Najpierw strach, że to jakaś ciężka choroba, rok konsultacji z wieloma specjalistami, badania, o dziwo wszystkie wyniki w porządku… Potem kilkakrotne spotkania z psychiatrą potwierdziły nerwicę. Jestem na lekach uspokajających, które owszem, działają, ale mają skutki uboczne, bo jestem po nich nieprzytomna. Leki antydepresyjne trochę poprawiły sytuację, ale to jeszcze nie to… Cieszę się tylko, ze w końcu wiem co mi dolega i mam świadomość, że dla mojej córeczki muszę być silna i nie mogę się poddać temu świństwu. Zaciskam zęby i idę do przodu, chociaż nie jest łatwo, są dni lepsze i gorsze. Czasem jest tak, że nie mam siły się ubrać, ale najczęściej boję się wracać do domu bo spodziewam się kolejnego listu od komornika, nie jestem w stanie spojrzeć na skrzynkę pocztową, nie mówiąc o jej otwarciu, dzwonek domofonu wywołuje u mnie omdlenia albo silne palpitacje… I na to nie ma dla mnie lekarstwa :(
    Życzę Wam dużo siły i wiary w siebie, nie poddawajcie się!

  61. Sorichta on said:

    Witam ja zyje z nerwica pare ladnych latek mozna powiedziec ze zyje zemna ale od 2 lat zdolalam isc do psychiatry dostalam tabletki nie za silne czulam sie nawet dobrze wesola pelna energi wkoncu odzylam ale po jakims czasie tabletki juz nie pomagaly wiec szlam na terapie i terapia tez mi duzo pomogla bo nie chodzilam nigdy sama zawsze kogos prosilam zeby szed gdzie kolwiek zemna a przy terapi moglam poczuc sie wolna isc sama bez nikogo to bylo dlamnie jak kamien z serca ale od pol roku nie chodzilam do psychiatry i widze ze znowu powraca probuje nie myslec o tym ale to jest dla mnie tak silne ze nie umie nawet myslec

  62. Leki maja swoje podloze duchowe.Musisz przeanalizowac swoje zycie, skad to sie wzielo.Nic nie ma z przypadku.Takie stany pojawiaja sie, poniewaz dopuscilyscie pewne grzechy.Moze chodzicie do wrozek, a tu diabel juz dopada i dopuszcza leki.Sa tez przeklenstwa ze strony rodzicow a nawet dziadkow.W tym wszystkim jest dobra nowina w Jezusie Chrystusie.On uzdrawia, On ma na wszystkie problemy rozwiazanie, ale zaufaj Mu,czytaj biblie a tam znajdziesz odpowiedz.Na poczatku wyznaj wszystkie grzechy od mlodosci,a krew Jezusa oczyszcza od wszelkiego grzechu i Bog przebacza.list Jana 1,7 Poza tym trzeba sie wyrzec takich grzechow jak okultyzm,wszeteczenstwo jesli dopusciliscie odciac sie od tych grzechow.Konkretnie slowami: wyrzekam sie grzechu …okultyzmu, czarow,balwochwalstwa itd w imieniu Jezusa Chrystusa i prosze aby krew Jezusa oczyscila i odcinam sie i nie chce miec z tymi grzechami nic wspolnego. Przyjmuje Jezusa do serca i zycia. I wtedy diabel nie bedzie mial prawa do was, bo bedziecie dziecmi Bozymi.

  63. kaśka 1989 on said:

    Cieszę się , znalazłam takie forum i nie jestem z tym sama ,mam 24lata a od ponad 4lat mam ataki paniki i lęku. Nie mogę też oglądać żadnych programów medycznych bo zaraz myślę że mam to samo, mam lęk że umrę ,boję się być sama w domu. A najgorsze jest to że ten lęk przychodzi nagle jest dobrze i zaraz czuję uczucie gorąca serce mi wali jak nie wiem ciśnienie mi rośnie i atak paniki że zemdleję że umrę że zostawię swoją rodzinę dodam że mam córeczkę dwuletnią i jak na nią patrzę to aż mi płakać się chce jak pomyślę że mogła bym ją opuścić. Zastanawiam się nad tym by iść do psychiatry ale tego też się boję. Najbardziej boję się że umrę nagle i mi nikt nie pomoże nie mogę słuchać o żadnych wypadkach , chorobach itd. Nie wiem co mam ze sobą zrobić. Chętnie bym komuś się wygadała…

  64. Magda 34 on said:

    Witam! już kilka razy próbowałam coś napisać ,ale coś mnie powstrzymywało ,może oszukiwałam samą siebie ,że nie jest aż tak żle .U mnie ataki zaczęły się kilka lat temu .Jeszcze wtedy oczywiście nie wiedziałam co to jest .Miałam koszmarne przeżycia ,gdy próbowałam ułożyć sobie życie za granicą.A być może to już zaczęło się w dzieciństwie ,nigdy nie mogłam sprostać wymaganiom rodziców.
    Dzisiaj jestem mamą dwójki wspaniałych dzieci i mam często ataki .Czuję się wtedy okropnie ,wszystko mnie boli i oczywiście myślę ,że mam jakąś poważną chorobę i zaraz umrę i osierocę dzieci .To myślenie jest straszne .Mam świadomość tego ,że to bez sensu i powtarzam to sobie ciągle ,ale te myśli są poprostu silniejsze ode mnie . A to wypala okropnie .Ale wiem ,że muszę walczyć .Mam dla kogo .

  65. bezradny on said:

    tylko ja wiem że mi leczenie nic nie pomoże mam wszystlie te objawy co piszecie a nawet gorsze do tego jestem uzależniony od masturbacji po drugie nie wychodze z domy bo sie boje ludzi bo jest ponad 100 osób które mnie nienawidzą wyzywają i gdzie nie ppatrze przez okno to widze tych ludzi do tego jestem alkoholikiem mam problem z zrabianiem pieniedzy ały sie trzęse cały czas unikam wyjścia z domu musze żyć jako pasożyt u rodziców bez pracy bez wykształcenia bez zawodu bez przyszłości bez nikogo na zewnątrz ludzie mnie unikaja patrzą sie na mnie jakbym był inny jestem chudy nie umiem rozmawiac nie mam o czym cały czas sie użalam nad soba jak pomysle że mam wyjśc to mnie to paraliżuje dosaje takiego lęku i paniki że nie wiem co sue ze mną dzieje cały czas mam wrażenie jakbym miał zaraz umrzeć mam 26 lat żyje z tym od praktycznie 8 lat przerażliwie nic nie umiem boje sie samotności ale wiem ze jestem na nia skazany do tego mam mega kłopoty finansowe mam kuratora do którego sie przestałem zgłaszać bo boje sie wychodzić mam opinie konfidęnta bo sprzedałem na policji ponad 100 osób lepiej umrzeć…. nie ma nato lekarstwa

  66. Hej, ciesze się, że tu trafiłam, ja od jakiegoś czasu nie mogę spać, gdyż boje się choroby, pół roku temu dostałam bardzo silną neuralgię, rwe kulszową i zapalenie mięśnia gruszkowatego, bolało tak, że krzyczałam wniebogłosy, przez 2 tygodnie dostawałam zastrzyki i wszystko minęło, ale teraz boje się, że ból powróci, przez cały dzień myślę, że zacznie mnie boleć, a wieczór to koszmar, nie mogę zasnąć, serce wali jak oszalałe, a ciśnienie mam straszne, nie umiem odsunąć od siebie myśli o bólu i chorobie, cały cas się boję, że wszystko wróci, nie wiem co robić!!!mam rodzinę, 2 dzieci, pracę, dom i żadnej perspektywy na przyszłość tylko myślenie o chorobie, która była tak straszna, że nie umiem zapomnieć, co robić? leczyć się farmakologicznie? nie wiem…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

HTML tags are not allowed.